Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Woltomierze, mierniki uniwersalne, itp.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, OTLamp, Einherjer

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7980
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

Czołem.
atom1477 pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 22:30
Romekd pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 19:31 Zewnętrzna izolacja okazała się nie być teflonem, tylko jakimś sztywnym tworzywem sztucznym, które topiło się już w temperaturze 320 °C. Izolacja żyły środkowej również topiła się w tej samej temperaturze, choć tworzywa te nie topiły się łatwo jak izolacje zwykłych kabli, tylko z pewnymi oporami, ale się topiły, czyli z pewnością nie zostały wykonane z teflonu... :(
Oj panie, sam się prosisz o robienie "afer".
Info z neta:
The maximum continuous operating temperature for PTFE (Teflon) is 260°C (500°F), while its melting point is around 327°C (620°F). Exceeding these temperatures can lead to degradation and loss of material properties.
No chyba że oceniasz po tym że brakowało tych 7°C.
Ponownie muszę przyznać się do błędu - tak, ten kabel jest wykonany z teflonu :oops: Podobne doświadczenie jak kilkadziesiąt lat temu dało diametralnie inne wyniki, tylko w międzyczasie jeden z czynników uległ zmianie. Tym czynnikiem była temperatura lutownicy, która kilkadziesiąt lat temu ustawiana była przeze mnie na 280...300 °C, a obecnie jest wyższa, gdyż musi być dopasowana do topienia cyny bezołowiowej. Do tego skorzystałem z lutownicy mojego wspólnika w firmie, który korzysta z innej stacji PACE, niekalibrowanej od lat, gdyż wspólnik pracując na tej stacji od bardzo dawna i dokładnie wie jak ustawiać potencjometrem temperaturę, stosownie do danej "sytuacji lutowniczej". Wczoraj oczywiście zaraz po pierwszym eksperymencie, wykonałem drugi - coś mi "nie grało", więc szybko sprawdziłem czy będzie się topić izolacja na kablach, o których wiem, że na 100% ich izolatorem jest teflon. Też się topiły i to w ten sam sposób... :( Zmierzyłem więc temperaturę grotu lutownicy i ta wynosiła 331 °C. "Zgubiła mnie" więc rutyna i błąd temperatury sprzętu, którym się posłużyłem...
Bardzo podobnie wygląda sprawa z liniowością mieszaczy iloczynowych - sprawdzając taki mieszacz tylko dla jednego z jego wejść, układ zachowuje się liniowo i na wyjściu otrzymujemy jedynie tą samą częstotliwość, bez dodatkowego "grzebienia" harmonicznych, tylko odpowiednio wzmocnioną. Jednak podając sygnał na oba wejścia jednocześnie, mamy do czynienia z funkcją mnożenie obu sygnałów, co nie jest już działaniem liniowym, więc przez lata uważałem i nadal uważam taki mieszacz za układ nieliniowy, zakładając, że taki mieszacz zawsze pracuje z dwoma sygnałami, więc pojawienie się na jego wyjściu sumy, różnicy oraz samych częstotliwości wejściowych jest wynikiem nieliniowości, bo tak jest w rzeczywistości. Jednak ten sam układ rozpatrywany dla pojedynczych sygnałów, podawanych na tylko jedno dowolne jego wejście będzie wykazywał dużą liniowość i przez niektóre osoby będzie przez to uważany za układ całkowicie liniowy, no tylko że w takiej sytuacji nie będzie już mieszaczem, a zwykłym wzmacniaczem. W ten sposób Kol. atom1477 upierał się (w pewnym sensie miał rację), że jest to układ liniowy, a występuje w nim iloczynowe mieszanie sygnałów, a ja obstawałem za swoim widzeniem tego układu, upierając się, że nie jest on liniowy. Podobnie będą działały układy gdy dla jednego z wejść układ będzie miał charakterystykę liniową, a dla drugiego charakterystykę np. logarytmiczną. Wczoraj przekopywałem dostępną mi literaturę i dopiero wówczas wpadłem na rozwiązanie naszego "sporu" z "Triody"... Po prostu przedstawianie swojej racji, bez podania argumentów z jakiego powodu i jakiej logiki to wypływa, jest błędem i zawsze warto dokładnie wsłuchać się w zdanie swojego interlokutora i próbować zrozumieć jego punkt widzenia. Człowiek, przez toczenie sporów z innymi, uczy się całe życie, co jest pięknie, ale czasem przeszkadzać w tym mogą własne doświadczenia w danym temacie, czyli rutyna...

Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytających wątek
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7980
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

Ponieważ w moich rozmowach ze znajomymi padały wczoraj stwierdzenia, że działanie mieszaczy iloczynowych jest całkowicie liniowe, poniżej odpowiedź sztucznej inteligencji, wyjaśniające jakie działania matematyczne można traktować jako liniowe, a jakie już nimi nie są (przepraszam za wrzucanie takich elementarnych podstaw).
Działania liniowe.png

Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
atom1477
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 962
Rejestracja: śr, 28 listopada 2007, 17:31

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: atom1477 »

Romekd pisze: śr, 19 sierpnia 2026, 07:15 "Zgubiła mnie" więc rutyna i błąd temperatury sprzętu, którym się posłużyłem...
Trochę bardziej pojechałeś. Stwierdzenie "topi się już w 320*C" sugerowało jakoby całkiem sporo tworzyw sztucznych miało wytrzymywać takie temperatury bez problemu.
A tak nie jest. Większość ma problem nawet z temperaturą 150*C.
200 a co dopiero 300*C, to już naprawdę wyczyn.
Teflon nie ma też jednej temperatury topnienia. Sposób wytwarzania nawet czystego PTFE tę temperaturę trochę zmienia, więc czy to będzie 320 czy równo 327*C to to jeszcze nie przesądza o tym czy to teflon czy coś innego. Dlatego mocno mnie zdziwiła Twoja wypowiedz jakoby problem z wytrzymaniem 320*C miał świadczyć o tym że to na pewno nie jest teflon.

Musimy jednak wrócić do mieszaczy.
Musisz wiedzieć że bardzo podziwiam Twoją wiedzę o w.cz. (która na pewno jest o wiele większa niż moja).
Ale w sprawie teoretycznego działania mieszaczy iloczynowych trochę jednak popłynąłeś.
Romekd pisze: śr, 19 sierpnia 2026, 07:15 Jednak podając sygnał na oba wejścia jednocześnie, mamy do czynienia z funkcją mnożenie obu sygnałów, co nie jest już działaniem liniowym, więc przez lata uważałem i nadal uważam taki mieszacz za układ nieliniowy
Przecież ja też od razu pisałem że tam następuje mnożenie, i że jest to operacja nieliniowa.
Dziwię się że przez tyle postów tego nie zważyłeś.
Oto cytaty ze wszystkich moich postów o mieszaczach z tego tematu (nie licząc językowych: mieszacz - mikser):
atom1477 pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 07:01 Warto by było więc może jeszcze zrobić porównanie do mieszaczy iloczynowych, gdzie nieliniowość występuje jedynie w postaci mnożenia, a nie za pomocą wymuszania sygnałem heterodyny.
Wiem, tu nie sprecyzowałem że pożądana nieliniowość.
atom1477 pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 09:15
Romekd pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 08:53Jest to wierutna bzdura, gdyż bez nieliniowości nie ma przemiany sygnałów wraz z tworzeniem się produktów tej przemiany, czyli mnóstwa kombinacji sygnałów wraz z kombinacjami ich harmonicznych oraz samych sygnałów wejściowych
Jednak nie jest tak jak piszesz, że wymagana jest jakaś dodatkowa nieliniowość poza mnożeniem.
atom1477 pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 09:35 Tu jest wyjaśnione:
https://www.analog.com/media/en/trainin ... MT-080.pdf
Nie mniej jednak potwierdza to co napisałem, że idealny układ mnożący potrafi wykonać mieszanie, i to dokładnie takie jak trzeba (bez produktów ubocznych).
atom1477 pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 10:47 To że występują tam sygnały niepożądane z powodu nieidealności elementów jest oczywiste, ale to co innego niż twierdzenie że nieidealność (nieliniowość) jest wymagana do pracy mieszacza. W sensie nieliniowość inna niż sama operacja mnożenia.
Zacytuję klasyka :D
Myślę, że jesteś w dużym błędzie, a błąd ten wynika z niezrozumienia zasady działania mieszaczy i to właśnie mieszaczy iloczynowych.
Ciągle opisywałeś nieliniowość, nie zważając na moje wypowiedzi o mnożeniu (a były dosłownie w każdym moim poście!), co sugerowało że nie rozumiałeś jak dokładnie działa mieszacz iloczynowy (w szczególności idealny mieszacz iloczynowy).
Oczywiście nieliniowość musi tam być, ale Twój błąd polega na czymś innym.
Mylnie oceniasz że z tych nieliniowości od mnożenia będzie wynikało coś więcej niż tylko suma i różnica częstotliwości.
Nieliniowości są różne. Mnożenie jest tylko jedną z nich.
Romekd pisze: śr, 19 sierpnia 2026, 07:15 W ten sposób Kol. atom1477 upierał się (w pewnym sensie miał rację), że jest to układ liniowy, a występuje w nim iloczynowe mieszanie sygnałów, a ja obstawałem za swoim widzeniem tego układu, upierając się, że nie jest on liniowy.
Nie, nie było tak. Zawsze pisałem że mnożenie (czyli pierwszy rodzaj nieliniowości) tam jest. Mówiłem tylko że nie musi tam być celowo wprowadzonych innych nieliniowości. Nigdy nie napisałem że nieliniowości ma tam nie być w ogóle, czyli że mnożenie też ma być wywalone!

