Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Woltomierze, mierniki uniwersalne, itp.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, OTLamp, Einherjer

traxman
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 146
Rejestracja: wt, 13 stycznia 2026, 06:36

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: traxman »

Wątek jest czytany z zaciekawieniem, ale teraz dużo mniejszym -> bo zajmujecie się pierdołami, do czego właśnie się dokładam.
Bo np.: dla mnie mikser w audio to zwykły sumator i tylko tak powinien się nazywać, bo własnie taka operacja jest w nim robiona, nie wiem co to ma wspólnego z miksowaniem :).

Opieranie się na jakichkolwiek wyszukiwarkach to dzisiaj zadanie kaskaderskie, żadna z nich nie słuzy do szybkiego znalezienia wyniku, tylko do maksymalizacji czasu spędzonego na stronie. Czy ktokolwiek coś sensownego znalazł w wyszukiwarce allegro, czy aliexpress - gdzie ze względu na automatyczne tłumaczenie łatwiej znaleźć coś obrazem niż tekstem. Oni przecież nawet nie wiedza co sprzedają, dla platformy to numer aukcji i co najważniejsze prowizja od kwoty, więc trudno wymagać poprawnego nazewnictwa.
W sklepach elektronicznych jak nie znasz symbolu to też niewiele znajdziesz, a nawet jak znasz, to geniusze marketingu zmieniają go na własny i dalej wyszukiwanie staje się mordęgą. Do tego wystarczy dodać podział na dziwne kategorie i po temacie. Przykładowo jak w TME, na stronie miliony produktów, z czego setki tysięcy dla klienta biznesowanego, a na stanie 10%. Czasem kupuje prywatnie, więc pytam TME, czy nie da się tego odfiltrować (nawet automatycznie, bo na koncie nie ma NIP), bo po co mi elementy, których nie kupię -> odpowiedź tak ma być, bo jest więcej widocznych produktów.

PS. Dziadersi w systemie szkolnym mieli wpojone, aby nie przeszkadzac nauczycielowi (min. pytaniami), więc nie przeszkadzają i trudno mieć o to pretensje...
atom1477
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 936
Rejestracja: śr, 28 listopada 2007, 17:31

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: atom1477 »

Romekd pisze: pn, 17 sierpnia 2026, 23:24 Jutro spróbuję wyjaśnić dlaczego wysokopoziomowe podwójnie zrównoważone mieszacze w.cz. z diodami są w wielu zastosowaniach dużo lepsze od niskopoziomowych, a tym bardziej od łatwych do przesterowania i występujących powszechnie mieszaczy niezrównoważonych z tranzystorami BJT, a jeszcze gorzej jest z mieszaczami samooscylującymi.
Wspominałeś o mieszaczach aktywnych, ale ograniczyłeś się do sumacyjnych gdzie nieliniowość jest wymuszana sygnałem heterodyny.
Warto by było więc może jeszcze zrobić porównanie do mieszaczy iloczynowych, gdzie nieliniowość występuje jedynie w postaci mnożenia, a nie za pomocą wymuszania sygnałem heterodyny. Mam na myśli że sygnał wejściowy i heterodyny można zamieniać miejscami, i nie ma wymogu żeby którykolwiek z nich był duży. Mnożenie wystąpi dla dowolnie małych sygnałów. Dlatego mówię że mnożenie nie jest tam wymuszane, tylko wbudowane na stałe.
Warto dodać że mnożenie jest czystym mieszaniem. Mnożenie jako matematyczna operacja nieliniowa, nie jest więc taką samą nieliniowością jak nieliniowość w mieszaczu sumacyjnym. W sumacyjnym nieliniowość jest niezbędna żeby w ogóle nastąpiło mieszanie, ale powoduje powstanie wielu produktów ubocznych. Nieliniowej operacji jest poddawana dopiero suma sygnałów.
Natomiast mnożenie (czeteroćwiartkowe) da czyste mieszanie i brak produktów ubocznych. Nie następuje tam nieliniowa obróbka osobnych sygnałów czy ich sumy (tzn. jest szczątkowa, powodowana jedynie nieidealnością mieszacza iloczynowego).
Tutaj ciekawa strona wyjaśniająca działanie iloczynowych lamp mieszających:
https://www.stareradia.pl/mixer.html
https://www.stareradia.pl/theory/mixer_mul.html
Takie lampy robią mnożenie dwućwiartkowe (czyli są zbalansowane tylko dla jednego z wejść), ale to i tak zupełnie wystarczające gdy jeden z sygnałów ma składową stałą.
Brakuje mi jednak wiedzy jak takie mieszacze wypadają w porównaniu z mieszaczami transformatorowo-diodowymi. Więc liczę że Romekd nam i to przy okazji wyłoży.
Odbiornik TV na 2 tranzystorach/lampach: Prima II/Prima III:
viewtopic.php?f=16&t=29213
atom1477
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 936
Rejestracja: śr, 28 listopada 2007, 17:31

