Zabezpieczenie akumulatorka 9 V

Elektronika retro

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, OTLamp, Einherjer

Awatar użytkownika
zjawisko
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1225
Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22

Zabezpieczenie akumulatorka 9 V

Post autor: zjawisko »

Naszło mnie kiedyś na skonstruowanie mininadajnika na fale średnie, ażeby odbiorniki bez fal długich zagadały znanemi i lubianemi reklamami w ojczystej mowie.

I wpadł mi w oko taki układ https://www.jogis-roehrenbude.de/Bastel ... Sender.htm. Można by tam coś pomodzić, dać tranzystor germanowy, cewkę w postaci anteny ferrytowej, zasilać z akumulatorka 9 V, których mam kilka sztuk. Symulacja pokazuje, że modulowanie z wyjścia słuchawkowego typowego małego radyjka jest zupełnie w porządku.

Ale no właśnie, takiego akumulatorka (7 ogniw, 8,4 V) nie należy rozładowywać poniżej 7,0 a najlepiej nawet 7,7 V (1,1 V na ogniwo). I tu zaczęły się kombinacje, symulacje, gryzienie ołówka, wyważanie otwartych drzwi.

Jasne że można dać duże wartości rezystorów, nowoczesny mikromocowy WO wielkości główki szpilki i równie małego MOSFETa jako klucz a całość będzie brała mikroampery i odłączy obciążenie (mininadajnik) równiutko poniżej 7,7 V.

Ale... fajnie byłoby zachować klimat i całość zrobić na tranzystorach germanowych, np TG czy ASY. Dyskusyjne jest użycie diod Zenera, ale powiedzmy że wydatnie poprawi to stabilność. Warunkiem jest obsada full-PNP.

Czy szanowni Koledzy mają jakieś pomysły, widzieli gdzieś coś takiego? Histereza mile widziana - daje to więcej idiotoodporności. Chociaż "szczekanie" sygnału może bardziej zwrócić uwagę słuchającego na agonię akumulatorka. :lol:

Ostatecznie może okazać się iż mały przekaźnik kontaktronowy z dobranym czymś w szereg i zasilany zza styku (z przyciskiem "start") będzie wszystkomający bez kombinacji. :wink:
Cóż to za robot piękny i młody,
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
Einherjer
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2893
Rejestracja: pt, 22 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja: Wałbrzych

Re: Zabezpieczenie akumulatorka 9 V

Post autor: Einherjer »

Większość takich układów przecież opiera się na takiej idei. Obojętnie czy masz tam MOSFET czy przekaźnik jako przełącznik obciążenia to startujesz przyciskiem, żeby zaczął płynąć prąd podtrzymujący włączenie przełącznika, a przy spadku poniżej określonej wartości komparator (nawet złożony z jednego tranzystora) odcina przepływ prądu. W tego typu układzie nie potrzebujesz histerezy, bo układ monitorowania odcina też swoje zasilanie i nie ma możliwości drgania pomiędzy włącz i wyłącz. Jak nie chcesz przycisku start i godzisz się z tym, że układ zabezpieczenia będzie pobierał prąd cały czas, to możesz wyjść od klasycznego "Schmitt triggeer". Zależność napięcia progowego od napięcia zasilania można uwzględnić w obliczeniach, skoro to właśnie część tego napięcia progujemy.
Awatar użytkownika
zjawisko
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 1225
Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22

Re: Zabezpieczenie akumulatorka 9 V

Post autor: zjawisko »

Wiedziałem że gdzieś już widziałem taki układ, prymitywny jak młotek, bez histerezy. Poszukałem w notatkach i... znalazłem. Prymitywny nadajnik, to i prymitywne zabezpieczenie, co nie? :lol:

Radzieckie Radio, 1971, numer 3.
radio1971_3.jpg

Gdyby tak dać diodę Zenera 6V8 z diodą szeregowo (jak zresztą radzi autor artykułu) to wraz z tranzystorem germanowym efektem byłaby "czkawka" lub "ćwierkanie" w sygnale akustycznym zwracające uwagę na akumulatorek gdy napięcie spadnie w okolice 7 V z groszami.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Cóż to za robot piękny i młody,
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem