Re: Wzmacniacz z książeczki Valvo
: pt, 18 lipca 2025, 17:47
AZ12 a dlaczego proponujesz wymianę tego kondensatora ?
Forum miłośników lamp i retro radiotechniki
http://forum-trioda.pl/
Tak, zasilacz konstrukcyjnie bardzo zbliżony do AT, oparty o TL494. Znalazłem przypadkiem na elektrodzie i dostosowałem do swoich potrzeb, złożyłem z tego co było pod ręką (kosztowo całe 0złAZ12 pisze: pt, 18 lipca 2025, 17:10 Witam
Konstrukcja zasilacza wzorowana na komputerowym typu AT? Ten zielony kondensator foliowy MKSE po lewej stronie wymień na polipropylenowy (MKP).
Te rdzenie dość mocno grzeją się przy większych wartościach zmian indukcji magnetycznej wywołane tętnieniami prądu wyjściowego. W poprawnie zaprojektowanym i zbudowanym zasilaczu powinny być dużo mniejsze niż 50%.Olkus pisze: pt, 25 lipca 2025, 01:20Zasilacz testowany z obciążeniem w postaci żarówki 24V 40W, dość mocno grzeje się dławik wyjściowy, diody też są dość ciepłe. Jednak nie na tyle by był to problem, a obciążenie w postaci żarówki to jednak inny rodzaj obciążenia niż wzmacniacz, przy zasilaniu tegoż nie powinno być problemów
Rozważam dla porównania wykonanie dławika wyjściowego na rdzeniu z dławika sprężonego z ATX, ten który użyłem też jest z ATX tyle że bez przewijania, nawinięty grubym drutem więc większe prądy mu raczej nie straszne. Indukcyjność ok. 160uH. Z szacunkowych obliczeń tętnienia wyszły <100mV, sprawdzę też docelowo oscyloskopem.AZ12 pisze: sob, 26 lipca 2025, 07:29 Witam
Te rdzenie dość mocno grzeją się przy większych wartościach zmian indukcji magnetycznej wywołane tętnieniami prądu wyjściowego. W poprawnie zaprojektowanym i zbudowanym zasilaczu powinny być dużo mniejsze niż 50%.Olkus pisze: pt, 25 lipca 2025, 01:20Zasilacz testowany z obciążeniem w postaci żarówki 24V 40W, dość mocno grzeje się dławik wyjściowy, diody też są dość ciepłe. Jednak nie na tyle by był to problem, a obciążenie w postaci żarówki to jednak inny rodzaj obciążenia niż wzmacniacz, przy zasilaniu tegoż nie powinno być problemów
Większy rdzeń powinien mniej się grzać, kondensatory elektrolityczne umieszczone w pobliżu będą miały łagodniejsze warunki pracy.Olkus pisze: wt, 9 września 2025, 23:46Wykonałem też nowy dławik wyjściowy dla zasilacza - drut 1,10mm i dużo większy rdzeń. W planach pomiary zasilacza oraz dłuższe testy obciążeniowe.
Takimi temperaturami nie ma się co przejmować. Dla diod zalecaną temperaturą pracy, czasami podawaną w katalogach, może być np. 100...125°C, gdyż przy takiej temperaturze spadki napięcia dla stanu przewodzenia prostowników mogą być najniższe, przez co sprawność prostowania wzrasta, a moc tracona w strukturach diod jest sporo niższa niż przy lepszym chłodzeniu elementów poprzez stosowanie większych i bardziej wydajnych radiatorów. Oby tylko podane przez Ciebie temperatury nie wzrastały nadmiernie po zamknięciu zasilacza w obudowie wzmacniacza i wzrostu temperatur stopni końcowych. Bardzo często, nawet w sprzętach audio renomowanych producentów, obserwowałem wysokie temperatury pracy, np. stabilizatorów napięcia serii 78xx, dochodzące w letnie dni do 105°C. W samochodzie przez kilkanaście lat użytkowałem radiomagnetofon firmy Pioneer, wraz ze zmieniarką płyt CD, w którym nie było zewnętrznego radiatora dla stopnia wyjściowego m.cz. o teoretycznej mocy wyjściowej 4 x 45 W (przy 14,4 V i THD<10%), a jedynie aluminiowy klocek, który grzał się niemiłosiernie przy głośnym słuchaniu muzyki. Mimo to scalona końcówka mocy nigdy nie uległa w tym sprzęcie uszkodzeniu.Olkus pisze: ndz, 21 września 2025, 18:21 (...)