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: atom1477 »

Masz rację, trochę się pomyliłem. Ale tylko trochę :D
Romekd pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 08:53 Otóż niektórzy elektronicy uważają, że mieszacze iloczynowe dają znacznie mniej produktów wzajemnego mieszania się dwóch sygnałów sinusoidalnych, gdyż dla obu sygnałów element aktywny (lampa, np. heksoda mieszająca lub tranzystor, np. mosfet dwubramkowy) działa w sposób całkowicie liniowy, więc na wyjściu takiego układu otrzymujemy tylko sumę i różnicę obu sygnałów.
Żeby uzyskać znacznie mniej niepożądanych produktów, elementy nie muszą być idealnie liniowe. Wystarczy że będą dużo bardziej liniowe niż w mieszaczu sumacyjnym, gdzie ta nieliniowość musi co do zasady być maksymalizowana.
Nie sądzę że którykolwiek elektronik zakłada całkowitą idealność lampy mieszającej (czy mieszacza zbalansowanego na tranzystorach).
Nie oceniaj więc tak krytycznie.
Romekd pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 08:53Jest to wierutna bzdura, gdyż bez nieliniowości nie ma przemiany sygnałów wraz z tworzeniem się produktów tej przemiany, czyli mnóstwa kombinacji sygnałów wraz z kombinacjami ich harmonicznych oraz samych sygnałów wejściowych, które również (i to w najwyższym stopniu) występuję na wyjściu takiego mieszacza. Jeszcze raz powtórzę - bez nieliniowości nie ma przemiany dwóch częstotliwości na kolejne częstotliwości!
Tutaj niestety Ty się mylisz.
Zrobiłem szybką symulację w Excelu:
Mieszacz iloczynowy.png
Mieszacz iloczynowy.xlsx
Ja się pomyliłem że produktem będzie wyłącznie częstotliwość pośrednia.
Jednak nie jest tak jak piszesz, że wymagana jest jakaś dodatkowa nieliniowość poza mnożeniem.
Jak widać na wykresie, pojawia się tam częstotliwość pośrednia (i to bezpośrednio, a nie w obwiedni), mimo całkowicie idealnego matematycznego mnożenia.
Romekd pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 08:53 W teorii idealny mnożnik analogowy z matematycznego punktu widzenia realizuje operację y = A * x1 * x2.
...
Z tego powodu sygnał heterodyny musi być wysoki, by wprowadzać element aktywny w stan nieliniowości, a nie jak napisałeś dowolnie niski.
Myślę że ta symulacja z Excela dowodzi że jest tak jak napisałem.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Odbiornik TV na 2 tranzystorach/lampach: Prima II/Prima III:
viewtopic.php?f=16&t=29213
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7814
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

