Einherjer pisze: pn, 21 września 2026, 16:29
OPA828 jest tak wewnętrznie skompensowany, żeby był stabilny przy wzmocnieniu jeden, czyli pracując jako wtórnik. Z wykresu Bodego wynikałoby, że ma wtedy 60 stopni marginesu fazy, więc całkiem przyzwoicie.
Podają w karcie, że przesuwa o 57 stopni, więc ma 63 stopnie marginesu. Dobrze pośledziłeś imć Bodego jak widać

.
Einherjer pisze: pn, 21 września 2026, 16:29
Oczywiście pasożytnicze pojemności i indukcyjności w obwodzie sprzężenia zwrotnego mogą namieszać, ale przy odrobinie staranności ze wzmocnieniem 3,16 też będzie pracował stabilnie. Nie stosowałem tego konkretnie układu, ale na papierze wygląda znakomicie.
Namieszają na pewno, tego się właśnie obawiam. Długie przewody do przełącznika zakresów, gdzie umiejscowione są rezystory drabinki feedbacka to zbrodnia dla takiego luksusowego układu jak OPA828. Opóźnienia od samych indukcyjności przebiją nawet PKP
Toteż rozważam wspomniany wcześniej radykalny krok - umieszczenie całej pętli wraz z przełącznikiem zakresów wewnątrz tej mojej chorej protezy. To jest możliwe mimo poderwania psychiatrów ze snu

takim pomysłem. Tam są raptem 4 przełączane sekwencyjnie wartości wzmocnienia i piąta sierota tylko dla zakresu 1,5mV. Więc 4 miniaturowe przekaźniki wystarczyłyby. Mechaniczne, nie półprzewodnikowe, takie rozmiaru scalaka DIP14. Nie przestrasza mnie pobór prądu przez nie, akumulator 3,5 Ah i tak pochodzi ponad 100 godzin. To wystarczy, jeśli obok leży drugi naładowany na szybką podmiankę, więc 30 mA poboru jest nadal akceptowalne. A może uleczyć sprawę.
To co, chyba zamówię ze 3 albo 5 tych OPA828. I jakieś band gapy 3V0 (układ na LM285 chodzi i jest faktycznie sztywny, ale one są wielgachne i dwa dają wynikowo 3,07V zamiast wskazanych 3,5V. Nie mam pojęcia, jak OPA zdzierży takie zasilanie z asymetryczną sztuczną masą, ale chyba nie zrobi mu to jakiejś kolosalnej różnicy, w sumie to tego nie powinien wcale "widzieć". Tylko kurczę blade na pętli jest ta masa...