Myśl techniczna PRL, było "Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena"

Jeśli informacja nie pasuje do żadnego działu, a musisz się nią podzielić - zrób to tutaj.

Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd

Awatar użytkownika
nkas
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 706
Rejestracja: pn, 4 października 2010, 21:54
Lokalizacja: Łódź

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: nkas »

Szanuję bardzo tak wyważoną odpowiedź, być może ta nieszczęsna konfiguracja stopnia mocy była wynikiem "pomroczności jasnej" a być może zapowiedzi z góry "macie co macie i więcej nie będzie" - a norma wykonania musiała się zgadzać. Tego nie wiemy i się nie dowiemy raczej, choćby dlatego że ludzie, którzy ulegali naciskom "z góry" niechętnie o tym mówią o ile nie wyparli tego w ogóle z pamięci.
'All the stars in the north are dead now.'
Awatar użytkownika
Alek
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1855
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Alek »

Tomek Janiszewski pisze: ndz, 14 lutego 2021, 21:44Ale we "wzmacniaczach" o które toczy się spór nie było żadnych importowanych elementów. Nie byłoby ich też gdyby zrobić je od razu porządnie, tak jak to pokazałem.
A w ogóle toczy się jakiś spór? Nie zauważyłem :lol: .
Tomek Janiszewski pisze: ndz, 14 lutego 2021, 21:44To jak stanąć na głowie musieliby gdyby chodziło nie o zakup pierwszego z brzegu kasetowego rzęcha, ale naprawdę porządnego sprzętu? Takiego choćby jak"Meluzyna" czy "Dama Pik" .
Nie wiem, bo nie dysponuję listami płac twoich rodziców. Gdybym miał, to może bym policzył :lol: .
Tomek Janiszewski pisze: ndz, 14 lutego 2021, 21:44 Nie dajmy się zwariować, nie róbmy z pospolitego sprzętu dla Kowalskiego dóbr luksusowych!
I znów insynuacja :lol: . Czy ja mówiłem, że to był luksus? Pisałem, że było drogo. Swoją drogą za popularną wikipedią:
Luksus (łac. luxus „zbytek, nadmiar, przepych”) – termin opisujący kategorię dóbr materialnych, bądź usług wyróżniających się wysoką ceną, wysoką jakością wykonania oraz trudną dostępnością dla odbiorcy. Produkty luksusowe adresowane są do wąskich grup społecznych, należą do produktów oraz usług ekskluzywnych.
Logicznie rzecz ujmując, dobra luksusowe powinny spełniać podane wyżej 3 przesłanki. Przesłanka druga, co zostało w tym wątku dowiedzione spełniona nie była. Przyjęcie innego punktu widzenia doprowadzi do sytuacji, w której cały PRL był jednym wielkim luksusem :lol: :lol: :lol: .
I dalej za wikipedią:

Współczesna definicja luksusu różni się od tradycyjnej koncepcji, stanowiąc historyczną ewolucją terminu
"Tradycyjny luksus wyrażał się w wyjątkowym lub kunsztownym artystycznym wykonaniu i drogich materiałach. Trudno powiedzieć czym jest luksus w nowoczesnym znaczeniu tego słowa, zwłaszcza że luksus i nowoczesność nie idą z sobą w parze. Luksus jest elitarny i przypuszczalnie polega na pielęgnowaniu tradycji lub przynajmniej odwołaniu się do niej. Współczesna retoryka natomiast podpowiada, że nowoczesność jest egalitarna, demokratyczna i inkluzywna. Współczesny luksus polega na poszukiwaniu nowych, trudnych do wykonania rzeczy. Może chodzić o użycie większej liczby materiałów niż to konieczne, lub też o ukrycie szwów w garniturze.”[2]
Luksus to miliony niezwykle złożonych niuansów, specyficzne procesy projektowania i wytwarzania, ale przede wszystkim czas poświęcony dla dojścia do prawdy o nim!”