Czołem.
Wywaliłem soją poprzednią wypowiedź, by nie generować dodatkowych, analitycznych rozważań o mieszaczach iloczynowych i sumacyjnych (mieszacze podwójnie zrównoważone, diodowe, stanowią właśnie pasywne mieszacze iloczynowe), ale ponieważ w międzyczasie udzieliłeś już na nią odpowiedzi, wrzucam ją ponownie.
atom1477 pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 07:01
Romekd pisze: pn, 17 sierpnia 2026, 23:24 Jutro spróbuję wyjaśnić dlaczego wysokopoziomowe podwójnie zrównoważone mieszacze w.cz. z diodami są w wielu zastosowaniach dużo lepsze od niskopoziomowych, a tym bardziej od łatwych do przesterowania i występujących powszechnie mieszaczy niezrównoważonych z tranzystorami BJT, a jeszcze gorzej jest z mieszaczami samooscylującymi.
Wspominałeś o mieszaczach aktywnych, ale ograniczyłeś się do sumacyjnych gdzie nieliniowość jest wymuszana sygnałem heterodyny.
Warto by było więc może jeszcze zrobić porównanie do mieszaczy iloczynowych, gdzie nieliniowość występuje jedynie w postaci mnożenia, a nie za pomocą wymuszania sygnałem heterodyny. Mam na myśli że sygnał wejściowy i heterodyny można zamieniać miejscami, i nie ma wymogu żeby którykolwiek z nich był duży. Mnożenie wystąpi dla dowolnie małych sygnałów. Dlatego mówię że mnożenie nie jest tam wymuszane, tylko wbudowane na stałe.
Warto dodać że mnożenie jest czystym mieszaniem. Mnożenie jako matematyczna operacja nieliniowa, nie jest więc taką samą nieliniowością jak nieliniowość w mieszaczu sumacyjnym. W sumacyjnym nieliniowość jest niezbędna żeby w ogóle nastąpiło mieszanie, ale powoduje powstanie wielu produktów ubocznych. Nieliniowej operacji jest poddawana dopiero suma sygnałów.
Natomiast mnożenie (czeteroćwiartkowe) da czyste mieszanie i brak produktów ubocznych. Nie następuje tam nieliniowa obróbka osobnych sygnałów czy ich sumy (tzn. jest szczątkowa, powodowana jedynie nieidealnością mieszacza iloczynowego).
Tutaj ciekawa strona wyjaśniająca działanie iloczynowych lamp mieszających:
https://www.stareradia.pl/mixer.html
https://www.stareradia.pl/theory/mixer_mul.html
Takie lampy robią mnożenie dwućwiartkowe (czyli są zbalansowane tylko dla jednego z wejść), ale to i tak zupełnie wystarczające gdy jeden z sygnałów ma składową stałą.
Brakuje mi jednak wiedzy jak takie mieszacze wypadają w porównaniu z mieszaczami transformatorowo-diodowymi. Więc liczę że Romekd nam i to przy okazji wyłoży.
Myślę, że jesteś w dużym błędzie, a błąd ten wynika z niezrozumienia zasady działania mieszaczy i to właśnie mieszaczy iloczynowych. Otóż niektórzy elektronicy uważają, że mieszacze iloczynowe dają znacznie mniej produktów wzajemnego mieszania się dwóch sygnałów sinusoidalnych, gdyż dla obu sygnałów element aktywny (lampa, np. heksoda mieszająca lub tranzystor, np. mosfet dwubramkowy) działa w sposób całkowicie liniowy, więc na wyjściu takiego układu otrzymujemy tylko sumę i różnicę obu sygnałów. Jest to wierutna bzdura, gdyż bez nieliniowości nie ma przemiany sygnałów wraz z tworzeniem się produktów tej przemiany, czyli mnóstwa kombinacji sygnałów wraz z kombinacjami ich harmonicznych oraz samych sygnałów wejściowych, które również (i to w najwyższym stopniu) występuję na wyjściu takiego mieszacza. Jeszcze raz powtórzę - bez nieliniowości nie ma przemiany dwóch częstotliwości na kolejne częstotliwości!

W teorii idealny mnożnik analogowy z matematycznego punktu widzenia realizuje operację y = A * x1 * x2. Taka idealna funkcja mnożenia sama w sobie nie jest liniowa w sensie superpozycji względem obu wejść jednocześnie (dla wejścia x1 i x2 nie daje prostej sumy). Jednak aby taki układ zbudować z rzeczywistych elementów (lamp czy tranzystorów), trzeba wykorzystać nieliniowość ich charakterystyk przejściowych (np. zależność prądu anody/drenu/kolektora od napięcia na siatce/bramce/bazie ( https://elektronikab2b.pl/technika/3000 ... totliwosci ).
W tzw. mieszaczach iloczynowych (np. w lampowych heksodach lub tranzystorowych układach mnożących), silny sygnał heterodyny steruje punktem pracy elementu aktywnego. Powoduje to okresową zmiany nachylenia charakterystyki (transkonduktancji gm) tego aktywnego elementu (elementów) w "rytm" heterodyny. Zmiana parametru gm w czasie to nic innego jak modulacja parametryczna, a więc proces oparty na nieliniowym obszarze pracy (wykorzystaniu krzywizny charakterystyki lampy lub tranzystora). Jak wspomniałem brak nieliniowości = brak nowych częstotliwości - gdyby charakterystyka lampy lub tranzystora była idealnie liniowa w całym zakresie zmian napięć sygnałów sterujących, układ zachowywałby się jak zwykły sumator liniowy. Po podaniu dwóch częstotliwości (f1 i f2) na jego wyjściu otrzymalibyśmy dokładnie te same dwie częstotliwości tylko o innej amplitudzie i nic więcej. Zjawisko powstawania nowych częstotliwości (f1 ± f2) nie mogłoby fizycznie wystąpić. Z tego powodu sygnał heterodyny musi być wysoki, by wprowadzać element aktywny w stan nieliniowości, a nie jak napisałeś dowolnie niski.

