Żarzenie lamp serii P z przetwornicy

Układy półprzewodnikowe pełniące ważne funkcje pomocnicze w układach lampowych.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, OTLamp, Einherjer

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7789
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Żarzenie lamp serii P z przetwornicy

Post autor: Romekd »

Czołem.
CHOPIN66 pisze: wt, 11 sierpnia 2026, 03:59 Ja mam koncepcję zasilacza SMPS w oparciu układ VIPer22A z zewnętrznym kluczem na 8N60 - sam scalak nie wytrzyma 30W potrzebny jest zewnętrzny klucz do tego stabilizacją napięcia zasilającego VIPer'ra . Potem transformator HY09301 z zasilacza odtwarzacza DVD BellWood - gdzie oryginalny zasilacz dawał napięcia DC +5V ( z 2-3A ) oraz + 3,3 , +12V , -12V , -27V . Jeśli przyjąć , że napięcia AC sumarycznie całego uzwojenia wyniosły 71V AC do 85V AC - uzwojenie główne ma 3 odczepy a po zwiększeniu napięcia zasilającego linie 5V DC z 7,5V AC do 24V AC skąd brany jest FB dla VIPer'ra- teoretycznie uzyskamy od 227 V AC do 250V AC . Muszę jeszcze pomierzyć oscyloskopem ile AC daje ten zasilacz z DVD Bellwooda . :D - będzie wtedy wiadomo ile można się spodziewać anodowego AC.

Dalej stabilizacja anodowego regulowana - BU931+BC393 - sterowany z uA741. Żarzenie stabilizowane na LM7818 - do żarzenia równoległego PCL82 powinno wystarczyć :D
Wolne uzwojenie można wykorzystać do zasilenia siatek pierwszych - będzie ok. 30V AC bądź układów pomocniczych.
Obrazek
Ten układ ze schematu, to istne kuriozum. Przepraszam za ostre stwierdzenie, ale odnoszę wrażenie, że nadal nie opanowałeś zasady działania tranzystorów i innych elementów półprzewodnikowych :(
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7789
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Żarzenie lamp serii P z przetwornicy

Post autor: Romekd »

Właśnie odebrałem wiadomość, w której zostałem skrytykowany za poprzedni wpis (jak mogłem tak napisać...) - kolega stwierdził, że wg niego ten układ wygląda całkiem sensownie. Moja opinia, że ktoś nie zna działania tranzystora nie jest dyskwalifikująca kogokolwiek. Znam co najmniej kilku elektroników, którzy potrafią tworzyć skomplikowane systemy logiczne, oparte na mikrokontrolerach, pamięciach i bramkach logicznych, choć nie mają bladego pojęcia jak działa tranzystor typu J-FET, gdyż nigdy nie mieli potrzeby go stosować w swoich konstrukcjach. Ktoś inny może być świetnym specjalistą w dziedzinie cyfrowego przetwarzania sygnałów, tworzenia oprogramowania pod procesory DSP i inne peryferia cyfrowe, ale nigdy nie projektował wysokonapięciowego zasilacza na tranzystorach, bo do swoich potrzeb wykorzystuje gotowe stabilizatory niskonapięciowe, wykonane jako monolityczne układy scalone...
Jeszcze więcej osób boi się układów wysokiej częstotliwości, wszelkich obwodów rezonansowych z cewkami, anten itp. choć dobrze projektuje układy niskiej częstotliwości. Jednak przedstawiając publicznie jakiś własny projekt, warto wcześniej sprawdzić, czy ma on szansę w ogóle zadziałać, a bez wypowiedzi krytycznych dana osoba będzie przekonana, że idzie w "dobrym kierunku", a za moment znajdą się następni, którzy będą powielać absurdalne rozwiązania układowe - mamy takich pełno w necie.

