"Ciekawy" wzmacniacz na PCL86

Problematyka audiofilska oraz zagadnienia dotyczące NIELAMPOWEGO sprzętu audio.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, OTLamp, Einherjer

Awatar użytkownika
ECL86
25...49 postów
25...49 postów
Posty: 42
Rejestracja: czw, 15 maja 2025, 23:54

"Ciekawy" wzmacniacz na PCL86

Post autor: ECL86 »

Kilka dni temu natknąłem się na, jak początkowo wydawało mi się, ciekawy materiał:
https://www.youtube.com/watch?v=p1MP94GZeVE

W powyższym filmie autor przedstawił swoją konstrukcję wzmacniacza zbudowanego na lampach PCL86.
Wg mnie mocno przekombinował niektóre rozwiązania techniczne, które przy tej klasie i mocy lamp oraz jakości użytych transformatorów głośnikowych są wręcz absurdalne.

Nie chcę uprzedzać faktów, dlatego mimo wszystko zachęcam, choć niechętnie, do obejrzenia - mimo iż oglądało mi się to z wielkim wysiłkiem, a momentami wręcz z zażenowaniem.
Ostatnio zmieniony pt, 13 lutego 2026, 11:57 przez Romekd, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: literówki
Awatar użytkownika
Marek7HBV
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 4203
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: "Ciekawy" wzmacniacz na PCL86

Post autor: Marek7HBV »

Wyjątkowo trudno jest zrobić wzmacniacz w standardowej obudowie w wersji podstawowej na xCL86. Po prostu te parę elementów wyglądało by głupio i prymitywnie. Natomiast co do uzyskanych parametrów przy pracy w ograniczonym zakresie mocy, to jest to całkowicie realne. Uzyskanie szerokiego pasma wymuszonego przez silne USZ. Oczywiście poziom zniekształceń na krańcach pasma będzie duży, ale to i tak mało kto jest w stanie usłyszeć. To po prostu gadżet za kilka stówek, osiągalny dla każdego. :D
Radiowiec
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 673
Rejestracja: pt, 23 lutego 2018, 17:13

Re: "Ciekawy" wzmacniacz na PCL86

Post autor: Radiowiec »

Możesz podać, które rozwiązania techniczne są przekombinowane? Nie chodzi ci chyba o stabilizację prądu żarzenia? Transformatory zasilające?
Reszta to standard. Transformatory wyjściowe są bardzo dobre, pasmo jest OK.
Awatar użytkownika
Thereminator
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 7534
Rejestracja: sob, 2 kwietnia 2005, 21:42
Lokalizacja: Nizina Wschodnioeuropejska

Re: "Ciekawy" wzmacniacz na PCL86

Post autor: Thereminator »

Rozumiem argument o przekombinowaniu układu w kontekście wzmacniacza małej mocy na tanich lampach, ale nie widzę tu jakichś wyjątkowo kuriozalnych rozwiązań. Wydaje mi się, że twórca tego wzmacniacza postanowił wydobyć co się da z układu, ograniczając koszta tam gdzie to możliwe, stąd dobre transformatory wyjściowe i (relatywnie) tanie toroidy w zasilaniu. Dziwne wydają mi się jedynie 12M na wejściu i dwójnik RL włączony szeregowo z głośnikiem.


PCL86_SE_masterkula.JPG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
W teorii nie ma różnicy między praktyką a teorią. W praktyce jest.
cirrostrato
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 6554
Rejestracja: sob, 5 listopada 2005, 15:51
Lokalizacja: Warszawa

Re: "Ciekawy" wzmacniacz na PCL86

Post autor: cirrostrato »

Radiowiec pisze: pt, 13 lutego 2026, 11:22 Możesz podać, które rozwiązania techniczne są przekombinowane?
Choćby łączenie kilkuset nF równolegle z pojemnościami pikofaradowymi, ciekawe czy pomiary sprzętowe pokazały by różnice bez tych mikrych dodanych kondensatorów, w odsłuch, zwłaszcza po info, że takie zybcyki zastosowano, oczywiście wielu by piało z zachwytu. Wzmacniacz prosty jak konstrukcja cepa ale czymś gawiedź trzeba zadziwić aby dostać ochy i achy.
Radiowiec
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 673
Rejestracja: pt, 23 lutego 2018, 17:13