Coś czuję, że wkrótce zacznie się „kolejny spór” o luksus i… nowość :wink: . "Marian, tu jest jakby... luksusowo" :lol:
Tomek Janiszewski pisze: ndz, 14 lutego 2021, 21:44 Diody Zenera w latach 60-tych i wczesnych 70-tych z definicji były nowością, jako elementy krzemowe. Dlatego były wtedy tak szokująco drogie. Pod koniec lat 70-tych aż tak źle już nie było.
Biję się w piersi! :lol: :lol: :lol: Masz rację, to była wielka nowość. Rosyjska wiki informuje, że ta nowość była wprowadzona w latach 50., więc przez całe lata 70. dalej była wielką nowością… :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Стабилитрон — Википедия (wikipedia.org)
Tomek Janiszewski pisze: ndz, 14 lutego 2021, 21:44 A masz chociaż pojęcie co to były za rzekome "diody Zenera"? :lol: To były wybrakowane tranzystory krzemowe npn (zapewne niewydarzone BF521) którym obcinano końcówkę kolektorową i wykorzystywano złącze baza - emiter. W kierunku przewodzenia. Sądzisz że i one kosztowały 110zł za sztukę, tak jak pełnowartościowe elementy, w tym prawdziwe diody Zenera?
Amatorsko tak się robiło, ale czy w warunkach fabrycznych :? ? Nawet jeśli, to taki w sumie niepełnowartościowy element też coś kosztował. Dowodzą tego niepełnowartościowe elementy, jakie można było kupić w Centralnej Składnicy Harcerskiej. Może dopisze nam szczęście i ktoś będzie miał etykietkę z cenami tych diod, co rozwieje spekulacje na temat ich ceny.
Tomek Janiszewski pisze: ndz, 14 lutego 2021, 21:44 Oczywiście że siedziała, bo siedzieć musiała. I siedziała też druga dwuenka średniej mocy (oprócz tej w stabilizatorze obrotów), w tym przypadku 2N2195 w obudowie TO-39. A jednak MK122 nie kosztował przecież tyle co kilka samochodów dobrej klasy[…]
Fakt, znów biję się w piersi. Samochody kosztowały – jak to ładnie ująłeś- z definicji dużo drożej :lol: :lol: . Zwłaszcza te luksusowe… :lol: :lol:
Tomek Janiszewski pisze: ndz, 14 lutego 2021, 21:44 Ale na szczęście tylko jednej. Innych diod Zenera w MK125 już nie było. Była za to jeszcze jedna, czwarta już BZP687, w układzie automatycznej regulacji poziomu zapisu. Przypomnę jednak że w niby-wzmacniaczu od M2405S batalia nie toczyła się o dodatkową diodę Zenera, lecz o dodatkowy tranzystor BC107A, względnie BD355 w miejsce jednego z BD354 oraz BC211 w miejsce BC107B.
A ja przypomnę, że każdy dodatkowy element półprzewodnikowy kosztował. I to dość słono :( .
[
Tomek Janiszewski pisze: ndz, 14 lutego 2021, 21:44 To ja pamiętam więcej: automaty telefoniczne na aluminowe 50-groszówki. Poza tym coś mi świta że później wprowadzono specjalne żetony do automatów, i w pewnym momencie okazało się że nowa mosiężna moneta 2zł świetnie taki żeton zastępuje, a jest od niego tańsza.
Pogarsza to jeszcze proporcję kosztu elementu półprzewodnikowego do kosztu rozmowy telefonicznej za 50 groszy prowadzonej przy użyciu automatu AW65 czy AW652… :( Zamiast siedzieć tu na forum, w latach 80. w cenie takiej diody moglibyśmy omówić przez telefon cały ten wątek... :( Żetony weszły chyba około 1990 r. Żeton „B” szybko wycofano z powodu podobieństwa do wspomnianych przez Ciebie 2 zł miedzianych…
Tomek Janiszewski pisze: ndz, 14 lutego 2021, 21:44 Tym bardziej nie była groszowa cena magnetofonów takich jak M2405S lub Uwertura, bo o takich jest tutaj mowa a nie o następcach MK125 w rodzaju Kaprala. Jak więc usprawiedliwić zaoszczędzenie jednego tranzystorka za cenę kompromitującego pogorszenia parametrów końcówki mocy?
Jestem głęboko przeświadczony, że w tym wątku mowa jest dokładnie o wszystkim, więc nie można mówić, że o MK125 ta dyskusja nie jest. Co do usprawiedliwienia w/w oszczędności to można ją uzasadnić na wiele sposobów. Przykładowo tow Urban mógł chwalić PRL za to, że produkuje mnóstwo magnetofonów i jeszcze powołać się przy tym na rocznik statystyczny. Szkoda, że nie wysłał partii tych niesprzedanych MK121 w darze dla USA, tak jak próbował to zrobić ze śpiworami z Legionowa, które miały pojechać do Nowego Jorku… :D
Awatar użytkownika
Thereminator
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 7349
Rejestracja: sob, 2 kwietnia 2005, 21:42
Lokalizacja: Nizina Wschodnioeuropejska

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Thereminator »

Prawda, poza "tow. Urbanem", ponieważ nie był członkiem PZPR. :P
W teorii nie ma różnicy między praktyką a teorią. W praktyce jest.
TELEWIZOREK52
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 4188
Rejestracja: czw, 3 grudnia 2009, 00:01
Lokalizacja: Warszawa

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: TELEWIZOREK52 »

Tomek Janiszewski pisze: ndz, 14 lutego 2021, 14:32 imo wszystko nie jestem koniem aż tak starym aby bawić się w elektronikę w czasach gdy Telewizorek niósł ze sklepu do domu swoją pierwszą Tegesjedynkę w pudełku po zapałkach wymoszczonym watą :lol:
Do tej pory czytałem, wywołany do tablicy odpowiem. Zapomnialeś Tomku dodać że było to w sklepie Grójecka / Niemcewicza a cena 12 zł. :D Kuniem tysz nie jestem ino dinozaurem. :lol: Zapamiętałem bo był to dla mnie majątek a w tych czasach tatuś z mamusią tak chętnie nie sponsorowali. Kolejna cena z drugiej połowy lat 60-tych którą zapamiętałem ( kiedyś o tym pisałem ) to była cena Td48 = 110 zł. Była to epoka Kolibrów ( cena 1600 zł później 1000 zł ) i najczęstszym uszkodzeniem było wyrwanie w/w trafa z druku wraz z nóżkami. Sklep, buble na Kopernika, uszkodzone trafa po 5 zł i ... przewijanie. Pomimo tylu lat do tej pory pamiętam ilość zwojów i wyprowadzenia. Przed przewinięciem należało tylko palce wytrzeć na papierze ściernym żeby nie zerwać drutu 0.08 mm. Lata 70-te to już inna bajka, zwłaszcza dla tych co mieszkali w W-wie. Sieć bubli ( Bomisów ) gdzie można było kupić całą płytę od radia, telewizora, w cenie jednego, paru tranzystorów. Do tego miałem klienta który na Puławskiej za stodołą miał składowisko elektroniki z Kasprzaka. Przywozili wywrotkami obudowy magnetofonów, co któraś z bebechami a facet robił z tego jakieś guziki i fujarki :D a ja miałem raj, wszystkich kolegów obdzielałem różnymi BCxx AC xxx... Lata 80-te to już bryndza. Serwisowki dostawaliśmy z aneksami że zamiast tego wstawiono tamtego itp. Pomimo że dziennie wypisywałem ileś tam rachunków a cenę każdego opornika znałem na pamięć to w tej chwili już nie pamiętam co ile kosztowalo w danym okresie bo ceny zmieniały się z tygodnia na tydzień. Co do wspomnianych przez Was kaseciaków, pamiętam ten szał jak ukazała się rodzina MK 125, 122, 121. Dla mnie od początku, bez żadnych badań, było to największe gó..o, zwłaszcza 125. Było jeszcze jedno jeszcze większe a mianowicie 125 z dołożonym radiem czyli jak się nie mylę Jola. Dużym skokiem było kupienie licencji Grundiga, wiem że dzisiaj wielu z Was może zarzucić mu ( Grundigowi ) to czy tamto ( słynne trybiki ) ale prawie pół wieku temu to było coś co przypominało kaseciaka popularnej klasy. Jeszcze mi się przypomniało. Połowa lat 70-tych. Buble samochodowe Wartburg Wiązowna. Jako że takim jeździłem to wybrałem się po coś, patrzę a tam stoi pojemnik z regulatorami wycieraczek PF125 po.. chyba 5 zł. Kupiłem ileś sztuk, w każdym tyrystor BTP i 4-5 BC 107, 177 i potencjometr. Dało się żyć ? :lol: Na dzisiaj chyba wystarczy, dobrej nocy.
Awatar użytkownika
Alek
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1855
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Alek »