Teraz wyjaśnię gdzie jest Twój błąd:
Romekd pisze: śr, 19 sierpnia 2026, 07:15 zakładając, że taki mieszacz zawsze pracuje z dwoma sygnałami, więc pojawienie się na jego wyjściu sumy, różnicy oraz samych częstotliwości wejściowych jest wynikiem nieliniowości, bo tak jest w rzeczywistości. Jednak ten sam układ rozpatrywany dla pojedynczych sygnałów, podawanych na tylko jedno dowolne jego wejście będzie wykazywał dużą liniowość
Romekd pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 09:16 Jest to wierutna bzdura, gdyż bez nieliniowości nie ma przemiany sygnałów wraz z tworzeniem się produktów tej przemiany, czyli mnóstwa kombinacji sygnałów wraz z kombinacjami ich harmonicznych oraz samych sygnałów wejściowych, które również (i to w najwyższym stopniu) występuję na wyjściu takiego mieszacza.
Otóż nieliniowość w postaci mnożenia (gdy nie ma innych nieliniowości) nie spowoduje pojawienia się na wyjściu sygnałów harmonicznych i ich kombinacji. Co najwyżej (dla mieszaczy niecałkowicie zrównoważonych, czyli dla takich z mnożeniem jedno i dwućwiartkowym a nie pełnym czteroćwiartkowym) pojawią się jeszcze RF i LO, ale bez jakichkolwiek swoich harmonicznych.
Skoro więc pisałeś o pojawianiu się częstotliwości wejściowych oraz jakichś harmonicznych, to znaczy że albo ciągle pisałeś o konieczności obecności w układzie jakichś innych nieliniowości poza mnożeniem, albo że po prostu nie rozumiesz jakie produkty powstają podczas samego mnożenia.
Tak więc podsumujmy, bo w wielu rzeczach się zgadzamy:
1A. Mieszacz tylko dla jednego z jego wejść, zachowuje się liniowo i na wyjściu otrzymujemy jedynie tą samą częstotliwość, bez dodatkowego "grzebienia" harmonicznych. To Twoja trochę skrócona wypowiedz. Prawdziwa dla mieszacza idealnego, dla realnego tylko częściowo.
1B. Trzeba więc sprecyzować że liniowość w realnym układzie nie jest idealna. Czyli w praktyce jest pewna nieliniowość już dla rozpatrywania nawet tylko jednego z wejść mieszacza. Zatem pojawią się harmoniczne nawet dla pracy mieszacza jako wzmacniacz. Nie jest to pożądane, ale w realnym układzie tak będzie.
2A. Podając sygnał na oba wejścia jednocześnie, mamy do czynienia z funkcją mnożenie obu sygnałów, co nie jest już działaniem liniowym. Twoja, wypowiedz, prawdziwa.
2B. Trzeba jednak sprecyzować. Układ idealny (1A) i z idealnym mnożeniem, da wyłącznie sumę i różnicę częstotliwości sygnałów wejściowych. Ewentualnie jeszcze RF i LO dla mnożenia ograniczonego ćwiartkowo.
2C. Układ nieidealny (1B) wytworzy dwa zestawy produktów mieszania. Jeden zestaw z mnożenia tak jak wcześniej (suma i różnica, ewentualne RF i LO), a drugi zestaw powodowany tym że mieszacz nie jest liniowy nawet dla pojedynczych wejść (to da sumę, różnicę, sygnały wejściowe oraz sporo harmonicznych).
Oczywiście w realnym układzie nie ma jak rozdzielić skąd się wzięły produkty, i widzimy po prostu wszystkie naraz.
No ale znając teorię można je wirtualnie rozdzielić. Dzięki temu będziemy wiedzieli że interesująca nas suma i różnica pochodzą już z samego mnożenia.
Natomiast z innych nieliniowości też powstaje suma i różnica, ale dodatkowo też wiele produktów niepożądanych.
Z tego można wyciągnąć prosty ale bardzo ważny wniosek:
Układ musi być nieliniowy, ale tylko w postaci obecności tam operacji mnożenia. To jak najbardziej jest nieliniowość, i nigdzie nie pisałem że ma jej nie być.
Ma za to nie być czegoś innego: innych nieliniowości niż mnożenie. Czyli na przykład nieliniowości osobnych wejść mieszacza. Czy nieliniowości wyjścia mieszacza, jeżeli mieszacz jest bardziej rozbudowany i ma jakiś niezależny stopień wyjściowy.
To kluczowa teoria dotycząca wymagań jakie należy postawić mieszaczowi.
Nie chcę się czepiać słówek, ale muszę, bo to właśnie przez takie nieścisłości się nie zrozumieliśmy.
Przykładowo zarzuciłeś mi że napisałem że w mieszaczu nie występują nieliniowości (inne niż mnożenie).
Otóż nie pisałem że nie występują, tylko że nie są potrzebne. Bo z wniosków jakie opisałem, wynika że zależy nam na mnożeniu, ale powinniśmy minimalizować inne nieliniowości. Oczywiście te inne ciągle tam będą, ale minimalizować przecież można.
Jak się nie zgadzasz z którymś z punktów, to napisz z którym (2A, 2B, itp).

