Instalujcie czujniki czadu
Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn
-
Tomasz Gumny
- 1875...2499 postów

- Posty: 2411
- Rejestracja: pn, 1 stycznia 2007, 23:18
- Lokalizacja: Trzcianka/Poznań
Instalujcie czujniki czadu
Temat celowo krzykliwy, może kogoś zmobilizuję.
Dom 8-letni, kocioł gazowy Viessmann z zamkniętą komorą, wentylacja mechaniczna. Tylko kotłownia i garaż (za drzwiami ppoż.) z wentylacją grawitacyjną, porządnymi kratkami i osobnym kominem. Na początku miałem czujniki gazowe, ale po kilku latach wyrzuciłem, bo i tak czas życia im się skończył. Rok temu ślubna naoglądała się TV i zmusiła mnie do kupna nowego czujnika.
Tydzień temu pierwszy alarm. Zanim zorientowałem się co i gdzie wyje, ucichło, ale dostałem powiadomienie na telefon. Kocioł działał normalnie, przewietrzyłem kotłownię i stwierdziłem, że to fałszywy alarm.
W ten weekend nad ranem powtórka, ale tym razem było poważniej. Wietrzenie niewiele dawało, pomogło dopiero wyłączenie kotła. Przez chwilę stężenie tlenku węgla przekraczało 300ppm. Zdaję sobie sprawę, że czujnik może nie być dokładny, ale na pewno było tego paskudztwa za dużo.
Kominiarz sprawdził, profilaktycznie wyczyścił, ale nic konkretnego nie wykrył.
Serwis wymienił rury koncentryczne powietrza/spalin, wymienił uszczelki, zrobił konserwację kotła, ale też żadnej usterki nie stwierdził.
Na razie alarmów nie było, ale bez czujnika mogłoby być nieciekawie.
Dom 8-letni, kocioł gazowy Viessmann z zamkniętą komorą, wentylacja mechaniczna. Tylko kotłownia i garaż (za drzwiami ppoż.) z wentylacją grawitacyjną, porządnymi kratkami i osobnym kominem. Na początku miałem czujniki gazowe, ale po kilku latach wyrzuciłem, bo i tak czas życia im się skończył. Rok temu ślubna naoglądała się TV i zmusiła mnie do kupna nowego czujnika.
Tydzień temu pierwszy alarm. Zanim zorientowałem się co i gdzie wyje, ucichło, ale dostałem powiadomienie na telefon. Kocioł działał normalnie, przewietrzyłem kotłownię i stwierdziłem, że to fałszywy alarm.
W ten weekend nad ranem powtórka, ale tym razem było poważniej. Wietrzenie niewiele dawało, pomogło dopiero wyłączenie kotła. Przez chwilę stężenie tlenku węgla przekraczało 300ppm. Zdaję sobie sprawę, że czujnik może nie być dokładny, ale na pewno było tego paskudztwa za dużo.
Kominiarz sprawdził, profilaktycznie wyczyścił, ale nic konkretnego nie wykrył.
Serwis wymienił rury koncentryczne powietrza/spalin, wymienił uszczelki, zrobił konserwację kotła, ale też żadnej usterki nie stwierdził.
Na razie alarmów nie było, ale bez czujnika mogłoby być nieciekawie.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Tomek
-
alpher
- 500...624 posty

- Posty: 523
- Rejestracja: czw, 18 stycznia 2007, 03:50
- Lokalizacja: Mississauga
Re: Instalujcie czujniki czadu
Puszczanie spalin rurą koncentryczną to jeden z większych idiotyzmów.
Drobna nieszczelność pomiędzy rurami i robi się coś na kształt sprzężenia zwrotnego, im wiecej CO w spalinach zawracanych do spalenia tym gorsze spalanie --> wincyj CO itd.
Drobna nieszczelność pomiędzy rurami i robi się coś na kształt sprzężenia zwrotnego, im wiecej CO w spalinach zawracanych do spalenia tym gorsze spalanie --> wincyj CO itd.
