My Concept pisze:Mam problem z transformatorem głośnikowym, a generalnie z brzmieniem poniższego układu SE.
Rzekłbym raczej że masz problem ze zrozumieniem podstawowych zasad konstruowania układów lampowych.
6H8C (6SN7) & 6P14P
Kompletnie nie rozumiem po co taki
mezalians. To tak jak zaprzęganie wołu do karety. Mialoby sens np. sterowanie EL34 z ECC83. Ruskie triody oktalowe nie wykazują tu żadnej przewagi nad ECC82 a co dopiero ECC83, zużywają tylko dwukrotnie więcej mocy na żarzenie.
- łączenie pentodowe, na wej. TG 2.5 jest 310V, zaś na "czapce" lampy 275V,
- S2: 1k > 290V
- Rk: 150ohm + 47uF - ok. 9V w pomiarach.
Zarzynasz lampę końcową, przekraczając bardzo znacznie dopuszczalną moc traconą na anodzie (jest ponad 15W przy dopuszczalnej 12W).
- w sekcji pre 6SN7 vel 6H8C (lampa pracuje tak: 300V > Ra:100k > 110V, a Rk:2k2 > 4,3V w pomiarach. C sprzęgający stopnie był 0,1uf, teraz: 0,82uf z 240k do masy)
- potencjometr 100k (przed nim 2,2uF + 2k2)
A po co aż 0,82uF? Masz stałą czasową obwodu siatkowego 200ms co przekłada się na dolną częstotliwośc granczną 0,8Hz (herca!). Tak niskiej częstotliwości nie przeniesie ani źródło sygnału, ani transformator, ani głosnik, ani ucho. Jedym efekteem takiego wyboru będzie bardzo znaczne wydłużenie czasu odtykania lampy w wypadku jej przesterowania. Przyjmuje się maxymalną wartość stałej czasowej obwodu siatkowego o rząd wielkości mniejszą, co i tak daje częstotliwośc graniczną poniżej dolnej granicy pasma akustycznego. Dla lampy EL84 z polaryzają automatyczną można stosowac oporność satkową nawet 1M, i wówaczas max. pojemność sprzęgająca wypada 22nF.
- bez feedbacku, bo nie chcę go tutaj mieć
Więc się zdecyduj: albo feedback, albo marne brzmienie. Zwłaszcza z marnym transformatorem.
Zacząłem zabawę z TG 2.5-2-666: oporność uzwojenia pierwotnego: 380-390ohm > basu było mało, układ trochę się darł.
Teraz kupiłem INDELA TG5 dla SE EL84: oporoność uzwoj. pierw.: 33ohm > basu zero, darcie koszmarne (napięcie na anodzie wzrosło do 305V). Nie mam możliwości zaawansowanego pomiaru TG.
Napiszę tak: jakby mnie katowano tak jak katujesz lampę - też bym się darł.
Przy okazji poprawcie mój tok rozumowania, ale większe mA pentody powinno dać większą moc, utrzymując to samo napięcie na anodzie?
Duży prąd na anodzie - to zarazem małe napięcie ujemne między siatką a katodą, tym samym niewielki poziom napięcia wejściowego przy którym zaczyna płynąć prąd siatki generujący tu koszmarne zniekształcenia.
CEL oprócz wspaniałego brzmienia z SE
SE i wspaniałe brzmienie - wykluczają się nawzajem. Zwłaszcza bez feedbacku. Jesli już poszukiwać wspaniałego brzmienia - można je odnaleźć w układach PP klasy A, nie zaś w układach SE. Naumiałeś się audiofilskich przesądów, pora się dokształcić od strony technicznej.
to też maksymalna moc, na granicy wytrzymałości 6P14P (lampa ma max 14Watt na anodzie).
Tylko w wykonaniu wojskowym (EW czy jakoś tak), względnie w wersji E84L (dokładnie 13,5W). Normalne wykonania EL84/6P14P dopuszczają tylko 12W. I nie jest wskazana praca zarówno przy granicznym napięciu anodowym (300V) jak i przy mocy maxymalnej.
My Concept pisze:1. Napięcie na S2 ściągnąłem do 250V filtrem RC + 240ohm rezystorem parazytowym
Jest to mniej korzystne niż zasilanie siatki drugiej z gotowego napięcia 250V (choćby i wraz z lampą przedwmacniacza). Przy silnym wysterowaniu lampy rośnie bowiem prąd siatki drugiej (także w klasie A) przez co spada napięcie Ug2 - akurat wtedy gdy jest potrzebny jak największy prąd anodowy. Tym samym kataligowa moc możliwa do uzyskania z
lampy idzie się kichać.
2. Dodałem 4nF równolegle do TG - pojawiło się pewne minimalne uspokojenie góry.
Walczyłeś o
infradźwiękowy bas zwiększając pojemnośc sprzęgąjącą ponad wszelkie granice zdrowego rozsądku, tymczasem lekką ręką
zerżnąłeś górę do 8kHz (oczywiście zakładając że transformator wyjściowy obciążony jest właściwym glosnikiem, tak aby uzyskać Ra=5k). Ten kondensator powinien mieścić się w granicach 1nF-2nF.
3. Dźwięk przy basie szybko się przesterowuje (słychać to w dalszych składowych, bo basu nadal brak Czyżby trioda 6H8C nie miała dostatecznej siły?
Choćbyś samego
diabła (6H33C) wezwał na pomoc - to i tak jego
siła nie będzie miała najmniejszego wplywu na moc możliwą do uzyskania z 6P14P.
W układzie pentodowym SE mogę mieć i świetny dźwięk i b. dużą moc -
Kto Ci takich rzeczy naopowiadał? W klasie A (a tylko taka możliwa jest w układzie SE) można uzyskać moc wyjściową nie większą niż połowa dopuszczalnej mocy strat na anodzie. W układzie pentodowym istotnie moc użyteczna jest tylko nieznacznie mniejsza od tej granicy, ale zniekształcenia są duże, głównie w postaci trzeciej harmonicznej (druga ulega w większej części kompensacji przy optymalnym doborze Ra). W triodowym układzie SE ogólny poziom zniekształceń jest zwykle
nieco mniejszy, przy czym dominujuącą rolę odgrywa druga harmoniczna, jednak moc wyjściową uzyskuje się
znacznie mniejszą.
Rewelacji od układu SE zatem nie oczekuj - gdyby miało być inaczej, to każde lampowe radio z Pionierem i Szarotką włacznie szczyciłoby się klasą Hi-Fi

Spełnij zatem
wszystkie warunki zawarte w katalogu dla EL84: Ua=Ug2=250V, Rk=135 omów, Ra=5.2k, i dopiero wtedy będzie można orzec czy gdzieś jeszcze są błędy.
Thereminator pisze:Najpierw się zdecyduj - albo "wspaniałe" brzmienie albo moc. Po drugie owe 14W z katalogu przekłada się na maksymalnie jakieś 5W mocy wyjściowej.
Zaś w układzie PP klasy AB lub B z dwóch takich samych lamp uzyskuje się 17,5W mocy wyjściowej, tym samym na jedną lampę wypada 8,75W. Wytycza to jednoznacznie drogę do CELU w postaci jak największej mocy wyjściowej.