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
atom1477
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 922
Rejestracja: śr, 28 listopada 2007, 17:31

Re: Żarzenie lamp serii P z przetwornicy

Post autor: atom1477 »

Romekd pisze: wt, 11 sierpnia 2026, 12:12 Właśnie odebrałem wiadomość, w której zostałem skrytykowany za poprzedni wpis (jak mogłem tak napisać...) - kolega stwierdził, że wg niego ten układ wygląda całkiem sensownie. Moja opinia, że ktoś nie zna działania tranzystora nie jest dyskwalifikująca kogokolwiek.
Moim zdaniem trochę racji miał. Nie wskazałeś co to konkretnie za błędy, tylko że kolega się jeszcze za mało zna, i tyle. To może nie obraźliwe, ale jednak przykre. Jakbyś wskazał konkretne błędy to to by było łatwiejsze do przyjęcia, i motywujące do douczenia się i poprawienia schematu.
Ale do konkretów:
"nadal nie opanowałeś zasady działania tranzystorów i innych elementów półprzewodnikowych "
Jakie to konkretnie zasady zostały tu złamane?
Bo ja w tym kontekście nie widzę żadnych.
"zasady działania tranzystorów i innych elementów półprzewodnikowych" są tutaj raczej zachowane. Polaryzacja elementów, czy ich dobór pod moc urządzenia jest przecież ok.
Co innego rozwiązania układowe. Ale rozwiązania układowe to co innego niż "zasady działania tranzystorów i innych elementów półprzewodnikowych".
Dlatego ważne jest żeby pisać konkretnie co się krytykuje.
Ja na przykład widzę błąd układowy w sprzężeniu zwrotnym stabilizatora liniowego na uA741. Stabilizacja przechodzi przez uA741 bez jakiejkolwiek kompensacji częstotliwościowej, a tranzystor wyjściowy Darlingtona jest zasilany przez duży rezystor 47 k (jak na Darlingtona to może wystarcza, ale po co w takim razie stosować Q2?).
Drugi potencjalny błąd to dwa kondensatory przy TL431 (jeden do A drugi do K). Kompensacja częstotliwościowa wymaga tylko jednego, drugi przeszkadza.
Odbiornik TV na 2 tranzystorach/lampach: Prima II/Prima III:
viewtopic.php?f=16&t=29213
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7789
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Żarzenie lamp serii P z przetwornicy

Post autor: Romekd »

atom1477 pisze: wt, 11 sierpnia 2026, 12:31
Romekd pisze: wt, 11 sierpnia 2026, 12:12 Właśnie odebrałem wiadomość, w której zostałem skrytykowany za poprzedni wpis (jak mogłem tak napisać...) - kolega stwierdził, że wg niego ten układ wygląda całkiem sensownie. Moja opinia, że ktoś nie zna działania tranzystora nie jest dyskwalifikująca kogokolwiek.
(...)
Ale do konkretów:
"nadal nie opanowałeś zasady działania tranzystorów i innych elementów półprzewodnikowych "
Jakie to konkretnie zasady zostały tu złamane?
Bo ja w tym kontekście nie widzę żadnych.
"zasady działania tranzystorów i innych elementów półprzewodnikowych" są tutaj raczej zachowane.
(...)
Przepraszam, ale moja wypowiedź w założeniach miała sprowokować Kolegów do staranniejszej analizy układu. Napisałem krótko (jestem aktualnie w pracy... :( ), gdyż wydawało mi się (jak się okazuje zupełnie błędnie), że błędy są na tyle oczywiste i łatwe do zauważenia, że Autor pomysłu sam je szybko wyłapie i skoryguje, albo podpowiedzą rozwiązanie problemów podsuną mu inni Użytkownicy "Triody". Niestety, jak zawsze moje wyobrażenia o widocznych dla każdego "grubych" błędach, okazały się również błędne :oops: :(
Pierwszy problem widać już po stronie pierwotnej przetwornicy. Układ VIPER22A ma osiem końcówek w obudowie, ale samych wyprowadzeń jest tylko cztery (część jest podłączona równolegle), przy czym nie ma specjalnego wyprowadzenia dla masy, a jest wspólne dla masy i źródła tranzystora kluczującego. Oznacza to, że przez wyprowadzenie źródła płynie również prąd zasilający cały układ scalony i wykorzystanie tego doprowadzenia do sterowania bramki dodatkowego, zewnętrznego tranzystora MOSFET spowoduje jego natychmiastowe uszkodzenie już przy pierwszej próbie włączenia układu do sieci zasilającej...

