Transformator dzwonkowy burczy
Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd
- AZ12
- 3125...6249 postów
- Posty: 5419
- Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
- Lokalizacja: 83-130 Pelplin
Transformator dzwonkowy burczy
Witam
Ostatnio postanowiłem sprawdzić znaleziony na złomowisku transformator dzwonkowy Polam taki w czarnej bakelitowej obudowie. Po podłączeniu do zasilania niestety dość głośno burczy, prąd pobierany bez obciążenia wynosi ok. 13 mA. Czy da się coś z tym zrobić?
Ostatnio postanowiłem sprawdzić znaleziony na złomowisku transformator dzwonkowy Polam taki w czarnej bakelitowej obudowie. Po podłączeniu do zasilania niestety dość głośno burczy, prąd pobierany bez obciążenia wynosi ok. 13 mA. Czy da się coś z tym zrobić?
Ratujmy stare tranzystory!
Re: Transformator dzwonkowy burczy
Niech Kolega wyjmie go z obudowy i sprawdzi luz między blaszkami a karkasem. Także blaszki mogą być lużne i można je czymś skleić. 

-
- 3125...6249 postów
- Posty: 3308
- Rejestracja: czw, 25 marca 2010, 00:12
Re: Transformator dzwonkowy burczy
W dopowiedzeniu do rady Kolegi Bogusia:
albo ścisnąć w imadle pakiet blach,bokiem oczywiście i zmierzyć
wtedy jego grubość i pod tą grubość wyciąć i dogiąć obejmę
z np.blachy ocynkowanej lub aluminiowej,o kształcie "U" z grubsz,
i ściągnąć potem te blachy tą obejmą,albo nawiercić cały pakiet
w rogach i dać śruby z nakrętkami, chętnie - mosiężne.
Ponadto mamy teraz 230V,a taki transformatorek był liczony
na 220V i to też ma jakiś wpływ na jego pracę,choć nie decydujący.
Pozdrawiam Kolegów.
Jacek"b/t"
albo ścisnąć w imadle pakiet blach,bokiem oczywiście i zmierzyć
wtedy jego grubość i pod tą grubość wyciąć i dogiąć obejmę
z np.blachy ocynkowanej lub aluminiowej,o kształcie "U" z grubsz,
i ściągnąć potem te blachy tą obejmą,albo nawiercić cały pakiet
w rogach i dać śruby z nakrętkami, chętnie - mosiężne.
Ponadto mamy teraz 230V,a taki transformatorek był liczony
na 220V i to też ma jakiś wpływ na jego pracę,choć nie decydujący.
Pozdrawiam Kolegów.
Jacek"b/t"
-
- 2500...3124 posty
- Posty: 2937
- Rejestracja: sob, 18 września 2004, 19:38
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Re: Transformator dzwonkowy burczy
proponuję jeszcze sprawdzić czy był starannie poskładany.
Bywało, ze z konkretnej ilości blaszek "zamiast dwóch robili trzy", a nagminnym było wkładanie kolejnych blaszek z jednej strony zamiast naprzemiennie.
Bywało, ze z konkretnej ilości blaszek "zamiast dwóch robili trzy", a nagminnym było wkładanie kolejnych blaszek z jednej strony zamiast naprzemiennie.
sam sobie w życiu
jakoś nie radzę
więc biuro porad
dla innych prowadzę
/Sztaudynger/
jakoś nie radzę
więc biuro porad
dla innych prowadzę
/Sztaudynger/
- Szrot majster
- 1875...2499 postów
- Posty: 2228
- Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
- Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)
Re: Transformator dzwonkowy burczy
Witam!
Mam SIGEBA z NRD, też brzęczy, tak samo bakelitowy, rocznik 1961, one miały być tanie, to nie transformatory do audio czy nawet radyjka kuchennego, by były bezgłośne.
Mam SIGEBA z NRD, też brzęczy, tak samo bakelitowy, rocznik 1961, one miały być tanie, to nie transformatory do audio czy nawet radyjka kuchennego, by były bezgłośne.
Re: Transformator dzwonkowy burczy
Faktycznie, transformatory dzwonkowe tak na prawdę mają pracować z założenia kilka sekund i nie na eksponowanym miejscu, jakość wykonania nie miała większego znaczenia.
Üdv
Macska
Macska
- Szrot majster
- 1875...2499 postów
- Posty: 2228
- Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
- Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)
Re: Transformator dzwonkowy burczy
Witam!
Nie do końca kilka sekund....w DE domy mają niskonapięciowe instalacje dzwonkowe, w Rosji i "obozie Wschodnim" było i w wielu miejscach jest dalej 230V.
W Niemczech takie coś jak transformator dzwonkowy, było montowane w skrzynce bezpieczników, która była raczej ukrywana albo w korytarzu/piwnicy była, tam na ogół mógł sobie brzęczeć, po prostu jak za dużo brzęczał, to lądował na złomie.
Specjalnie do tematu rozebrałem swoje trafo.
Tak z zewnątrz wygląda W środku tak jest I wisienka na torcie, czyli byle jak wykonany rdzeń, widać, że "zaoszczędzono" Ten transformator ma ponad 60 lat i godnie stoi na półeczce z takim szpejami retro elektrycznymi, taki "mini muzeum"

Re: Transformator dzwonkowy burczy
W demoludach, a to nie tylko Rosja i Niemcy, były różne rozwiązania, na Węgrzech np. dzwonki były na 220/3-5-8V AC i nie na korytarzu, tylko w mieszkaniach. Chyba nie sądzisz, że ktoś mógł bezkarnie dzwonić godzinami a nie kilka sekund tylko?Szrot majster pisze: ↑śr, 21 lutego 2024, 22:45 Nie do końca kilka sekund....w DE domy mają niskonapięciowe instalacje dzwonkowe, w Rosji i "obozie Wschodnim" było i w wielu miejscach jest dalej 230V.
https://www.radiomuseum.org/r/fovarosi2 ... o_t22.html
Üdv
Macska
Macska
Re: Transformator dzwonkowy burczy
Te transformatory konstruowano też w specyficzny sposób, aby uzyskać stosunkowo dużą impedancję wyjściową i w ten sposób zabezpieczać je oraz przewody przed skutkami zwarcia ograniczając jego maksymalny prąd. Bywa tam chyba jakiś magnetyczny bocznik strumienia przechodzącego przez uzwojenie wtórne lub są szczeliny w rdzeniu.
Kiedyś wykorzystałem taki transformator jako zasilający w mojej amatorskiej konstrukcji i zauważyłem, że napięcie na wyjściu spada mocno pod obciążeniem. Bez obciążenia było ok 13V wartości skutecznej, pod obciążeniem 7-8V.
Kiedyś wykorzystałem taki transformator jako zasilający w mojej amatorskiej konstrukcji i zauważyłem, że napięcie na wyjściu spada mocno pod obciążeniem. Bez obciążenia było ok 13V wartości skutecznej, pod obciążeniem 7-8V.
Re: Transformator dzwonkowy burczy
Ale czy ideą przyświecającą nie było to, że przycisk dzwonkowy miał być zasilany niskim napięciem? W znanych mi dwóch instalacjach trafo chodziło cały czas. Kable wkopane w ziemię do furtki i przyciski na nich nie były zbyt "bezpieczne"
A co by się stało gdyby rdzeń zastąpić drewnem?
Nic! - zupełnie? - tak! gdyby uzwojenie zastąpić sznurkiem!
ŁDŁ Elektronika http://www.ldl-elektronika.pl
Nic! - zupełnie? - tak! gdyby uzwojenie zastąpić sznurkiem!
ŁDŁ Elektronika http://www.ldl-elektronika.pl
Re: Transformator dzwonkowy burczy
Taka była idea, niestety ja też się spotkałem przy domach jednorodzinnych z kablem wkopanym w ziemi, gdzie do furtki ciągnęli 220V, widać nie było to Polska specjalność.
Üdv
Macska
Macska
- ^ToM^
- 625...1249 postów
- Posty: 877
- Rejestracja: sob, 3 stycznia 2009, 22:41
- Lokalizacja: Śląsk od zawsze:)
Re: Transformator dzwonkowy burczy
Faktycznie tak było. Mam takie i są chyba specjalnie tak luźno złożone aby uzyskać duże rozproszenie pola. To powoduje, że brzęczą nadmiernie. Mam 3 już w tych nowszych obudowach z melaminy i 2 nie brzęczą głośno a jeden bardzo mocno. Zatem taka ich uroda. Niewiele da się z tym zrobić.Arctic pisze: ↑czw, 22 lutego 2024, 11:05 Te transformatory konstruowano też w specyficzny sposób, aby uzyskać stosunkowo dużą impedancję wyjściową i w ten sposób zabezpieczać je oraz przewody przed skutkami zwarcia ograniczając jego maksymalny prąd. Bywa tam chyba jakiś magnetyczny bocznik strumienia przechodzącego przez uzwojenie wtórne lub są szczeliny w rdzeniu.
Kiedyś wykorzystałem taki transformator jako zasilający w mojej amatorskiej konstrukcji i zauważyłem, że napięcie na wyjściu spada mocno pod obciążeniem. Bez obciążenia było ok 13V wartości skutecznej, pod obciążeniem 7-8V.
Kreślę się z głębokim poważaniem
Best regards/Mit freundlichen Gruessen/Salutations/mejores saludos
Best regards/Mit freundlichen Gruessen/Salutations/mejores saludos
-
- 3125...6249 postów
- Posty: 4188
- Rejestracja: czw, 3 grudnia 2009, 00:01
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Transformator dzwonkowy burczy
Odkopałem parę sztuk z lat 50 /70 - cisza jak makiem zasiał. W instalacjach dzwonkowych transformatory te są na stałe podłączone pod 230 V a napięcie 8 V jest rozprowadzane do mieszkań i przez przycisk zasila dzwonek. Dzwonki zasilane 220V spotykałem w przedwojennym budownictwie.