Czyli podsumowując, nie ma błędu w przerysowaniu schematu elektrycznego (jedynie reprezentacja graficzna była niezbyt trafiona).
Ale po dokładnej analizie wyszło mi że rezystor R16 nie jest tylko sprzężeniem zwrotnym. On jest kluczowy do działania odwracacza fazy.
Mój poprzedni schemat też trochę wprowadzał w błąd, bo sugerował że R16 bocznikuje lampę V2. A jest trochę inaczej.
Mimo zaskakującego działania tego układu, jego powstanie (wymyślenie) mogło być dość proste.
Odwracasz fazy nie jest jednak wstawiony jako obciążenie dla V2, a jedynie jako zasilacz dla V2.
Ale po kolei.
Tak by wyglądał klasyczny układ:
SCH1.gif
V2 pracowałby jako klasyczny wzmacniacz, z R13 podłączonym do Ua. Miałby przez to niewielkie wzmocnienie.
R16 w odwracaczu szedłby do masy. Cały prąd anodowy V3 przepływałby przez R16.
A teraz co zmieniono:
SCH2.gif
Podłączenie R16 do katody V2 trochę zwiększyło wzmocnienie.
Natomiast R13 podłączono do niskiego i modulowanego napięcia 48 V. Dlaczego? Bo V3 w odwracaczu fazy pracuje jako wtórnik katodowy. Napięcie na katodzie będzie podążało za napięciem sterującym na S1, czyli podłączając tam R13 uzyskamy wirtualną wysoką impedancję obciążenia lampy V2.
A dlaczego rezystor R16 jest kluczowy? Bo musi on tam być. Prąd V3 nie wpływa w całości do lampy V2 (i nie powinien).
Gdyby cały prąd V3 wpływał przez R13 do V2, to ze względu na to że V3 jest wtórnikiem, napięcie na R13 by się prawie nie zmieniało. Zmieniał by się jego ogólny potencjał względem masy, ale nie napięcie pomiędzy jego końcówkami. Czyli mielibyśmy napięcie na C12, ale już nie na C11 (niemodulowany prąd na R19 nie dawał by napięcia na C11). W praktyce minimalna modulacja prądu by tam była, ale zgodna w fazie. Odwracacz fazy by więc nie działał.
Obecność R16 (nieważne czy idącego do masy czy do katody V2) sprawia że odwracacz fazy działa normalnie. Gdy napięcie na katodzie V3 spada, to musi spadać prąd płynący przez R16, i tym samym spadać prąd w R19.
Ale żeby ten układ dział poprawnie, to lampa V2 musi podbierać tylko niewielki prąd z katody V3. Tylko wtedy nie zaburzy pracy odwracacza fazy.
Dlatego też napisałem że odwracacz nie jest obciążeniem dla V2, bo V2 podbiera z niego tylko symboliczny prąd. Głównym obciążeniem jest (i musi być) R16.
Odwracacz prawie nie widzi lampy V2. Natomiast V2 widzi odwracacz (i widzi go jako aktywne obciążenie), bo do dla niej jedyne źródło zasilania.
To przy okazji wyjaśnia dlaczego V2 może w ogóle działać na tak niskim napięciu anodowym, co wcześniej się wydawało niewiarygodne. Po prostu V2 działa na bardzo niskich prądach anodowych.
Dobrze rozkminiłem?
Zastanawiam mnie tylko czyja to konstrukcja. Czy polska, czy raczej skopiowana z jakiegoś Philipsa.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.