1_Strona gorąca przetwornicy.png

2_VIPER22A.png

To jednak nie jedyny błąd, bo stabilizator napięcia anodowego też jest pełen błędów. Przede wszystkim dla napięcia wyjściowego o wartości 250 V napięcie na bazie szeregowego tranzystora Darlington będzie o ok. 1,2 V niższe niż na emiterze, czyli będzie wynosiło ok. 248,8 V, a to oznacza, że napięcia na bazie tranzystora PNP typu BC393 będzie niższe o ok. 0,6 V, czyli będzie wynosiło 248,2 V i takie napięcie będzie podawane przez rezystor 4,7 kΩ na wyjście wzmacniacza operacyjnego, który zasilany napięciem 18 V ma zapewnić stabilizację napięcia wyjściowego stabilizatora napięcia anodowego. Pytanie w jaki sposób ma to robić? Poniżej fragment tej części schematu.
3_Stabilizator napięcia anodowego.png

Niestety to jeszcze nie koniec z błędami, bo warto się przyjrzeć jak ma działać ujemne sprzężenie zwrotne w przetwornicy (z elementem TL431)... Jaką wartość napięcia będzie kontrolował tak zaprojektowany układ?
4_Stabilazacja napięcia wtórnego przetwornicy.png

To oczywiście nie są wszystkie błędy, a jedynie te, które mogą się "rzucić w oko" po pobieżnym zerknięciu na zamieszczony schemat przez Kolegę CHOPIN66 schemat zasilacza.

Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
traxman
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 132
Rejestracja: wt, 13 stycznia 2026, 06:36

Re: Żarzenie lamp serii P z przetwornicy

Post autor: traxman »

Mnie zastanawia, gdzie podzialo się żarzenie lamp "P" z tematu, tam nigdzie nie ma stabilizacji prądu grzejnika, tylko zwykły stabilizator +18V.
Wydaje się on całkowicie zbędny w takim przypadku. Jak główna pętla sprzężenia będzie zaprojektowana poprawnie, a transformator nawinięty odpowiednim przekrojem licy, to na 100% utrzyma napięcie żarzenia w tolerancji. Regulator anodowego też można pominąć lub zrobić go na tranzystorze MOS, ale to wtórna rzecz, najpierw musi działać przetwornica.

Ten Viper koniecznie trzeba zamienić na coś o odpowiedniej wydajności lub dostosowane do pracy z zewnętrznym tranzystorem kluczującym, nawet z tej samej rodziny (26k). Dodatkowy tranzystor to "naciągnięcie" pętli stabilizacji o kolejne pojemności. Patrząc po schemacie wewnętrzym układu, to jestem pewnien, że to tak nie może być połączone. Nię będzie działał układ pomiaru prądu klucza/obciążenia. Najprawdopodobniej wysadzi ten układ w pierwszych ms po podaniu zasilania. Nie ma sensu wymyślać koła na nowo i komplikować układu -> to zawsze się mści.

Swoją drogą dobrze jest wykadrować schemat przed zamieszczeniem, ja tam widzę wielki biały płat z brązową plama w środku, której nie da się sensownie powiększyć.
atom1477
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 922
Rejestracja: śr, 28 listopada 2007, 17:31

Re: Żarzenie lamp serii P z przetwornicy

Post autor: atom1477 »

Romekd: Trzeba przyznać że jesteś bardzo spostrzegawczy skoro wychwyciłeś błędy schematowe/aplikacyjne już po pobieżnym spojrzeniu na schemat. Mi się to nie udało.
No ale weź pod uwagę że nas trochę zmyliłeś. Napisałeś o "nie opanowaniu zasady działania tranzystorów i innych elementów półprzewodnikowych" co przynajmniej mnie przekierowało do szukania błędów właśnie w podłączaniu tranzystorów czy diod, a nie do szukania błędów w całościowej topologii układu.

