Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Radioodbiorniki lampowe i wszystko co jest z nimi związane.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, OTLamp, Einherjer

tygrys.pietrek
20...24 posty
20...24 posty
Posty: 21
Rejestracja: wt, 24 lutego 2026, 14:14

Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Post autor: tygrys.pietrek »

Czy ma ktoś informację na temat oporności transformatora głośnikowego od strony anodowej w tym modelu? Zmierzyłem w moim około 560 Ohm a w jakimś katalogu wyczytałem że obciążenie anodowe dla EBL21 od 4 kOhm i zwątpiłem trochę. Trafo głośnikowe po dłuższej pracy chłodne, za to cewka dławika/magnesowania głośnika oraz trafo sieciowe gorące. Wg moich pomiarów na anodę EBL idzie jakieś 30mA, cały prąd przez dławik to ok 100mA (co mi się widzi za dużo) i pada po czasie napięcie zasilania po AZ21 o kilkadziesiąt V, chociaż z trafo sieciowego spadek po czasie to kilka V raptem. Wygląda na to że lampka prostownika daje co może i nie może więcej. Poza kondensatorkami 100pF, które na miarką miały "trochę" ponad 100pF i na miarce zakres 200MOhm nie pokazały upływności to wymieniłem (inserty do tutki papierowej) prawie wszystkie inne filtrujące i sprzęgające. No został jeszcze 1nF równoległy do trafo głośnikowego, ale na miarkę miał C i R ok, oraz elektrolit podwójny też na miarkę dobry i zimny po czasie. Wyjmę obie ECH i zobaczę czy tam coś nie żre. Jeśli macie jakieś pomiary ile prądu "normalnie" idzie zasilaniem to wesprzyjcie proszę.
Einherjer
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2977
Rejestracja: pt, 22 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja: Wałbrzych

Re: Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Post autor: Einherjer »

tygrys.pietrek pisze: pn, 1 czerwca 2026, 13:14 Czy ma ktoś informację na temat oporności transformatora głośnikowego od strony anodowej w tym modelu? Zmierzyłem w moim około 560 Ohm a w jakimś katalogu wyczytałem że obciążenie anodowe dla EBL21 od 4 kOhm i zwątpiłem trochę.
Jak zmierzyłeś? Omomierzem? Najprawdopodobniej mylisz dwie rzeczy. Rezystancja obciążenia to nie to samo co rezystancja uzwojenia pierwotnego zmierzona dla prądu stałego. Ta pierwsza odnosi się do przebiegów zmiennych i zależy od przekładni transformatora oraz tego co jest podłączone do uzwojenia wtórnego (impedancji głośnika). To jest to co podają katalogi. Rezystancja stałoprądowa jest właściwie niepożądana, będzie zależeć od konkretnego wykonania transformatora długości i przekroju użytego drutu nawojowego.
tygrys.pietrek
20...24 posty
20...24 posty
Posty: 21
Rejestracja: wt, 24 lutego 2026, 14:14

Re: Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Post autor: tygrys.pietrek »

Oczywiście omomierzem. Zatem zakładam że jako impedancja może jest ok.
tygrys.pietrek
20...24 posty
20...24 posty
Posty: 21
Rejestracja: wt, 24 lutego 2026, 14:14

Re: Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Post autor: tygrys.pietrek »

To może nieco rozwinę problem. Pomierzyłem uzwojenie wtórne w tym trafo i wyszło 1,3 Ohm i 0,35 mH (indukcyjność zmierzyłem oczywiście "markowym" chińskim samograjem). Pierwotne uzwojenie dało wynik 568 Ohm ale przy próbie pomiaru indukcyjności dowiedziałem się że mierzę 3 nóżkowy tranzystor mosfet :D i stąd mam zagwozdkę. Ten sam słynny miernik jednak pomierzył na dławiku/wzbudniku indukcyjność 22H i rezystancja ok 1kOhm co wydaje się nawet realne. Postanowiłem przechytrzyć chińską inteligencję i wykonałem pomiar szeregowo połączonych dławika i trafo -wynik 19H a potem równolegle - wynik 9,8H. Pierwszy pomiar wygląda nie najlepiej chyba że jest tam jakaś indukcyjność wzajemna bo wynik byłby ujemny a drugi po małych fikołkach matematycznych daje wartość 17H dla pierwotnego uzwojenia. No oczywiście to wszystko powyżej to trochę dywagacje bo oba elementy mają rdzenie i co za tym idzie zależność nie jest liniowa. Dlatego wolałem się skupić na rezystancji jako wyznaczniku ew zwartych zwojów.
BenK
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 56
Rejestracja: czw, 1 lutego 2024, 21:36
Lokalizacja: UK Yorkshire

Re: Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Post autor: BenK »

Einherjer pisze: pn, 1 czerwca 2026, 13:26
tygrys.pietrek pisze: pn, 1 czerwca 2026, 13:14 Czy ma ktoś informację na temat oporności transformatora głośnikowego od strony anodowej w tym modelu? Zmierzyłem w moim około 560 Ohm a w jakimś katalogu wyczytałem że obciążenie anodowe dla EBL21 od 4 kOhm i zwątpiłem trochę.
/.../Najprawdopodobniej mylisz dwie rzeczy. /.../
Zasadniczo kolega Einherjer wyjasnil .Ja tylko dokonam uproszczenia :-)
"jakimś katalogu wyczytałem że obciążenie anodowe dla EBL21 od 4 kOhm"
Na obciazenie ma wplyw rezystancja (uproszczenie!) glosnika i przekladnia transformatora.
tygrys.pietrek
20...24 posty
20...24 posty
Posty: 21
Rejestracja: wt, 24 lutego 2026, 14:14

Re: Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Post autor: tygrys.pietrek »

Tak, same słuszne odpowiedzi za które bardzo dziękuję. Niestety poza nabiciem sobie postów nic nie wyjaśniają. Temat dałem jako "trafo", bo to jeden z niewiadomych punktów w całej układane natomiast problem zasadniczy to duży prąd zasilania. Przy samej EBL po wyjęciu obu ECH około 90mA, jest chyba za mały "minus" na S1: w kompletnym ulampieniu -0,3V , bez ECH jeszcze mniej. Szukam dalej.
Awatar użytkownika
OTLamp
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1429
Rejestracja: śr, 7 października 2020, 21:02

Re: Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Post autor: OTLamp »

Ledwie dwie osoby się wypowiedziały i to merytorycznie, a Ty już wysuwasz zarzut, że nabijają sobie posty? Skoro wymieniłeś w ciemno wszystkie kondensatory papierowe (akurat nie było to konieczne), a lampa EBL21 ma zawyżony prąd anodowy, to oczywistym jest, że należy szukać w obwodach polaryzacji, a więc wszystkie rezystory w obwodzie siatki pierwszej do sprawdzenia, albo też w samej lampie (emisja z siatki, pogorszona próżnia). No chyba że wymieniłeś "siekierkę na kijek" i oryginalny kondensator sprzęgający zamieniłeś na inny z upływnością.
W pierwszym poście piszesz, że EBL21 ma prąd w normie (30 mA), w ostatnim sugerujesz, że ma za mały minus. Podaj więc konkretnie, jaki jest prąd anodowy EBL21 i jaki spadek napięcia na opornikach, na których powstaje napięcie polaryzacji.

Prosiłbym też o nienadużywanie slangu. Jeśli napisanie wyrazu "transformator" sprawia, że masz zakwasy na palcach, to już chyba mniejszym złem będzie w tym przypadku użycie skrótu TG. "Elektrolit dobry na miarkę" brzmi jeszcze gorzej. Jaką miarkę? Ekierką mierzyłeś, czy, jak się domyślam, popularnym testerem elementów?
tygrys.pietrek
20...24 posty
20...24 posty
Posty: 21
Rejestracja: wt, 24 lutego 2026, 14:14

Re: Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Post autor: tygrys.pietrek »

30mA było przy pełnym ulampieniu ale wtedy spadek napięcia na dławiku /wzbudniku był ok 100V a lampa prostownicza pracowała na maks możliwości. Napięcie anodowe miałem 157V, prąd siatki 2: 7mA, napięcie S1 -0,3V, napięcie pomiędzy kondensatorem sprzęgającym a rezystorem S1 0,3MOhm -2,3V. Ten kondensator sprzęgający wymieniłem, na schemacie jest 2nF (czy tam 2T) na obudowie miał opis 0,02 mf - dałem 20nF.
Rezystory w okolicy EBL nienajgorsze: R s2- 98 (75 schemat), R s1 295k (0,3M), rezystory od "-" do pkt. styku C sprzeg /Rs1: 530k (0,5M) , 460k (0,5M).
Pasuje mi że może ten C 20nF ma jakąś upływność, chociaż mierzyłem przed wlutowaniem wszystkie wymieniane pojemności. Pozostaje chyba odlutować i sprawdzić. Nie słyszę jakiegoś wzbudzenia w głośniku, trochę brumi 50Hz. Podejrzanie trochę wygląda napięcie na anodzie jednej duodiody, jest podobne do S1: -0,3V ale zwarcie chyba nie wchodzi w grę. Lampa nie ma niebieskiej poświaty, jest "ciepła" owszem. Uff
Więcej grzechów nie pamiętam...
ballasttube
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3810
Rejestracja: czw, 25 marca 2010, 00:12

Re: Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Post autor: ballasttube »

Parę uwag do poniższego:
Tego 2,3V za anodą lampy poprzedzającej pentodę EBL21 nie powinno być.
A czym ono jest tam zmierzone i względem czego?
Po odlutowaniu kondensatora siatkowego między anodą lampy poprzedzającej
i Rs1 od tego opornika,jak pod napięciem anodowym jest między końcem wolnym
tego kondensatora a masą te kilka woltów,to ten kondensator jest do wywalenia
od razu.
Jeżeli on jest 2nF (2T), to obcina basy. 20nF(20T) je puszcza.200nF (0,2uF)
"gryzie się" z Rs1,więc odradzałbym dać tyle.
Nie pamiętam schematu ORIONA RSZ 48.
Gdzie jest wytwarzany minus siatkowy s1 dla pentody lampy E(B)L21?
W katodzie tej lampy na oporniku katodowym, czy na oporniku drutowym
włączonym szeregowo miedzy masę chassis i punkt środkowy uzwojenia
anodowego lampy AZ21 a minus jednego z kondensatorów elektrolitycznych?
Jeżeli jest taki opornik i jest do tego zbocznikowany równoległym kondensatorem
elektrolitycznym,dla obu powyższych przypadków,to, jeżeli ten kondensator
ma upływność, to bocznikuje ten opornik minusa siatkowego E(B)L21 i przesuwa
punkt pracy tej pentody w prawo w kierunku wzrostu jej prądu anodowego.
Pentoda E(BL)21 lubi mieć Ia=36 mA i -Us1= ok.6V.
Jej oporność obciążenia dla sygnału zmiennego jest podawana 7 kiloomów,
nie-4 kiloomy.Jest ona nie zmierzalna omomierzem z bateryjką.
Skąd jest brane napięcie na s2E(B)L21 i dalej poprzez uzwojenie pierwotne
transformatora głośnikowego na anodę tej lampy?
Zwykle sie je bierze z pierwszego kondensatora elektrolitycznego, z katody
(włókna żarzenia tutaj) lampy AZ21.I jest wysokie.Ponad 200V.
Jeżeli na dławiku jest spadek 100V,to za nim na mniejsze lampy na ich
anody"leci" sto kilkadziesiąt woltów zazwyczaj.A ile tam jest?
Wątpię, aby napięcia na s2 E(B)L21 było brane ZZA dławika.
Przez taki dławik szeregowy płynie zwykle 20 do 25 mA.
Dławik równoległy musiałby mieć co najmniej 3500 omów na omomierzu.
I ściągać sam ok.32 mA.Ale to nie ten układ.
Grzanie się dławika bez lampy EBL21 wskazywałoby,że coś dalej w tył układu
"żre" prąd anodowo-ekranowy i ściąga go do masy przez jakąś upływność
lub spadek oporności jakiegoś opornika siatek ekranowych lamp wcześniejszych.
Zakładam wywalenie wszystkich kondensatorów odsprzęgających,a wtedy,
co by "żarło" prąd anodowo-ekranowy?
Zwarcie w cewce wzbudzającej głośnik? Ciekawe,bo jest na niej podobno
spadek 100V.
Jeżeli jest uzwojenie kompensacji przydźwięku, nawinięte na wierzchu
grubym drutem na cewkę wzbudzającą głośnika,to chyba nikt go nie
przelutowywał inaczej? Chyba się nic nie wzbudza?
Raczej byłoby słychać.
Może uzwojenie pierwotne transformatora głośnikowego dostaje jakiegoś
przebicia pod napięciem? Te pięćset parę omów na omomierzu jest tam
raczej dobre.Na kilku woltach bateryjki.
Ua ~150 kilka woltów na anodzie EBL 21 jest za niskie.Moim zdaniem powinno być
ok.200V.
Niezależnie od własnej opinii o głównych kondensatorach elektrolitycznych za
lampą AZ21 proponuję je odłączyć dla próby i dać tymczasowe o wartości nie
większej od 16 mikrofaradów,(na 400V), bo jest dławik.Wątpię, aby Węgrzy
dali większe jako nowe.Nie mam schematu przed sobą.
Taka ciekawostka: jedna z diod EB(L)21 może być w obwodzie minusa s1 lamp ECH.
Co najmniej jako tzw.ARW (automatyczna regulacja wzmocnienia) tych lamp.
Tam są po drodze oporniki wysokoomowe rzędu megaomów. Czy mają tyle, ile
jest na nich napisano?Inaczej przesuną punkt pracy lamp ECH.
To jest powiązane z tym wspomnianym 0,3V dla tych lamp.
Życzę miłej zabawy ze sprawdzaniem powyższego.
Jakieś tam punkty mnie zawsze serdecznie... nie interesują.
Jacek
tygrys.pietrek
20...24 posty
20...24 posty
Posty: 21
Rejestracja: wt, 24 lutego 2026, 14:14

Re: Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Post autor: tygrys.pietrek »

Dzięki Jacku za solidne pochylenie się nad tematem. Postaram się odpowiedzieć na twoje pytania bez odnośników dla zaoszczędzenia miejsca, może coś przez to umknie.
Po pierwsze miernik, mniejsza o firmę, impedancja we woltomierza 10Mom, 4,5 cyfry, dokładność: +/-(0,1%+5). Nie jest to ekierka jak już ktoś ironizował. Co do bateryjki to, mała dygresja, naprawiłem kiedyś ze 2 TV za pomocą latarki i kabelka bo tylko takim omomierzem w danym momencie dysponowałem. Koniec focha :wink: Prądy w układzie mierzę pośrednio wykorzystując wcześniejszy pomiar rezystancji elementu i wiem że nie jest to parametr stabilny (z temperaturą wartość R dławika wzrosła prawie 20%), nie naprawiam promu kosmicznego a rozłączanie elementów starego radia w celu dokładnego pomiaru prądu może je trwale uszkodzić, o tym też na końcu słowo będzie.
Dla zobrazowania o czym rzecz załączam schemat gdzie dla własnej wygody a ku pożytkowi innych oznaczyłem numerację elementów i ich zmierzone wartości na zimno przed złożeniem. Schemat bazuje na danych kolegi tarasw stąd może być trochę zamieszania ale widać występujące rozrzuty wartości elementów, wprowadziłem parę poprawek pozornie oczywistych.
Punkt odniesienia pomiarów napięć - chassis.
C sprzęgający (C11) na razie zostawiłem bez wylutu bo pojawiły się nowe okoliczności w sprawie o których na końcu napiszę. Na tym etapie rozważania nt impedancji, basów są nieistotne, walczę o stabilność stałoprądową. Poza tym - mówimy o radyjku prawie 80-letnim z zakresem AM D S K.
Układ z EBL nie jest klasykiem w rozumieniu podręcznikowym; rezystory, które można by określić jako "katodowe" (R1 i R2), zbierają cały prąd z pozostałych lamp i wszystkich elementów podłączonych do chassis stąd analiza pracy pojedynczych lamp bez włożonych pozostałych jest powiedzmy utrudniona. Wartość "minusa" jest wypadkową pracy całości układu.
Napięcie na S2 EBL jest dokładnie zza dławika, dławik ma około 1kom na zimno.
Elektrolit jest młodszy od radia chyba 69r (1969 :) 2x20mikroF 450/500V-/775 nie mogę go na długo zostawiać do prób bez obciążenia bo mam 500VDC bez lamp EBL i ECH; zatem sugestia że wymiana na 400V wystarczy jest ryzykowna i nie skorzystam.
Uwaga co do duodiody jak najbardziej trafna jest w obwodzie regulacji ECH.
Napięcia zasilające nie są stabilne w czasie, po uruchomieniu jest zjazd, chwila stabilizacji i dalej zjazd. Ostatnie pomiary w miarę stabilnych napięć z samą EBL dały takie wyniki: przed dławikiem: 308V, po dławiku 221V, za pierwotnym transformatora głośnikowego-anoda E(B)L: 181V; Minusy: -9,6V na minusie elektrolita C2/C3 przed R1, -5,7V między R1 i R2, -1,9V między R9 a R5, a na samej S1 +0,12V.
No i końcówka zapowiadana, próbowałem szukać brakujących mA w bilansie: prąd zasilania a wartość "minusa" i okazało się, że R4 powiedział grzecznie dobranoc, nie wiem kiedy, możliwe że w czasie montażu wymienianego C14. Kilka okolicznych rezystorów podniosło swoje notowania R4 do 12Mom, R7 do 480kom z wcześniej sprawdzanych. Muszę wynaleźć w zachowankach jakiś grubszy 1Mom za R4 i przejrzeć wszystkie pozostałe. Może być jeszcze taka wredność że dopiero pod napięciem roboczym zmieniają wartości a wtedy to potrwa nie wiem ile jeszcze. Zniosłem radyjko ze strychu w styczniu b.r. , żona pyta kiedy przestanę się bawić i zajmę się domem i niestety ma rację...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
tygrys.pietrek
20...24 posty
20...24 posty
Posty: 21
Rejestracja: wt, 24 lutego 2026, 14:14

Re: Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Post autor: tygrys.pietrek »

Mały błąd się zakradł w końcu posta to R8 miał ostanio12Mom, a R6 480kom. Sorki
ballasttube
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3810
Rejestracja: czw, 25 marca 2010, 00:12

Re: Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Post autor: ballasttube »

Dobry wieczór.
Na razie krótko, bo noc już głęboka.
Dziękuję bardzo za wnikliwą odpowiedź.
I za schemat.
Czy ten C1 na uzwojeniu anodowym prostownika
jest sprawny? Węgierskie kondensatory z tej epoki
bywały takie sobie. Tam musi być wysokonapięciowy.
Najlepiej na 3,2kV nawet.
Elekgtrolitom się dodaje napięcia, łącząc je w szereg
i bocznikując każdy opornikiem 1MOm.Czyli taki
łańcuszek szeregowy RC równoległych.
Np.dwukrotna pojemność od wymaganej daję w szereg
wymaganą,opornik wyrównuje parametry kondensatora,
a np.2x400V w szereg daje 800V.
Odpowiem wkrótce dokładniej.
Pozdrawiam uprzejmie i dobrej nocy życzę.
Jacek
ballasttube
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3810
Rejestracja: czw, 25 marca 2010, 00:12

Re: Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Post autor: ballasttube »

Witam Kolegę.
Z uwagi na rodxzinne sprawy Kolegi będę narazie z konieczności skrótowy.
Proszę sprawdzić kondensatory:
C18,C15,C17,C14,C12,C10,C11,C6,C5,C1,C4,
oporniki: R7,R16,R12,R8,R4,R15.
R2 i R3 są chyba drutowe?Czy to jest jeden opornik z odczepem?
Czy nie jest przerywany styk pod obejmami tego opornika,jeżeli jest drutowy?
Czy wszelkie lutowania do masy/blachy chassis, dotyczące obwodów zasilania
lamp prądem stałym są stabilne?Nie ma "zimnych lutów"?Wtedy raz jest prąd,
a raz go nie bywa.
Opukiwanie lamp niczego nie zmienia?
Styki kołek lampy-podstawka w lampach loktal,czyli tutaj "seria-21", bywają niepewne.
Trzeba nieraz podczyścić kołki i podstawki oraz - klucz lampy.Uwaga:w lampie ECH21
on jest DZIEWIĄTĄ nóżką,katodą lampy.Przy braku styku na podstawce lampa ta nie ma
przepływu prądu i bilans ogólny napięć i prądów się zmienia.Prąd maleje, napięcie
wzrasta.
Polecam porównanie schematu polskiego radyjka "Mazur". Jest bardzo podobny
do tego "ORION-a" i dużo wniesie porównanie go z nim.
Dziwi mnie brak na schemacie kondensatora równoległego do cewki w drugim kubku
p.cz. po stronie detektora,czyli,jednej z diod lampy EB(L)21.Nie twierdzę,że to jest
na 100 % błąd,ale "Mazur","PIonier U" i ich klony tam go mają. Błąd schematu, czy
jakiś węgierski pomysł? Lepiej się stroi czułość, jak to jest pełny obwód rezonansowy.
Dobra, kończę.
Pozdrawiam i życzę Koledze dobrego wolnego dnia na łonie rodziny .
Jacek
tygrys.pietrek
20...24 posty
20...24 posty
Posty: 21
Rejestracja: wt, 24 lutego 2026, 14:14

Re: Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Post autor: tygrys.pietrek »

Załatwiłem sprawy małej wagi. Zanim przyszły deszcze niespokojne pokosiłem sad i mogłem zająć się prawdziwą męską przygodą.
Temat wreszcie ogarnięty, ale po kolei.
Pomierzyłem wszystkie oporniki, bo jak pisałem miałem je zmierzone przed ostatecznym montażem, ale nie przyszło mi do głowy zmierzyć na koniec bo po co? Już były przecież zmierzone.
Ostatecznie wartości oporności w stosunku do pierwotnych pomiarów wzrosły, ale bez szaleństw, więcej uszkodzonych rezystorów nie było. W amoku diagostycznym myliłem nazwy, naprawdę uszkodzony był rezystor R7, nominalnie wg schematu 1Mom, a mierzony przed montażem 1,6Mom, a po montażu leżąca ósemka. Wg zasady: czym się strułeś tym się lecz, podłączyłem omomiarkę na końcówki R7 i lutownicą możliwie blisko opornika podgrzałem końcówkę od strony gdzie walczyłem o podłączenie w łączówce z C14, trochę poruszałem korpusem i "ta dam" opornik ożył. To było trochę z lenistwa, bo zanim bym go znalazł w swoich dupsach, to szybciej przyjdzie z netu, ale na pewno nie będzie wyglądał jak oryginał a taki był mój cel. Niestety to nie była usterka zasadnicza, bo ten rezystor zasila 1 siatkę 2-giej heptody w "minus" przez filtr p.cz., zatem z końcową pentodą za wiele nie miał wspólnego.
Różne pomiary wykonywałem, ostatecznie doszedłem do wniosku, że problem jest w lampie EBL, która po około minucie z -6V ma na S1 napięcie dodatnie i stosowny do tego prąd, jak się rozpędziła to ponad 70 mA (pomiar pośredni poprzez U DC na pierwotnym uzwojeniu transformatora głośnikowego które ma ~ 570om). Napięcie pomiędzy R6 a R9 w tym czasie prawie bez zmian ale wzrasta między R9 a R5 (oczywiście ma większy minus niż Us1). Prosty wniosek - lampka ma problemy, coś przywiera. Już wyciągałem rękę żeby zamówić nową lampę ale coś mnie tknęło i zajrzałem do "Lampy elektronowe i półprzewodniki Leonard Niemcewicz" a tam napisane jak wół, że zanim prąd zaczyna wariować mam przekroczone parametry maxymalne: Ua, Us2, Is2, Ps2. Myślałem że narastający prąd to normalne, bo grzeje się katoda i coraz więcej elektronów może śmigać a to nie tak. Zatem pojawił się pomysł że trzeba obniżyć parametry (pisałem już: 500V DC po włączeniu zanim ruszy katoda EBL, 373Vsk AC na uzwojeniu anodowym transformatora przed prostownikiem). Dołożyłem brakujące 2xECH i ...jest lepiej ale nie doskonale, po znacznie dłuższym czasie niż poprzednio znowu rośnie prąd EBL. Tego nie zdzierżyłem, zmierzyłem Usk sieci : 243V AC. O rzesz wy OZE i wasze inwertery! Podłączyłem urządzenie przez Autotransformator, skręciłem U zasilania do 220V AC i... błogi spokój. Prąd anodowy EBL po 2 godzinach nadal około 20mA (tz, 12,5V na pierwotnym trafo głośnikowego R~ 570om). Pierwszy raz miałem do czynienia z problemem pracy urządzenia wskutek zmiany napięcia sieciowego z dawnego 220V AC, na teoretycznie niby 230 V, bo jak jest na prawdę widać dopiero na woltomierzu ( no i amperomierzu). To był cios poniżej pasa.
Można: 1. odwinąć z uzwojenia anodowego trochę drutu - a wygląda na to że jest na wierzchu uzwojeń w trafo a żarzenie jest pod spodem,
2. dołączyć w szereg 80om /5W (mam pobór prądu AC 270mA z pierwotnego sieci) lub kuszące:
3. dołączenie żarówki 24V /5W w szereg z zasilaniem sieci żeby mi oświetlała radyjko w środku.
Osiołkowi...
Konkluzja końcowa: jak się ma stare radio to trzeba mieć też stary prąd, nie leje się młodego wina do starych bukłaków...
Pozdrawiam cię Jacku i ew. innych ciekawskich.
Pietrek tygrys mówi dobranoc.
tygrys.pietrek
20...24 posty
20...24 posty
Posty: 21
Rejestracja: wt, 24 lutego 2026, 14:14

Re: Trafo głośnikowe ORION RSZ 48

Post autor: tygrys.pietrek »

Ale bym zapomniał.
Jacku, dzięki za pomysły!
Miałem wszystko ogarnięte (tak mi się zdawało):
- przepsikane kontakt sprayem (na wykałaczkę i szurum burum styki w podstawkach lamp, nie inaczej, a potem izopropanolem umyte do sucha)
- wymienione wszystkie kluczowe kondensatory sprzęgające i filtrujące poza: 100pikowymi papierowymi C8, C9, C13, C22 elektrolitem C2/C3, C5 równoległym do trafo głośnikowego i chyba jeszcze wejściowy C20 się uchował. Wszystkie mikowe zaparafinowane, ceramiczne płytkowe i rurkowe zachowane. Oczywiście wymiana C była na wsad do oryginalnej tutki papierowej zaklejonej czarnym silikonem dla niepoznaki.
- 2-gi filtr p.cz. nie ma kondensatora od strony duodiody, na schemacie jest moim zdaniem błąd: piszą 20pF a zmierzyłem 200pF i gra to z grubsza z indukcyjnością filtra p.cz. , pewnie pojemność lampy wystarcza, nie ma też żadnego dodatkowego ekranu, kubka itp. Zresztą są też błędy w połączeniach jak na czerwono zaznaczyłem.
Ale że lampa pracuje powyżej skrajnych parametrów (i się nie zepsuła!) przez zasilanie sieciowe to nie przewidziałem.
Jest jeszcze mały ból: trafo sieciowe ma ponad 40st.C, wg przekroju rdzenia powinno obsługiwać do ~ 45VA obciążenia a jest obciążone 60VA , zrobię bilans żarzenie + reszta czy się zgadza.
Mam jeszcze do obróbki obudowę -rozwarstwiony spód, chyba woda kapała z dachu + robaczki (już otrute mam nadzieję), sprawdzić strojenie bo 1 PR Warszawa odbieram ale co z resztą? I takie tam drobiazgi.
Dziś jeszcze jedna męska przygoda mnie czeka- wymiana osłony przegubu na półosi w mojej Skodzie , no jak się wyśpię oczywiście. A radyjko poczekać musi...