Romanie, jest to najzwyklejszy typowy głośnik pionierowski. Zaciekawiła mnie tylko ta pieczątka częściowo zamazana której treść wyżej podałem. Nie spotkałem się z taką treścią. Kolejna rzecz na którą nie zwracałem uwagi przez całe wieki to obudowy, bakelitowe. Kto je produkował ? Przed nosem mam trzy obudowy, poziome szczebelki. Na jednej pod głośnikiem wytłoczone T6 na drugiej w kółku CZPE a trzecia łysa. Pozdrawiam.romanradio pisze: ↑śr, 4 grudnia 2019, 13:06 Czy głośnik o którym pisałeś nie jest jednym z tych ( b. rzadko spotykanych w radyjkach Pionier ) które teraz pokazuję?
Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp
-
- 3125...6249 postów
- Posty: 4188
- Rejestracja: czw, 3 grudnia 2009, 00:01
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
Witam.
Re: Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
Czołem,romanradio pisze: ↑czw, 28 listopada 2019, 13:50 Tele kolego miły i inni też.
W Twoim Pionierku, z takim numerem chassis to prawdopodobnie głośnik prod. Królestwa Danii (tej od Magbeta). Był wraz z innymi głośnikami montowanymi do Pionierków, pokazany dużo stron wcześniej w tym wątku.
NN radio kol. marekb z nabitą datą produkcji ma chyba aluminiowe chassis (?), mam coś podobnego. Jak twierdzi jeden z kolegów, były montowane z "czego popadnie" w Krakowie, właśnie w roku 1949. Może dasz zdjęcie?
Pozdrawiam R.
Pionier który do mnie trafił, miał chassis stalowe, niczym nie różnił się od późniejszych produkcji. Kondensator elektrolityczny był znacznie później wymieniony na czechosłowacki.
- romanradio
- 1250...1874 posty
- Posty: 1536
- Rejestracja: czw, 12 stycznia 2012, 08:41
- Lokalizacja: Lwów semper poloniae
Re: Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
Tele kolego miły i inni też.
W Twoim Pionierku, z takim numerem chassis to prawdopodobnie głośnik prod. Królestwa Danii (tej od Hamleta). Był wraz z innymi głośnikami montowanymi do Pionierków, pokazany dużo stron wcześniej w tym wątku.
NN radio kol. marekb z nabitą datą produkcji ma chyba aluminiowe chassis (?), mam coś podobnego. Jak twierdzi jeden z kolegów, były montowane z "czego popadnie" w Krakowie
[/quote]
**** Miałem na myśli inne radio ,z alu chassis pokazane kiedyś jako NN.Jesli masz Pioniera z takim chassis to b. proszę "zapodaj" zdjęcie,bo jakoś nie wierzę.Agregat strojeniowy prod Tesla jest spotykany w radyjku AGA,ma większe gabaryty jak te w Pionierach.
Janku- nie spotkałem ( chyba) Pioniera bez wytłoczonego logo producenta ( pse zdjęcie!) Znaczek T6,,czy starszy CZPE ( logo zrzeszenia przemysłu (jak póżniejsza Unitra) owszem, są w obu odmianach skrzynki bakelitowej- z poziomymi / pionowymi szczebelkami
R.
W Twoim Pionierku, z takim numerem chassis to prawdopodobnie głośnik prod. Królestwa Danii (tej od Hamleta). Był wraz z innymi głośnikami montowanymi do Pionierków, pokazany dużo stron wcześniej w tym wątku.
NN radio kol. marekb z nabitą datą produkcji ma chyba aluminiowe chassis (?), mam coś podobnego. Jak twierdzi jeden z kolegów, były montowane z "czego popadnie" w Krakowie
[/quote]
**** Miałem na myśli inne radio ,z alu chassis pokazane kiedyś jako NN.Jesli masz Pioniera z takim chassis to b. proszę "zapodaj" zdjęcie,bo jakoś nie wierzę.Agregat strojeniowy prod Tesla jest spotykany w radyjku AGA,ma większe gabaryty jak te w Pionierach.
