- Mierzy napięcie anodowe za pomocą dzielnika napięciowego odseparowanego od wejścia PLC przez wzmacniacz optoizolacyjny na 4-20mA
- Mierzy prąd anodowy poprzez pomiar spadku na R (do wyboru 1,10,100 omów) w anodzie, i analogicznie przez wzmacniacz optoizolacyjny
- Za pomocą wyjścia +/- 10V przemiata -Us1 w zadanym zakresie i kreśli wykres Ia=f(Us1)
W obecnym układzie nie ma możliwości pomiaru i regulacji napięcia siatki drugiej, ale to jest na przyszłość. Napięcie anodowe niestety musi być ustawiane ręcznie bo jest dostarczane ze zbudowanego na lampach zasilacza stabilizowanego regulowanego potencjometrem, więc układ nie jest w stanie kreślić rodziny charakterystyk za jednym zamachem.
Jak łatwo się domyślić, nie jest możliwy pomiar lamp mocy, bo Us1 może zejść tylko do -10V. Zastanawiam się jak powiększyć ten zakres w prosty sposób, chciałbym uniknąć stosowania wzmacniacza operacyjnego, bo nie mam nic na spore napięcia pod ręką, i jestem słaby w elektronice półprzewodnikowej. Do dyspozycji jest osobne uzwojenie które dostarcza po wyprostowaniu 140V. Myślałem o popełnieniu prostego wzmacniacza DC na jakiejś lampie którą mam (EF800, E180F), który z 0...10V zrobił by np 0..60V. Polaryzacja oczywiście nie stwarza problemu, jest osobne uzwojenie. Chciałbym zapewnić stabilność tego napięcia, bo pomiar go, i korygowanie przez PLC wymaga wprowadzenia kolejnego przetwornika wejściowego. Myślałem, aby Ub i Us2 tego wzmacniacza ustabilizować z użyciem stabilitronu, ale mam tylko StR85/10 i StR150/30, 85V to trochę za mało, a StR150 nie zapali. Mogę ewentualnie podwoić napięcie z tego uzwojenia, i ustawić je na 150V stabilitronem.