Thereminator pisze: ndz, 14 lutego 2021, 23:26 Prawda, poza "tow. Urbanem", ponieważ nie był członkiem PZPR. :P
Rzeczywiście, formalnie nie był :? . Z tym "zacnym tytułem" jednak to różnie bywało. Mój dziadek też nie był, a na wielu kopertach jednak dodano ten "zacny tytuł" :x . Co do Urbana, miałem w pamięci ciągle jeden "banknot" - "odin czerwoniec":

http://blogmedia24.pl/node/60423

Na tym "banknocie" jest jednak napis "towarzysz Urban" :wink:

Jeszcze kilka słów o bublach. Było to dobrze po 2006 r., gdy od jednego pana w pracy dostałem bateryjną wersję radia "Figaro". Jak twierdził mój rozmówca, radio kupił przed laty na bublach i nigdy go nie uruchomił. Co ciekawe, obudowa była cała, podobnie jak układ elektryczny. Był tylko jeden feler: brak kabla zasilającego :lol: .
Awatar użytkownika
Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5263
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Tomek Janiszewski »

Thereminator pisze: ndz, 14 lutego 2021, 23:26 Prawda, poza "tow. Urbanem", ponieważ nie był członkiem PZPR. :P
Już po tzw. wyborach kontraktowych w 1989 roku, gdy poniósł sromotną porażkę w konfrontacji z kandydatem Solidarności przegrywając nawet w... Moskwie, jako że kandydował jako tzw. kandydat niezależny w Warszawie, pod który to okręg podpięte były głosy z placówek zagranicznych oznajmił publicznie że zgłosił akces do PZPR. Niejasne jest tylko czy zdążono wciągnąć go na członka przed wyprowadzeniem sztandaru.
Awatar użytkownika
Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5263
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Tomek Janiszewski »

TELEWIZOREK52 pisze: pn, 15 lutego 2021, 00:20Było jeszcze jedno jeszcze większe a mianowicie 125 z dołożonym radiem czyli jak się nie mylę Jola.
Radyjko nawet niczego sobie, to niemal kropka w kropkę Izabella wyposażona w tranzystory krzemowe w miejsce syfów a nawet wzbogacona o ARCz. Najgorszym mankamentem całości, nie licząc tych właściwych magnetofonowi MK125 a już zwłaszcza jego mechanice było to że w momencie wciśnięcia klawisza "Zapis" (celem wstępnego ustawienia poziomu aby uniknąć przesterowania na początku nagrania)... wyłączał się dźwięk, i moment wciśnięcia klawisza "Start" trzeba było wybierać na głucho. Dopiero po wciśnięciu klawisza "Start" i tym samym puszczeniu taśmy (funkcji "Pauza" nie było) włączał się z powrotem dźwięk i było wiadomo czy nagrały się pierwsze takty muzyki, czy jeszcze końcówka gadaniny spikera. Oczywiście, do regulacji poziomu zapisu służył regulator głośności radia i nie można było jej już zmieniać w trakcie nagrywania nie chcąc popsuć zapisu. Opisywano te boje szczegółowo na łamach RiK w cyklu "Badania eksploatacyjne" ale nie śmiano nawet zasugerować że jest to wada kompromitująca i należałoby natychmiast usunąć ją fabrycznie, o zamieszczeniu wskazówek dla czytelników jak zrobić to własnoręcznie już nie mówiąc.
TELEWIZOREK52
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 4188
Rejestracja: czw, 3 grudnia 2009, 00:01
Lokalizacja: Warszawa

Re: Myśl techniczna PRL, było "Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena"

Post autor: TELEWIZOREK52 »