-
zjawisko
- 625...1249 postów

- Posty: 1180
- Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22
Re: Instalujcie czujniki czadu
Pracowałem z 5 lat przy czujnikach gazów.
Tlenek węgla - przy małych stężeniach robi się słodko w ustach, mdłości, boli głowa. Przy większych wystarczy parę wdechów i robi się miękko, sennie i... ciemno. I elo, kurtyna w dół. Tzn czarny worek; ziuuuuut, suwak w górę.
Na ogół problematyczne są piece tzw Junkersy, a więc montowane w mikroskopijnych łazienkach lat 70-80. Później weszły normy określające minimalną kubaturę pomieszczenia z piecykiem. A więc nie robimy okien i drzwi max-max na szczelne bo skądś do mieszkania musi zaciągnąć powietrze. Kratkami wentylacyjnymi pod sufitem ma wyciągać ew. brzydkie gazy (lżejsze od powietrza), a nie zaciągać powietrze do spalania! Kratka w drzwiach łazienki służy wtedy nie tylko do wentylacji żeby nie śmierduliło po występie w Studio 2. Dostarcza powietrza do wydajnego spalania - nie wolno jej likwidować!
I tu uwaga - te czujniki są wrażliwe na: rozpuszczalniki, benzyny, i... lakier do włosów. Także jeśli macie czujnik w łazience to gońcie wasze ładniejsze domowniczki z lakierem w szpreju daleko od czujników. Bo po prostu przestaną być skuteczne. Dezodorany*, aerozole ogólnie również. No jest to problematyczne.
*dezodoran to oczywiście psikadełko Młodej Lekarki
Tlenek węgla - przy małych stężeniach robi się słodko w ustach, mdłości, boli głowa. Przy większych wystarczy parę wdechów i robi się miękko, sennie i... ciemno. I elo, kurtyna w dół. Tzn czarny worek; ziuuuuut, suwak w górę.
Na ogół problematyczne są piece tzw Junkersy, a więc montowane w mikroskopijnych łazienkach lat 70-80. Później weszły normy określające minimalną kubaturę pomieszczenia z piecykiem. A więc nie robimy okien i drzwi max-max na szczelne bo skądś do mieszkania musi zaciągnąć powietrze. Kratkami wentylacyjnymi pod sufitem ma wyciągać ew. brzydkie gazy (lżejsze od powietrza), a nie zaciągać powietrze do spalania! Kratka w drzwiach łazienki służy wtedy nie tylko do wentylacji żeby nie śmierduliło po występie w Studio 2. Dostarcza powietrza do wydajnego spalania - nie wolno jej likwidować!
I tu uwaga - te czujniki są wrażliwe na: rozpuszczalniki, benzyny, i... lakier do włosów. Także jeśli macie czujnik w łazience to gońcie wasze ładniejsze domowniczki z lakierem w szpreju daleko od czujników. Bo po prostu przestaną być skuteczne. Dezodorany*, aerozole ogólnie również. No jest to problematyczne.
*dezodoran to oczywiście psikadełko Młodej Lekarki
Cóż to za robot piękny i młody,
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
-
mak222
- 375...499 postów

- Posty: 434
- Rejestracja: wt, 5 maja 2009, 10:35
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Instalujcie czujniki czadu
Ogrzewanie domu mam gazowe z piecem w piwnicy, ale dogrzewamy sobie kominkiem.
Kominek ma kilkanaście lat, francuski firmowy, przystosowany do ciągłego palenia.
Czujniki czadu kupiłem kilka lat temu, dwa. Tak bardziej dla uspokojenia sumienia, bo
jak wieść gminna niesie paląc drewnem w kominku na powstanie czadu miało nie być szans.
Jednak trzy tygodnie temu po raz pierwszy włączył mi się czujnik. Sam byłem w domu,
położyłem się wieczorem do łóżka i zanim zasnąłem to coś na dole się odezwało (spałem na piętrze)
Dopiero po chwili się zorientowałem że to wyje czujnik w salonie. Zbiegłem na dół i na zatrzymanym
oddechu pootwierałem drzwi od tarasu i wejściowe + okna, na szczęście wiało i porobiły się przeciągi.