A wracając do mieszaczy na lampach czy diodach. Moje pytanie nie było pytaniem całkowitego laika, i nie wynikało z niezrozumienia działania mieszaczy iloczynowych :D
Tylko po prostu Twoje opisy mieszaczy diodowych (mało mi znanych), powodowały u mnie dysonans poznawczy.
Dałeś dużo opisu ich zalet, ale jednocześnie wstawiałeś wykresy widma z wieloma harmonicznymi (oraz pisałeś w tekście że one tam chętnie powstają).
A wiem że mieszacze aktywne (lepiej mi znane) pracując na sygnałach sinusoidalnych i realizując mnożenie analogowe, generują mniej harmonicznych.
Mieszacz diodowy, z racji stosowania diod które powodują że przewodzenie aktywuje się dopiero po przekroczeniu 0.7 V (a dla diod z jakichś związków galu jeszcze więcej) pracują prawie z sygnałem prostokątnym na wejściu heterodyny, co najpierwszy rzut oka wydaje się nieoptymalne gdy chcemy mieć czyste produkty na wyjściu.
Ta praca na prostokącie ma zarówno zalety jak i wady, i liczyłem że mi je wyłożysz porównując do "czystych" sinusoidalnych mieszaczy iloczynowych :D
Zamiast tego było mocne niezrozumienie.
No ale wracając do porównania, to ja to widzę tak:
10A: mieszacz aktywny iloczynowy może dawać mniej harmonicznych, ale nie będzie idealnie zbalansowany i będzie miał ograniczoną dynamikę. Ograniczona dynamika wynika z konieczności zapewnienia dużej liniowości dla wejść widzianych osobno.
10B: mieszacz na transformatorkach i diodach, ma taką zaletę że transformatorki całkowicie izolują składową stałą, a rdzeń toroidalny pozwala uzyskać praktycznie idealną symetrię uzwojeń (liczy się ilość zwojów przechodząca przez otwór w rdzeniu, ułożenie drutu na zewnątrz nie ma wpływu na przekładnię). Z kolei diody pracujące prawie z sygnałem prostokątnym, pozwalają na pracę układu z dużą dynamiką. Wprawdzie generują harmoniczne skoro nie pracują na sinusie, ale dają zaletę że nie trzeba pilnować liniowości* żeby tego sinusa nie zniekształcać. Prostokąta po prostu nie trzeba tak pilnować.
*Liniowości widzianej z jednego wejścia, w tym przypadku heterodyny.
Potwierdź, sprecyzuj albo obal :D Tylko niech "sef nie ksycy" :D
Odbiornik TV na 2 tranzystorach/lampach: Prima II/Prima III:
viewtopic.php?f=16&t=29213
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7980
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

Czołem.
Przeczytałem wypowiedź jedynie pobieżnie i z większością argumentów muszę się zgodzić. Po obszerności wypowiedzi dochodzę do wniosku, że dysponujesz Pan ogromną ilością wolnego czasu, analizując moje wypowiedzi tak bardzo analitycznie i pewne zagadnienia rozwijając do granic osiągnięć nauki, dzieląc "włos na czworo". Niestety, nie jestem w stanie odpowiadać hiper precyzyjnie i całkowicie wyczerpująco na wszystkie poruszone w dyskusji szczegóły, gdyż pracuję zawodowo, a poruszane tu kwestie traktuję jedynie hobbystycznie. Ostatnie kilka dni niczego w swojej pracy nie ruszyłem, przeszukując książki i treści i internetowe, dotyczące omawianych zagadnień, przez co lista zaległości w firmie bardzo mi się wydłużyła :cry: Liczę na to, że będąc na emeryturze (za półtora roku, jak dożyję...) będę dysponował większą ilością wolnego czasu i wtedy będę mógł gawędzić o naszych pasjach całymi godzinami (jeśli jeszcze będzie z kim i będzie istniała Trioda)... :wink:

Wracając do zagadnień związanych z kablami sygnałowymi przyznaję rację. Nie mając możliwości przeprowadzania analitycznych badań, z analizą spektralną składu materiałów muszę stwierdzić, że przewody ekranowane mogą być wykonywane z mnóstwa różnych metali i ich stopów i jeszcze większej ilości dostępnych tworzyw sztucznych, używanych jako dielektryki i materiały osłonowe. Jeszcze raz wróciłem do sprawdzania posiadanych przewodów "teflonowych" (wiem, że odmian samego teflonu jest wiele, podobnie jak różnych odmian np. kaptonu, który może służyć jako dobry materiał na podkładki termoprzewodzące, ale inna jego odmiana może być świetnym izolatorem ciepła), i zbadałem jaka jest topliwość tworzyw użytych do ich produkcji. Wcześniej napisałem, że wszystkie się topią w temperaturze 331 stopni Celsjusza, ale dzisiejsze eksperymenty pokazały że tak nie jest i dielektryk przewodu "teflonowego" produkcji rosyjskiej nie topi się nawet przy temperaturze 342°C, a taką temperaturę ustawiłem na grocie lutownicy przy pomocy precyzyjnej termopary. Poniżej zdjęcie z ustawiania i mierzenia temperatury lutownicy.
Pomiar temperatury grota lutownicy termoparą.jpg

Oraz skutek próby topienia tworzywa sztucznego posiadanych przewodów.
Próby temperaturowe tworzyw.jpg

Zarówno osłona kabla z Allegro topi się w ustawionej przeze mnie temperaturze, natomiast materiały z których został wykonany rosyjski przewód teflonowy są już inne - zewnętrzną powlokę ochronną da się topić lutownicą ale z pewnymi trudnościami, ale już materiał dielektryka odzielający ekran od żyły środkowej jest na tą temperaturę odporny (342°C :!: ). Zrobiłem film z tego eksperymentu i zaraz umieszczę go na swoim kanale YT, a tu wrzucę do tego materiału link.

Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7980
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

Obiecany link do filmiku na YT.

https://www.youtube.com/shorts/Z7oVHQIHYrQ

Przepraszam za marną jakość filmu, który jak zawsze robiłem ekspresowo telefonem, "z ręki", bez pomocy któregokolwiek ze znajomych, bo Ci uważają takie badania za zupełnie zbędne, a zebrane w ten sposób informacje za bezużyteczne, podobnie jak nie widzą celowości dzielenia się nimi na naszym Forum, gdyż ich zdaniem wszystko co człowiek robi powinno dawać pieniądze lub służyć rozwijaniu własnego biznesu... :( Cóż, takie czasy...

W przewodzie rosyjskim dielektryk wykonany jest jako teflonowo-powietrzny, gdyż tworzą je ciasno zwinięte folie teflonowe, które mimo małej grubości nie poddają się temperaturze lutownicy... Za to zewnętrzna plastikowa osłona kabla z Allegro poddała się stosunkowo łatwo, podobnie jak główny dielektryk, który przy temperaturze grotu udało mi się pocynować przez warstwę, być może teflonu, ale tego jak już wspomniałem nie mogę być pewny...

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7980
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

Czołem.
Po kilku ostatnio przeprowadzonych dyskusjach z Kolegami naszły mnie pewne refleksje, którymi króciutko spróbuję się podzielić, gdyż w dyskusji padło wiele twierdzeń, które mogą się wydawać niektórym naszym Użytkownikom błędnymi. Kolega Atom1477 zarzucił mi że analizuję tylko mieszacze sumacyjne, a powinienem wspomnieć również o iloczynowych (i to najlepiej idealnych, choć takie w praktyce nie istnieją). W jednej z wypowiedzi padło takie stwierdzenie:
atom1477 pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 07:01 Wspominałeś o mieszaczach aktywnych, ale ograniczyłeś się do sumacyjnych gdzie nieliniowość jest wymuszana sygnałem heterodyny.
Warto by było więc może jeszcze zrobić porównanie do mieszaczy iloczynowych, gdzie nieliniowość występuje jedynie w postaci mnożenia, a nie za pomocą wymuszania sygnałem heterodyny. Mam na myśli że sygnał wejściowy i heterodyny można zamieniać miejscami, i nie ma wymogu żeby którykolwiek z nich był duży. Mnożenie wystąpi dla dowolnie małych sygnałów. Dlatego mówię że mnożenie nie jest tam wymuszane, tylko wbudowane na stałe.
Zacząłem przeszukiwać dostępną mi literaturę i zasoby Internetu, gdyż do tej pory uważałem, że diodowe mieszacze podwójnie zrównoważone są mieszaczami iloczynowymi, a w kilku miejscach znalazłem mieszacze diodowe DBM w działach omawiających zasadę działania mieszaczy sumacyjnych, choć większość źródeł mówiła, zresztą zgodnie z moją wiedzą, że są to typowe mieszacze iloczynowe. Zadzwoniłem wczoraj do kilku Kolegów i część z nich również uważała podwójnie zrównoważone mieszacze diodowe z układy sumacyjne, gdyż na diodach nie da się zrealizować procesu mnożenia dwóch częstotliwości. Łukasz z Triody (OTLamp) też początkowo sądził, że mieszacze diodowe mogą nie mogą być iloczynowe, jednak sprawdził z dostępnych źródłach i znalazł stuprocentowo pełną informację, że omawiane przeze mnie wcześniej mieszacze są jednak iloczynowe.

Drugą sporną sprawą było użycie przeze mnie w jednej z odpowiedzi stwierdzenia "mikser", który jest absolutnym błędem językowym i nigdy nie powinno się użyć takiego określenia w stosunku do mieszaczy (i tego nie kwestionuję). Gdy byłem jeszcze aktywnym krótkofalowcem, to bardzo często słyszałem oba określenia mieszacza, choć słowo mikser nie pasowało mi do tego typu układów i zawsze kojarzyło mi się z domowym robotem kuchennym lub melakserem. Jednak w pewnych grupach pasjonatów często używa się słów, które niekoniecznie są słowami, które można znaleźć w książkach technicznych, ale można je spotkać w książka specjalistycznych w danej dziedzinie. Słowo kocher, opisujące jedno z narzędzi, które w swojej pracy często używam, może być przez większość ludzi uważane za przenośną kuchenkę turystyczną, choć to moje jest rodzajem zacisku, używanym powszechnie w medycynie. Często krótkofalowcy używają określenia "premikser" w odniesieniu do mieszacza "wstępnego" w torze odbiornika. No ale znowu ktoś stwierdzi że coś takiego, pod tą nazwą nie może istnieć, bo skoro wiemy, że nie ma "miksera" w elektronice, to również nie może być premiksera, jako określenia do typowego mieszacza. Niestety, to określenie pojawia się w dyskusjach radioamatorów-krótkofalowców jeszcze częściej oraz można je spotkać w książkach dla tej grupy pasjonatów. Mamy też "preskalery", choć poprawnie powinno się je nazywać "cyfrowymi dzielnikami częstotliwości", często używanym określeniem są preampy mikrofonowe i gramofonowe, choć poprawnie powinno się je nazywać wzmacniaczami wstępnymi lub przedwzmacniaczami mikrofonowymi lub gramofonowymi. Dochodzę do wniosku, że pewnych tematów i stwierdzeń lepiej nie używać na forum technicznym, bo od razu znajdą się ludzie, którzy zarzucą nam błędy i psucie języka posliego, choć niektóre z użytych przeze mnie określeń możemy znaleźć w literaturze technicznej, na stronach dystrybutorów elementów lub w rozmowach pasjonatów danej dziedziny elektroniki...
Jeden z rozdziałów książki "Poradnik Ultra Krótko Falowca" z roku 1988.
Układy premikserowe.jpg

