Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Teoria lamp elektronowych, techniki próżniowe, zagadnienia konstrukcyjne. Nic dodać, nic ująć. Wszystko o lampach.

Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp

Co należy czynić?

przerwać prace
6
2%
kontynuować eksperymenty
63
25%
kontynuować eksperymenty i dążyć w kierunku komercji
170
68%
myśleć tylko o komercji
11
4%
 
Liczba głosów: 250

Awatar użytkownika
Alek
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1855
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Post autor: Alek »

Jak powiedział kiedyś klasyk gatunku: "Jeszcze się w grafice komputerowej zatrudnię" :lol:

Naprawiane litery mają trochę inny odcień. Albo zależy to od ciśnienia albo od zmian w składzie luminoforu po stłuczeniu. Za mało mam jeszcze doświadczenia w tym zakresie.
Załączniki
rock.jpg
Awatar użytkownika
Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1867
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Post autor: Jado »

No ładne cacko :-) Tam niedaleko od Ciebie gdzieś jest muzeum neonów - czyżby to oni podesłali ten neon do naprawy?
Ciekawe jak by wyglądał neon w kształcie symbolu lamy radiowej (np. triody) :roll:
Jak to wygląda w eksploatacji - dużo pobiera prądu taki neon?
Pozdrawiam

Jado.

"Kto chce szuka sposobu, kto nie chce - szuka powodu"
Awatar użytkownika
Alek
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1855
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Post autor: Alek »

Nie, ten neon przywiózł kolega, bo ktoś potłukł. Pobór prądu to kilkanaście miliamperów. Napięcie może wynosić nawet kilka kilowoltów. Ten neon bierze z pewnością kilkanaście watów.
Schmielarz
100...124 posty
100...124 posty
Posty: 117
Rejestracja: pt, 20 marca 2015, 21:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Post autor: Schmielarz »

Jado pisze:No ładne cacko :-)
Jak to wygląda w eksploatacji - dużo pobiera prądu taki neon?
Typowa elektroda do neonu ma obciazalnosc ciagla 100mA. Napiecie pracy pojedynczej rurki zalezy od gazu. Calkowite napiecie zasilania neonu zalezy od ilosci szeregowo polaczonych rurek tworzacych NEON. Producenci neonow uskarzaja sie na rosnaca konkurencje reklam LED.

Pozdrawiam!
Stanisław Chmielarz
http://www.uniprojekt.waw.pl


Kto to jest wynalazca: to jest czlowiek, ktory nie wie, ze wszyscy wiedza, ze cos sie nie da zrobic a on przychodzi i po prostu to robi :-)
Atreyu
15...19 postów
15...19 postów
Posty: 17
Rejestracja: pn, 9 lutego 2015, 20:26
Lokalizacja: EU
Kontakt:

Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Post autor: Atreyu »

Nie wiem jak obrabiałeś te stłuczone rurki ale luminofor jest higroskopijny i taką rurę należy dobrze przegrzać. W procesie wytwarzania rozgrzewa się rurę do 270 stopni. Zalecało się nawet wygrzanie gotowych rur w piecu. Obecnie stosuje się po prostu silne trafa bombardujące które też są w stanie dokonać wysuszenia lepiszcza, luminoforu oraz dokonać przemiany chemicznej warstwy emisyjnej elektrod. Tabela ciśnień dawniej wisiała w każdym zakładzie neoniarskim :

Obrazek

Gaz B to mieszanka Argon 75%, Neon 25% i rtęć ~20mg
Gaz NEON to była często mieszanka Neon 75% i Argon 25%, choć nie zawsze ;)

Gratuluję efektownej naprawy :)
Awatar użytkownika
Alek
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1855
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Post autor: Alek »

Tak, wiem o tym. Bombardowałem elektronowo, elektrody były aż czerwone. Kiedyś przed laty widziałem jak robili to w firmie neoniarskiej :D .
Awatar użytkownika
Alek
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1855
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Post autor: Alek »

Próba z matowieniem szkła. Wprawne oko zauważy, że żarówka ma matowy balon "EBL21" :D
Załączniki
zarowka matowa1.jpg
zarowka2.jpg
Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5419
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Post autor: AZ12 »

Witam

Wygląda na trawione kwasem fluorowodorowym.
Ratujmy stare tranzystory!
Awatar użytkownika
Alek
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1855
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Post autor: Alek »

Kwas trawi, ale na gładko :o
Awatar użytkownika
Adam Myslinski
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 272
Rejestracja: wt, 17 sierpnia 2004, 19:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Post autor: Adam Myslinski »

Alek pisze:Kwas trawi, ale na gładko :o
Tutaj sporo o różnych metodach matowania szkieł np. fluorkami.

http://www.swiat-szkla.pl/404/1743-tech ... wanie.html

Pzdr. A.
Pozdrawiam

Adam
Awatar użytkownika
Alek
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1855
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Post autor: Alek »

Czy ktoś mógłby zmierzyć oporność "na zimno" włókien lamp VCL11 i VY2? Rozważam dorobienie na próbę tych lamp, ale chciałbym sobie zaoszczędzić rozczarowań, odnośnie włókien żarzenia.
ed_net
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1055
Rejestracja: czw, 8 stycznia 2009, 21:04

Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Post autor: ed_net »