A ja zwiałem na zewnątrz. Czujnik jeszcze przez kilka minut się odzywał.
Potem analizując sytuację stwierdziłem że bardzo mocno domknąłem dopływ powietrza do za mocno
rozpalonego kominka. (teraz palę dębowym brykietem). No i brakło tlenu do całkowitego spalania.
Więc potwierdzam : INSTALUJCIE CZUJNIKI I DBAJCIE O NIE !
Kominek ma kilkanaście lat, francuski firmowy, przystosowany do ciągłego palenia.
Czujniki czadu kupiłem kilka lat temu, dwa. Tak bardziej dla uspokojenia sumienia, bo
jak wieść gminna niesie paląc drewnem w kominku na powstanie czadu miało nie być szans.
Jednak trzy tygodnie temu po raz pierwszy włączył mi się czujnik. Sam byłem w domu,
położyłem się wieczorem do łóżka i zanim zasnąłem to coś na dole się odezwało (spałem na piętrze)
Dopiero po chwili się zorientowałem że to wyje czujnik w salonie. Zbiegłem na dół i na zatrzymanym
oddechu pootwierałem drzwi od tarasu i wejściowe + okna, na szczęście wiało i porobiły się przeciągi.
A ja zwiałem na zewnątrz. Czujnik jeszcze przez kilka minut się odzywał.
Potem analizując sytuację stwierdziłem że bardzo mocno domknąłem dopływ powietrza do za mocno
rozpalonego kominka. (teraz palę dębowym brykietem). No i brakło tlenu do całkowitego spalania.
Więc potwierdzam : INSTALUJCIE CZUJNIKI I DBAJCIE O NIE !
-
zjawisko
- 625...1249 postów

- Posty: 1180
- Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22
Re: Instalujcie czujniki czadu
Fajnie byś se zrobił...
Śpisz na górze, a lekki CO leci za Tobą na pięterko. Kawałek rodziny kolegi z pracy się tak uwędził hurtem. Wszystek zgony.
Przy czym - dalej - te czujniki powszechnego użytku (ja siedziałem w takich uber-pro-transmisja-redundancja-odporny-na-wybuch) dość długo ustalają wskazanie (dla wykluczenia przypadkowych alarmów, bo z zapalniczki zaleciało) i wymagają dość długiego "naciągnięcia" CO.
Robiliśmy testy: czujnik do wora, wór do jezio... eyyyy... to nie ten eksperyment.
Czujnik do wora, gaz do wora z czujnikiem (stężenie niebezpieczne w czasie kilku godzin) i opóźnienie było rzędu 30 min. Ale jak już zaczął wyć... To wył kolejne 30 minut.
W skrócie: szybkość reakcji zależy mocno od stężenia.
Ogólnie za stówkę (z 10 lat nazad) zabaweczka zadziałała jak powinna. Tylko o tych lakierach wtedy się dowiedzieliśmy...
Że fajnie że czujnik, tylko wytlumacz kobicie jak komu dobremu, że ma wyjść z lakierem z łazienki.
Śpisz na górze, a lekki CO leci za Tobą na pięterko. Kawałek rodziny kolegi z pracy się tak uwędził hurtem. Wszystek zgony.
Przy czym - dalej - te czujniki powszechnego użytku (ja siedziałem w takich uber-pro-transmisja-redundancja-odporny-na-wybuch) dość długo ustalają wskazanie (dla wykluczenia przypadkowych alarmów, bo z zapalniczki zaleciało) i wymagają dość długiego "naciągnięcia" CO.
Robiliśmy testy: czujnik do wora, wór do jezio... eyyyy... to nie ten eksperyment.
W skrócie: szybkość reakcji zależy mocno od stężenia.
Ogólnie za stówkę (z 10 lat nazad) zabaweczka zadziałała jak powinna. Tylko o tych lakierach wtedy się dowiedzieliśmy...
Że fajnie że czujnik, tylko wytlumacz kobicie jak komu dobremu, że ma wyjść z lakierem z łazienki.
Cóż to za robot piękny i młody,
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
-
Romekd
- moderator
- Posty: 7518
- Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
- Lokalizacja: Zawiercie
Re: Instalujcie czujniki czadu
Od może dwudziestu lat mam w domu zainstalowane czujniki tlenku węgla, wszędzie tam, gdzie ma miejsce spalanie gazu miejskiego i kiedyś węgla. Przez całe lata czujniki te "milczały", aż zacząłem się obawiać, czy one w ogóle są sprawne (co osiem lat wymieniam je na nowe). Pierwszy zaczął niemiłosiernie piszczeć miernik koło pieca węglowego (tego pieca od wielu już lat nie posiadam; w jego miejscu jest teraz piec gazowy), gdy przytkał się komin i zwartość niespalonego w piecu żarzącego się jeszcze węgla wsypaliśmy do stalowego wiadra - po kilkunastu minutach miernik stężenia CO wskazał coś koło 500 ppm. Wiadro szybko wynieśliśmy na zewnątrz budynku i załadowaliśmy jego zawartością piec dopiero po dokładnym udrożnieniu komina. Kilka lat temu zaczął się włączać czujnik w łazience u mojej mamy, gdy mama nalewała wody do wanny. Początkowo wskazania nie były duże i zawierały się w przedziale 80...200 ppm. Co najdziwniejsze pojawiały się raz na jakiś czas i nie udało mi się zaobserwować jakiejś reguły. Przewód kominowy był drożny, ciąg bardzo dobry, a mimo to co kilka miesięcy czujnik wykrywał pewne stężenia tlenku węgla, które z czasem stawały się coraz wyższe, osiągając 400 ppm, 600 ppm i jeszcze więcej. Znajomi mówili mi że są w roku takie dni i trzeba wówczas uważać... Jednak gdy alarmy miernika stały się częstsze, a wskazania coraz wyższe (do prawie 900 ppm) zaprosiłem do domu kolegę (speca od wszelkiego typu kotłów gazowych, instalatora i serwisanta), który miał sprawdzić stan pieca gazowego mamy. Już po kilku minutach mój kumpel zauważył, że gaz nie spala się całkowicie w komorze spalania, a częściowo z niej ucieka, gdyż w górnej części nagrzewnicy nazbierało się mnóstwo śmieci z gniazd ptaków, które w tym kanale kominowym próbowały zrobić sobie na górze gniazdo
Śmieci te spadały na dół, a część z nich spadała przez karbowaną rurą na wylot nagrzewnicy, stopniowo go zatykając... Po wyczyszczeniu pieca, co miało miejsce jakieś 6 lat temu alarm już nigdy się nie włączył. Gdy alarm wcześniej się włączał, bardzo podniesiony poziom CO dało się obserwować we wszystkich pokojach na piętrze, przy czym konieczne było trwające nawet kilka godzin wietrzenie. Tak więc w przypadku mojej rodziny czujniki tlenku węgla bardzo się przydały i nadal je co kilka lat kupuję i to samo polecam znajomym...
Pozdrawiam
Romek
Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
-
Alek
- 1875...2499 postów

- Posty: 1992
- Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
- Lokalizacja: Świat
Re: Instalujcie czujniki czadu
Wiele lat temu spałem w pewnej chatce gdzieś koło Nowego Sącza. W pokoju paliła się kózka. Ponieważ nie mogłem spać, wziąłem się za czytanie, ale w pewnym momencie koszmarnie rozbolała mnie głowa. Czujnika nie było, był to 2001 r. , a chatka chyba nie miała prądu. Skojarzywszy co się dzieje, opuściłem moje łoże, lekturę porzuciwszy i wyszedłem na zewnątrz, uprzednio ostrzegając jeszcze innych współkorzystających z owej budowli.zjawisko pisze: śr, 18 lutego 2026, 05:52
Śpisz na górze, a lekki CO leci za Tobą na pięterko [...]
CO ma praktycznie gęstość powietrza, różnica jest symboliczna.
Romkowe 200 ppm, nie mówiąc o 900 ppm to już masakra.
-
Szrot majster
- 2500...3124 posty

- Posty: 2601
- Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
- Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)
Re: Instalujcie czujniki czadu
Witam!
Kominy bardzo często zatykają gniazdami kawki, stąd przysłowie, że "padniesz jak kawka", moi Dziadkowie w końcu lat 50-tych kupili dom w Kurzętniku na Mazurach, cały komin był zapchany gniazdami tych ptaków krukowatych.
Dziadek to wszystko zwalił i wypuścił na strych, do tego sąsiedzi nanieśli swoich kotów choć Dziadkowie mieli kilkanaście kotów(Dziadek bał się szczurów, po tym jak go szczur w obozie w Gdańsku mocno pogryzł), była jatka ptaków i worki piór a koty miały ucztę, bo to nie taki mały ptak i mięsa sporo.
Sam miałem kiedyś kocioł węglowy w domu, zgnił czopuch i tak siedzę w pandemii, boli mnie głowa i co jakiś czas czujka popiskuje, zwaliłem to na karb wypitego kiepskiego piwa i zmęczenia, bo piwo wtedy to szczyny były, taki czas.
Następnego dnia z rana po rozpaleniu alarm czujki czadu, dziura na wylot w czopuchu, a niskie ciśnienie było.
Od razu żar na podwórko i zalany wodą, w piecu już nie paliłem.....kondensat z mokrego drewna przeżarł blachę i dym z czadem dostały się do domu.
A potem czujki nie było i oczywiście "najlepsza" i "najtańsza" kuchenka na gaz LPG, ciągłe bóle głowy, efekt jakby ze dwa piwa pod rząd wypił, wiedziałem, że to czad ale ojciec indukcji nie chciał choć dwie instalacje PV 10kW i 6kW posiadamy, gazówka się rozwaliła do końca, na koniec żywota cała kuchnia uświniona od gazu, dwa dni to myłem a i tak malować trzeba.
Efekt jak po piwie nie wrócił , mam żeliwny piecokominek stąd decyzja o ponownym zakupie czujki czadu.
W 2024 roku na Kujawach była tragedia......nowo wybrany burmistrz Piotrkowa Kujawskiego Krystian Betliński, który miał 30-parę lat śmiertelnie zatruł się czadem z niesprawnego pieca węglowego, zmarł we własnym domu.
Był też wypadek na ulicy Kraszewskiego w Poznaniu ale to czujka dymu uratowała ludzi, to pokazuje ryzyko związane z bateriami Li-Ion i "regeneracją" pakietów tych ogniw, ostatnio terminal DB Schenker spłonął od uszkodzonych pakietów Li-Ion od hulajnóg elektrycznych, ja tego wynalazku nie chcę nawet za darmo, wolę z buta czy rowerem zasuwać.
A kotłów gazowych w moich stronach nie było nigdy bo nie ma sieci gazowej, ludzie palili w piecach węglowych ale rzadko węglem, na ogół meblami, oponami, butami i szmatami, sąsiedztwo Borów Tucholskich i bezgraniczne ilości drewna za grosze nic nie dają, bo przecież opona za darmo a za grosze dowiozą już pocięte meble, co nie poszły na giełdzie w Pruszczu Gdańskim.
Są też tacy, co pozyskują stare oleje i frytury spożywcze z nadmorskich smażalni, bo za darmo......często czuć ten smród.
Kominy bardzo często zatykają gniazdami kawki, stąd przysłowie, że "padniesz jak kawka", moi Dziadkowie w końcu lat 50-tych kupili dom w Kurzętniku na Mazurach, cały komin był zapchany gniazdami tych ptaków krukowatych.
