To w zdecydowanej większości przypadków jest raczej nieszkodliwym "dziwactwem". Audiofilia stanowi dla tej grupy życiową pasję, dając dużo radości, tematu do wzajemnych spotkań i dyskusji na internetowych forach, choć wiąże się też ze sporymi wydatkami. Faktycznie, jest to w pewnym sensie "dysonans poznawczy" i próby jego "redukcji", gdyż ludzie ci najczęściej nie mają podstawowej wiedzy z zakresu fizyki, elektrotechniki i elektroniki, często dysponując wykształceniem humanistycznym oraz pseudo-wiedzą techniczną, czerpaną z audiofilskich pisemek i przeznaczonych dla nich artykułów, pisanych przez speców od marketingu. Osobami nie mającymi technicznego "fundamentu" łatwiej manipulować i skłaniać do bezsensownych zakupów bezwartościowych, a często bardzo kosztownych przedmiotów...


Na temat tego, dlaczego ludziom łatwiej jest wierzyć w bzdury zamiast w prawdę, można obejrzeć na YT kilka filmów.
https://www.youtube.com/watch?v=bzd3CVWw82k&t=
https://www.youtube.com/watch?v=mamFfB5iLBc&t=5s
https://www.youtube.com/watch?v=T1vW8YDDCSc=
-
Na naszym Forum również zauważyłem ostatnio próby "torpedowania" moich poglądów i podawanych przeze mnie wyników, uzyskanych z rzetelnie przeprowadzonych pomiarów wzmacniaczy audio. Jeden z Kolegów napisał nawet, cytuję: "Dotąd byłeś przyzwyczajony do wyrazów podziwu za zamieszczane wykresy i inne wyniki pomiarów, a przytłoczone nimi audytorium nie czuło się na siłach czegokolwiek podważać. Zszokowało?"
Nigdy nie oczekiwałem żadnej wdzięczności (tym bardziej "wyrazów podziwu"), a przedstawiając zmierzone parametry układów chciałem pokazać jak one w rzeczywistości działają i czy podawane w instrukcjach użytkownika parametry techniczne są zgodne z rzeczywistymi. Okazuje się jednak, że na technicznym Forum również może to komuś przeszkadzać, szczególnie w sytuacji, gdy przedstawiane przeze mnie wyniki badań często są sprzeczne z wygłaszanymi przez tych właśnie Kolegów własnymi poglądami...

Bardzo często przed zastosowaniem jakichś przewodów w danym projekcie dokonywałem pomiarów ich parametrów, porównując uzyskane wyniki z tymi zawartymi w notach katalogowych (kable oferowane przez dystrybutorów z reguły mają dołączone pełne noty katalogowe, zawierające niemal wszystkie potrzebne informacje). Czasami musiałem poszerzyć wiedzę o danym przewodzie o dane jednak nie podawane w notach katalogowych, np. poziom mikrofonowania przy spolaryzowaniu żyły środkowej napięciem stałym, dla jakiejś wartości rezystancji obciążenia wejścia i wyjścia kabla, lub rzeczywisty poziom tłumienia dla interesującej mnie częstotliwości.anodeon pisze: ↑ndz, 5 kwietnia 2020, 18:39 A od strony merytorycznej: czy wykonywał Pan podobne pomiary przewodów używanych w sprzęcie pomiarowym, laboratoryjnym, bądź medycznym (np. super-giętkich łączących elektrody EKG/Holtera)?
Szczerze mówiąc wymagania "do audio" to nie są żadne wymagania... (mam na myśli przesyłanie sygnałów na poziomie współczesnych wejść i wyjść liniowych, nie z mikrofonów i innych przetworników np. gitarowych, tudzież pracujących w trudnych warunkach mechanicznych - scenicznych).
Ciekawą prawidłowość można dostrzec przeglądając noty katalogowe kondensatorów przeznaczonych specjalnie do zastosowań audio. Są stworzone w sposób "minimalistyczny" (najczęściej to jedna strona, z najbardziej podstawowymi parametrami, np. pojemność, dopuszczalne napięcie i wymiary


-
Pozdrawiam
Romek