Witam Cię Alku !
Mój egzemplarz VCL11 ma oporność żarzenia na zimno 320 om.
VY2 gdzieś mi się zapodziała , jak znajdę to zmierzę .
Pozdrawiam Edward
Awatar użytkownika
Alek
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1855
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Post autor: Alek »

Dziękuję za informację. Jest ona bardzo cenna, bowiem już mniej więcej wiem, jakie żarniki mogą się tu nadać. Ja w międzyczasie zająłem się sprawą balonów.
Załączniki
VY2.jpg
nikspol
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 152
Rejestracja: wt, 3 maja 2005, 18:17
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Post autor: nikspol »

Witam,
Moje lampy na zimno mają tak
VCL11 TELEFUNKEN - 323 ohm
VY2 tez TELEFUNKEN - 99 ohm
Awatar użytkownika
Alek
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1855
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja

Post autor: Alek »

O katodach lamp zapowietrzonych

Możliwość reaktywacji katod lamp zapowietrzonych rozpalała umysły wielu uczestników tego forum. Nadszedł więc czas, by potwierdzić lub obalić stare hipotezy. Na początek trącający mychą mój wpis sprzed niemal 10 lat:
Alek pisze: czw, 11 lutego 2010, 15:05 […]
Wolny bar może tworzyć się, jeśli rdzeń zawiera domieszki redukujące. Po dość długim okresie eksploatacji lampy tych domieszek jest bardzo niewiele, wobec czego rdzeń staje się jakby niklem biernym. Należy też uwzględnić, że podczas eksploatacji lampy parował nie tylko bar, ale i tlenek baru.
Wreszcie, warstwa pośrednia pozostaje i to ona może wchłaniać domieszki redukujące.
W efekcie reaktywacja takiej katody będzie bardzo trudna, częściowa lub w ogóle niemożliwa.
Osobiście obstawiam, że można liczyć na częściową reaktywację. Doświadczenie uczy, że stosowanie na rdzenie starych rurek katodowych (wymiana warstwy emitującej) daje działające katody, jednakże i tak trudno uzyskać katalogowe poziomy emisji.
Podczas zatapiania nie uniknie się dostania do środka pewnej, wcale niemałej ilości pary wodnej ze spalania gazu, która to para będzie wywierała szkodliwy wpływ.
[…]
Jako lampa eksperymentalna została użyta lampa EM80, z wypalonym luminoforem. Wykazywała ona około 80 % emisji umownej. Lampa ta została stłuczona, a dokładniej ułamany został koniuszek- pozostałość rurki pompowej. Tak zapowietrzona lampa została zostawiona w spokoju na 3 miesiące. Po tym czasie lampa została zaopatrzona w nową rurkę pompową i zamontowana na stanowisku do pompowania lamp. Dodatkowo lampa została połączona z miernikiem lamp BM215A, bo taki posiadam. Formowanie katody rozpoczęło się przy p<3x10^-6 Tr i prowadzone było tak, aby w żadnym momencie nie przekroczyć ciśnienia 2x10^-5 Tr. Szczegółami nie ma co zanudzać czytających. Należy jedynie zwrócić uwagę, że próżniomierz oddalony jest od lampy, zaś lampa połączona jest z pompą wąską rurką pompową. Tak więc ciśnienie w lampie było z pewnością chwilami wyższe od zmierzonego. Nie prowadziłem indukcyjnego wygrzewania lampy, początkowo chcąc eksperyment prowadzić wyłącznie na pompie. Wygrzewane było szkło lampy, zwłaszcza w miejscu gdzie był utleniony getter. Gdy ciśnienie wróciło do wartości 3x10^-6 Tr rozpoczęły się już pomiary lampy na testerze. W czasie kolejnych kilku godzin pompowania udało się uzyskać około 50% emisji umownej, zaś ciśnienie końcowe wyniosło 5x10^-7 Tr. Lampa po odtopieniu zachowała swe właściwości emisyjne. Dopiero rozgrzanie wnętrza lampy (indukcyjnie) zepsuło próżnię i emisja lampy spadła do zera.

Wnioski wynikające z tego eksperymentu są następujące:
1) katoda lampy zapowietrzonej stopniowo pokrywa się węglanami, tak jak należało przypuszczać. Jest to podobny mechanizm reakcji jak twardnienie zaprawy wapiennej. Należy przypuszczać, że w pierwszym etapie po zapowietrzeniu następuje intensywne wiązanie wody, potem powolne przekształcanie wodorotlenków w węglany. Potwierdzają to badania spektrometryczne, które jednak nie będą w tym miejscu ciekawe dla czytających.
2) możliwa jest częściowa reaktywacja katod lamp. Optymalny przebieg tego procesu powinien zostać w sposób systematyczny przebadany na serii tanich i popularnych lamp, które obecnie nie mają zastosowania.
3)Przeprowadzone próby stanowią na razie ciekawostkę. W przypadku uszkodzenia mechanicznego bańki lampy, o ile dałoby się je uszczelnić istnieje potencjalna możliwość naprawy takiej lampy. Nierozwiązaną trudnością jest jednak wytworzenie lustra getteru, które przy zapowietrzeniu ulega nieodwracalnemu zniszczeniu. Wydaje się, że pewne zastosowanie mogłaby tu mieć ewentualnie metoda azydkowa.
Załączniki
01.jpg
02.jpg
03.jpg
04.jpg
05.jpg
06.jpg
07.jpg
ODPOWIEDZ