Re: "Ciekawy" wzmacniacz na PCL86

Post autor: Radiowiec »

cirrostrato pisze: pt, 13 lutego 2026, 12:26
Radiowiec pisze: pt, 13 lutego 2026, 11:22 Możesz podać, które rozwiązania techniczne są przekombinowane?
Choćby łączenie kilkuset nF równolegle z pojemnościami pikofaradowymi, ciekawe czy pomiary sprzętowe pokazały by różnice bez tych mikrych dodanych kondensatorów, w odsłuch, zwłaszcza po info, że takie zybcyki zastosowano, oczywiście wielu by piało z zachwytu. Wzmacniacz prosty jak konstrukcja cepa ale czymś gawiedź trzeba zadziwić aby dostać ochy i achy.
Tylko że ja nie traktuję tego co podałeś w kategorii "(niektóre) rozwiązania techniczne"...
cirrostrato
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 6554
Rejestracja: sob, 5 listopada 2005, 15:51
Lokalizacja: Warszawa

Re: "Ciekawy" wzmacniacz na PCL86

Post autor: cirrostrato »

Możesz jaśniej...tam jest tyle ,,ałdiofilijskich'' rozwiązań, że szkoda mi wyczerpać tusz w klawiaturze. Zmontowałem 2xPCL86 na desce, trafo TS40 (dowinięte ciut żarzenie, żarzenie oczywiście prądem zmiennym) a autor tego cuda dał trzy toroidy, trafa SE pieciosekcyjne motania własnego i działa. Każdy nawet prosty i nie tylko lampowy wzmacniacz (i nie tylko wzmacniacz....) można rozbudować do absurdu i nigdy to nie będzie koniec zabawy, zawsze można coś więcej namodzić a lud podziwia. Kolejne, jedno z wielu, kuriozum to rezystor 10ohm/2W owinięty dwudziestoma zwojami drutu, mam nadzieję, że złocony lub co najmniej srebrzony, jaki sens?
Awatar użytkownika
Marek7HBV
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 4203
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: "Ciekawy" wzmacniacz na PCL86

Post autor: Marek7HBV »

cirrostrato pisze: sob, 14 lutego 2026, 13:51 Możesz jaśniej...tam jest tyle ,,ałdiofilijskich'' rozwiązań, że szkoda mi wyczerpać tusz w klawiaturze. Zmontowałem 2xPCL86 na desce, trafo TS40 (dowinięte ciut żarzenie, żarzenie oczywiście prądem zmiennym) a autor tego cuda dał trzy toroidy, trafa SE pieciosekcyjne motania własnego i działa. Każdy nawet prosty i nie tylko lampowy wzmacniacz (i nie tylko wzmacniacz....) można rozbudować do absurdu i nigdy to nie będzie koniec zabawy, zawsze można coś więcej namodzić a lud podziwia. Kolejne, jedno z wielu, kuriozum to rezystor 10ohm/2W owinięty dwudziestoma zwojami drutu, mam nadzieję, że złocony lub co najmniej srebrzony, jaki sens?
Transformatory stanowią zabezpieczenie przed przeciągiem, który mógłby ten cenny sprzęt o podłogę rozwalić, lub kosztowo wyszły taniej od TS40. Tłumik LR, często stosowany w wzmacniaczach półprzewodnikowych, tu umieszczony w pętli USZ może mieć wpływ na górę pasma. Ale to już Konstruktor wie jaki:roll: . :D
Einherjer
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2843
Rejestracja: pt, 22 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja: Wałbrzych

Re: "Ciekawy" wzmacniacz na PCL86

Post autor: Einherjer »

cirrostrato pisze: sob, 14 lutego 2026, 13:51 Kolejne, jedno z wielu, kuriozum to rezystor 10ohm/2W owinięty dwudziestoma zwojami drutu, mam nadzieję, że złocony lub co najmniej srebrzony, jaki sens?
We wzmacniaczach półprzewodnikowych taki obwód LR dodaje się dla poprawy stabilności dla wysokich częstotliwości po obciążeniu zestawem głośnikowym. Żeby to miał spełniać swoje zadanie, musi być poza pętlą sprzężenia zwrotnego. Tutaj nie dość, że obwód LR został bezmyślnie przekopiowany do wzmacniacza lampowego, który nijak go nie potrzebuje, to jeszcze umieszczony wewnątrz pętli :oops:
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7511
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: "Ciekawy" wzmacniacz na PCL86

Post autor: Romekd »

