Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?

Woltomierze, mierniki uniwersalne, itp.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, OTLamp, Einherjer

Krecik
10...14 postów
10...14 postów
Posty: 12
Rejestracja: pt, 11 września 2026, 16:16

Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?

Post autor: Krecik »

cd.
Sekcja przełączająca sprzężenie zwrotne op ampowi jest wykonana jako złocone pola na laminacie szkłoepoksydowym, po drugiej stronie tej płytki jest sekcja P1c [P3c] mająca udział tylko w obsłudze omomierza. Tu kolejny błąd na schemacie - porównajcie schematy V640 z układem dyskretnym i hybrydą w tym miejscu (obydwa są powyżej), czyli na odcinku czterech styków zakresów omomierza, styki od 13 do 18 licząc od dołu. Na schemacie z hybrydą są źle narysowane połączenia pomiędzy kolumnami styków w tym obszarze;
- przetwornik AC/DC - wiadomo, co głównie robi, ale prócz przetwarzania także kompensuje ch-kę częstotliwościową op ampa. Tu też jest chyba coś nie halo narysowane, bo T13 (importowany! 2N2907) wg. schematu tylko żre prąd i nic więcej. W praktyce działa bardzo dobrze, na razie sprawdziłem, że ze 150kHz sobie radzi bez problemu;
- mikroamperomierz magnetoelektryczny 100uA, który już ktoś omówił na tym forum na okoliczność jego wymiany.

Jest kilka sprytnych myków w tym mierniku. Nie wszystkie potrafię rozszyfrować na tę chwilę, ale może Wy coś podpowiecie? Na początek dioda D1, włączona katodą w ślizgacz PR-ka 1M zrównoważania prądów wejściowych, a anodą do minusa baterii. Podczas normalnej pracy układu jest zatkana napięciem wstecznym ok.3,2V. Czyli nie przewodzi. czyli na pozór jest tak, że ślizgacz PR-ka wisi w powietrzu. No wisi i nie wisi, bo nie mógłby działać, gdyby wisiał, a działa. Ktoś wyjaśni ten pomysł inżynierów MERY?
Następna sprawa: jak się ma faza napięć na drenach i źródłach J-FETa do fazy napięć na bramkach?
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7909
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?

Post autor: Romekd »

Czołem.
Krecik pisze: pn, 14 września 2026, 20:57 (...)
Jest kilka sprytnych myków w tym mierniku. Nie wszystkie potrafię rozszyfrować na tę chwilę, ale może Wy coś podpowiecie? Na początek dioda D1, włączona katodą w ślizgacz PR-ka 1M zrównoważania prądów wejściowych, a anodą do minusa baterii. Podczas normalnej pracy układu jest zatkana napięciem wstecznym ok.3,2V. Czyli nie przewodzi. czyli na pozór jest tak, że ślizgacz PR-ka wisi w powietrzu. No wisi i nie wisi, bo nie mógłby działać, gdyby wisiał, a działa. Ktoś wyjaśni ten pomysł inżynierów MERY?
Następna sprawa: jak się ma faza napięć na drenach i źródłach J-FETa do fazy napięć na bramkach?
Z diodą D1 sprawa może wyglądać tak, że wykorzystuje się w tym przypadku mały prąd wsteczny diody BAY55, który jest mocno zależny od temperatury, a w mniejszym stopniu od wartości spadku napięcia na diodzie. Typowa wartość prądu wstecznego tej diody wg katalogu powinna wynosić 1,5 nA, a maksymalna nie może być wyższa od 50 nA (dla spadku napięcia wstecznego 30 V; prąd diody jest dość niski, ale oporność potencjometru z którym jest połączona jest dość wysoka /1 MΩ/). V-640 był stosunkowo drogim miernikiem, więc diody te mogły być precyzyjnie selekcjonowane i dobierane na pożądaną wartość prądu wstecznego. W bardzo wielu elementach półprzewodnikowych prąd wsteczny jest niemal niezależny od napięcia, oczywiście w pewnym przedziale zmian tego napięcia, choć może być mocno zależny od temperatury, co akurat w tym przypadku może być pożądane, gdyż prąd bramek tranzystorów typu j-fet również mocno zależy od temperatury.
BAY55.PDF
Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Krecik
10...14 postów
10...14 postów
Posty: 12
Rejestracja: pt, 11 września 2026, 16:16

Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?

Post autor: Krecik »

Znów mała errata do poprzedniego wpisu:
jest G=22,64 >>> powinno być G=31,645
jest G=69,4 >>> powinno być G=1
jest G=217 >>> powinno być G=316,45
Eech, ten pesel... :oops:


@Romekd - to bardzo dobre wyjaśnienie sprawy, też widziałem je jako najbardziej prawdopodobne, ale pewności nie miałem, bo i skąd? Teraz można uznać to wytłumaczenie z pewne, bo na BAY55 w miernikach nie ma nadruków, tylko pomarańczowe kropki, co może wskazywać na pochodzenie/zamówienie specjalne. Zresztą coś mi się wydaje, że więcej elementów w tym przyrządzie mogła podlegać selekcji. Za czasów pracy w Unipanie sam selekcjonowałem tysiące różnych tranzystorów (głównie polskich BF245 na szumy), kondensatorów poliwęglanowych, diod na szumy i prądy wsteczne :!: :D , MAA502, BC313 (sypały się w zasilaczach nanowoltomierza selektywnego typu UNIPAN 237; BC211 tamże jakoś odporniejsze były) i worki czeskich oporników, chyba z Tesli.

Rysuję schemat montażowy drugiej wersji płytki-protezy L-7006. Zmiany względem pierwszej wersji (tej z obrazka kilka wpisów wstecz) to większość rezystorów mini-melf 1%, LM285 w miejsce Zenerki, skośnookie tranzystory w.cz. prawie wszędzie, tylko na źródle prądowym T2 planuję BC550 z uwagi na niskie szumy, ale to się okaże, bo sam nie wiem co z tego wyjdzie. Zmieniłem też rozkład wyprowadzeń na taki chyba bezpieczniejszy pod względem wzbudzania się układu, wprowadzając piny osłonowe w sąsiedztwo tych krytycznych. A jak na razie to krytyczne są właściwie tylko dwa wyprowadzenia - od bramki drugiego J-FETa i dwójnika 5k1//100pF prowadzącego do niej. Ten obwód jest dziwnie wrażliwy na choćby śladowe sprzęgnięcia pojemnościowe z czymkolwiek. Dziwne trochę, bo przecież wisi na małej impedancji dzielnika sprzężenia. Bardzo możliwe, że linie przesyłowe tu mieszają, bo gdy wymieniłem przewód prowadzący do płytki dzielników sprzężenia na ekranowany, to nastąpiła znaczna poprawa co do tych wzbudzeń.
Obydwie bramki J-FETów zamyślam odseparować od laminatu przepustami teflonowymi. Ma ktoś z Was może jakieś pomysły, co tam by jeszcze zrobić słusznego?
Aaa... Podstawki scalakowe przycięte pod tranzystory i diody dla szybkich podmianek - będą.
Krecik
10...14 postów
10...14 postów
Posty: 12
Rejestracja: pt, 11 września 2026, 16:16

Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?

Post autor: Krecik »

Znów ten pesel... W poprzednim wpisie dwa zera mi się gdzieś odturlały i wyszło G=1, a powinno być G=100.

Powstaje druga wersja protezy, chyba ulepszona:
20260913_213347.jpg
20260915_175036.jpg
Krytycznie wrażliwe obwody wejściowe i drugiej bramki J-FETa odseparowane będą od laminatu przepustami teflonowymi. Poza tym J-FETem na wszystkie tranzystory i diody oraz źródła referencyjne LM285 przewidziałem podstawki. To dla eksperymentów, nie docelowo. Dwójniki korekcyjne, oryginalnie umieszczone na płytce zbiorczej obwodów wejściowych daleko od hybrydy teraz są wewnątrz protezy. Podobnie fabrycznie bardzo oddalony 10uF zmieścił się jakoś. Z tym, że dałem 100uF/16V tantalowy SMD (2x47uF). Na różnych schematach jest różnie z tym kondensatorem, tu 100uF, a tam 10uF. W rzeczywistości siedzą w płytkach 10uF, a 100uF ELWY chyba by tam się nie zmieścił.
Rezystor 47 (?) w emiterze tranzystora wyjściowego T7 pnp też jest błędnie opisany jako 47k na wszystkich schematach z jednym wyjątkiem, ale tu na logikę wychodzi raczej 47 omów. Pomiar w otwartym L-7006 (szczęśliwie możliwy, bo nóżka równoległego 10nF jest dostępna dla igiełki, a pin 11 to druga strona tego dwójnika) wykazał 45,8 oma, więc sprawa niewątpliwa.
Za to efekty tej użerki z V640 jeszcze niewiadome :roll:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
Ukaniu
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 859
Rejestracja: sob, 31 grudnia 2005, 15:05
Lokalizacja: Jaktorów

Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?

Post autor: Ukaniu »

V640 to był mój pierwszy poważniejszy miernik, nie licząc radzieckich. Moja jedyna kolekcja, mam trzy z hybrydą oraz pierwszy i ostatni wypust na el. dyskretnych.
Co do układu to nie wiem jak będzie wyglądała sprawa kompensacji i stabilności oraz pasma bo obwody z C1 i C2 są mocno pewnie skrojone na potrzeby ówczesnych tranzystorów, brak jest kompensacji głównym biegunem w części napięciowej z T7, co więcej w jego emiterze jest C4. Jednakże nie analizowałem tego a tylko wspominam, że może być jakiś kłopot. Całość zdaje się też pracuje jako wzmacniacz w trybie AC i musiał być dość szybki. Trzeba by to potraktować prostokątem zobaczyć czy dzwoni, już na żywo w plątaninie kabli.
A co by się stało gdyby rdzeń zastąpić drewnem?
Nic! - zupełnie? - tak! gdyby uzwojenie zastąpić sznurkiem!
ŁDŁ Elektronika https://www.facebook.com/ldlelektronika/
Krecik
10...14 postów
10...14 postów
Posty: 12
Rejestracja: pt, 11 września 2026, 16:16

Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?

Post autor: Krecik »

Ukaniu pisze: śr, 16 września 2026, 10:57 V640 to był mój pierwszy poważniejszy miernik, nie licząc radzieckich. Moja jedyna kolekcja, mam trzy z hybrydą oraz pierwszy i ostatni wypust na el. dyskretnych.
Co do układu to nie wiem jak będzie wyglądała sprawa kompensacji i stabilności oraz pasma bo obwody z C1 i C2 są mocno pewnie skrojone na potrzeby ówczesnych tranzystorów, brak jest kompensacji głównym biegunem w części napięciowej z T7, co więcej w jego emiterze jest C4. Jednakże nie analizowałem tego a tylko wspominam, że może być jakiś kłopot. Całość zdaje się też pracuje jako wzmacniacz w trybie AC i musiał być dość szybki. Trzeba by to potraktować prostokątem zobaczyć czy dzwoni, już na żywo w plątaninie kabli.
O pasmo właśnie toczy się główny bój. Jak na razie ze stabilnością jest OK., przez 3 godziny na DC 1,5mV nie odpłynął więcej niż grubość wskazówki - czyli nic. Z tym skrojeniem kompensacji na miarę to prawda. Teraz będzie jeszcze trudniej, bo wrzucam tranzystory w.cz., ale starałem się tak rozplanować topologię płytki, żeby zminimalizować niechciane pojemności. Uwaga o plątaninie kabli jest trafna i z tym też coś będę próbował zrobić, zmieniając łyse druty sygnałowe na WL50. Wstępna próba wykazała, że to ma bardzo duży wpływ na skłonność do oscylacji. Dobrze podpowiadasz, żeby go prostokątem cyknąć i popatrzeć na dzwonienie, tak zrobię - dzięki! :idea: :D
Dałoby radę w wolniejszej chwili pstryknąć jakąś fotkę takiego fabrycznego układu dyskretnego? Wiem, że to nie takie hop-siup, bo chyba też jest tam osłonka ekranująca i bez lutownicy ani rusz. Albo może trafiłeś gdzieś w sieci na zdjęcie takiego układu? Dzięki z góry jakby co :) .
Sprawdzałeś może kiedyś, do jakiej częstotliwości Twoje V640 pokazują poprawnie?
Einherjer
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2999
Rejestracja: pt, 22 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja: Wałbrzych

Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?

Post autor: Einherjer »

To tak nie działa, że poszerzenie pasma wzmacniacza to tylko zmiana wszystkich tranzystorów na takie o wyższym fT, bo są jeszcze inne czynniki w tym właśnie kompensacja pętli. Zależy Ci na zachowaniu oryginalnej topologii? Moim zdaniem ona nie jest wcale optymalna.