Sorry, nie precyzyjnie sie wysłowiłe chodziło mi owszem o tamten okres.
Inaczej, co najwiekszy wymusili zmine popytu na prosukty tak by nie bylo potrzeby ma dany asortyment. Tych najwiekszy stać na to by zmusić 95%+ społecześntwa do nowych trendów.
Zresztą to nawet co super wielcy ale tand ten to od ponad ćwierćwicza widać w zwykłym handlu na poziomie sieciowych marketów. To ż eklient czegosż szuka to już o ddawan jest olewane. Ma kupić to co mu si epodsuwa albo on nic nie kupi. Zwykłe spodnie. Popatrz, potrzebujesze zowmiar 48 a tu zonk jako męsie sa 20, 22 może 24. I nic wincyj. Bo jak nie ma tych 48 to masz se kupic te 20 - 24. Inny przyklad już bardziej dyktatu producenta. Taka Coca-Cola i sieciowy sklepik i masz stojąte nie kupowane cherry i inne wersje. Zaś zwykłej brak nawet przez kilka tygodni. A dodstawca zmusza i tylko te nie sprzedające się dostarcza. I tak jest, dostawa i tej pożądanej zwylej brak za to w dostawie kolejne te dziwaczne i prikaz bo sklep musi to sprzedać i basta. Bo to producent nakazuje co ma sie sprzedać a ne klient.
Czyżby? Bo SiC pozowala na latwe "atakowanie" tych kilku kV a i ciagłe to mało bo w trakcji elektrycznej to 25kV nominalnie staje się standardem.
"Samozapaląjące się" elektryczne autka to 800V w ładowarce to juz wydaje się przeżytkiem. A szał elektormobilności otwiera gigantyczny ryneczek na magazyny energii bo tłum pracowników budzetowki zajedzie do domku elektrykami i naraz wszyscy wtyczkę do prundu wetkną. Widomo czym to pachnie a 30 razy wincyj trafopodstacji na blokowisku, tfu parku apartamentowców to nie postawią od zaraz.
Zwykłe tramwaje (no takie tam 600V), podstacja dla peryferyjnej u nas unikatowej podmiejskiej linii to jej zasilanie to nie 15kV a 110kV bo niestety za mały prąd zwarciowy jest w liniach 15kV. A jak linie energtyczne to nowy standard 400kV pośpiesznie budowany u nas oznaczanych jako uwaga NN (najwyższych napięc bo WN to 110 i 220 kV) to już się wydaje "za słaby". Tak jak linie 6kW odeszły do lamusa tak i te 110kV znikną niedługo. Linie śreedniego napiecia to będą ale jakies 30 - 60kV niedługo jako standard. A ta elektomobilośc to kazę sie posilowe podstacja traco to nie 15kV będzie wymagać a wyższego zasilania.
Scalaki, no panie kochany jakieś ponad 6 lat temu już oferowano scalone drivery gdzie jeden chip był w stanie napędzać wszyskie tranzystory mostka H te górne i te dolne dla napięcia zaislania mostka 1700 V. Tak te 650V nomnalnego offsetu dla wyjść na dodatek z bootstrapami w jdnek kosteczce.
A wyścig z napięciem w góre co do tazystorów mocy to już jakiś czas temu wystartował. Znikną jako przeżytek IGBT bo lepsze od niech 0są superjunction FET'y SiC i GaN któe je gonią.
Najwięksie niszowy spec sprze zamówi i odpowiednie zpalacą. Plebs ma tego nie mieć. Nie tlyko małe firmy ale i sednie mają zniknąć. Tylko kilka hierkoprpo i pleb
No nie, bo zmusił do pudeleczek z cieniutkiej blaszki i plastiku, problematycznym zasięgu i niestety nie rokujaćych że jak słynny Merc beczka / okularnik o ileś tam miloinów km pzejedzie bez wiekszego grzebania w nim. Wtpie by chociąz 6 lat wytyale te nowe zabawki. A zderzenie to sorry, "Zakład Pogrzebowy Bytom lubi to".
Tyle że tego to w 2000 roku nie było. W zamian za tego LM11 to mareting wciskał OP07, OP77 ... Późniejszy OPA277 super hiper precyzyjny i topowy op-amp w tamtych czasach gdy się pojawił to niestety rzędu nanoampera prądu polaryzacji. Za dużo. Dostene wtedy FETowe nie stety małą dramatyczny offseti i mocno pływający, mówie o tych jakie mozna był wtedy kupićatom1477 pisze: ↑śr, 7 lutego 2024, 18:10 Nie spełnia wymagania napięcia zasilania, ale poza tym jest ok:
https://www.ti.com/product/LMP7721
Ten co podsuwasz to za bardzo wygląda na FET'a ate są wredne i nie wszedzie są w stanie zastąpić te bipolarne op-ampy. W przypadku FETów pąd polaryzacji za szybko "dokłada" się do offsetu. Dlatego ten archaiczny LM11 na dodatek tani, był tak dobry bo prąd niezrownoważenia konsumowaly bazy tranzystorów wejściowych. Regulacja offsetu była zbędna.
Niski napiecie zasilana jest klopotem bo im większe napięcie na wyjściu to dalsze przetwarzanie sygnału jest łatwiejsze IMHO. Dalej może być coś użyte topornego bez ujemnego wpływu na jakosć całości. A tenże miernik to był da stponie, pierwszy to chamski podęcnzikowy konwerter I/V plus te 0.7V polaryzacji elektrody i drugi stopień wzmocnienia, który badziej służył dla wykorzystania termistoar NTC w elektrodzie dla jej kompensacji temperatuowej. Potem był klasyczny ICL7106 i tani sprytny wzmacniacz izolacyjny by podpiąć tradycyjny "pisakowy" rejestator (był wystarczająco liniowy od razu bez kalibrowania itd). Sygnał napięciowy w sumie okolo 10V na wyjściu tego LM11 a max prąd elektrody to jakies 60 nA zaś do pomiarów potrzebna była czułość pojedynczych nA.
Uprzedzę, taki pH metr to pikuś jedynie wymaga gigaomów rezystancji wejsciowej. Ale sygnał napieciowy elektrody jest wysoki zędu setek mV, tak samo czegoś podobnego do pH czyli redox. Lampy miały proble z powodu prądu siatki więc powstały te elektrometryzne triody i tetrody. Specyficzny montaż. Zresztą w dobie krzemu to wejscie piewszego opampa to w górę i motaż przestrzenny plus ew teflon bo PCB to za kiepski izolator....
Ten by l drastyczny. Ale takie okresy były wcześniej. Tyle że pandemia to bylo zamknięcie fabryk, zarzymanie transportu. Potem doszła wojna i i domo inne target sie pojawił. Teraz dojdzie ekoszaleństwo a ono niestety postawi nowe bariery.
Nie, nie zmuszam być udowodnił coś za mnie. Tylko co nawyżej przedstawiam to z czmy się nie zgadzam
No ale na taki ruch to nie pozwoli sobie np. wykonawca indywidualnych wyrobów. Jak dotąd to dawało jakiś senowny zarobek bo nie było to w zianteresowanich najwikszych którzy niczym walec miażdzyli msowo inne firmy. Byle przetrwać do emerttury, już niedługo. Pzyjdzie też wkrótce czas gdzie to mnie będzie za przeproszeniem zwisać totalnie.atom1477 pisze: ↑śr, 7 lutego 2024, 18:10
Ale wielkich producentów stać*, i dlatego nie można mówić że mają problem z częściami.
*Zresztą to nie jest jakiś ultra wysoki koszt, bo np. mnie stać.
Przykładowo z racji braku FPGA musiałem przejść na zupełnie nową rodzinę (oczywiście z sukcesem). Trochę strata czasu, no ale udało się.
Strata czasu bo obecnie FPGA wróciły, i mogę robić na takich na jakich dawniej.
Ale ten "worek" i dotyczył dotyczył dużych (no moze nie tych największych czyli kilku gigantów finansowych bo najwiekorporacje coś wytwarzające to drobnica przy nich) ale niestety rykoszetem dotyczy niszowców.atom1477 pisze: ↑śr, 7 lutego 2024, 18:10
Więc na koniec wyjaśnię. Co do większości się zgadzam z tym co piszesz, tylko strasznie ukuło mnie w oczy że wrzuciłeś wszystko do jednego worka.
A teraz jeszcze wyszło że żyjesz w innym świecie, i wymagasz elementów z przed epoki.
Rozumiem, i racja że takich elementów już nie ma.
Ale to nijak nie oznacza że mamy jakiś kryzys dostępnośic częsci do produkcji.
Co do elementów sprzed epoi. No sorry dlaczego mam zrzgnować i zmusić się do w sumie totalitarnego dyktatu? Nie chcę być tym jednym 99.999% z urobionych bezwolnych konsumentów. Dla mnie to nie postęp a niestety ostry regres. Przymus rezygnacji z większości bo jakiś maly procencik ma być jedynie dostępny - tego nie akceptuję. A moze już po prostu za stary jestem.