W mieszaczu iloczynowym dąży się do tego, aby mały sygnał wielkiej częstotliwości (sygnał wejściowy f1) sterował elementem w sposób "łagodny", a duży sygnał heterodyny (LO) przełączał lub mocno modulował parametry lampy/tranzystora. Nierozumiejący idei działania mieszacza iloczynowego myślą o jego "liniowości", mając na myśli brak silnych zniekształceń składowej sygnałowej lub pracę w określonym, w miarę prostoliniowym fragmencie charakterystyki sterowania, ale zapominają, że sama zmiana wzmocnienia stopnia sterowana drugim sygnałem wynika z nieliniowej natury elementu aktywnego. Bez nieliniowości wielkości fizycznych (zależności prądu od napięcia) żaden, nawet najbardziej wyszukany układ lampowy czy tranzystorowy, nie dokona konwersji częstotliwości.
Cały czas mam na myśli prosty układ, wykonany na jednym elemencie aktywnym (lampie lub tranzystorze), gdyż są to mieszacze niezrównoważone, ani pojedynczo, ani podwójnie, natomiast opisywane przeze mnie mieszacze pierścieniowe (kołowe) z diodami, stanowią właśnie mieszacze iloczynowe, które można wykonać również na kilku lampach lub tranzystorach w układach zrównoważonych i wówczas mieszacze te będą na wyjściach dawały również ograniczoną do minimum liczbę kombinacji (produktów przemiany) częstotliwości wejściowych.

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
atom1477
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 936
Rejestracja: śr, 28 listopada 2007, 17:31

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: atom1477 »

Tu jest wyjaśnione:
https://www.analog.com/media/en/trainin ... MT-080.pdf
Zatem pomyliłem się co do tego że tam pojawi się tylko różnica częstotliwości. Zapomniałem o sumie.
Nie mniej jednak potwierdza to co napisałem, że idealny układ mnożący potrafi wykonać mieszanie, i to dokładnie takie jak trzeba (bez produktów ubocznych).
Oczywiście rzeczywiste układy nie są całkowicie liniowe (o czym zresztą pisałem już wcześniej), ale ta nieliniowość nie jest potrzebna do działania. A wręcz przeciwnie: jest wadą i pogarsza parametry takiego mieszacza iloczynowego.
Odbiornik TV na 2 tranzystorach/lampach: Prima II/Prima III:
viewtopic.php?f=16&t=29213
Awatar użytkownika
Marek7HBV
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 4311
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Marek7HBV »

Co ma opis produktu komercyjnego {układu scalonego mieszacza kołowego} do teorii? Naciąganie faktów dla postawienia na swoim? :D
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7814
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

atom1477 pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 09:35 Tu jest wyjaśnione:
https://www.analog.com/media/en/trainin ... MT-080.pdf
Zatem pomyliłem się co do tego że tam pojawi się tylko różnica częstotliwości. Zapomniałem o sumie.
Nie mniej jednak potwierdza to co napisałem, że idealny układ mnożący potrafi wykonać mieszanie, i to dokładnie takie jak trzeba (bez produktów ubocznych).
Oczywiście rzeczywiste układy nie są całkowicie liniowe (o czym zresztą pisałem już wcześniej), ale ta nieliniowość nie jest potrzebna do działania. A wręcz przeciwnie: jest wadą i pogarsza parametry takiego mieszacza iloczynowego.
W prostym mieszaczu iloczynowym poza sumą i różnicą sygnałów wejściowych pojawią się również same sygnały wejściowe, oraz ich harmoniczne i kombinacje tych harmonicznych, choć tych ostatnich będzie już mniej niż w zwykłym mieszaczu sumacyjnym, i powstaną one wskutek nieliniowości charakterystyk lampy lub tranzystora, które występują zawsze. Nie da się zrobić dobrego mieszacza iloczynowego na typowej lampie lub tranzystorze bipolarnym, choć da się go wykonać np. na tranzystorze typu Mosfet z dwoma bramkami, z czego drugą wykorzystuje się do modulacji wzmocnienia sygnału podawanego na bramkę pierwszą. Poza tym na wyjściu dwubramkowego mosfeta również otrzymamy sygnał wejściowy i sygnał heterodyny, gdyż oba te sygnały zmieniają prąd drenu (anody, w heksodzie mieszającej). Ale odpuśćmy sobie już dalsze dywagacje o tych najprostszych mieszaczach, by rozwinąć temat mieszaczy zrównoważonych i podwójnie zrównoważonych, o których napiszę w kolejnej wypowiedzi, jeśli dalej nie będziemy musieli "wałkować" kwestii nazewnictwa poszczególnych typów mieszaczy na zagranicznych portalach aukcyjnych i u zachodnich dystrybutorów części.