Dziadek to wszystko zwalił i wypuścił na strych, do tego sąsiedzi nanieśli swoich kotów choć Dziadkowie mieli kilkanaście kotów(Dziadek bał się szczurów, po tym jak go szczur w obozie w Gdańsku mocno pogryzł), była jatka ptaków i worki piór a koty miały ucztę, bo to nie taki mały ptak i mięsa sporo.
Sam miałem kiedyś kocioł węglowy w domu, zgnił czopuch i tak siedzę w pandemii, boli mnie głowa i co jakiś czas czujka popiskuje, zwaliłem to na karb wypitego kiepskiego piwa i zmęczenia, bo piwo wtedy to szczyny były, taki czas.
Następnego dnia z rana po rozpaleniu alarm czujki czadu, dziura na wylot w czopuchu, a niskie ciśnienie było.
Od razu żar na podwórko i zalany wodą, w piecu już nie paliłem.....kondensat z mokrego drewna przeżarł blachę i dym z czadem dostały się do domu.
A potem czujki nie było i oczywiście "najlepsza" i "najtańsza" kuchenka na gaz LPG, ciągłe bóle głowy, efekt jakby ze dwa piwa pod rząd wypił, wiedziałem, że to czad ale ojciec indukcji nie chciał choć dwie instalacje PV 10kW i 6kW posiadamy, gazówka się rozwaliła do końca, na koniec żywota cała kuchnia uświniona od gazu, dwa dni to myłem a i tak malować trzeba.
Efekt jak po piwie nie wrócił , mam żeliwny piecokominek stąd decyzja o ponownym zakupie czujki czadu.
W 2024 roku na Kujawach była tragedia......nowo wybrany burmistrz Piotrkowa Kujawskiego Krystian Betliński, który miał 30-parę lat śmiertelnie zatruł się czadem z niesprawnego pieca węglowego, zmarł we własnym domu.
Był też wypadek na ulicy Kraszewskiego w Poznaniu ale to czujka dymu uratowała ludzi, to pokazuje ryzyko związane z bateriami Li-Ion i "regeneracją" pakietów tych ogniw, ostatnio terminal DB Schenker spłonął od uszkodzonych pakietów Li-Ion od hulajnóg elektrycznych, ja tego wynalazku nie chcę nawet za darmo, wolę z buta czy rowerem zasuwać.
A kotłów gazowych w moich stronach nie było nigdy bo nie ma sieci gazowej, ludzie palili w piecach węglowych ale rzadko węglem, na ogół meblami, oponami, butami i szmatami, sąsiedztwo Borów Tucholskich i bezgraniczne ilości drewna za grosze nic nie dają, bo przecież opona za darmo a za grosze dowiozą już pocięte meble, co nie poszły na giełdzie w Pruszczu Gdańskim.
Są też tacy, co pozyskują stare oleje i frytury spożywcze z nadmorskich smażalni, bo za darmo......często czuć ten smród.
-
zjawisko
- 625...1249 postów

- Posty: 1180
- Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22
Re: Instalujcie czujniki czadu
Tak to powinno chyba wyglądać (cytat), ja nic o gęstości identycznej nie pisałem. Zawsze mi mówili (stąd moja opinia, mówili ludzie bardziej doświadczeni) że jednak bardziej unosi się wyżej, do sufitu. Zakładam jednak Alku, że znasz się jeszcze bardziej i muszę skorygować wpis w pamięci. Znowu coś nowego, dzień zaliczony.Alek pisze: śr, 18 lutego 2026, 22:17CO ma praktycznie gęstość powietrza, różnica jest symboliczna.
Wiele lat temu spałem w pewnej chatce gdzieś koło Nowego Sącza. W pokoju paliła się kózka. Ponieważ nie mogłem spać, wziąłem się za czytanie, ale w pewnym momencie koszmarnie rozbolała mnie głowa. Czujnika nie było, był to 2001 r. , a chatka chyba nie miała prądu. Skojarzywszy co się dzieje, opuściłem moje łoże, lekturę porzuciwszy i wyszedłem na zewnątrz, uprzednio ostrzegając jeszcze innych współkorzystających z owej budowli.
