https://www.superbetamax.pl/index3.htm
Na początku trafił do mnie VCR1502 (system SP: Standard Play) w celu przeróbki na SECAMa. VCR1700 to już LP (Long Play): trochę inny sposób zapisu mimo takiej samej kasety,
Szybko się jednak okazało że nie będzie tak łatwo. Brak informacji o sposobie zapisu SECAMa w wersji SP utrudniał przeróbkę. Dopiero długotrwałe porównywanie dokumentacji wersji SP i LP pozwoliło stwierdzić że zapis kolorów w obu wersjach jest identyczny. Czyli można się wzorować na torze SECAM z wersji LP (tylko do niej jest dokumentacja). Dostałem więc VCR1700 do obejrzenia i pomierzenia oscyloskopem.
I tak naprawdę dopiero tutaj rozpoczęły się poważne problemy. Mianowicie miałem duże problemy z odtwarzaniem nawet niby dobrych kaset.
System VCR pochodzi z początku lat 70, cierpi więc na wiele problemów "wieku dziecięcego".
Niestety nie dostałem zbyt dużo informacji o praktyce używania tego standardu, co trochę mnie wyprowadziło w pole, i temat przeleżał kilka miesięcy bez efektów.
1. Szybko się okazało że powszechną praktyką powinno być częste czyszczenie wnętrza mechaniki magnetowidu, z powodu ścierania się taśmy i rolek powodującego osiadanie pyłu na wszystkim. Podobno pasuje czyścić co 0.5..1 h, czyli nawet 2 razy na jedną kasetę.
2. Drugi problem jest taki że te magnetowidy cierpią na utratę sygnału sync z kasety (synchronizacja szybkości przewijania taśmy: przebieg 25 Hz zapisany na taśmie).
Na stronach poświęconych odnawianiu tych magnetowidów często pojawia się informacja o zwiększaniu wzmocnienia w torach video jak i sync. Brzmiało to wiarygodnie, więc nie szukałem problemu nigdzie indziej.
Problem był jednak taki że u mnie ten sygnał czasami się pojawiał, a czasami znikał i po prostu nie było po nim śladu. Zwiększenie wzmocnienia nie miało prawa tutaj pomóc.
W końcu trochę na oślep. poszedłem do tematu od zera po swojemu.
Rzuciło mi się w oczy że taśma nie ma żadnego pionowego prowadzenia w okolicy głowicy sync (ta głowica jest stała, tzn. nie obrotowa). Taśma jest prowadzona wyłącznie rolkami bez flansz, na dystansie ponad 100 mm.
Ścieżka sync jest cienka (0.3 mm), i trafienie głowicą w tę ścieżkę na logikę jest trudne, więc logicznym wydawało się że ścieżka po prostu omija głowicę i dlatego sygnał sync znika.
Wtedy pierwszy raz zaryzykowałem przestawienie ustawionej głowicy, i po wielu próbach w końcu sygnał sync się pojawił.
Od zagajonego wtedy Daniela dowiedziałem się że to jest kolejna praktyka użytkowania tych magnetowidów. Po prostu te głowice trzeba ustawiać dość często (nawet pod każdą kasetę z osobna). A mi nawet do głowy nie przyszło przestawiać jak mi się zdawało fabrycznie ustawione głowice.
Oj podpadłeś mi panie Daniel: Takie info chciałbym dostawać bez dopytywania się. Będę się bardziej o to upominał w przyszłości
Ale do rzeczy. Tak wyglądają ścieżki w systemie SP: Przyszło mi do głowy że rozwiązaniem problemu może być użycie głowicy o większej szerokości ścieżki. Wtedy nawet nierówna ścieżka z większym prawdopodobieństwem trafi na aktywny obszar głowicy. Choć za cenę tego że pozostały aktywny obszar głowicy nie będzie pobudzany co potencjalnie może zmniejszyć sygnał wyjściowy.
Jako że głowica sync jest połączona z głowicą audio gdzie szerokość ścieżki wynosi 0.7 mm, sprawdzenie mogło odbyć się na oryginalnej podwójnej głowicy, poprzez zamianę miejscami głowic sync i audio. Ta podwójna głowica wygląda tak: Sprawdzenie tego rozwiązania wymagało trochę zabawy, bo głowice są zamontowane na tej samej konstrukcji co rolki dociskające taśmę, i demontaż wymagał usunięcia zarówno głowic jak i tej rolki. A bez dociskowej rolki nie będzie przewijania taśmy w trybie PLAY.
Udało mi się jednak zmusić magnetowid do powolnego przewijania taśmy za pomocą mechanizmu do przewijania (WIND/REWIND), i tym sposobem mogłem sprawdzić szerszą głowicę.
Wstępnie potwierdziły się moje przypuszczenia.
Używając oryginalną głowicę sync (0.3 mm) trzymaną ręką przy taśmie, ciężko jest trafić w ścieżkę sync (sprawdzam oscyloskopem czy pojawiają się krótkie szpilkowe impulsy 25 Hz).
Używając głowicy audio (0.7 mm) w roli głowicy sync, jest to o wiele łatwiejsze. Sygnał jest tak samo silny, ale jest łatwiejszy do złapania z ręki.
Części aktywne głowic: Warto zaznaczyć że w nowszym standardzie LP zmieniono szerokość ścieżki SYNC na 0.7 mm. Wygląda więc na to że że problem był znany samemu PHILIPSowi już od początku. Tylko widocznie nigdzie nie opublikowano powodu przejścia na ścieżkę 0.7 mm. albo zaginęło to w jakichś mało popularnych materiałach i nie trafiło do internetu.
Ta zmiana szerokości nie rzuca się w oczy, dopóki się nie przeanalizuje samodzielnie co jest problemem. Po prostu te rewelacje z forów czy grup dotyczące zwiększania wzmocnienia wprowadzając w błąd.
W każdym razie mam chęć użyć tutaj standardowych głowic magnetofonowych (połączyć dwie) bo powinny być znacznie szersze niż 0.3 mm.
Niestety nie mam teraz przy sobie żadnej głowicy z klasycznego magnetofonu, więc nie mogę sprawdzić ile tam wynosiła szerokość ścieżki. Ale spodziewam się że było to coś koło 1.0 mm, albo nawet trochę więcej.
Tyle się magnetofonów walało u mnie albo na wystawkach elektrośmieci, ale nie sądziłem że się kiedykolwiek do czegokolwiek przydarzą.
Może ktoś mnie poratuje informacją zanim zdobędę takie głowice.
3. Tu już będzie klasyka. Zarówno w modelach SP jak i LP są używane całkiem podobne wzmacniacze sygnału z głowic wizyjnych: Na forach/stronach/grupach niby piszą że zmniejszenie szumów oraz zwiększenie wzmocnienia tego wzmacniacza pomaga.
Tym razem po tylu fałszywych tropach nie wierzę w to od tak.
Nie mniej jednak zmniejszenie szumów i zwiększenie wzmocnienia jest całkiem proste, i nic mi nie szkodzi to po prostu zrobić.
Problem się zaczyna od tranzystora BFW11, który jest bardzo stary (1971 rok, a może i wcześniej). Ma szumy na poziomie 75 uV/rt(Hz).
Można szukać zamiennika o mniejszych szumach, albo dać klasyczny BF862 o szumach 0.8 uV/rt(Hz), choć będzie to wymagało dostosowania układu.
Oryginalnie układ pracował na prądzie 0.2 mA (0.2 V spadku na rezystorze 1k w drenie).
BF862 włączony w taki układ wystartuje z o wiele większym prądem drenu (chyba będzie to z 5 mA, nie chce i się liczyć/symulować).
Można tak zostawić, albo zwiększyć rezystor w drenie do kilku kΩ. Jakieś dobre rady co będzie lepsze pod względem szumów?
Zastanawia mnie jeszcze globalne sprzężenie zwrotne zastosowane w tym układzie, oraz to że bramka dostaje napięcie 1.1 V mimo że jest zwarta cewą do masy. Błąd na schematach, czy cewka ma tak dużą rezystancję? Jeszcze nie wiem.
Dodatkowo chyba wymienię BF495 (TS905) na BF240. BF494 (TS906) pracuje już z dość dużym sygnałem więc raczej nie wymaga wymiany.
Jeszcze wymiana kondensatorów elektrolitycznych na nowe, i to by było tyle zmian w tym miejscu.
Jak rozkręcę głowicę żeby dostać się do płytki tego wzmacniacza to wrzucę jakieś zdjęcia czy wyniki pomiarów.