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
atom1477
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 936
Rejestracja: śr, 28 listopada 2007, 17:31

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: atom1477 »

Romekd pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 10:05jeśli dalej nie będziemy musieli "wałkować" kwestii nazewnictwa poszczególnych typów mieszaczy na zagranicznych portalach aukcyjnych i u zachodnich dystrybutorów części.
Wałkować już nie musimy, pokażę tylko że u mnie uzyskuję zupełnie inne wyniki wyszukiwania niż Ty:
Mieszacz.jpg
Ty dla zapytania "Mieszacz RF" nie uzyskałeś nic sensownego, a ja uzyskuję w sumie tylko sensowne wyniki (choć dla "mikser RF" też takie uzyskuję).
Romekd pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 10:05 W prostym mieszaczu iloczynowym poza sumą i różnicą sygnałów wejściowych pojawią się również same sygnały wejściowe, oraz ich harmoniczne i kombinacje tych harmonicznych, choć tych ostatnich będzie już mniej niż w zwykłym mieszaczu sumacyjnym, i powstaną one wskutek nieliniowości charakterystyk lampy lub tranzystora, które występują zawsze. Nie da się zrobić dobrego mieszacza iloczynowego na typowej lampie lub tranzystorze bipolarnym, choć da się go wykonać np. na tranzystorze typu Mosfet z dwoma bramkami, z czego drugą wykorzystuje się do modulacji wzmocnienia sygnału podawanego na bramkę pierwszą. Poza tym na wyjściu dwubramkowego mosfeta również otrzymamy sygnał wejściowy i sygnał heterodyny, gdyż oba te sygnały zmieniają prąd drenu (anody, w heksodzie mieszającej).

To że występują tam sygnały niepożądane z powodu nieidealności elementów jest oczywiste, ale to co innego niż twierdzenie że nieidealność (nieliniowość) jest wymagana do pracy mieszacza. W sensie nieliniowość inna niż sama operacja mnożenia.
W MOSFECie dwubramkowym właśnie tak jest. Prąd drenu jest mniej więcej iloczynem transkonduktancji sterowanej z G2, i napięcia z G1. Dodatkowa nieliniowość (nieidealność mnożenia) tam oczywiście jest, ale błędnie oceniasz że jest ona wymagana do pracy takiego mieszacza.
Romekd pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 10:05 Ale odpuśćmy sobie już dalsze dywagacje o tych najprostszych mieszaczach, by rozwinąć temat mieszaczy zrównoważonych i podwójnie zrównoważonych
Mieszacz na lampie też może być zrównoważony. Dlaczego chcesz pominąć ten temat? Sam narzekałeś że nie dopytujemy.
Robiłem zbalansowane mieszacze na lampach 6Ж1Б i 1ж29Б-В, gdzie używałem transformatorka z odczepem i podłączałem się zarówno do S2 jak i do A.
To pozwalało w dużym stopniu usunąć składową heterodyny z wyjścia. Oczywiście to tylko testy, bo to nie są lampy do takiego zastosowania.
Ale istnieją lampy dedykowane do takich zabaw (znam tylko ametykańskie, np. 7360), więc jestem ciekaw jak one wypadały względem innych rozwiązań mieszaczy zbalansowanych.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Odbiornik TV na 2 tranzystorach/lampach: Prima II/Prima III:
viewtopic.php?f=16&t=29213
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7814
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

Mieszacze podwójnie zrównoważone, kołowe, wykonane na czterech lub ośmiu diodach oraz dwóch lub trzech transformatorach szerokopasmowych mają kilka bardzo ważnych zalet, w stosunku do mieszaczy prostszych, wykonanych na jednym elemencie aktywnym. Wsród najważniejszych zalet możemy wyróżnić:

1. Dobra izolacja portów: wejście wysokiej częstotliwości (RF), wejście heterodyny (LO) oraz wyjście pośredniej częstotliwości (IF) są od siebie odseparowane galwanicznie i magnetycznie.

2. Tłumienie składowych: układ automatycznie usuwa z wyjścia silny sygnał heterodyny oraz sygnał wejściowy.

3. Wysoka odporność na intermodulację: układ tłumi parzyste harmoniczne, co znacznie zmniejsza liczbę niepożądanych produktów przemiany (w odbiorniku występuje mniej "ptaszków" i "gwizdów", czyli rozmaitych zakłóceń).

4. Bardzo duża dynamika, szczególnie mieszaczy diodowych "wysokosygnałowych", przez co elementy takie znoszą znacznie większe poziomy sygnałów bez przesterowania niż pojedynczy tranzystor lub lampa, użyte w roli mieszacza.

Cechy ta oznaczają, że jeśli do sterowania wejścia LO doprowadzimy sygnał heterodyny ze wzmacniacza o impedancji wyjściowej równej 50 Ω i zalecanym poziomie mocy, sygnał z wyjścia antenowego o impedancji falowej 50 Ω o amplitudach bardzo małych aż do bardzo dużych, a wyjście mieszacza IF obciążymy rezystancją równą 50 Ω, to taki mieszacz zapewni nam rekordowo dużą odporność na duże sygnały, stosunkowo niskie tłumienie przemiany (ok. 5...6,5 dB) oraz doskonałą liniowość dla sygnału wyjściowego względem sygnału wejściowego RF.

Jak to się może przedstawiać liczbowo:
- dla typowych mieszaczy diodowych podwójnie zrównoważonych punkt 1 dB kompresji dla wejścia RF wynosi z reguły ok. 4 do 7 dB poniżej poziomu mocy sygnału heterodyny (LO). Przykładowo, dla powszechnego mieszacza poziomu +7 dBm (Level 7) kompresja ta następuje przy mocy wejściowej RF w okolicach 0 dBm do +1 dBm, a dla mieszacza poziomu +17 dBm jest to w przybliżeniu +10 do +12 dBm.

Zależności i poziomy wejściowe:
- zasada ogolna: Liniowość i dopuszczalny poziom w.cz. (RF) mieszacza pasywnego wynikają bezpośrednio z wysterowania diod przez heterodynę.
Aby diody pracowały poprawnie jako klucze, moc LO musi znacząco przewyższać moc sygnału wejściowego (zazwyczaj o 10 dB).

Na podstawie tych informacji można sklasyfikować mieszacze DBM następująco:

- Level 7 (+7 dBm z LO), akceptowany poziom wejściowy sygnału RF przy kompresji 1 dB wynosi 0 do +1 dBm (w przybliżeniu 1 mW)

- Level 10 (+10 dBm z LO), akceptowany poziom sygnału wejściowego RF dla kompresji 1 dB wynosi +3 do +4 dBm.

- Level 17 (+17 dBm z LO), akceptowany poziom sygnału RF to już +10 do +12 dBm (moc sygnału wejściowego może dochodzić do 15,8 mW)

- Level 23 (+23 dBm z LO; dla mieszacza wysokopoziomowego), akceptowany poziom sygnału dla tego samego poziomu kompresji to już +16 do +18 dBm (moc sygnału z anteny może dochodzić aż do 63 mW, a poziom wyjściowy będzie wykazywał kompresję na poziomie zaledwie 1 dB)

Trzeba jeszcze dodać, że dwutonowy punkt intermodulacji trzeciego rzędu (IP3) dla klasycznych mieszaczy diodowych leży zazwyczaj o ok. 15 dB powyżej poziomu kompresji 1 dB.

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7814
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

atom1477 pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 10:47 (...)
Mieszacz na lampie też może być zrównoważony. Dlaczego chcesz pominąć ten temat? Sam narzekałeś że nie dopytujemy.
Robiłem zbalansowane mieszacze na lampach 6Ж1Б i 1ж29Б-В, gdzie używałem transformatorka z odczepem i podłączałem się zarówno do S2 jak i do A.
To pozwalało w dużym stopniu usunąć składową heterodyny z wyjścia. Oczywiście to tylko testy, bo to nie są lampy do takiego zastosowania.
Ale istnieją lampy dedykowane do takich zabaw (znam tylko ametykańskie, np. 7360), więc jestem ciekaw jak one wypadały względem innych rozwiązań mieszaczy zbalansowanych.
Z większością Twoich wypowiedzi mogę się zgodzić, poza tym, że mieszacze iloczynowe działają w pełni liniowo. Problem polega na tym, że one z założenia nie mają działać liniowo, bo owa liniowość zmienia się wraz z sygnałem heterodyny, czyli nie jest liniowa, choć nie jest to typowe kluczowanie sygnałów jak w diodowych mieszaczach podwójnie zrównoważonych, w których diody działają jak przełączniki.
Oczywiście na lampach da się również wykonać podwójnie zrównoważony mieszacz aktywny, ale czy będzie on miał przedstawione przeze mnie zalety diodowego mieszacza pasywnego? Będzie się charakteryzował niezwykłą prostotą, ogromną dynamiką i stałością parametrów w czasie? Poza tym pokaż mi choć jeden mieszacz lampowy, choćby pojedynczo zrównoważony, występujący w jakimkolwiek polskim sprzęcie lampowym. Nic takiego nigdy nie było stosowane, a że da się taki układ wykonać, z dobieranymi pod względem parametrów lampami i kilkoma potencjometrami poprawiającymi zrównoważenie, które i tak się za chwile rozjedzie, to już inna sprawa, choć oczywiście da się wykonać (w końcu w czasach świetności lamp elektronowych były produkowane transceivery jednowstęgowe SSB, ale czy na pewno w ich zrównoważonych mieszaczach stosowano lampy, a nie diody?). Mój pierwszy odbiornik krótkofalowy na lampach do odbioru emisji jednowstęgowej też miał mieszacz, choć wykonany na dobieranych diodach germanowych. Drugi pięciopasmowy KF na tranzystorach i układach scalonych, był już przeze mnie projektowany na wzór transceivera ATLAS-215X, z kołowym mieszaczem diodowym i strojonym wzmacniaczem w.cz. na tranzystorze dwubramkowym, oczywiście z możliwością jego pominięcia w torze sygnałowym.
Mam nadzieję, że moja poprzednia wypowiedź pozwoliła Ci zrozumieć, co miała wspólnego moc heterodyny z parametrami odbiornika z mieszaczem diodowym.

Dlaczego w wyszukiwarkę AliExpress wpisałeś niepoprawnie (co to za mieszanie języka polskiego z angielskim :wink: ) "mieszacz RF", spróbuj wpisać mieszacz w.cz. (tak chyba zalecałeś) i wtedy zobaczymy jakie otrzymasz wyniki... :wink:

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7814
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

Dla rozluźnienia gęstej atmosfer, powracam do kwestii ekranowania różnych metalowych pudełek i kabli ekranowanych. Wcześniej wspomniałem, że tłumienie ekranu w kablu koncentrycznym, w zależności od jego jakości może wynosić od ponad 40 dB do aż ponad 110 dB dla wysokiej jakości drogich kabli ekranowanych z podwójnym a nawet potrójnym ekranem. Najpierw przedstawię filmik na YT, na którym pokazałem czy metalowa puszka z cienkiej i cynowanej blachy stalowej może przepuszczać sygnał wysokiej częstotliwości z miniaturowego nadajnika (podsłuch typu nadajnik-pluskwa ) o mocy 10 mW, zasilanego baterią litową o napięciu 3 V (znalazłem ten prymitywny, miniaturowy nadajnik z rozładowaną baterią w swojej pracowni - ktoś chyba bardzo chciał poznać o czym się rozmawia w zakładzie). Puszkę, w której umieściłem nadajnik specjalnie przygotowałem do wykonania doświadczenia, oczyszczając powierzchnie styku z lakieru nakładanej na wcisk stalowej pokrywki, a łączone krawędzie blach (dno i łączenie boku) dokładnie oczyściłem i zalutowałem cyną. Powierzchnie styku pokrywki z puszką posmarowałem specjalnym olejem, poprawiającym styk elektryczny obu powierzchni (pokrywka wchodzi na obudowę na ok. 1 cm). Poniżej zdjęcia nadajnika, przygotowanej do eksperymentu puszki i nakładanego na nią wieczka. Puszka dość dobrze tłumiła sygnał, choć przestrojonym na 180 MHz odbiornikiem dało się odebrać sygnał nadajnika. Myślę, że gdyby nadajnik miał 100 razy większą moc wyjściową, czyli 1 W, to odbiór nadajnika byłby możliwy nawet z pewnej odległości od puszki, być może ekranowanie bardzo by się poprawiło, gdybym jeszcze zalutował pokrywkę z pudełkiem.
1_Wnętrze puszki.jpg
2_Wnętrze puszki.jpg
Nadajnik.jpg

Link do filmu (przepraszam za jakość - film robiłem ekspresowo, telefonem z "ręki")

https://www.youtube.com/shorts/2LQj1ucLCiY

Pisk, który słychać na filmie wynika ze sprzężenia mikrofonu nadajnika w puszce z głośnikiem odbiornika.

Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7814
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

Kolejny przykład badania poziomu ekranowania kabla koncentrycznego o impedancji falowej 50 Ω, obciążonego na końcu ekranowanym rezystorem  50 Ω i sterowanym z generatora sygnałowego ADRET 740 sygnałem w.cz. o poziomie +13 dBm (moc ok. 20 mW/50 Ω). Kabel otrzymałem razem z kieszonkowym analizatorem widma VNA ZS-407. Link do fimu na YT:

https://www.youtube.com/shorts/MA6Y0O-LMvg

Co myślicie o szczelności tego przewodu?

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7814
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

To dla porównania jeszcze jeden przewód koncentryczny, który kupiłem za kilkanaście złotych na znanym portalu sprzedażowym. Przewód ma 0,8 metra długości, a jako materiał dielektryku i osłony zewnętrznej zastosowano w nim teflon, a zakończony jest wyglądającymi na poprawnie zamontowane złącza SMA (wydaje mi się, że podobne kable widywałem na filmach na YT, na których testowana była czułość polskich odbiorników i tunerów klasy Hi-Fi, produkowanych jeszcze w okresie PRL-u). Pomyślałem, kupię i sprawdzę, bo przewody wyglądają na bardzo solidne. Niemal usiadłem sobie z wrażenia podczas ich testowania :wink: Czy takimi kablami można łączyć tłumik o maksymalnym tłumieniu -140 dB z generatorem i tłumik z badanym odbiornikiem? Oceńcie to sami. Linki do dwóch filmików na YT poniżej.

https://www.youtube.com/shorts/7zjYb9DDMtY

Zmieniłem częstotliwość generatora na 450 MHz z ustawionym poziomem wyjściowym +13 dBm

Pierwszy eksperyment wykonałem dla częstotliwości sygnały 179 MHz, po czym zmieniłem częstotliwość generatora na 450 MHz, przy której to częstotliwości w mojej pracowni nie słyszałem żadnych zakłóceń (na 179 MHz były zakłócenia o dość wysokim poziomie). Przeszedłem ze skanerem piętro wyżej do mojego pokoju, które względem pomieszczenia pracowni jest niem po przekątnej budynku, więc sygnał musiał się przebić przez kilka ścian, w tym podłogę, oddzielającą pracownię od pokoju. Proszę spojrzeć na wskazania S-metra skanera ICOM...

https://www.youtube.com/shorts/pViBX3X1gaw

Czy ten kabel i do niego podobne mogą się przydać do pomiaru czułości odbiorników, szczególnie z generatorem o wysokim poziomie sygnału wyjściowego i z zewnętrznym tłumikiem, który teoretycznie umożliwia stłumienie sygnału do blisko -140 dB?

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7814
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: Romekd »

Pociąłem badany kabel, chcąc sprawdzić czy wtyki są dobrze zamocowane i czy kabel faktycznie ma gęstą siatkę ekranu i teflonowy dielektryk. Wyki okazały się być prawidłowo zarobione i zagniecione, natomiast kabel "na oko" wyglądał nieźle, gdyż ekran stanowiła dobrze zasłaniająca dielektryk siatka z drucików, które wydawały się być zrobione ze srebrzonej miedzi, podobnie jak linka żyły środkowej. Jednak działanie kabla było bardzo złe, gdyż sygnał z generatora ADRET o częstotliwości 450 MHz po podłączeniu na końcu przewodu dobrze ekranowanego obciążenia 50 Ω, mogłem bez najmniejszego trudu odbierać na drugim piętrze budynku, trzy kondygnacje wyżej i dokładnie po przekątnej domu. Co prawda podczas przemieszczania się po pomieszczeniu były miejsca, w których pojawiały się szumy, ale na jego końcu odbiór sygnału przechodzącego przez ekran koncentrycznego przewodu był jeszcze dość silny, więc kabel ten działał jak dobra antena... :shock: Jak to możliwe przy takiej konstrukcji tego kabla (sprawdziłem jeszcze dwa takie same przewody i rezultaty z nimi były identyczne)... :(
1.jpg

Rezystancja ekranu na długości 1 metra miała wartość ok. 38 mΩ, żyły środkowej ok. 100 mΩ, a pojemność razem z wtykami wynosiła 99,6 pF.
2.jpg
3.jpg

Zewnętrzna izolacja okazała się nie być teflonem, tylko jakimś sztywnym tworzywem sztucznym, które topiło się już w temperaturze 320 °C. Izolacja żyły środkowej również topiła się w tej samej temperaturze, choć tworzywa te nie topiły się łatwo jak izolacje zwykłych kabli, tylko z pewnymi oporami, ale się topiły, czyli z pewnością nie zostały wykonane z teflonu... :(
4.jpg

To jednak straszny bubel i nie polecam jego zakupu...

Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
atom1477
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 936
Rejestracja: śr, 28 listopada 2007, 17:31

Re: Pomiar czułości odbiorników - znaczenie różnych "drobiazgów" na wiarygodność wyników...

Post autor: atom1477 »

Romekd pisze: wt, 18 sierpnia 2026, 19:31 Zewnętrzna izolacja okazała się nie być teflonem, tylko jakimś sztywnym tworzywem sztucznym, które topiło się już w temperaturze 320 °C. Izolacja żyły środkowej również topiła się w tej samej temperaturze, choć tworzywa te nie topiły się łatwo jak izolacje zwykłych kabli, tylko z pewnymi oporami, ale się topiły, czyli z pewnością nie zostały wykonane z teflonu... :(
Oj panie, sam się prosisz o robienie "afer".
Info z neta:
The maximum continuous operating temperature for PTFE (Teflon) is 260°C (500°F), while its melting point is around 327°C (620°F). Exceeding these temperatures can lead to degradation and loss of material properties.
No chyba że oceniasz po tym że brakowało tych 7°C.
Odbiornik TV na 2 tranzystorach/lampach: Prima II/Prima III:
viewtopic.php?f=16&t=29213