Janku- nie spotkałem ( chyba) Pioniera bez wytłoczonego logo producenta ( pse zdjęcie!) Znaczek T6,,czy starszy CZPE ( logo zrzeszenia przemysłu (jak póżniejsza Unitra) owszem, są w obu odmianach skrzynki bakelitowej- z poziomymi / pionowymi szczebelkami
R.
znów odwaliłem kawał dobrej a niepotrzebnej roboty
---------------------------------------------
---------------------------------------------
- romanradio
- 1250...1874 posty
- Posty: 1536
- Rejestracja: czw, 12 stycznia 2012, 08:41
- Lokalizacja: Lwów semper poloniae
Re: Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
*** W odpowiedzi***
Ten dziwny Pionier jest opisany WYŻEJ na str.2 / page2
Lampa "głośnikowa" 3Q5 ma włókno żarzenia z odczepem pośrodku,jak znana nam 3S4T
Transformatorek głośnikowy o mizernych gabarytach dedykowany pod lampę 3Q5 pochodzi z radyjka Philco z lat 30-tych
Układ elektryczny zmontowany w/g podglądniętych aplikacji poszczególnych lamp + wydumania praktyczne = daję co mam.
pozdrawiam post świątecznie
R.
Ten dziwny Pionier jest opisany WYŻEJ na str.2 / page2
Lampa "głośnikowa" 3Q5 ma włókno żarzenia z odczepem pośrodku,jak znana nam 3S4T
Transformatorek głośnikowy o mizernych gabarytach dedykowany pod lampę 3Q5 pochodzi z radyjka Philco z lat 30-tych
Układ elektryczny zmontowany w/g podglądniętych aplikacji poszczególnych lamp + wydumania praktyczne = daję co mam.
pozdrawiam post świątecznie
R.
znów odwaliłem kawał dobrej a niepotrzebnej roboty
---------------------------------------------
---------------------------------------------
-
- 250...374 postów
- Posty: 368
- Rejestracja: sob, 21 października 2017, 14:52
- Lokalizacja: Złotopolice
Re: Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
Witam, dysponuje ktoś schematem prowadzenia linki skali w pionierku z pionowym kondensatorem strojenia?
Re: Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
Zobacz na tej stronie są tam ze 3 zdjęcia, które mogą pomóc. Zerknę po weekendzie na mój egzemplarz, ale niestety nie pamiętam stopnia ukompletowania.
Spiga
-
- 250...374 postów
- Posty: 368
- Rejestracja: sob, 21 października 2017, 14:52
- Lokalizacja: Złotopolice
Re: Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
Widziałem te zdjęcia, niestety ciężko po nich nawinąć tę linkę, kombinowałem ostatnio i nic... jeśli mógłbyś zerknąć byłbym bardzo wdzięczny.
Re: Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
Zerknąłem, porobiłem kilka fotek i, na wszelki wypadek odrysowałem przebieg linki napędu skali. Dla przejrzystości:
- pętelka na górnym kole jest zaczepiona wokół mocowania koła na osi i jest, mniej więcej, połową linki
- pętelka na końcu zaczepiona jest na kołku, do którego dopięta jest także sprężynka
- na rysunku tego nie widać, ale linka jest także owinięta wokół osi/tulei pokrętła
Mam nadzieję, ze resztę widać na rysunku
- pętelka na górnym kole jest zaczepiona wokół mocowania koła na osi i jest, mniej więcej, połową linki
- pętelka na końcu zaczepiona jest na kołku, do którego dopięta jest także sprężynka
- na rysunku tego nie widać, ale linka jest także owinięta wokół osi/tulei pokrętła
Mam nadzieję, ze resztę widać na rysunku

Spiga
Re: Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
Też skorzystam z tych fotek, dzięki. Dodam tylko, że spotkałem się z podobnym napędem skali i podaję go poniżej na rysunku. Zauważyłem też pewien szczegół na kilku rozwiązaniach. Mianowicie otwór wpustowy linek na poziomym kółku pokrywa się z początkiem ruchomej części kondensatora strojeniowego. Zaznaczyłem to czerwoną strzałką.
-
- 250...374 postów
- Posty: 368
- Rejestracja: sob, 21 października 2017, 14:52
- Lokalizacja: Złotopolice
Re: Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
Bardzo dziękuję kolegom za pomoc! Pozdrawiam Mateusz.
Re: Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
Z tego co widzę, podstawowa różnica polega na tym, że w moim przypadku napęd zrealizowany jest przy pomocy jednej linki, w przypadku kolegi zaś przy pomocy dwóch. Ta druga wersja byłaby nawet bardziej "elegancka" i poprawniejsza technicznie, bo w pierwszej linka przebiega nieco skośnie, co wywołuje dodatkowe siły działające na kółko zrobione z drewna. Ułatwiałoby to także demontaż.
Sprawdziłem w dwóch posiadanych przeze mnie egzemplarzach i w obu przypadkach napęd jest "jednolinkowy", a miejsce wyprowadzenia linek na górnym kółku wygląda na przypadkowe/różne.
Sprawdziłem w dwóch posiadanych przeze mnie egzemplarzach i w obu przypadkach napęd jest "jednolinkowy", a miejsce wyprowadzenia linek na górnym kółku wygląda na przypadkowe/różne.
Spiga
-
- 250...374 postów
- Posty: 368
- Rejestracja: sob, 21 października 2017, 14:52
- Lokalizacja: Złotopolice
Re: Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
U mnie też był jednolinkowy oryginalnie.
Re: Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
To mój pierwszy post, więc witam wszystkich Szanownych Kolegów z Forum-Trioda!
Nie chcę zaśmiecać cennego tematu a robota czeka, dlatego przechodzę do rzeczy.
Wstrzymałem się przed czyszczeniem skali Pioniera U2 (nr 201 099), bo nie wiem czy jej czasem czymś nie zmyję. Mam tylko jeden pamiątkowy egzemplarz i nie chciałbym go zepsuć, a Wy macie ich mnóstwo i to pięknie wyglądających, więc pewno już je czyściliście.
Krótko mówiąc: czym myć od środka szybkę z kolorową skalę Pioniera U2?
Przy okazji jeszcze pytanie o stalową wskazówkę skali, która ma złocistą powłoką. Czym ją czyścić, żeby nie uszkodzić?
Nie chcę zaśmiecać cennego tematu a robota czeka, dlatego przechodzę do rzeczy.
Wstrzymałem się przed czyszczeniem skali Pioniera U2 (nr 201 099), bo nie wiem czy jej czasem czymś nie zmyję. Mam tylko jeden pamiątkowy egzemplarz i nie chciałbym go zepsuć, a Wy macie ich mnóstwo i to pięknie wyglądających, więc pewno już je czyściliście.
Krótko mówiąc: czym myć od środka szybkę z kolorową skalę Pioniera U2?
Przy okazji jeszcze pytanie o stalową wskazówkę skali, która ma złocistą powłoką. Czym ją czyścić, żeby nie uszkodzić?
-
- 3125...6249 postów
- Posty: 4188
- Rejestracja: czw, 3 grudnia 2009, 00:01
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
Może zacznę jak zniszczyć skalę... wystarczy polać wodą i przetrzeć szmatką. Ale o tym chyba wiesz. Ja to robię poślinioną miękką szmatką tak żeby była prawie niewyczuwalnie wilgotna i delikatnymi ruchami przecieram w kilkusekundowych odstępach. Nigdy nie zaczynam od środka tylko gdzieś z boku. Jest to bardzo ryzykowne. Jeżeli nie masz doświadczenia spróbuj na sucho. Idealnie nie wytrzesz ale zawsze trochę lepiej będzie. Można również pobawić się kawałkiem ( 2-3mm) wilgotnej irchy na wykałaczce i jechać po szkle nie dotykając malunku. Innej metody nie widzę. Powodzenia.
Re: Radio Pionier i (prawie) wszystko o nim
Bardzo Ci dziękuję TELEWIZORKU52 za praktyczne rady, zachętę i to, że miałeś jeszcze siłę pisać w nocy!
Szczerze mówiąc, to o wodzie zmywającej zabytkowe skale już gdzieś przeczytałem, ale nie dotyczyło to tej kolorowej Pionierkowej skali, więc miałem już zacząć ją zmywać wodą z płynem do mycia naczyń, czekając od piątku na aktywację konta na Forum, a potem na odpowiedzi. Główkowałem, że wszyscy albo nic z tym nie robią, albo im się skala zmyła (do czego się nie chcą przyznać) i dają kalkomanię.
Z moją śliną nie będę robił eksperymentów, bo nie mam innej takiej skali do testowania. Poza tym ślina zawiera bardzo dużo wody i do tego jeszcze sporo innych składników (choćby związanych z lekami jakie biorę) i w sumie jest ponoć bardziej agresywna niż czysta woda. Tak jak piszesz, to wydaje mi się, że najbezpieczniejsza dla mnie jest metoda „na sucho”. Podobno też dobry jest biały chleb do delikatnego przecierania lub gdzie można to mocniejszego (jak gumką), co wyczytałem na stronach o konserwacji obrazów namalowanych farbami wodnymi. Tyle, że żona kupuje chleb razowy.
P.S. Zdążyłem jednak wyczyścić skalę przed wrzuceniem na Forum powyższego tekstu, bo administrator znów mnie przyhamował, dlatego dopisuję relację z tej drobnej renowacji.
W moim Pionierku myszy nigdy nie biegały, stąd wystarczyła metoda „na sucho”.
Najpierw dosyć twardym pędzelkiem zmiatałem osad, ale brudu jeszcze sporo pozostało. Dalej było więc czyszczenie patyczkami kosmetycznymi, miejsce w miejsce i całkiem przyjemnie to szło. Trzeba tylko często kontrolować zabrudzenie wacika (dociskałem go bokiem do szkła), żeby nie trzeć czarnym osadem po druku. Trzymając szkło w ręce pod światło (lampę), dokładnie widać co już jest doczyszczone, a co jeszcze trzeba poprawić. Czyszczenie skali zajęło mi ok. pół godziny, potem trochę dopieszczenie całości i tu było nieco drapania nożykiem, ślina i izopropanol. Co ciekawe, przy tych czynnościach potraktowałem tym IPA solidnie, z tarciem wacikiem, taką bardzo cienką, ciemnozieloną, poprzerywaną kreskę, którą widać na zdjęciach, kilka milimetrów od góry szkła. Wygląda na powstałą z przyczyn technicznych, przy druku skali dla fal krótkich. Jednak ten alkohol wcale jej nie ruszył! Nie wiem jak na takie potraktowanie zareaguje cała skala, ale Koledzy mogę to testować praktycznie, bo ja już zakończyłem czyszczenie, co chyba widać na zdjęciach.
Dociekliwym z góry wyjaśniam, że szybkę do fotografowania po to podniosłem do góry, żeby druk nie robił cieni na podłożonym papierze stanowiącym tło jak to widać na zdjęciu sprzed renowacji.
Szczerze mówiąc, to o wodzie zmywającej zabytkowe skale już gdzieś przeczytałem, ale nie dotyczyło to tej kolorowej Pionierkowej skali, więc miałem już zacząć ją zmywać wodą z płynem do mycia naczyń, czekając od piątku na aktywację konta na Forum, a potem na odpowiedzi. Główkowałem, że wszyscy albo nic z tym nie robią, albo im się skala zmyła (do czego się nie chcą przyznać) i dają kalkomanię.

Z moją śliną nie będę robił eksperymentów, bo nie mam innej takiej skali do testowania. Poza tym ślina zawiera bardzo dużo wody i do tego jeszcze sporo innych składników (choćby związanych z lekami jakie biorę) i w sumie jest ponoć bardziej agresywna niż czysta woda. Tak jak piszesz, to wydaje mi się, że najbezpieczniejsza dla mnie jest metoda „na sucho”. Podobno też dobry jest biały chleb do delikatnego przecierania lub gdzie można to mocniejszego (jak gumką), co wyczytałem na stronach o konserwacji obrazów namalowanych farbami wodnymi. Tyle, że żona kupuje chleb razowy.

P.S. Zdążyłem jednak wyczyścić skalę przed wrzuceniem na Forum powyższego tekstu, bo administrator znów mnie przyhamował, dlatego dopisuję relację z tej drobnej renowacji.
W moim Pionierku myszy nigdy nie biegały, stąd wystarczyła metoda „na sucho”.
Najpierw dosyć twardym pędzelkiem zmiatałem osad, ale brudu jeszcze sporo pozostało. Dalej było więc czyszczenie patyczkami kosmetycznymi, miejsce w miejsce i całkiem przyjemnie to szło. Trzeba tylko często kontrolować zabrudzenie wacika (dociskałem go bokiem do szkła), żeby nie trzeć czarnym osadem po druku. Trzymając szkło w ręce pod światło (lampę), dokładnie widać co już jest doczyszczone, a co jeszcze trzeba poprawić. Czyszczenie skali zajęło mi ok. pół godziny, potem trochę dopieszczenie całości i tu było nieco drapania nożykiem, ślina i izopropanol. Co ciekawe, przy tych czynnościach potraktowałem tym IPA solidnie, z tarciem wacikiem, taką bardzo cienką, ciemnozieloną, poprzerywaną kreskę, którą widać na zdjęciach, kilka milimetrów od góry szkła. Wygląda na powstałą z przyczyn technicznych, przy druku skali dla fal krótkich. Jednak ten alkohol wcale jej nie ruszył! Nie wiem jak na takie potraktowanie zareaguje cała skala, ale Koledzy mogę to testować praktycznie, bo ja już zakończyłem czyszczenie, co chyba widać na zdjęciach.
Dociekliwym z góry wyjaśniam, że szybkę do fotografowania po to podniosłem do góry, żeby druk nie robił cieni na podłożonym papierze stanowiącym tło jak to widać na zdjęciu sprzed renowacji.
Krzysiek