Dziwnie opisałeś działanie układu dla napięcia wyjściowego 250 V:
Romekd pisze: wt, 11 sierpnia 2026, 14:00Przede wszystkim dla napięcia wyjściowego o wartości 250 V napięcie na bazie szeregowego tranzystora Darlington będzie o ok. 1,2 V niższe niż na emiterze, czyli będzie wynosiło ok. 248,8 V
Takie napięcie wyjściowe jest nie do uzyskania w tym układzie. Twój opis ma sens tylko gdy zaznaczymy że jest hipotetyczny.
Ten fragment układu da się jeszcze odratować, stosując tutaj tranzystor NPN w układzie wzmacniacza ze wspólną bazą (baza podłączona do + zasilania wzmacniacza operacyjnego). Rezystory w kolektorze i emiterze dobrane tak żeby uzyskać wzmocnienie około 10...20x. Trzeba tylko będzie jeszcze dodać jakąś kompensację częstotliwościową do wzmacniacza operacyjnego, żeby sobie poradził z tym dodatkowym wzmocnieniem. Wadą będzie tylko niemożliwość uzyskania napięć wyjściowych niższych niż jakieś 20 V (tzn. tyle ile wynosi napięcie zasilania wzmacniacza operacyjnego).

Fragment z TL431 to faktycznie potworek, ale może CHOPIN66 po prostu zrobił błąd przy rysowaniu, a nie celowo tak to zaprojektował. Anoda i bramka TL431 powinna iść do rezystora R32 a nie do R31. Wtedy układ "nagle" zrobi się prawie prawidłowy. Prawie bo jest jeszcze błąd w polaryzacji anody i katody układu TL431.
Odbiornik TV na 2 tranzystorach/lampach: Prima II/Prima III:
viewtopic.php?f=16&t=29213
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7789
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Żarzenie lamp serii P z przetwornicy

Post autor: Romekd »

Widzisz, problem nie polegał jedynie na zastosowaniu tranzystora o odwrotnej polaryzacji, ale również na tym, że dopuszczalne napięcie emiter-kolektor tranzystora BC393 wynosi jedynie 160 V, a Autor schematu nie wiedział, że na bazie szeregowego tranzystora typu Tarlington napięcie będzie o 1,2 V mniejsze niż na emiterze. Nie wiedział też że różnica między bazą i emiterem tranzystora BC393 wyniesie ok. 0,6 V i że przez to poda niemal napięcie równe wyjściowemu na rezystor 4,7 kΩ i wzmacniacz operacyjny. Nie wiedział jak podłączyć TL431, by ten "czuwał" nad prawidłowością napięcia wyjściowego przetwornicy, która w ogóle by nie ruszyła po zastosowaniu w niej układu VIPER22A z zewnętrznym tranzystorem. Poza tym TL431 nie ma żadnej "bramki", o której napisałeś, tylko ma wejście, na którym będzie próbował utrzymać napięcie równe 2,5 V względem dolnej końcówki, która zawsze łączona jest z masą, chyba że ktoś jest na tyle sprytny i ma bogate doświadczenie, by element ten wykorzystać inaczej. Co do wartości napięć, to oparłem się na tych podanych przez Kolegę CHOPIN66, nic samemu nie tworząc, choć uważam, że i te napięcia były przyjęte z "kosmosu". A tak w ogóle to potrafisz określić przy jakim napięciu na schemacie podanym przez CHOPIN66 układ TL431 (jeśli założylibyśmy, że jest włączony we właściwą stronę) będzie się zaczynał włączać, powodując aktywację diody transoptora?
Coś tak czułem, że to właśnie Ty (a nie np. CHOPIN66) zakwestionujesz uwagi, które podałem po zapoznaniu się z przedstawionym w wątku schematem... :wink:

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
atom1477
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 922
Rejestracja: śr, 28 listopada 2007, 17:31

Re: Żarzenie lamp serii P z przetwornicy

Post autor: atom1477 »