Zasilacz pochodził półtorej godziny ciągiem (poza małymi przerwami na zmianę wody chłodzącej rezystory, bo ta się już gotowała), nie wykazał żadnych niepokojących objawów.
Sprawdziłem też temperatury, bo głównie o to tu chodziło. Nadal dość ciepłe są diody wyjściowe (nie mam czym zmierzyć bo gdzieś mi wcięło sondę termopary od miernika, a nic innego nie mamprzydałaby się termowizja albo choć pirometr) ale na dotyk 60-70°C. Tranzystory kluczujące nieco chłodniejsze ale tez dość ciepłe. Dławik ciepły, nie przekracza raczej 40°C. Po dodaniu wentylatora o niezbyt dużych obrotach wszystko pozostaje chłodne. Tak więc trzeba będzie zmienić radiatory na nieco większe, bądź dorzucić mały wentylator.
W przypadku diod w obudowach DO-201AD ciepło odprowadzane jest od elementu przez płytkę drukowaną. Dlatego zalecane są szerokie ścieżki na laminacie.Olkus pisze: ndz, 21 września 2025, 23:57Mam dwa inne zasilacze, też własnej konstrukcji tyle, że symetryczne, jako prostowniki pracuje w każdym po 8 diod w obudowie osiowej, bez żadnych radiatorów i nie ma problemu z nadmiernymi temperaturami. Przy obciążeniu wzmacniaczem grzeją się też zdecydowanie mniej niż dla obciążenia rezystancyjnego.
W czasach popularności tych diod były dwie odmienne teorie, mówiące o sposobie ich montażu. Wg pierwszej diody należało montować z wykorzystaniem pełnej długości ich doprowadzeń (absolutnie nie należało ich skracać), np. wyginając je najpierw w górę, a następnie, przed połową długości znowu w dół, by wyprowadzenia wypromieniowywały ciepło powstające w strukturach (same diody znajdowały się blisko płytki). Inna teoria głosiła, że diody w tych obudowach należy montować na możliwie krótkich wyprowadzeniach, dolutowanych do szerokich ścieżek na płytce PCB, które miały oddawać ciepło poprzez grzejącą się ze ścieżkami płytkę PCB. Oczywiście było to ważne w sytuacji gdy diody miały pracować z prądami bliskimi maksymalnych, gdyż przy małym obciążeniu diod nie miało to większego znaczenia.AZ12 pisze: pn, 22 września 2025, 07:55 Witam
W przypadku diod w obudowach DO-201AD ciepło odprowadzane jest od elementu przez płytkę drukowaną. Dlatego zalecane są szerokie ścieżki na laminacie.Olkus pisze: ndz, 21 września 2025, 23:57Mam dwa inne zasilacze, też własnej konstrukcji tyle, że symetryczne, jako prostowniki pracuje w każdym po 8 diod w obudowie osiowej, bez żadnych radiatorów i nie ma problemu z nadmiernymi temperaturami. Przy obciążeniu wzmacniaczem grzeją się też zdecydowanie mniej niż dla obciążenia rezystancyjnego.
Zostawiałem możliwie długie wyprowadzenia, a do tego ścieżki przy diodach są specjalnie pogrubione większą ilością spoiwa. Diody w obudowach DO-201 i SOD-64. Widziałem też dolutowane do diod w takich obudowach kawałki blachy miedzianej i stalowej dla lepszego odprowadzania ciepła w zasilaczach fabrycznych.AZ12 pisze: pn, 22 września 2025, 07:55 Witam
W przypadku diod w obudowach DO-201AD ciepło odprowadzane jest od elementu przez płytkę drukowaną. Dlatego zalecane są szerokie ścieżki na laminacie.Olkus pisze: ndz, 21 września 2025, 23:57Mam dwa inne zasilacze, też własnej konstrukcji tyle, że symetryczne, jako prostowniki pracuje w każdym po 8 diod w obudowie osiowej, bez żadnych radiatorów i nie ma problemu z nadmiernymi temperaturami. Przy obciążeniu wzmacniaczem grzeją się też zdecydowanie mniej niż dla obciążenia rezystancyjnego.