Romkowe 200 ppm, nie mówiąc o 900 ppm to już masakra.
Nie miałem jednak na myśli że leciutki jak wodór, tylko lekki, bo lżejszy. Niekonkretnie się wyraziłem.
Cóż to za robot piękny i młody,
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
-
Tomasz Gumny
- 1875...2499 postów

- Posty: 2411
- Rejestracja: pn, 1 stycznia 2007, 23:18
- Lokalizacja: Trzcianka/Poznań
Re: Instalujcie czujniki czadu
Przed zainstalowaniem czujki metan/czad konsultowałem się ze strażakiem i zalecana jest instalacja wysoko, 0.5-1m pod sufitem. Metan ma 2-krotnie mniejszą gęstość od powietrza. Tlenek węgla ma zbliżoną, ale jako ciepły produkt spalania, na pewno też pojawi się na górze. Niestety po pewnym czasie jest już wszędzie.zjawisko pisze: czw, 19 lutego 2026, 07:50Zawsze mi mówili (stąd moja opinia, mówili ludzie bardziej doświadczeni) że jednak bardziej unosi się wyżej, do sufitu.
PS. Po ostatnich przygodach dokupiłem drugą czujkę, zasilaną z wbudowanej baterii.
Ostatnio zmieniony czw, 19 lutego 2026, 08:44 przez Tomasz Gumny, łącznie zmieniany 1 raz.
Tomek
-
Alek
- 1875...2499 postów

- Posty: 1992
- Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
- Lokalizacja: Świat
Re: Instalujcie czujniki czadu
Zauważ, że masa molowa CO to 28, tyle zresztą co azotu N2- głównego składnika powietrza. Gęstość powietrza jest troszkę większa niż CO, z uwagi na zawartość 21% tlenu (masa molowa 32) i 0,93% argonu (masa molowa 40). Dlatego napisałem, że różnica gęstości CO i powietrza jest w zasadzie symboliczna. Oczywiście spaliny, jako cieplejsze względem otaczającego powietrza będą leciały do góry. Po zmieszaniu się z otaczającym powietrzem
będą już jednak nieco opadać. Stąd różne wytyczne co do montażu czujników tlenku węgla w różnych pomieszczeniach. W kotłowniach raczej 15-30 cm od sufitu, w "normalnych" pomieszczeniach na wysokości stojącego człowieka, tak 150-180 cm od podłogi. Ale w sypialniach raczej niżej: 70-100 cm od podłogi.
będą już jednak nieco opadać. Stąd różne wytyczne co do montażu czujników tlenku węgla w różnych pomieszczeniach. W kotłowniach raczej 15-30 cm od sufitu, w "normalnych" pomieszczeniach na wysokości stojącego człowieka, tak 150-180 cm od podłogi. Ale w sypialniach raczej niżej: 70-100 cm od podłogi.
-
zjawisko
- 625...1249 postów

- Posty: 1180
- Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22
Re: Instalujcie czujniki czadu
No i mamy wyjaśnienie kompetentnej osoby. Tymczasem ja z pustego mieszkania pożyczyłem czujnik do siebie, postawiłem w łazience. Junkers (oryginalny!) i króciutki komin.
I co? I dialog o lakierze.
"A na [tu pararara, wstawcie co wam fantazja podpowiada] mam psikać w kuchni jak w łazience mam lustro?"
A nie mówiłem? W worku wyniosą dalej będzie pyszczyć.
To dopiero do niektórych trafia jak sobie zobaczą pomarańczowego trupa na sekcji.
I co? I dialog o lakierze.
"A na [tu pararara, wstawcie co wam fantazja podpowiada] mam psikać w kuchni jak w łazience mam lustro?"
A nie mówiłem? W worku wyniosą dalej będzie pyszczyć.
Cóż to za robot piękny i młody,
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem