Temat celowo krzykliwy, może kogoś zmobilizuję.
Dom 8-letni, kocioł gazowy Viessmann z zamkniętą komorą, wentylacja mechaniczna. Tylko kotłownia i garaż (za drzwiami ppoż.) z wentylacją grawitacyjną, porządnymi kratkami i osobnym kominem. Na początku miałem czujniki gazowe, ale po kilku latach wyrzuciłem, bo i tak czas życia im się skończył. Rok temu ślubna naoglądała się TV i zmusiła mnie do kupna nowego czujnika.
Tydzień temu pierwszy alarm. Zanim zorientowałem się co i gdzie wyje, ucichło, ale dostałem powiadomienie na telefon. Kocioł działał normalnie, przewietrzyłem kotłownię i stwierdziłem, że to fałszywy alarm.
W ten weekend nad ranem powtórka, ale tym razem było poważniej. Wietrzenie niewiele dawało, pomogło dopiero wyłączenie kotła. Przez chwilę stężenie tlenku węgla przekraczało 300ppm. Zdaję sobie sprawę, że czujnik może nie być dokładny, ale na pewno było tego paskudztwa za dużo.
Kominiarz sprawdził, profilaktycznie wyczyścił, ale nic konkretnego nie wykrył.
Serwis wymienił rury koncentryczne powietrza/spalin, wymienił uszczelki, zrobił konserwację kotła, ale też żadnej usterki nie stwierdził.
Na razie alarmów nie było, ale bez czujnika mogłoby być nieciekawie.
Instalujcie czujniki czadu
Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn
-
Tomasz Gumny
- 1875...2499 postów

- Posty: 2404
- Rejestracja: pn, 1 stycznia 2007, 23:18
- Lokalizacja: Trzcianka/Poznań
Instalujcie czujniki czadu
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Tomek
-
alpher
- 500...624 posty

- Posty: 523
- Rejestracja: czw, 18 stycznia 2007, 03:50
- Lokalizacja: Mississauga
Re: Instalujcie czujniki czadu
Puszczanie spalin rurą koncentryczną to jeden z większych idiotyzmów.
Drobna nieszczelność pomiędzy rurami i robi się coś na kształt sprzężenia zwrotnego, im wiecej CO w spalinach zawracanych do spalenia tym gorsze spalanie --> wincyj CO itd.
Drobna nieszczelność pomiędzy rurami i robi się coś na kształt sprzężenia zwrotnego, im wiecej CO w spalinach zawracanych do spalenia tym gorsze spalanie --> wincyj CO itd.
-
zjawisko
- 625...1249 postów

- Posty: 1168
- Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22
Re: Instalujcie czujniki czadu
Pracowałem z 5 lat przy czujnikach gazów.
Tlenek węgla - przy małych stężeniach robi się słodko w ustach, mdłości, boli głowa. Przy większych wystarczy parę wdechów i robi się miękko, sennie i... ciemno. I elo, kurtyna w dół. Tzn czarny worek; ziuuuuut, suwak w górę.
Na ogół problematyczne są piece tzw Junkersy, a więc montowane w mikroskopijnych łazienkach lat 70-80. Później weszły normy określające minimalną kubaturę pomieszczenia z piecykiem. A więc nie robimy okien i drzwi max-max na szczelne bo skądś do mieszkania musi zaciągnąć powietrze. Kratkami wentylacyjnymi pod sufitem ma wyciągać ew. brzydkie gazy (lżejsze od powietrza), a nie zaciągać powietrze do spalania! Kratka w drzwiach łazienki służy wtedy nie tylko do wentylacji żeby nie śmierduliło po występie w Studio 2. Dostarcza powietrza do wydajnego spalania - nie wolno jej likwidować!
I tu uwaga - te czujniki są wrażliwe na: rozpuszczalniki, benzyny, i... lakier do włosów. Także jeśli macie czujnik w łazience to gońcie wasze ładniejsze domowniczki z lakierem w szpreju daleko od czujników. Bo po prostu przestaną być skuteczne. Dezodorany*, aerozole ogólnie również. No jest to problematyczne.
*dezodoran to oczywiście psikadełko Młodej Lekarki
Tlenek węgla - przy małych stężeniach robi się słodko w ustach, mdłości, boli głowa. Przy większych wystarczy parę wdechów i robi się miękko, sennie i... ciemno. I elo, kurtyna w dół. Tzn czarny worek; ziuuuuut, suwak w górę.
Na ogół problematyczne są piece tzw Junkersy, a więc montowane w mikroskopijnych łazienkach lat 70-80. Później weszły normy określające minimalną kubaturę pomieszczenia z piecykiem. A więc nie robimy okien i drzwi max-max na szczelne bo skądś do mieszkania musi zaciągnąć powietrze. Kratkami wentylacyjnymi pod sufitem ma wyciągać ew. brzydkie gazy (lżejsze od powietrza), a nie zaciągać powietrze do spalania! Kratka w drzwiach łazienki służy wtedy nie tylko do wentylacji żeby nie śmierduliło po występie w Studio 2. Dostarcza powietrza do wydajnego spalania - nie wolno jej likwidować!
I tu uwaga - te czujniki są wrażliwe na: rozpuszczalniki, benzyny, i... lakier do włosów. Także jeśli macie czujnik w łazience to gońcie wasze ładniejsze domowniczki z lakierem w szpreju daleko od czujników. Bo po prostu przestaną być skuteczne. Dezodorany*, aerozole ogólnie również. No jest to problematyczne.
*dezodoran to oczywiście psikadełko Młodej Lekarki
Cóż to za robot piękny i młody,
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
-
mak222
- 375...499 postów

- Posty: 434
- Rejestracja: wt, 5 maja 2009, 10:35
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Instalujcie czujniki czadu
Ogrzewanie domu mam gazowe z piecem w piwnicy, ale dogrzewamy sobie kominkiem.
Kominek ma kilkanaście lat, francuski firmowy, przystosowany do ciągłego palenia.
Czujniki czadu kupiłem kilka lat temu, dwa. Tak bardziej dla uspokojenia sumienia, bo
jak wieść gminna niesie paląc drewnem w kominku na powstanie czadu miało nie być szans.
Jednak trzy tygodnie temu po raz pierwszy włączył mi się czujnik. Sam byłem w domu,
położyłem się wieczorem do łóżka i zanim zasnąłem to coś na dole się odezwało (spałem na piętrze)
Dopiero po chwili się zorientowałem że to wyje czujnik w salonie. Zbiegłem na dół i na zatrzymanym
oddechu pootwierałem drzwi od tarasu i wejściowe + okna, na szczęście wiało i porobiły się przeciągi.
A ja zwiałem na zewnątrz. Czujnik jeszcze przez kilka minut się odzywał.
Potem analizując sytuację stwierdziłem że bardzo mocno domknąłem dopływ powietrza do za mocno
rozpalonego kominka. (teraz palę dębowym brykietem). No i brakło tlenu do całkowitego spalania.
Więc potwierdzam : INSTALUJCIE CZUJNIKI I DBAJCIE O NIE !
Kominek ma kilkanaście lat, francuski firmowy, przystosowany do ciągłego palenia.
Czujniki czadu kupiłem kilka lat temu, dwa. Tak bardziej dla uspokojenia sumienia, bo
jak wieść gminna niesie paląc drewnem w kominku na powstanie czadu miało nie być szans.
Jednak trzy tygodnie temu po raz pierwszy włączył mi się czujnik. Sam byłem w domu,
położyłem się wieczorem do łóżka i zanim zasnąłem to coś na dole się odezwało (spałem na piętrze)
Dopiero po chwili się zorientowałem że to wyje czujnik w salonie. Zbiegłem na dół i na zatrzymanym
oddechu pootwierałem drzwi od tarasu i wejściowe + okna, na szczęście wiało i porobiły się przeciągi.
A ja zwiałem na zewnątrz. Czujnik jeszcze przez kilka minut się odzywał.
Potem analizując sytuację stwierdziłem że bardzo mocno domknąłem dopływ powietrza do za mocno
rozpalonego kominka. (teraz palę dębowym brykietem). No i brakło tlenu do całkowitego spalania.
Więc potwierdzam : INSTALUJCIE CZUJNIKI I DBAJCIE O NIE !