Czołem.
Einherjer pisze: sob, 14 lutego 2026, 20:24
cirrostrato pisze: sob, 14 lutego 2026, 13:51 Kolejne, jedno z wielu, kuriozum to rezystor 10ohm/2W owinięty dwudziestoma zwojami drutu, mam nadzieję, że złocony lub co najmniej srebrzony, jaki sens?
We wzmacniaczach półprzewodnikowych taki obwód LR dodaje się dla poprawy stabilności dla wysokich częstotliwości po obciążeniu zestawem głośnikowym. Żeby to miał spełniać swoje zadanie, musi być poza pętlą sprzężenia zwrotnego. Tutaj nie dość, że obwód LR został bezmyślnie przekopiowany do wzmacniacza lampowego, który nijak go nie potrzebuje, to jeszcze umieszczony wewnątrz pętli :oops:
Obejrzałem cały film i nie czułem żadnego zażenowania. Owszem w konstrukcji tego wzmacniacza jest kilka rozwiązań co najmniej dyskusyjnych, jak np. dwukrotna transformacja napięcia sieciowego w napięcie anodowe poprzez napięcie niskie, równe 17 V, ale też nikt nie konstruuje wzmacniacza na tak słabej lampie i o mocy zaledwie 2 W dla jakiejś wydumanej idei i zachowania inżynierskiego podejścia, a dla zabawy i relaksu. Kilka watów mocy przy zniekształceniach THD i IMD o kilka rzędów niższych dałoby się uzyskać z popularnego kilkadziesiąt lat temu układu scalonego typu TDA2006, który jeszcze niedawno można było kupić na popularnym serwisie aukcyjnym za cenę 25 groszy za sztukę (później 50 gr. za sztukę)... Płytka dla dwóch kanałów stereofonicznych na tych układach mogłaby mieć wymiary pudełka zapałek, do którego ten wzmacniacz dałoby się włożyć... Na filmie mogliśmy obejrzeć wykonanie słabego wzmacniacza na lampach, tworzonego starannie z czystej pasji tworzenia. Dodana do tego teoria jest pełna audiofilskich legend i samonakręcania się Autora na takie pielęgnowane przez lata teorie i sugestie. Obwód RL tylko na schemacie znajdował się w pętli sprzężenia zwrotnego, gdyż w rzeczywistości, o czym Autor filmu wyraźnie zakomunikował w 26:25 minucie filmu, znajdował się poza pętlą, wpięty szeregowo z obwodem zestawu głośnikowego (ale na schemacie wygodniej było mu narysować go wcześniej). Dla mnie bujdami na resorach były informacje o dwóch transformatorach, które połączone uzwojeniami wtórnymi o nominalnym napięciu 17 V na wyjściu drugiego transformatora zapewniają ponownie napięcie jak na wejściu pierwszego, czyli wynoszące 230 V. W rzeczywistości takie połączenie zapewni napięcie sporo niższe, gdyż napięcia nominalne transformatora podawane są dla warunków pełnego obciążenia i dla ich osiągnięcia przekładnia uzwojeń jest nieco inna - uzwojenie wtórne ma minimalnie większą liczbę zwojów od wyliczonej, a pierwotne ma tych zwojów nieco mniej, co wyraźnie da o sobie znać przy połączeniu transformatorów jak we wzmacniaczu na filmie. Ta argumentacja użycia kondensatora o pojemności 100 pF, jakoby dla poprawienie tonów najwyższych to też "lipa" gdyż kondensator taki dla częstotliwości końca zakresu pasma akustycznego będzie wykazywał reaktancję pojemnościową na poziomie ok. 79 kΩ, a włączony jest równolegle rezystora 130 Ω (rezystancja niższa aż 608 razy) i do kondensatora 680 μF, który jeszcze dla częstotliwości rzędu 300 kHz (15 razy wyższej od najwyższej częstotliwości pasma akustycznego, określanej na 20 kHz) będzie miał impedancję niższą od 100  mΩ, tj od wartości niższej niż reaktancja kondensatora niższą aż 790 tysięcy razy! Duża rezystancja opornika w polaryzacji siatki triody wynika z faktu, że po wyłączeniu napięcia anodowego trioda wejściowa dla sygnału wejściowego stanie się diodą i zacznie jednostronnie obcinać sygnał. Z rezystorem 12 MΩ rozładowywanie się kondensatora sprzęgającego dla ujemnej połówki amplitudy sygnału wejściowego stanie się tak małe, że kondensator cały czas będzie spolaryzowany składową stałą, która odetnie lampową "diodę" od sygnału niskiej częstotliwości i zapobiegnie obcinaniu dodatnich wierzchołków sinusoidy. Co prawda rezystancja tego opornika jest tak duża, że mogłaby zapewnić polaryzację siatki "odpowiednim minusem" nawet w sytuacji braku rezystora w obwodzie katody (polaryzacja prądem "wybiegu" siatki pierwszej).
Tak więc nie gaście zapału tego konstruktora, który stworzył już wiele takich wzmacniaczy i ma z tego czystą satysfakcję, choć cały ten układ dałoby się zrobić z 40% użytych tam podzespołów..., i to beż żadnej straty na jakości dźwięku, wydobywającego się z podłączonych do niego głośników...

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .