Chciałbym ostrzec Kolegow ( I ich Koleżanki małżonki) o oszustwie na "Blika"
Kilka dni temu moja żona odebrała dziwny telefon. Młody miły głos " Dzień dobry hi hi stała się taka śmieszna rzecz, pomyliłem się o jedną cyferkę i pieniądze zamiast do mnie poszły do pani. Czy może mi pani pilnie odesłać te pieniądze? Ponieważ żona była w sklepie powiedziała , że po powrocie do domu sprawdzi konto. Nim dotarła do domu gość dzwonił do torebki ze trzy razy. Gdy przyszła do domu sprawdziła i faktycznie na konto wpłynęło jej 250 zł, a numer gościa różnił się jedną cyferką od numeru żony. Poniewważ gość cały czas dzwonił poprosiłem żonę, żeby zablokowała ten numer, bo nie będziemy nic robić pod presją. Na spokojnie poczytałem na czym polega oszustwo na blika ( jest lilka wersji, przelewając pieniądze na ten podobny numer straci się od 250 do 500 zł. ) W międzyczasie do żony zadzwonił inny numer. Pani odezwała się podniesionym głosem : dzwonię z komendy brzeskiej. Dlaczego pani zablokowała numer? Proszę natychmiast przelać te pieniądze. Żona poinformowała, że nic nie będzie nikomu przelewać, a sprawę zgłasza do swojego banku. Usłyszała jeszcze wiązankę pogróżek co ją czeka gdy nie wykona tego przelewu.
Zgłosiła od razu sprawę do swojego banku. Powiedzieli jej, że takich zgłoszeń mają kilka dziennie. ABSOLUTNIE NIE NALEŻY ROBIŻ ŻADNYCH PRZELEWÓW. Po otrzymaniu takiego telefonu należy zablokować ten numer i zgłosić sprawę do banku. Jeżeli ktoś został oszukany przez tych naciągaczy to gdy zgłosi sprawę ( na policję , albo do swojego banku) o jego bank porozumie się z bankiem do którego wpłynęły pieniądze. Wtedy żona otrzyma informację i za jej zgodą bank przeleje pieniądze na bankowe subkonto, z którego pieniądze wrócą do poszkodowanego ( tak, aby nie miał żadnych danych mojej żony.
A teraz powiem, co się dzieje gdy wykonamy prośbę i przelejemy oszustom pieniądze.
Po jakimś czasie dostaniemy wezwanie na policję,że wyłudziliśmy pieniądze nie wysyłając towaru. Nasz bank anuluje przelew i stracimy 250 zł i nerwy.
Może być jeszcze gorzej. Po wykonaniu przelewu zadzowni do nas oszust który przedstawi się jako osoba która zrobiła przelew i zapyta kieduy może spodziewać się przesyłki. Gdy powiemy, że przecież już oddaliśmy pieniądze ,zrobi dziką awanturę , zarząda zwrotu pieniędzibędzie straszenie policją, sądem. Będą też telefony z '"policji" Niektórzy z nerwów przeleją kolejne 250 zł. a po pewnym czasie i tak prawdziwy poszkodowany odzyska z naszego konta kolejne 250zł.
Poinformujcie swoich znajomych,żeby nic nikomu nie zwracali. Należy to zgłosić do swojego banku i nie prowadzić żadnych dyskusji z naciągaczami. Najlepie zablokować numer.
Oszustwo na Blika!!
Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn
-
zagore1
- 2500...3124 posty

- Posty: 3047
- Rejestracja: czw, 2 października 2008, 09:48
- Lokalizacja: Kraków
Oszustwo na Blika!!
Stop banderyzmowi.
-
RAF-KI
- 100...124 posty

- Posty: 110
- Rejestracja: pn, 7 lutego 2005, 18:36
Re: Oszustwo na Blika!!
Dzięki za ostrzeżenie.
Mnie przydarzyła się nieco inna próba naciągania.
Otóż, przed sklepem, gdy wysiadłem z samochodu i zaczepił mnie młody człowiek z zapytaniem o dojazd do autostrady.
Przy okazji rozmowy podszedł swojego samochodu (wypasiony SUV, chyba Merc)) i w podzięce chciał mi dać używany laptop, bo wraca z Niemiec, nie jest mu potrzebny etc, etc....
Wyjął z bagażnika i dał mi go do ręki, a potem tak się rozpędził w swojej dobroczynności, że chciał mi dać ich pięć, wciskał mi je do rąk, bym poczuł że ściemy nie ma.
Jedyne co chciał, by dać mu trochę pieniędzy na paliwo, bo ma daleko do domu.
Ja podziękowałem, ponieważ złom elektroniczny mnie nie rajcuje (chyba żeby dawał mi lampy...to już by była inna rozmowa
). Gotów był pojechać ze mną kilka kilometrów do bankomatu, tak potrzebował tej gotówki.
Ku jego rozczarowaniu włożyłem te laptopy z powrotem do jego bagażnika, grzecznie dziękując.
Na szczęście po parkingu kręcili się ludzie, więc tylko odjechał wściekły, z piskiem opon.
Gdy wreszcie mogłem spokojnie pomyśleć, przypomniałem sobie, że mimo że mówił świetnie po polsku, pobrzmiewał jednak wschodni akcent.
No cóż, stary numer, gdzie nieznajomy z miłości do ciebie daje ci coś w prezencie, a potem - eskalacja żądań, wyzwiska, groźby etc....
Mnie przydarzyła się nieco inna próba naciągania.
Otóż, przed sklepem, gdy wysiadłem z samochodu i zaczepił mnie młody człowiek z zapytaniem o dojazd do autostrady.
Przy okazji rozmowy podszedł swojego samochodu (wypasiony SUV, chyba Merc)) i w podzięce chciał mi dać używany laptop, bo wraca z Niemiec, nie jest mu potrzebny etc, etc....
Wyjął z bagażnika i dał mi go do ręki, a potem tak się rozpędził w swojej dobroczynności, że chciał mi dać ich pięć, wciskał mi je do rąk, bym poczuł że ściemy nie ma.
Jedyne co chciał, by dać mu trochę pieniędzy na paliwo, bo ma daleko do domu.
Ja podziękowałem, ponieważ złom elektroniczny mnie nie rajcuje (chyba żeby dawał mi lampy...to już by była inna rozmowa
Ku jego rozczarowaniu włożyłem te laptopy z powrotem do jego bagażnika, grzecznie dziękując.
Na szczęście po parkingu kręcili się ludzie, więc tylko odjechał wściekły, z piskiem opon.
Gdy wreszcie mogłem spokojnie pomyśleć, przypomniałem sobie, że mimo że mówił świetnie po polsku, pobrzmiewał jednak wschodni akcent.
No cóż, stary numer, gdzie nieznajomy z miłości do ciebie daje ci coś w prezencie, a potem - eskalacja żądań, wyzwiska, groźby etc....