Dyskusje krótkofalowców:

https://sp-hm.pl/thread-3693-post-46741.html#pid46741

Jeju, aż oczy bolą... :wink:

Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7980
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

Ciągle zastanawia mnie dlaczego kupione przeze mnie ekranowane kable sygnałowe, działały jak anteny, a nie koncentryczne przewody. W sumie sprawdziłem trzy takie elementy i dla wszystkich uzyskałem bardzo zbliżone rezultaty. Kilkukrotnie sprawdzałem poprawność działania rezystora obciążającego, połączenie wtyków z gniazdami - niczego niepewnego nie znalazłem. Niestety wielu producentów przewodów ekranowanych nie podaje ważnego, przynajmniej dla mnie parametru - skuteczności ekranowania sygnałów, i to tych emitowanych jak i przechwytywanych przez przewód. Jest podawana tłumienność dla różnych częstotliwości, tolerancja wartości impedancji falowej itp. Zmierzone parametry i wygląd wskazują że może to być przewód zaznaczony przeze mnie na fragmencie dokumentacji producenta.
Kable sygnałowe.png

Nie wiem, ale może czegoś nie dostrzegam w tych danych technicznych, z wiekiem moja spostrzegawczość się obniża.
Interesującego mnie parametru nie znają również sami dystrybutorzy, którzy w rozmowach telefonicznym proponowali bym napisał maila do ich działów technicznych, to te zapytają dział techniczny producenta. Niestety, obecnie nie mam na to czasu :(

Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
traxman
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 204
Rejestracja: wt, 13 stycznia 2026, 06:36

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: traxman »

A ekran przypadkiem nie jest zgnity, lub mocno utleniony? Ten kabel z pierwszego zdjęcia był bardzo ciemny, nie wiem co jest tego powodem, może kolor izolacji.
Ostatnio skasowałem sporo kabli w labie min BNC/BNC, SMA, które po latach zaczynały trzeszczeć lub łapać zakłócenia z powodu "biodegradacji".
A sztuczne obciążenie (rezystor 50R) nie jest przypadkiem nieszczelne, może warto powtórzyć pomiar bez kabla z obciążeniem wpiętym do generatora.
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7980
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

traxman pisze: pt, 21 sierpnia 2026, 12:16 A ekran przypadkiem nie jest zgnity, lub mocno utleniony? Ten kabel z pierwszego zdjęcia był bardzo ciemny, nie wiem co jest tego powodem, może kolor izolacji.
Ostatnio skasowałem sporo kabli w labie min BNC/BNC, SMA, które po latach zaczynały trzeszczeć lub łapać zakłócenia z powodu "biodegradacji".
A sztuczne obciążenie (rezystor 50R) nie jest przypadkiem nieszczelne, może warto powtórzyć pomiar bez kabla z obciążeniem wpiętym do generatora.
Właśnie nie jest zgnity. W rzeczywistości wygląda idealnie (jest srebrzysty i nie nosi żadnych śladów utlenienia, czy zasiarczenia), złącza wyglądają na dobrze zmocowane, a rezystor 50 Ω jest bezindukcyjny, precyzyjny (0,1%) i zamontowany na płytce drukowanej stopnia mocy nadajnika GSM, zamkniętej w teoretycznie szczelnej obudowie, miedziano aluminiowej (rezystor występował w tym miejscu fabrycznie, choć stanowił element tłumika w układzie Pi). Gdy w doświadczeniu użyłem gołego przewodu ekranowanego, z pocynowanym dokładnie ekranem, nieszczelność prawie nie występuje, oczywiście "prawie", gdyż idealne ekrany nie istnieją. Próba z kablem od kieszonkowego analizatora widma też wypadła nieporównywalnie lepiej, gdyż sygnał dało się wykrywać skanerem z dużo mniejszej odległości... Chyba zmienię zainteresowania i zajmę się szydełkowaniem lub tworzeniem obrazów z nici (String Art). Tym obecnie pasjonuje się mój dobry znajomy, który wcześniej pasjonował się krótkofalarstwem (był zapalonym krótkofalowcem) i elektroniką (produkował profesjonalne liniowe zasilacze do sprzętu łączności; obecnie nie ma już anten ani sprzętu i nie zajmuje się elektroniką, choć ma tytuł magistra inżyniera elektrotechniki /z Politechniki Częstochowskiej/)...

https://allegrolokalnie.pl/oferta/obraz ... string-art

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
atom1477
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 962
Rejestracja: śr, 28 listopada 2007, 17:31

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: atom1477 »

Romekd pisze: pt, 21 sierpnia 2026, 11:24 Kolega Atom1477 zarzucił mi że analizuję tylko mieszacze sumacyjne, a powinienem wspomnieć również o iloczynowych (i to najlepiej idealnych, choć takie w praktyce nie istnieją). W jednej z wypowiedzi padło takie stwierdzenie:
atom1477 pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 07:01 Wspominałeś o mieszaczach aktywnych, ale ograniczyłeś się do sumacyjnych gdzie nieliniowość jest wymuszana sygnałem heterodyny.
Warto by było więc może jeszcze zrobić porównanie do mieszaczy iloczynowych, gdzie nieliniowość występuje jedynie w postaci mnożenia, a nie za pomocą wymuszania sygnałem heterodyny.
Nieprecyzyjnie napisałem.
Chodziło mi że ograniczasz porównanie [mieszaczy diodowych] do mieszaczy sumacyjnych.
Nie chodziło mi o zaprzeczenie/potwierdzenie tego czy mieszacze diodowe są sumacyjne czy iloczynowe.
Romekd pisze: pt, 21 sierpnia 2026, 11:24 Zadzwoniłem wczoraj do kilku Kolegów i część z nich również uważała podwójnie zrównoważone mieszacze diodowe z układy sumacyjne, gdyż na diodach nie da się zrealizować procesu mnożenia dwóch częstotliwości.
Niestety wszystko się rozbija o szczegóły, a gdy chcę te szczegóły rozstrzygnąć to zarzucasz mi dzielenie włosa na czworo.
Żaden mieszacz nie realizuje mnożenia częstotliwości. Realizują co najwyżej mnożenie sygnałów.
Mieszacz diodowy na pewno jest mieszaczem, na pewno jest nieliniowy, i na pewno wytwarza sumę i różnicę częstotliwości (i nie tylko, ale to na pewno).
Bez precyzyjnego wyrażania się, łatwo się pogubić i potem zarzucać komuś niewiedzę. Ciężko też dopytać czy zrozumieć kolegów gdy odpowiedzą.
Mieszacz diodowy jest mieszaczem iloczynowym, ale innym niż mieszacz na przykład na tranzystorze dwubramkowym. Mieszacz na tranzystorze dwubramkowym pracuje na sinusach.
Mieszacz diodowy realizuje przełączanie sygnałów (fazy jednego z sygnałów), więc jeden z przebiegów wejściowych jest prostokątem. Jest więc czymś więcej niż mieszaczem iloczynowym. Poza iloczynem realizuje też inne niepożądane (ale nieuniknione) operacje matematyczne, i właśnie dlatego generuje więcej harmonicznych oraz ich kombinacji.
Natomiast ma inne zalety, które już opisywałeś, i pewnie one przeważyły i dlatego ten rodzaj mieszaczy się tak rozpowszechnił w profesjonalnym i precyzyjnym sprzęcie.
Romekd pisze: pt, 21 sierpnia 2026, 11:24Gdy byłem jeszcze aktywnym krótkofalowcem, to bardzo często słyszałem oba określenia mieszacza, choć słowo mikser nie pasowało mi do tego typu układów i zawsze kojarzyło mi się z domowym robotem kuchennym lub melakserem.
Mi z kolei nie pasowało słowo "mieszacz", a to dlatego że nie miało zgodności z określeniami z innych języków (głównie angielskiego). No ale uznałem wyższość tych którzy dawno temu wprowadzili taką nazwę do języka polskiego, i skoro już się taką przyjęło, to się upieram przy jej stosowaniu.
Preskaler czy preamp nie wprowadzają w błąd. Są co najwyżej nieprecyzyjne. Więc to inna kategoria ewentualnych błędów językowych.
Odbiornik TV na 2 tranzystorach/lampach: Prima II/Prima III:
viewtopic.php?f=16&t=29213
Ola Boga
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 995
Rejestracja: ndz, 24 lipca 2022, 15:06

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Ola Boga »

Romekd pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 19:31 Jak to możliwe przy takiej konstrukcji tego kabla (sprawdziłem jeszcze dwa takie same przewody i rezultaty z nimi były identyczne)... :(
Nie wiem, czy to by miało większe znaczenie, ale dobre kable, które miałam, posiadały pod plecionym ekranem jeszcze metalową folię. W twoim kablu jest chyba sama plecionka z drucików.
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7980
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

Ola Boga pisze: pt, 21 sierpnia 2026, 12:47
Romekd pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 19:31 Jak to możliwe przy takiej konstrukcji tego kabla (sprawdziłem jeszcze dwa takie same przewody i rezultaty z nimi były identyczne)... :(
Nie wiem, czy to by miało większe znaczenie, ale dobre kable, które miałam, posiadały pod plecionym ekranem jeszcze metalową folię. W twoim kablu jest chyba sama plecionka z drucików.
Tak, nawet dyskutowaliśmy w wątku o takich lepszych kablach. Sprawdziłem kabel z potrójnym ekranem i też lekko "cieknie", ale by to stwierdzić trzeba niemal przyłożyć do niego antenę skanera. Lepiej od kabli z Allegro, jak wspomniałem, wypadły kable z analizatora widma, widoczne poniżej (one "sieją" tylko na odległość ok. jednego metra :wink: ).
tinySA.jpg


Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
hellcat
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 335
Rejestracja: pn, 13 listopada 2023, 12:11
Lokalizacja: BUD/WAW

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: hellcat »

Romku, odstaw szydełkowanie :wink:
Chwilowo jestem odcięty od wszystkiego, ale moim zdaniem te kable z podwójnym i potrójnym ekranem jednak są do przesyłania niewielkiej mocy sygnału pomiędzy podzespołami wewnątrz urządzeń.
I do tego się nadają, nie przedostają się przez ekran zakłócenia.
Do przesłania mocy rzędu W lub kW służą inne kable, mają oprócz tych ekranów coś jakby peszel metalowy, kabel jest gruby i bez problemu można po tym chodzić.
Postaram się zademonstrować jak wrócę mimo że już tam nie pracuję.
Chyba testujesz kable niezgodnie z przeznaczeniem, skoro producenci nic nie wspominają o tym co lata po ekranie :wink:
Üdv
Macska
atom1477
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 962
Rejestracja: śr, 28 listopada 2007, 17:31

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: atom1477 »

hellcat pisze: sob, 22 sierpnia 2026, 00:59 moim zdaniem te kable z podwójnym i potrójnym ekranem jednak są do przesyłania niewielkiej mocy sygnału pomiędzy podzespołami wewnątrz urządzeń.
I do tego się nadają, nie przedostają się przez ekran zakłócenia.
Może i do tego są.
Ale wszelkie anteny są odwracalne. Jeżeli coś jest słabo ekranowane przez co nadaje przenoszony sygnał, to będzie też łapało zakłócenia zewnętrzne.
Jest więc możliwe określenie odporności na zakłócenia, poprzez pomiar odwrotny za pomocą próby nadawania zakłóceń, czyli tak jak to zrobił Romekd.
Jeżeli na pewno masz taki sam kabel, to niemożliwe jest żeby zakłócenia się nie przedostawały do środka (skoro Romekd zmierzył silną emisję z takiego kabla). Co najwyżej można powiedzieć że w Twoim zastosowaniu, i w Twoim środowisku zakłóceń, nie zauważyłeś tego odbierania zakłóceń.
Odbiornik TV na 2 tranzystorach/lampach: Prima II/Prima III:
viewtopic.php?f=16&t=29213
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7980
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

Czołem.
Atom1477 ma tu rację - jeśli kabel słabo ekranuje sygnał z żyły środkowej, to równie łatwo "pochłania" zakłócenia z przestrzeni wokół niego. Zwykłe kable ekranowane potrafią mieć dość słabe ekranowanie, które czasami jest równe (albo tylko lekko przekracza) 40 dB, a to może oznaczać, że jeżeli takim kablem połączymy wyjście generatora o mocy wyjściowej np. 1 W (7,07 V/50 Ω) z ekranowanym dobrze rezystorem, to sygnał wypromieniowywany z kabla (10 μW) będzie mógł być odbierany przez skaner z pewnej odległości, gdyż czułość skanera jest dość wysoka (parametry poniżej).
ICOM IC R-6.png

Jak widać z danych czułość skanera ICOM IC R-6 na częstotliwościach do kilkuset megaherców wynosi co najmniej 1,1 μV dla emisji WFM (W w skrócie to z ang. WIDE FM, czyli szeroki, gdyż dla "wąskiego" FM /używanego w telekomunikacji/ czułość urządzenia to już mały ułamek mikrowolta).
Cienkie kable ekranowane, z pojedynczym ekranem, mają z reguły słabe ekranowanie, często nieco tylko lepsze od 40 dB /gdyby było dużo wyższe, producent pochwaliłby się nim w nocie katalogowej/). Poniżej kilka typów kabli sygnałowych, często stosowanych przez radioamatorów i krótkofalowców (mogą one przenosić dość spore moce, ale jedynie na niższych i średnich częstotliwościach i z racji większego tłumienia przy wyższych, mogą tę moc przenosić tylko na krótkie odległości).
Przewody_1.png
Przewody_2.png

Poniżej parametry kabla RG316-U, na które wyglądają mi moje przewody z Allegro. Niestety zakupione przewody nie koniecznie muszą być oryginalne, a więc tanie chińskie podróbki mogą mieć te parametry dużo gorsze (dlatego badałem czy dielektryk moich przewodów jest na pewno z teflonu...). Poniżej parametry oryginalnego przewodu typu RG316-U.
Przewód RG316-U.png

Niestety wyniki moich eksperymentów trochę zaprzeczają tłumieniu podanemu w nocie (sygnał o poziomie +13 dBm /20 mW mogę odebrać na skanerze trzy piętra wyżej...), które teoretycznie powinno wynosić 60 dB :(

Typ kabla z dwoma ekranami, polecany przez Andrzeja ma już dużo lepsze parametry, ale jest też sporo grubszy i zdecydowanie droższy od tanich kabli z TME. Jego gwarantowane tłumienie wynosi już 85 dB.
RG223.png

Jednak w filmach na YouTube widywałem ta najzwyklejsze i najtańsze przewody, które łączyły generator z zewnętrznym tłumikiem (o maksymalnym tłumieniu ponad 130 dB), co w moim odczuciu mogło powodować błędy w pomiarach i obliczeniach czułości badanych odbiorników. Spróbuję znaleźć takie fragmenty kilku filmów z YT i wrzucę je do wątku.

Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .