A cóż to za ptaszek ?
Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn
-
cirrostrato
- 6250...9374 posty

- Posty: 6673
- Rejestracja: sob, 5 listopada 2005, 15:51
- Lokalizacja: Warszawa
Re: A cóż to za ptaszek ?
W tym roku po raz pierwszy widziałem w moim ogródku jeża, pogadałem z sąsiadem zza plota, jeż od lat mieszka u mnie (sterta starych gałęzi i liści w rogu działki) ale łazi do sąsiada bo ten podstępnie go non stop dokarmia, wziąłem jeża w ręce, kawał utuczonego zwierza.
Popierając kogoś warto sprawdzić jaki jest jego termin ważności.
-
kolawski
- 250...374 postów

- Posty: 319
- Rejestracja: pn, 20 lutego 2012, 22:56
Re: A cóż to za ptaszek ?
Raczej "zwJEŻa" 
-
RAF-KI
- 100...124 posty

- Posty: 107
- Rejestracja: pn, 7 lutego 2005, 18:36
Re: A cóż to za ptaszek ?
Jeśli chodzi o Piórolotka Pięciopióra (Śnieżynkę, bo też taką nazwę się spotyka) jest on dość powszechny, najłatwiej go spotkać na łąkach (czy nawet w ogrodach) pod koniec lata.
Jest to mały motyl, na którego z reguły nie zwracamy uwagi, gdy idąc łąką podfruwa spłoszony spośród trawy.
Ja pierwszego Piórolotka spotkałem wiele lat temu, gdy przed oczami przefrunął mi jakiś owad. Ale był na tyle uprzejmy, że wylądował na pobliskiej gałązce maliny, pozwalając na krótką sesję fotograficzną.
Gdy już wiedziałem, że takie "coś" istnieje, to łatwiej mi było zauważyć i sfotografować kolejne...
Na drugim zdjęciu wyraźniej widzimy dlaczego "Pięciopiór".
R
Jest to mały motyl, na którego z reguły nie zwracamy uwagi, gdy idąc łąką podfruwa spłoszony spośród trawy.
Ja pierwszego Piórolotka spotkałem wiele lat temu, gdy przed oczami przefrunął mi jakiś owad. Ale był na tyle uprzejmy, że wylądował na pobliskiej gałązce maliny, pozwalając na krótką sesję fotograficzną.
Gdy już wiedziałem, że takie "coś" istnieje, to łatwiej mi było zauważyć i sfotografować kolejne...
Na drugim zdjęciu wyraźniej widzimy dlaczego "Pięciopiór".
R
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
Thereminator
- 6250...9374 posty

- Posty: 7588
- Rejestracja: sob, 2 kwietnia 2005, 21:42
- Lokalizacja: Nizina Wschodnioeuropejska
Re: A cóż to za ptaszek ?
Niestety jest coraz mniej wróbli
Pamiętam z dzieciństwa, że wszędzie ich było pełno, latały stadami liczącymi na oko ponad setkę sztuk. Dziś spotkać choć jednego to już spora rzadkość, czasem trafiają się pojedyncze w (też zresztą nielicznych) stadach mazurków. A że, jak rzecze przysłowie, "natura nie znosi próżni", w mojej okolicy w tym roku powróblą niszę zajęły szpaki - pełno ich w całym mieście.
Pamiętam z dzieciństwa, że wszędzie ich było pełno, latały stadami liczącymi na oko ponad setkę sztuk. Dziś spotkać choć jednego to już spora rzadkość, czasem trafiają się pojedyncze w (też zresztą nielicznych) stadach mazurków. A że, jak rzecze przysłowie, "natura nie znosi próżni", w mojej okolicy w tym roku powróblą niszę zajęły szpaki - pełno ich w całym mieście.
W teorii nie ma różnicy między praktyką a teorią.
W praktyce jest.
W praktyce jest.
-
traxman
- 100...124 posty

- Posty: 105
- Rejestracja: wt, 13 stycznia 2026, 06:36
Re: A cóż to za ptaszek ?
U mnie w centrum wiochy wróble są, siedzą w bluszczu w tle za srokami "nierozłączkami", terroryzującymi cały plac.
Rano są głośniejsze od tramwaju (i sroki, i wróble...), gwarantowany budzik o 4:00, szczególnie, gdy koty sąsiadki buszują po balkonie. Zresztą ostatnio w sąsiedniej wiosze podczas rowerowania widziałem dwa dzięcioły zielone, w parku pomiędzy miastami w okolicach planetarium były nawet sowy, na stawie perkozy dwuczube i sporo innych wodnych, szczególnie na żabich dołach.
Generalnie w centrum jak się dobrze rozejrzeć to minimum 10 gatunków ptaków się znajdzie - bez problemu - większość krukowate.
Rano są głośniejsze od tramwaju (i sroki, i wróble...), gwarantowany budzik o 4:00, szczególnie, gdy koty sąsiadki buszują po balkonie. Zresztą ostatnio w sąsiedniej wiosze podczas rowerowania widziałem dwa dzięcioły zielone, w parku pomiędzy miastami w okolicach planetarium były nawet sowy, na stawie perkozy dwuczube i sporo innych wodnych, szczególnie na żabich dołach.
Generalnie w centrum jak się dobrze rozejrzeć to minimum 10 gatunków ptaków się znajdzie - bez problemu - większość krukowate.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
taipan3
- 1250...1874 posty

- Posty: 1702
- Rejestracja: ndz, 17 czerwca 2007, 09:34
- Lokalizacja: Warszawa
Re: A cóż to za ptaszek ?
Wróbli u mnie w Warszawie jak na lekarstwo. Dużo krukowatych, w swoim czasie jak często odwiedzałem Wolumen to w okresie lęgowym atakowały ludzi, ludzie musieli przechodzić drugą stroną ulicy żeby ominąć drzewa z gniazdami. Jak jest tam teraz nie wiem.
Jeszcze kilkanaście lat temu w okolicach Lazurowej jak jeździłem tam na rowerze spotykałem kuropatwy i bażanty. I to nie jakieś pojedyncze sztuki ale całe stada kuropatw. Teraz teren został zajęty przez osiedla i całkowicie zurbanizowany. Ptaków tam jak na lekarstwo, może szpaki są w większej ilości.
Może nie na temat ale jeszcze kilkanaście lat temu jak jechałem pod Warszawę w okolicę Zalewu Zegrzyńskiego , to w nocy co chwila oślepione światłem wyskakiwały zające. Musiałem mieć nogę na hamulcu żeby nie było pasztetu zajęczego , znaczy zjesz i zajęczysz
Teraz nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem zająca.
Prośba to wszystkich żeby w okresie upałów wystawiać miseczki z woda dla ptaków.
Jeszcze kilkanaście lat temu w okolicach Lazurowej jak jeździłem tam na rowerze spotykałem kuropatwy i bażanty. I to nie jakieś pojedyncze sztuki ale całe stada kuropatw. Teraz teren został zajęty przez osiedla i całkowicie zurbanizowany. Ptaków tam jak na lekarstwo, może szpaki są w większej ilości.
Może nie na temat ale jeszcze kilkanaście lat temu jak jechałem pod Warszawę w okolicę Zalewu Zegrzyńskiego , to w nocy co chwila oślepione światłem wyskakiwały zające. Musiałem mieć nogę na hamulcu żeby nie było pasztetu zajęczego , znaczy zjesz i zajęczysz
Teraz nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem zająca.
Prośba to wszystkich żeby w okresie upałów wystawiać miseczki z woda dla ptaków.