Romekd pisze: wt, 11 sierpnia 2026, 21:59 Widzisz, problem nie polegał jedynie na zastosowaniu tranzystora o odwrotnej polaryzacji, ale również na tym, że dopuszczalne napięcie emiter-kolektor tranzystora BC393 wynosi jedynie 160 V, a Autor schematu nie wiedział, że na bazie szeregowego tranzystora typu Tarlington napięcie będzie o 1,2 V mniejsze niż na emiterze. Nie wiedział też że różnica między bazą i emiterem tranzystora BC393 wyniesie ok. 0,6 V i że przez to poda niemal napięcie równe wyjściowemu na rezystor 4,7 kΩ i wzmacniacz operacyjny.
Tu akurat Ty popełniasz błąd.
Nie jest tak że dla napięcia wyjściowego 250 V ustalą się jakieś napięcia na wzmacniaczu operacyjnym.
To wzmacniacz operacyjny ustala jakie napięcia ustalą się w tranzystorach, i w konsekwencji jakie będzie napięcie wyjściowe. I w tym układzie wzmacniacz operacyjny nie jest w stanie wymusić napięcia wyjściowego większego niż około 20 V (już pomijam ile dokładnie to będzie, nie chce mi się liczyć).
Układ jest źle zaprojektowany, ale nie spali się. Ograniczy tylko regulowane napięcie wyjściowe do tych 20 V. 250 V się tam nigdy nie pojawi.
Odbiornik TV na 2 tranzystorach/lampach: Prima II/Prima III:
viewtopic.php?f=16&t=29213
Awatar użytkownika
tszczesn
moderator
Posty: 11569
Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
Lokalizacja: Otwock

Re: Żarzenie lamp serii P z przetwornicy

Post autor: tszczesn »

741 zapewne ubije. Układ będzie chciał dać te 250V, w efekcie w przeciwsobnym wyjściu µA741 dolny tranzystor się zatka, górny nasyci, układ będzie potrafi tylko wysyłać prąd z wyjścia, nie pobierać. A prąd bazy BC393 będzie wypływał z bazy i gdzieś się będzie musiał podziać. Podzieje się w przebitym górnym tranzystorze wyjścia µA741. Przetrenowane kiedyś w praktyce.
Co nie zmienia faktu, że jest to błędne połączenie. Sam się kilka razy łapałem na tym, że przenosiłem zwyczaje z układów niskonapięciowych na wysokonapięciowe. Jak układ ma stabilizować jedno konkretne napięcie wystarczy w szereg z R21 dać diodę Zenera o odpowiedniej wartości.
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7789
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Żarzenie lamp serii P z przetwornicy

Post autor: Romekd »

atom1477 pisze: wt, 11 sierpnia 2026, 22:12
Romekd pisze: wt, 11 sierpnia 2026, 21:59 Widzisz, problem nie polegał jedynie na zastosowaniu tranzystora o odwrotnej polaryzacji, ale również na tym, że dopuszczalne napięcie emiter-kolektor tranzystora BC393 wynosi jedynie 160 V, a Autor schematu nie wiedział, że na bazie szeregowego tranzystora typu Tarlington napięcie będzie o 1,2 V mniejsze niż na emiterze. Nie wiedział też że różnica między bazą i emiterem tranzystora BC393 wyniesie ok. 0,6 V i że przez to poda niemal napięcie równe wyjściowemu na rezystor 4,7 kΩ i wzmacniacz operacyjny.
Tu akurat Ty popełniasz błąd.
Nie jest tak że dla napięcia wyjściowego 250 V ustalą się jakieś napięcia na wzmacniaczu operacyjnym.
To wzmacniacz operacyjny ustala jakie napięcia ustalą się w tranzystorach, i w konsekwencji jakie będzie napięcie wyjściowe. I w tym układzie wzmacniacz operacyjny nie jest w stanie wymusić napięcia wyjściowego większego niż około 20 V (już pomijam ile dokładnie to będzie, nie chce mi się liczyć).
Układ jest źle zaprojektowany, ale nie spali się. Ograniczy tylko regulowane napięcie wyjściowe do tych 20 V. 250 V się tam nigdy nie pojawi.
Tak, wreszcie zacząłeś to widzieć, choć wcześniej twierdziłeś, że przypomnę:

"Jakie to konkretnie zasady zostały tu złamane?
Bo ja w tym kontekście nie widzę żadnych."

Napisałem co musiałoby się stać, gdyby na wyjściu tego układu miało się pojawić napięcie anodowe równe 250 V. Bo może teraz przyznasz, że układ jednak zawiera wiele błędów, a i napięcie do 20 V, co właśnie wyznaczyłeś, trudno nazwać napięciem "anodowym"... Choć pewnie będziesz się nadal upierał przy swoim, gdyż (na co zwrócił mi uwagę inny Użytkownik Triody), zawsze musisz postawić na swoim, zarzucają mi, że to ja popełniam tu duże błędy, przez co wprowadzam w błąd pozostałych czytających wątek... Bo przecież schemat nie posiada ważnych błędów, a co najwyżej drobne "błędy rysunkowe" i wystarczy coś tam odwrócić i wszystko będzie działało jak trzeba... :lol:
atom1477 pisze: wt, 11 sierpnia 2026, 19:44 (...) Wtedy układ "nagle" zrobi się prawie prawidłowy. Prawie bo jest jeszcze błąd w polaryzacji anody i katody układu TL431.

No cóż, chylę czoła - po prostu: Brawo Ty...!

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
atom1477
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 922
Rejestracja: śr, 28 listopada 2007, 17:31

Re: Żarzenie lamp serii P z przetwornicy

Post autor: atom1477 »

Romekd pisze: wt, 11 sierpnia 2026, 21:59 Poza tym TL431 nie ma żadnej "bramki", o której napisałeś
Ok, po prostu użyłem żargonu.
Romekd pisze: wt, 11 sierpnia 2026, 21:59 A tak w ogóle to potrafisz określić przy jakim napięciu na schemacie podanym przez CHOPIN66 układ TL431 (jeśli założylibyśmy, że jest włączony we właściwą stronę) będzie się zaczynał włączać, powodując aktywację diody transoptora?
Masz błędną tezę w pytaniu.
Nie wystąpi tu zjawisko o jakim napisałeś: "TL431 będzie się zaczynał włączać, powodując aktywację diody transoptora".
TL431 załączy się o wiele wcześniej niż dioda transoptora. Więc to nie on włączy diodę, choć oczywiście jego wcześniejsze załączenie będzie do tego konieczne.
Trzeba 2.75 V żeby TL431 się załączył (wtedy będzie 2.5 V z dzielnika R31/R32).
Ale TL431 ma napięcie nasycenia A-K około 2 V, a do tego dochodzi dzielnik napięcia R25/R30 oraz to że dioda w transoptorze wymaga około 1.4 V do zaświecenia.
Potrzeba 2.05 V na dzielnik R25/R30, 2 V na A-K TL431, i z napięciem na R32 wychodzi wtedy jakieś 4.455 V.
Romekd pisze: wt, 11 sierpnia 2026, 21:59Coś tak czułem, że to właśnie Ty (a nie np. CHOPIN66) zakwestionujesz uwagi, które podałem po zapoznaniu się z przedstawionym w wątku schematem... :wink:
Przecież ich nie kwestionuję.
Romekd pisze: wt, 11 sierpnia 2026, 22:33 Tak, wreszcie zacząłeś to widzieć, choć wcześniej twierdziłeś, że przypomnę:
Jakie to konkretnie zasady zostały tu złamane?
Bo ja w tym kontekście nie widzę żadnych.
Oczywiście. Po prostu wtedy nie widziałem.
Schemat mi się nie powiększał do takiej postaci w jakiej wstawiłeś screeny. A układ stabilizatora z uA741 mi się pomylił z zasilaczem napięcia żarzenia, dlatego nie widziałem problemu z napięciem 250 V.
Romekd pisze: wt, 11 sierpnia 2026, 22:33Napisałem co musiałoby się stać, gdyby na wyjściu tego układu miało się pojawić napięcie anodowe równe 250 V.
Pisałeś używając słów "będzie", a nie "powinno być". Tylko dlatego zwróciłem uwagę. Reszty nie kwestionuję.
Odbiornik TV na 2 tranzystorach/lampach: Prima II/Prima III:
viewtopic.php?f=16&t=29213
CHOPIN66
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2440
Rejestracja: pn, 10 sierpnia 2009, 17:47
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Żarzenie lamp serii P z przetwornicy

Post autor: CHOPIN66 »

Tak , dopiero teraz to zauważyłem , że TL431 ma pomieszane piny :oops: - niestety nie z mojej winy -ktoś błędnie zrobił symbol w EasyEDA - nie pierwszy raz - przy odbiorniku na 6N16B , 6Ż1B i TDA2822 - tak rzeźbiłem dlaczego nie miałem żarzenia , że urwałem doprowadzenie żarzenia lampy 6N16B - potem okazało się , że footprint był odwrócony a jednoczenie na górnej warstwie opisowej i piny względem schematu się rozjechały. :oops: Tak jak napisałem wcześniej - muszę sprawdzić oscyloskopem ile V AC na wtórnym daje transformator HY09301 dlatego nie podawałem na schemacie napięć.

Poprawiłem obwód z TL431

Uruchomiłem zasilacz z tego Bellwooda pod obciążeniem na linii 5V - rezystor 60om 1W co wymusiło prąd 83mA -
napięcia wyniosły :
Uzwojenie górne :6Vpp
Uzwojenie środkowe : 60Vpp
Uzwojenie dolne : 10Vpp

Jak podniesiemy napięcie 3,2 raza to na

Uzwojenie górne :19,2Vpp
Uzwojenie środkowe : 192Vpp
Uzwojenie dolne : 32Vpp

Po wyprostowaniu pod obciążeniem
Uzwojenie górne :24V DC
Uzwojenie środkowe : 240V DC - wartość idealna do stabilizacji :D
Uzwojenie dolne : 40V
Czyli napięcia całkiem fajne dla PCL82/86 :D - przy 40V można się pokusić o szeregowe żarzenia 2xPCL82/PCL82 - do zbicia jest 8V na rezystorze wydzieli się 2,5W - zostaje zapas na rozgrzanie żarników :D

Jedna chyba zastosuję UC3843 - ma możliwość wysterowania zewnętrznego klucza :D
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7789
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Żarzenie lamp serii P z przetwornicy

Post autor: Romekd »

Czołem.
CHOPIN66 pisze: śr, 12 sierpnia 2026, 01:58 (...)
Uruchomiłem zasilacz z tego Bellwooda pod obciążeniem na linii 5V - rezystor 60om 1W co wymusiło prąd 83mA -
napięcia wyniosły :
Uzwojenie górne :6Vpp
Uzwojenie środkowe : 60Vpp
Uzwojenie dolne : 10Vpp

Jak podniesiemy napięcie 3,2 raza to na

Uzwojenie górne :19,2Vpp
Uzwojenie środkowe : 192Vpp
Uzwojenie dolne : 32Vpp

Po wyprostowaniu pod obciążeniem
Uzwojenie górne :24V DC
Uzwojenie środkowe : 240V DC - wartość idealna do stabilizacji :D
Uzwojenie dolne : 40V
Czyli napięcia całkiem fajne dla PCL82/86 :D - przy 40V można się pokusić o szeregowe żarzenia 2xPCL82/PCL82 - do zbicia jest 8V na rezystorze wydzieli się 2,5W - zostaje zapas na rozgrzanie żarników :D