Alek pisze: pn, 15 lutego 2021, 05:54 Jeszcze kilka słów o bublach. Było to dobrze po 2006 r., gdy od jednego pana w pracy dostałem bateryjną wersję radia "Figaro". Jak twierdził mój rozmówca, radio kupił przed laty na bublach i nigdy go nie uruchomił. Co ciekawe, obudowa była cała, podobnie jak układ elektryczny.
W latach 60 -tych w al. Wyzwolenia były buble radiowe i bardzo czesto mieli zwroty eksportowe. Sam nabyłem Krokusa z wytłoczonym na gorąco przez całą obudowę napisem " Towar niepełnowartościowy " To była głupota, nowiutka obudowa i tak zryta. Nabyłem tam jeszcze jakąś Rozynę czy Figaro. Filtry, trafo sieciowe, podwójne ekrany i oczywiście dodatkowy filtr w zasilaniu. Napis tym razem tuszem. Było wiele ciekawych rzeczy ale na tyle tylko było mnie stać. Na tej Rozynie ( Figarku ? ) parę lat słuchałem Rozgłośni Harcerskiej.
Tomek Janiszewski pisze: pn, 15 lutego 2021, 09:16 Radyjko nawet niczego sobie, to niemal kropka w kropkę Izabella
A które to radyjko miało głowicę UKF zasilaną z przetwornicy zasilanej baterią 9 V ? Wspomniana Jola czy Maja ? Pamięć już zawodzi.
Tomek Janiszewski pisze: pn, 15 lutego 2021, 08:38 Niejasne jest tylko czy zdążono wciągnąć go na członka
A czy członek członka partii jest członkiem partii ? :lol:
Awatar użytkownika
Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5263
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Myśl techniczna PRL, było "Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena"

Post autor: Tomek Janiszewski »

TELEWIZOREK52 pisze: pn, 15 lutego 2021, 10:56 A które to radyjko miało głowicę UKF zasilaną z przetwornicy zasilanej baterią 9 V ? Wspomniana Jola czy Maja ? Pamięć już zawodzi.
Maja. Z baterii 9V i to bez przetwornicy były zasilane varikapy w głowicy:
http://hobby-elektronika.eu/audio/pdf/maja.pdf
To była rzeczywiście durnota do potęgi, bowiem bateria była niezbędna także przy zasilaniu sieciowym. W dodatku durnota piętrowa, jako że niewykorzystywane w danej chwili potencjometry programujące stale obciążały baterię. A przecież można było je odłączać, wykorzystując drugą parę styków izostatu zamiast łączyć ją równolegle z pierwszą i tym samym trzykrotnie wydłużyć żywotność baterii. To jednak było już poza możliwościami umysłu Asa PMT.
W którymś "Radioelektroniku" zamieszczono "usprawnienie" tego wynalazku, poprzez zastąpienie bateryjki 9V przetwornicą na UL1520. Też niewiele lepiej, bo najpierw podwyższało się napięcie z 9V (tyle miała główna bateria złożona z ogniw R14) na 33V, aby potem tłamsić je z powrotem na 9V, tracąc oczywiście na tym moc 2,7 raza większą niż wymagał programator. Tym razem na wysokości zadania nie stanęła Myśl Techniczna RE, nie potrafiąc zaproponować takiej przetwornicy która z napięcia jakie może zdarzyć się na końcówkach 6 ogniw suchych wytwarzałaby od razu 9V napięcia stabilizowanego. Oczywiście nie na podobnych do współczesnych scalonych przetwornicach step-up które były u nas niedostępne ale na paru tranzystorkach małej mocy. No ale czego wymagać od redakcji która zamieszczała takie gnioty jak wykonany na układzie UCY7400 wskaźnik zużycia baterii 9V... przez wskaźnik zużycia baterii 9V. :oops: W tym samym mniej więcej czasie Sowiecka Myśl Techniczna na łamach miesięcznika "Radio" opublikowała wskaźnik zużycia baterii 9V wykonany na trzech tranzystorach, który w stanie czuwania (napięcie baterii większe od zadanego minimum) zużywał kilkaset uA prądu zamiast kilku jeżeli nie kilkunastu mA :idea:
Ostatnio zmieniony pn, 15 lutego 2021, 12:26 przez Tomek Janiszewski, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Thereminator
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 7349
Rejestracja: sob, 2 kwietnia 2005, 21:42
Lokalizacja: Nizina Wschodnioeuropejska

Re: Myśl techniczna PRL, było "Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena"

Post autor: Thereminator »

TELEWIZOREK52 pisze: pn, 15 lutego 2021, 10:56 A które to radyjko miało głowicę UKF zasilaną z przetwornicy zasilanej baterią 9 V ? Wspomniana Jola czy Maja ? Pamięć już zawodzi.
"Maja". W którymś RE w latach 80 było zamieszczony opis przetwornicy do wbudowania w radio zastępującej baterię 6F22
TELEWIZOREK52 pisze: pn, 15 lutego 2021, 10:56A czy członek członka partii jest członkiem partii ? :lol:
Członek partii to członek, tylko nazwany trochę mniej kulturalnym wyrażeniem :wink:
W teorii nie ma różnicy między praktyką a teorią. W praktyce jest.
Awatar użytkownika
Marek7HBV
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3923
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Myśl techniczna PRL, było "Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena"

Post autor: Marek7HBV »

Ale dzięki temu rozwiązaniu{Maja} otworzyła się droga do dzieła ,,Maja 2,, podwajając ilość modeli na rynku :lol: . :D
mll
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 171
Rejestracja: wt, 30 grudnia 2008, 20:52

Re: Myśl techniczna PRL, było "Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena"

Post autor: mll »

Maja 2 od pierwszej różniła sie dodaniem odbioru Warszawy I na 227kHz i kilkoma uproszczeniami elektronicznymi. Idea zasilania warikapów była bez zmian.
Awatar użytkownika
Thereminator
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 7349
Rejestracja: sob, 2 kwietnia 2005, 21:42
Lokalizacja: Nizina Wschodnioeuropejska

Re: Myśl techniczna PRL, było "Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena"

Post autor: Thereminator »

Antyreklama DIORY wykonana przez PKF {1976]: https://www.youtube.com/watch?v=QT9DUqFq5iM
W teorii nie ma różnicy między praktyką a teorią. W praktyce jest.
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Myśl techniczna PRL, było "Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena"

Post autor: Romekd »

Czołem.
Koledzy, wątek dotyczył wzmacniaczy magnetofonów, w których zaoszczędzono jeden tranzystor w w każdym ze stopni mocy. To jednak było niczym przy "przekrętach", które w tamtych czach stosowano. Jasiu Barczyński w swoich wypowiedziach często wspominał o tranzystorach, które istniały tylko na papierze, nigdy żadnego z nich nie wyprodukowano... W zeszłym roku na YT został zamieszczony film o magnetofonie M-3404, o którym możemy przeczytać na stronie "UNITRA KLUB", że zostało ich wyprodukowane około 100 sztuk ( https://unitraklub.pl/opis/362 ). Film na YT pokazuje jednak, że ten model powstał jedynie "wirtualnie", w wyniku sprytnego (nie do końca, jak się okazuje) fotomontażu...

https://www.youtube.com/watch?v=l0Pl3gM5nWc&t=28s

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5263
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Tomek Janiszewski »

Alek pisze: ndz, 14 lutego 2021, 22:41 A w ogóle toczy się jakiś spór? Nie zauważyłem :lol: .
Więc i ja pozwolę sobie przejść do porządku dziennego nad propozycją wciągnięcia się w dyskusję o luksusie, w tym luksusowych samochodach. Odniosę się natomiast do
Biję się w piersi! :lol: :lol: :lol: Masz rację, to była wielka nowość. Rosyjska wiki informuje, że ta nowość była wprowadzona w latach 50., więc przez całe lata 70. dalej była wielką nowością… :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Стабилитрон — Википедия (wikipedia.org)
Oczywiste powinno być że miałem na myśli nowość wśród wyrobów FP TEWA. Nowością pod koniec lat 60-tych było choćby użycie krzemu, jako że germanowe diody Zenera należałoby podejrzewać o bardzo złą stabilność.
Amatorsko tak się robiło, ale czy w warunkach fabrycznych :? ?
Ależ jak najbardziej! Nie masz ani jednej BZP687? Jak nie to Ci podrzucę. Od razu gdy ją zobaczyłem zaitrygowało mnie po co diodzie ta trzecia, obcięta końcówka. Najpierw sprawdziłem czy jest zwarta z obudową, potem stwierdziłem że między nią a środkową końcówką znajduje się drugie złącze p-n, i wreszcie zmierzyłem betę aby zweryfikować podejrzenie że to prawdziwy tranzystor. Działał!
Nawet jeśli, to taki w sumie niepełnowartościowy element też coś kosztował.
PMT nawet na pełnowartościowych elementach zrobiła niepełnowartościowy wzmacniacz :P
ODPOWIEDZ