Romekd pisze: ↑wt, 9 lutego 2021, 20:13
Dzisiaj sprawdziłem parametry stopni mocy m.cz. stosowanych w starszych wersjach magnetofonów szpulowych typu ZK-240, ZK-246 oraz M-2404S.
Przypomnę że
zrobiłem to znacznie wcześniej:
Byłem ciekaw o ile te stopnie mocy okażą się lepsze w pomiarach od układów "bida-komplementarnych", montowanych w nowszych magnetofonach M-2405S, Finezja i jeszcze wielu innych.
Doprawdy??? Dopiero teraz? Tymczasem do
wyników moich doświadczeń zupełnie się nie odniosłeś, swoim zwyczajem
uciekając do przodu, tym razem po raz kolejny w układy scalone UL1481 oraz ich odpowiedniki.
Moduły które otrzymałem do testów były w świetnym stanie, nigdy nie naprawiane, nie lutowane, nie grzebane.
No jakże to nie były
grzebane, skoro nawet zupełny laik zauważy że
grzebane były?
Fabrycznie.

Wtedy mając tylko jeden taki moduł, do tego jeszcze kompletnie
pogięty nie miałem jeszcze zupełnej pewności kto
zgrzebał takiego ohydnego
pająka pętaka (może użytkownik magnetofonu, domowy
majsterklepka?) ale w międzyczasie zakupiłem u Sławka nie tylko dwa kolejne moduły o których jest mowa, lecz także ów najstarszy,
na Adeptkach. Więc aż muszę pochwalić się swoją całkiem już pokaźną kolekcją końcówek częściowo magnetofonowych, częściowo zaś
magnetofonoidalnych (bo całkowicie zrekonstruowanych przeze mnie i nigdy w magnetofonach nie stosowanych). Zwracają uwagę malowane w kolorowe kropki tranzystory pary komplementarnej w końcówce pokazanej u dołu pośrodku, pochodzące z
Zestawu nr 4 oferowanego przez CSH. Ciekawe skąd się tam wzięły, jakie w rzeczywistości mają parametry (wg podanego wyżej źródła minimalna beta wynosi... 5

i jak działał z nimi wzmacniacz

Na pierwszy rzut oka wyglądają jakby siedziały tam od nowości. Zresztą i tranzystory mocy w tym egzemplarzu pochodzą z niewiele wyższej półki: stoi na nich D354.

- U góry od lewej: dwie dawne końcówki bida-komplementarne przebudowane na pełnokomplementarne i poprawiona końcówka quasi-komplementarna której dotyczy niniejszy post. U dołu od lewej: dwie końcówki quasi-komplementarne jeszcze nie zgrzebane i samotna końcówka na adeptkach.

- To samo ale widziane od strony druku.
I jak się w tym momencie okazało - właśnie przez
zgrzebanie tego ostatniego, z zachowaniem oryginalnej płytki powstał quasi-komplementarny moduł
na bedetkach. Żenada że PMT nie raczyła nawet opracować płytki do niego, tylko uskuteczniała taką
babraninę.
Tranzystory mocy zostały w nich zamontowane bez izolacyjnych podkładek mikowych (lepsze oddawanie ciepła), gdyż nie było to potrzebne, bo oba radiatory zostały odizolowane elektrycznie od obwodów wzmacniacza.
Tiaaaa, nie było potrzebne...

Zapomniałeś tylko dodać że nie było potrzebne przede wszystkim dlatego że między kolektorem a bazą T6
wtryniono kondensator C29 o pojemności aż 330pF, i nietrudno policzyć że 3dB częstotliwość graniczna plasuje się wówczas gdzieś w okolicach 18kHz, a jak Twoje pomiary potwierdziły - nawet wyraźnie niżej. Kto jednak prześledził moje zmagania ze wzbudzeniami tego
wynalazku (i to mimo uziemienia obu radiatorów i odizolowania obudów tranzystorów mocy!) powinien przestać się dziwić, że mając na karku połączoną z wyjściem
antenę w postaci radiatora T10 zdecydowano się na taki desperacki chwyt. O
kondensatorze wstydu C34 już nie mówiąc. Ale włożony przeze mnie trud w okiełznanie tego wytworu PMT opłacił się sowicie: wzmacniacz działa stabilnie nawet bez jakiegokolwiek C29!
Po sprawdzeniu wszystkich elementów okazało się, że kondensatory elektrolityczne nadal są w niezłej kondycji, a zastosowane w układach tranzystory sterujące i końcowe mają bardzo zbliżone charakterystyki i wzmocnienia prądowe.
Zapewniam Cię że i u mnie znamienny dla tego modułu kondensator głośnikowy C35 typu KEN również jest oryginalny, a nie
regenerowany jak to czynią niektórzy naprawiacze starych radioodbiorników - przez
wybebeszenie i zaszycie w pozostałej po nim
wydmuszce współczesnego miniaturowego
chinola. Gorzej było z tranzystorami komplementanymi - one wykazywały dość znaczne zróżnicowanie bet ale postanowiłem je zachować, podobnie jak końcowe BD254B (właśnie 254 a nie 354!). Specjalnie po to aby utrudnić mu rywalizację z
bidakami z której jednak wyszedł z
twarzą.