Jedna chyba zastosuję UC3843 - ma możliwość wysterowania zewnętrznego klucza :D
Sądzę, że zbyt łatwo zakładasz, że można dowolnie i bez żadnych konsekwencji podnosić napięcia na uzwojeniach wtórnych transformatora przetwornicy impulsowej. W rzeczywistości zagadnienia te są nieco bardziej złożone. Jeżeli w przetwornicy tego typu transformator jest dobrze zaprojektowany, to przekładnia poszczególnych uzwojeń względem głównego uzwojenia pierwotnego pozwala uzyskać właściwe poziomy napięć, przy założeniu, że napięcie na uzwojeniu pierwotnym, przy każdym wyłączeniu się tranzystora-klucza osiąga napięcie odpowiednio wyższe (i jeszcze bezpieczne dla tranzystora) od tego jakim napięciem zasilany jest układ z głównego kondensatora, wygładzającego napięcie z sieci 230 V. Załóżmy, że napięcie to po obciążeniu wynosi np. 320 V. Tranzystor kluczujący może mieć dopuszczalne napięcie dren-źródło np. 650 V, więc początkowo napięcie na nim wynosi 320 V, czyli tyle co na kondensatorze filtru za prostownikiem napięcia sieciowego. Następnie następuje załączenie mosfeta i napięcie na jego drenie spada do napięcia bliskiego masie, a prąd przewodzony zaczyna powoli narastać i gdy osiągnie właściwą wartość tranzystor zostaje wyłączony, a na jego drenie napięcie rośnie do wartości wyższej o kilkadziesiąt do kilkuset woltów od napięcia na kondensatorze elektrolitycznym filtru, pojawiają się impulsy napięcia na uzwojeniach wtórnych, które są prostowane przez diody i wygładzane przez kondensatory elektrolityczne po stronie wtórnej transformatora impulsowego. Dzięki odpowiednim przekładniom uzwojeń napięcia te przyjmują odpowiednie wartości dla przepięcia na tranzystorze dochodzącego np. do 480 V, a cykle załączania się i wyłączania tranzystora kluczującego powtarzają się od 40 do 200 tysięcy razy, przy czym pętla ujemnego sprzężenia zwrotnego "dba" by wypełnienie przebiegu było właściwe dla uzyskania właściwego napięcia wyjściowego jednego z napięć przetwornicy (z reguły jest to napięcie 5 V lub 12 V). I teraz gdybyśmy chcieli podnieść do napięcie z np. 5 V do 20 V, to przepięcia na uzwojeniu pierwotnym przy wyłączaniu się tranzystora musiałyby wzrosnąć czterokrotnie i osiągnęłyby (gdyby to było możliwe, ale nie jest!) 480 V x 4 = 1920 V. To oczywiście ogromne uproszczenie działania Twojej przetwornicy, gdyż przepięcia na tranzystorze-kluczu zależą jeszcze od poziomu obciążenie wyjść przetwornicy, napięcia sieciowego itp., ale powinno Ci uzmysłowić, że napięć wyjściowych nie możemy dowolnie podnosić bez zmiany przekładni uzwojeń transformatora, choć możemy to robić, ale tylko w pewnych, dość małych granicach i to mając pełną świadomość jak to będzie wpływało na pracę poszczególnych bloków przetwornicy i zmiany napięć i prądów uzwojenia pierwotnego transformatora. Masz w tym temacie odpowiednią wiedzę i doświadczenie?

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7789
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Żarzenie lamp serii P z przetwornicy

Post autor: Romekd »

Gwoli małego uzupełnienia poprzedniej wypowiedzi muszę wspomnieć o jednym drobiazgu, który moim zdaniem jest ważny. CHOPIN66, w swoich analizach podajesz wartość międzyszczytową napięć na uzwojeniach wtórnych transformatora, a to poważny błąd. Na uzwojeniach tych występują impulsy dodatnie i ujemne, które możemy podawać jako wartość międzyszczytowa, ale dla napięć wyjściowych ważna jest jedynie wartość szczytowa impulsów, które powstają w momentach wyłączania się tranzystora kluczującego prąd uzwojenia pierwotnego, czyli wartość Vp, a nie Vpp. Impulsy o odwrotnej polaryzacji (powstające gdy tranzystor się włącza) można wykorzystywać do tworzenie napięć pomocniczych przy stosunkowo małych prądach (obciążeniach). Napięcia te nie będą stabilizowane i ich wartości będą zależały między innymi od chwilowych wartości średnich napięcia w sieci elektrycznej (od napięcia na kondensatorze wygładzającym wyprostowane napięcie sieci elektrycznej). To oczywiście zagadnienia omawiane w ogromnym uproszczeniu (piszę to, gdyż pewnie za moment Kolega atom1477 wyciągnie jakiś drobiazg i zarzuci błędy i niedopowiedzenia...).

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .