Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Problematyka audiofilska oraz zagadnienia dotyczące NIELAMPOWEGO sprzętu audio.

Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp

Awatar użytkownika
Marek7HBV
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3923
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Post autor: Marek7HBV »

Romekd pisze: pn, 6 grudnia 2021, 15:35
Marek7HBV pisze: pn, 6 grudnia 2021, 15:00
Kolego Marku, wzmacniacz wykazywał wrażliwość na zmiany napięcia w sieci elektrycznej. Prąd spoczynkowy wzrtastał niemal dwukrotnie przy zmianach napięcia sieciowego z 210 do 250 V, a wartość tego prądu i tak była bardzo wysoka - podczas uszkodzenia zaczęła narastać od jakich 250 mA i doszło do lawinowego narastania prądu (wiem to, bo po naprawie kanału lewego zmierzyłem prąd w nieuszkodzonym kanale prawym), który zakończył się powstaniem zwarcia w obu tranzystorach mocy oraz rozerwania obudowy i upalenia się doprowadzenia emitera w jednym z nich.
W takim przypadku wypadałoby odłączyć drugie i trzecie stopnie wtórników i sprawdzić sam stopień sterujący pod kątem zmian napięcia zasilającego {sporo roboty :roll: }. :D
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Post autor: Romekd »

Krzysztof_M pisze: pn, 6 grudnia 2021, 15:22 A jak wyglądała sprawa sprzężenia termicznego T107 (tego od stabilizacji termicznej) z radiatorem?
Czy tam nie było też jakiegoś problemu, np. poluzowane śruby czy zmurszały ten termopad (na filmiku Reduktora szumów widać, że ten termopad jest bardzo gruby - może on jest nawet za gruby?
Takie termopady mają tym mniejszą przewodność im są grubsze, a po filmiku widać, że siłą sprasowująca jest ogromna tam.
To sugerowałoby, że cieńszy termopad by był lepszy?

Akurat zwróciłem na to uwagę, ponieważ w swojej nowej karcie graficznej musiałem wymienić termopady teraz w sobotę. Przy takich samych okolicznościach testowych nowe termopady zaowocowały spadkiem temperatur na kościach pamięci w okolicach 23 stopni.
Fabryczne termopady były wykonane fatalnie, przewodność musiały mieć tragiczną.
Tu właśnie znalazłem drugi poważny błąd, popełniony przez firmę DENSEN. W filmie Pana Krzysztofa Bielewicza na kanale "Reduktor szumu" widziałem że Densen użył tranzystorów 2SC1740 zamontowanych w obudowach TO-92, natomiast w moim egzemplarzu fabrycznie zamontowano tranzystory 2SC1740S firmy ROHM Semiconductor, zamkniętych w mniejszych obudowach typu SC-72 (jak w załączniku poniżej).
2SC1740S.png


Wskutek tej zamiany stworzył się odstęp tranzystora od radiatora o wysokości prawie 2 mm (szczelina powietrzna; tranzystor przylutowano na bardzo krótkich wyprowadzeniach, co uniemożliwiło nawet zbliżenie go do radiatora). Podczas naprawy wyrzuciłem szmaciano-silikonową podkładkę, tranzystory w obudowach z tworzywa (bez blaszki chłodzącej) posmarowałem pastą termoprzewodzącą HPX o przewodności cieplnej 2,8 W/mK (kilka razy lepszej niż zwykłej białej pasy H), pod tranzystorami mocy zastosowałem bardzo cienkie podkładki mikowe, posmarowane tą samą pastą, a pod tranzystory kompensacji temperaturowej (T107) włożyłem świetnie przewodzące ciepło "klocki" z szarej "gumy". Ustawiłem też prąd spoczynkowy tranzystorów mocy na 50 mA w każdym kanale, przy napięciu sieciowym równym 230 V. Zmiany te bardzo poprawiły przewodność cieplną między tranzystorami i aluminiowym blokiem pod nimi (jego też na styku z dolnym deklem posmarowałem pastą termoprzewodzącą.

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Post autor: Romekd »

Marek7HBV pisze: pn, 6 grudnia 2021, 16:09
Romekd pisze: pn, 6 grudnia 2021, 15:35
Marek7HBV pisze: pn, 6 grudnia 2021, 15:00
Kolego Marku, wzmacniacz wykazywał wrażliwość na zmiany napięcia w sieci elektrycznej. Prąd spoczynkowy wzrtastał niemal dwukrotnie przy zmianach napięcia sieciowego z 210 do 250 V, a wartość tego prądu i tak była bardzo wysoka - podczas uszkodzenia zaczęła narastać od jakich 250 mA i doszło do lawinowego narastania prądu (wiem to, bo po naprawie kanału lewego zmierzyłem prąd w nieuszkodzonym kanale prawym), który zakończył się powstaniem zwarcia w obu tranzystorach mocy oraz rozerwania obudowy i upalenia się doprowadzenia emitera w jednym z nich.
W takim przypadku wypadałoby odłączyć drugie i trzecie stopnie wtórników i sprawdzić sam stopień sterujący pod kątem zmian napięcia zasilającego {sporo roboty :roll: }. :D
Niestety wzmacniacz jakiś czas temu wrócił do właściciela, który mieszka w Krakowie, i u którego wahania napięcia w sieci elektrycznej są mniejsze niż w mniejszych miejscowościach na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. A tak w ogóle to zbadałem wahania napięcia sieci elektrycznej w kilku małych miejscowościach (na osiedlach domków jednorodzinnych) oddalonych od Zawiercia o 20...40 km. napięcie w tych sieciach zmieniało się jeszcze bardziej niż na moim osiedlu w Zawierciu. W miejscach gdzie było założonych dużo baterii fotowoltaicznych, w słoneczne dni napięcie potrafiło dochodzić do 257 V, a godzinach nocnych, podczas których niektórzy właściciele domków jednorodzinnych odbierali energię z sieci elektrycznej (np. na ogrzewanie elektryczne) potrafiło spadać poniżej 220 V. Jeśli ktoś twierdzi, że w takich warunkach nie widzi potrzeby stabilizacji napięcia w żadnych urządzeniach lampowych, to mam prawo uważać go za kompletnego ignoranta, lub gorzej, za technicznego "analfabetę". Kilka miesięcy temu dostałem lampowy efekt do gitary, który w pewnych warunkach przestawał funkcjonować. Okazało się, że zespół czasami dawał koncerty w małych miejscowościach, gdzie napięcie sieci elektrycznej, dostarczanej jakimiś ogrodowymi przedłużaczami, spadało poniżej 200 V. Tak więc w centrum miast nie ma problemu ze stabilnością napięcia w gniazdkach elektrycznych (u mojego wspólnika w firmie w ciągu ponad tygodnia pomiarów napięcie na żadnej z faz nie ani jeden raz spadło poniżej 223 V i nie wzrosło powyżej 229 V).
cdn.

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Post autor: Romekd »

Czołem.
marma2 pisze: ndz, 5 grudnia 2021, 17:27 A jeszcze zapomniałem o pierwszym problemie czyli trzaskach przy regulacji głośności. Oczywiście brak kondensatora na wejściu wzmacniacza to zaleta ale też tylko częściowa. Odpadają dywagacje nt. "audiofilskości" kondensatora ale czyni to pewne niebezpieczeństwo. Baza tranzystora wejściowego w zasadzie zawsze (w teorii) uziemiona może chwilami być nieuziemiona w przypadku przerw na ścieżce starego już bądź co bądź potencjometru. (...)
Obrazek

Brak kondensatora sprzęgającego jest ogromną wadą z jeszcze jednego powodu. Rezystancja "widziana" przez bazę pierwszego tranzystora (T101) wzmacniacza różnicowego (T101 i T104) zmienia się od około 976 Ω (przy głośności zmniejszonej do zera) do 8,63 kΩ (przy regulatorze rozkręconym na maksimum). Nie wspomniał o tym Pan Krzysztof z kanału "Reduktor szumu", ale jeśli potencjometrem montażowym RX5 ustawi się 0 mV (DC) napięcia wyjściowego przy ustawieniu potencjometru regulacji głośności na "0", to po podkręceniu głośności do maksimum napięcia stałe na wyjściach wzmacniacza zmienią się o ponad 100 mV. Po co zatem ta precyzyjna regulacja na RX5? Baza prawego tranzystora wzmacniacza różnicowego "widzi" rezystancję ok. 8,68 kΩ, za sprawą włączonego równolegle z kondensatorem C5 rezystora R109 o wartości 10 kΩ (dla mnie to rozwiązanie jest kompletnie bez sensu), rezystora R107 o wartości 500 Ω i dwóch rezystorów R110 i R111 pętli ujemnego sprzężenia o wartości po 100 kΩ. Rozumiem że dodanie rezystora R109 miało dwa cele, z których pierwszy mógł zapewnić zbliżoną rezystancję widzianą przez bazę tranzystora T104 w stosunku do tej widzianej przez bazę T101 (dla potencjometru przekręconego do oporu w prawo), a drugim mogło być zapewnienie bazom tranzystorów T109 i T110 galwanicznego połączenia z masą po zadziałaniu zabezpieczenia nadprądowego, realizowanego przez układ U1 typu NE555. Układ NE555 ma za zadanie wyłączyć źródła prądowe na tranzystorach T103, T105 i T106, ale w takim wypadku bazy T109 i T110 "wisiałyby" w "powietrzu". Można było osiągnąć polaryzację T109 i T110 do masy w bardziej "elegancki" sposób, który jednocześnie zapewniłby właściwą rezystancję "widzianą" od strony bazy tranzystora T104 oraz polaryzowania tranzystorów T109 i T110 do masy przy zadziałaniu zabezpieczenia. Montując rezystor R109 spowodowano, że wzrosło wzmocnienie całego wzmacniacza dla składowej stałej napięcia (DC), przez co po pojawieniu się na wyjściu źródła sygnału składowej stałej o wartości np. 5 V (miałem na warsztacie urządzenia z taką składową DC na wyjściu), na wyjściu wzmacniacza składowa stała przekroczyłaby 20 V, co mogło doprowadzić do spalenia się głośników niskotonowych w podłączonych do wyjść wzmacniacza kolumnach. No cóż, tak sobie to firma Densen wymyśliła... :(

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Post autor: Romekd »

Krzysztof_M pisze: pn, 6 grudnia 2021, 08:58 (...)
Ciekawy jestem jak wypadły pomiary pasma, zniekształceń i mocy w porównaniu do danych producenta.
Zacznę od tego, że część z podawanych na różnych stronach internetowych parametrów tego wzmacniacza, to pobożne życzenia, a nie żadne fakty. Pasmo przenoszenia do 200 kHz jest w takim układzie niemożliwe do uzyskania, zwłaszcza dla spadku amplitudy równego -0,3 dB. Miernik Fluke pokazał przy tej częstotliwości spadek amplitudy o 16,3 dB w stosunku do amplitudy przy 1 kHz, a stary analogowy miernik VN-1537 ok. 16,05 dB. Ciekawie wygląda też rezystancja wejściowa wzmacniacza, równa 22 kΩ (taką wartość widywałem na kilku stronach internetowych) przy podawaniu sygnału na potencjometr o rezystancji maksymalnej równej 10 kΩ. Po prostu magia... :wink: W rzeczywistości spadek -1 dB występuje już przy częstotliwości 15 kHz, a -3 dB przy ok. 30 kHz (karta pomiarowa pokazała 30 kHz, miernik Fluke 31,7 kHz, a muzealny, analogowy VN-1537 wykazał górną częstotliwość graniczną /-3 dB/ równą 31,9 kHz). Zrobiłem sporo pomiarów THD, IMD, TD (dla "wielotonu"), ale nie wiem czy je przedstawiać, gdyż jest ich dość dużo, a jeden z użytkowników mógłby nawet dostać, jak to sam określił oczopląsu na widok fafnastu, a może nawet fafdziesięciu wykresów.

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Marek7HBV
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3923
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Post autor: Marek7HBV »

W Denonie PMA530 zastosowano fety w parze różnicowej i równolegle połączone potencjometry VOL i BALANS.
pma530.JPG
Po ponad 30-tu latach nic nie trzeszczy i trzyma na wyjściu zero z dokładnością do 10mV{na wejściu AUX}.Kiedyś robiono solidnie :roll: . :D
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Post autor: Romekd »

Marek7HBV pisze: wt, 7 grudnia 2021, 22:10 W Denonie PMA530 zastosowano fety w parze różnicowej i równolegle połączone potencjometry VOL i BALANS. pma530.JPG Po ponad 30-tu latach nic nie trzeszczy i trzyma na wyjściu zero z dokładnością do 10mV{na wejściu AUX}.Kiedyś robiono solidnie :roll: . :D
Kolego Marku, ale co tu w ogóle porównywać. DENON to firma istniejąca od 1939 roku, specjalizująca się w urządzeniach audio i audio-video, znana chyba przez każdego, kto choć trochę interesuje się tematyką audio.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Denon

Na temat firmy DENSEN w Wikipedii nie ma za wiele:
https://en.wikipedia.org/wiki/Densen_Audio_Technologies

Na stronie tego producenta już same hasał rozczarowują:

https://densen.dk/about/
https://densen.dk/technology/

"ZERO FEEDBACK TECHnology"
Nawet nie ma się ochoty tego czytać... Przedstawiony przeze mnie wątku model ich wzmacniacza też miał nie zawierać żadnych ujemnych sprzężeń zwrotnych, a jest ich w nim naprawdę sporo.

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Krzysztof_M
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 576
Rejestracja: wt, 17 października 2006, 09:14

Re: Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Post autor: Krzysztof_M »

No to z pasmem pojechali, faktycznie niezła różnica między oczekiwaniami działu marketingu a rzeczywistością.
Cały czas mam wrażenie, że jakiś inżynier zaprojektował serce, samą końcówkę mocy, pomierzył, a potem już stracił kontrolę nad tym jak zabrano się za monetyzację pomysłu.

A co do wykresów to ja chętnie wykresy zobaczę, w końcu jestem w tym wątku ponieważ takie suche dane bardzo lubię przeglądać.
W starych czasopismach zawsze interesowały mnie bardziej dane z pomiarów niż kwieciste opisy brzmienia.
Gdybym nie lubił wykresów wystarczyłoby żebym omijał szerokim łukiem Twoje wątki i miałbym z tym spokój.
α β Σ Φ Ω ℧ μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ −
Awatar użytkownika
Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5263
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Post autor: Tomek Janiszewski »

To jest trup, a w każdym razie chory w przedśmiertelnych drgawkach, tak to zdaje się szło u Niziurskiego. Bez względu na renomę firmy, oraz ile luksusowych aut można by kupić za cenę tego czegoś. Tam należy zmienić dosłownie wszystko, może poza typami tranzystorów. Oj, nie popisał się ten "inżynier". A w ogóle to na pewno wiadomo że to był inżynier?
Awatar użytkownika
Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5263
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Post autor: Tomek Janiszewski »

W nawiązaniu do powyższego: przeanalizowałem dizajnerski zasilacz tego gniota - i oczom własnym nie wierzę! :shock: Zrazu dopuszczałem taką możliwość że jest to jakaś zupełnie mi dotąd nieznana konfiguracja, pozwalająca uzyskać cztery napięcia: niższe główne dla zasilania tranzystorów mocy oraz wyższe pomocnicze dla zasilania stopni napięciowych (napisy na schemacie są niezbyt wyraźne i można mieć wątpliwości czy to 25V czy 35V). Pozwoliłoby to uzyskać większą moc wyjściową bez zwiększania mocy traconej w tranzystorach wyjściowych. Inna rzecz że wówczas, o ile napięcie pomocnicze zasilać ma tak jak tu pokazano - - także pośredniczące wtórniki komplementarne - to powinny one być zabezpieczone przed przeciążeniem prądowym (choćby rezystorami w kolektorach) na wypadek nasycenia tranzystorów końcowych, czego tu nie ma. Cenę za dwa dodatkowe napięcia byłyby dwa mostki (REC1 i REC2) dla napięć głównych zamiast jednego, oraz konieczność rozdzielenia uzwojeń wtórnych. Okazało się jednak że napięcia pomocnicze dostarczane przez trzeci mostek (DP1 i DP4) nie są większe od napięć głównych a wręcz są nieco mniejsze, z uwagi na... jednopołówkowe prostowanie każdego z nich! :shock: I to bez względu na wzajemne fazowanie uzwojeń wtórnych (które oczywiście nie wywiera żadnego wpływu na napięcia główne). Różnica polega jedynie na tym że przy zgodnej fazie napięć na końcówkach 6 i 10 ładowanie kondensatorów filtrujących napięcia pomocnicze (C5 i C6) następuje naprzemiennie, przy przeciwnej - równocześnie, zawsze jednak co 20ms a nie co 10ms jak to jest w przypadku kondensatorów filtrujących napięcia główne (C1 i C2) otrzymujących napięcia wyprostowane dwupołówkowo.
Czy jest wśród Triodowiczów jakiś Spiceman który zweryfikowałby powyższe wnioski, w razie gdybym się pomylił? Bo jeżeli jednak przeprowadziłem analizę prawidłowo - to jedynym powodem dla którego aż tak rozbudowano zasilacz mogła być tylko chęć wyciągnięcia od naiwnego klienta dodatkowej kasy, jeśli spojrzy przelotnie na schemat i ma o tym pojęcie choćby po łebkach, na tyle aby docenić kunszt projektancki wyrażający się w hojnym szafowaniu elementami. Tymczasem wystarczyłby tu pojedynczy wysokoprądowy mostek (co prawda na podwojone napięcie, ale z tym problemu być nie może), uzwojenie z odczepem pośrodku dołączonym do masy, a jeżeli z jakichkolwiek powodów chciałoby się mieć niezależny filtr dla stopni napięciowych - można zastosować drugi mostek na słabszych diodach (choćby takich jakich użyto) zasilany z transformatora równolegle z mostkiem głównym. W takim wypadku oba napięcia prostownicze byłyby prostowane dwupołówkowo, i rezultat mimo mniejszej liczby elementów i prostszych połączeń byłby w wyniku powyższego lepszy.
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Post autor: Romekd »

Czołem.
Krzysztof_M pisze: wt, 7 grudnia 2021, 22:49 No to z pasmem pojechali, faktycznie niezła różnica między oczekiwaniami działu marketingu a rzeczywistością.
Cały czas mam wrażenie, że jakiś inżynier zaprojektował serce, samą końcówkę mocy, pomierzył, a potem już stracił kontrolę nad tym jak zabrano się za monetyzację pomysłu.

A co do wykresów to ja chętnie wykresy zobaczę, w końcu jestem w tym wątku ponieważ takie suche dane bardzo lubię przeglądać.
W starych czasopismach zawsze interesowały mnie bardziej dane z pomiarów niż kwieciste opisy brzmienia.
Gdybym nie lubił wykresów wystarczyłoby żebym omijał szerokim łukiem Twoje wątki i miałbym z tym spokój.
Z innymi parametrami jest dużo lepiej (np. mocą wyjściową), choć oczywiście zniekształcenia nieliniowe przy obciążeniu wyjść rezystorami bezindukcyjnymi 8 Ω/200 W wyszły dużo większe niż podał producent (ciekaw jestem czy ktoś z Kolegów spróbuje odgadnąć ich zmierzony przeze mnie poziom przy prądzie spoczynkowym 50 mA?). Co do zastosowanych we wzmacniaczu "patentów", to powiem, by nikogo nie obrażać, że są bardzo "oryginalne" i nietuzinkowe... :wink:

Zacznę jednak od przedstawienia oscylogramów dla kilku częstotliwości dla sygnałów sinusoidalnych i prostokątnych.

Dla maksymalnej mocy wyjściowej (prawie 60 W na kanał) przy obciążeniu 8 Ω i wysterowaniu obu kanałów przebiegiem sinusoidalnym 1 kHz (dla napięcia sieciowego 230 V) otrzymałem taki obraz:
1_sine-1kHz_full power_8R.png

Dla przebiegu prostokątnego 1 kHz (jeszcze bez przesterowania) wyglądał on jak poniżej:
2_Square-1kHz_full power_8R.png

Następnie zmniejszyłem wartość sygnału do 2 Vpp (przy 1 kHz sygnału prostokątnego) i zbadałem kształt przebiegów wyjściowych przy różnych częstotliwościach.

Tak wypadło to dla częstotliwości 10 Hz:
3_Square-10Hz.png


Dla 100 Hz:
4_Square-100Hz.png


Dla 1 kHz:
5_Square-1000Hz.png


Dla 10 kHz:
6_Square-10000Hz.png


20 kHz:
7_Square-20000Hz.png


50 kHz:
8_Square-50000Hz.png


100 kHz:
9_Square-100000Hz.png


i 200 kHz (zwiększając częstotliwość kilka razy zwiększałem czułość wejścia oscyloskopu - wartość widać na oscylogramach):
10_Square-200000Hz.png


Następnie zmniejszyłem częstotliwość prostokąta do 1 kHz i rozciągnąłem obraz by przyjrzeć się czasom narastania i opadania zboczy (10% do 90% wartości "skoku" i 90% do 10% przy opadaniu zbocza).
Tak wyglądało narastanie:
11_narastanie.png


a tak opadanie:
12_opadanie.png


Co Koledzy o tym sądzicie? Jak Waszym zdaniem wyglądają te przebiegi, jak na tak audiofilski wzmacniacz Densen?

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Marek7HBV
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3923
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Post autor: Marek7HBV »

Zapewne stosując pomiar sygnałem sinus w trzech punktach można by uznać że wzmacniacz jest w porządku{i zapewne tak kiedyś zrobiono}.A Audiofili można przekonać słowami i to nie koniecznie akustycznie :lol: . :D
Awatar użytkownika
Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5263
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Post autor: Tomek Janiszewski »

Marek7HBV pisze: śr, 8 grudnia 2021, 15:29 Zapewne stosując pomiar sygnałem sinus w trzech punktach można by uznać że wzmacniacz jest w porządku{i zapewne tak kiedyś zrobiono}.A Audiofili można przekonać słowami i to nie koniecznie akustycznie :lol: . :D
Ciekawe czy przekonałyby ich oscylogramy zniekształceń skrośnych przy pewnej nie za dużej ale i nie za małej amplitudzie sygnału, szczególnie przy prądzie spoczynkowym 50mA (a on jest jaki mu się żywnie podoba, nawet gdyby napięcie zasilania w miarę trzymało poziom). Dlatego orzekłem że to trup. No ale ponoć nekrofilia też jest dla ludzi... :oops:
Awatar użytkownika
Krzysztof_M
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 576
Rejestracja: wt, 17 października 2006, 09:14

Re: Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Post autor: Krzysztof_M »

Z przebiegów widzę, że faktycznie maestrią inżynierii tego nie można nazwać.
Jeśli weźmiemy pod uwagę, że to wszystko na rezystancyjnym obciążeniu, to pod prawdziwym zestawem głośnikowym to się pewnie gorzej zachowuje.
Chociaż z drugiej strony jak na konstrukcję bez globalnej pętli sprzężenia zwrotnego to tragedii nie ma.

Jeśli zerkniemy na normę DIN45500 (https://pl.wikipedia.org/wiki/Hi-fi) to mam ciche podejrzenie, że jednak normy Hi-Fi spełnia:
[...] norma DIN 45500 dopuszcza dla urządzeń klasy hi-fi, przy paśmie przenoszenia 20 Hz – 20 kHz i mocy wyjściowej 2×20 W, nierównomierność charakterystyki odtwarzania ±3 dB i 1% zniekształceń nieliniowych (dla częstotliwości 1 kHz) przy pracy ciągłej (co najmniej 10 minut) z sygnałem sinusoidalnym [...]
Z wykresów nie widzę, aby to przekraczało 1% THD, więc odpowiadając na pytanie to strzelam, że poniżej 0,5% będą zmierzone zniekształcenia całkowite THD+N.
Ale oprócz sumarycznego wyniku lepiej pewnie byłoby zobaczyć grzebień harmonicznych, pamiętam, że pomiary takie często wykonywałeś, Romku, udało się może i tym razem takie pomiary wykonać?
α β Σ Φ Ω ℧ μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ −
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Audiofilski wzmacniacz DENSEN BEAT B100

Post autor: Romekd »

Czołem.
Krzysztof_M pisze: śr, 8 grudnia 2021, 18:59 Z przebiegów widzę, że faktycznie maestrią inżynierii tego nie można nazwać.
Jeśli weźmiemy pod uwagę, że to wszystko na rezystancyjnym obciążeniu, to pod prawdziwym zestawem głośnikowym to się pewnie gorzej zachowuje.
Chociaż z drugiej strony jak na konstrukcję bez globalnej pętli sprzężenia zwrotnego to tragedii nie ma.

Jeśli zerkniemy na normę DIN45500 (https://pl.wikipedia.org/wiki/Hi-fi) to mam ciche podejrzenie, że jednak normy Hi-Fi spełnia:
[...] norma DIN 45500 dopuszcza dla urządzeń klasy hi-fi, przy paśmie przenoszenia 20 Hz – 20 kHz i mocy wyjściowej 2×20 W, nierównomierność charakterystyki odtwarzania ±3 dB i 1% zniekształceń nieliniowych (dla częstotliwości 1 kHz) przy pracy ciągłej (co najmniej 10 minut) z sygnałem sinusoidalnym [...]
Wbrew pozorom nie jest aż tak źle z parametrami wzmacniacza DENSEN BEAT B100. Ba, pod względem wymaganych parametrów dla sprzętu mającego spełniać wymagania normy Hi-Fi jest nawet bardzo dobrze. Dla porównania przypomnę parametry jednego z najlepszych polskich wzmacniaczy końca lat 70., sprzętu firmy DIORA, wzmacniacza Hi-Fi Kleopatra WST102, którego sam w latach 70. kupiłem i bardzo szybko się pozbyłem, gdyż jego brzmienie było dla mnie gorsze niż brzmienie przerobionego przeze mnie wzmacniacza w polskim magnetofonie M-2405S.
KLEOPATRA_WST-102.png

I jeszcze karta zmierzonych parametrów wzmacniacza.
Karta parametrów od Kleopatry.png

Wzmacniacz Kleopatra z naddatkiem spełniał wówczas wymogi międzynarodowej normy dla sprzętu Hi-Fi, jednak w stosunku do wzmacniacza z M-2405S grał dużo gorzej.
Krzysztof_M pisze: śr, 8 grudnia 2021, 18:59 Z wykresów nie widzę, aby to przekraczało 1% THD, więc odpowiadając na pytanie to strzelam, że poniżej 0,5% będą zmierzone zniekształcenia całkowite THD+N.
Ale oprócz sumarycznego wyniku lepiej pewnie byłoby zobaczyć grzebień harmonicznych, pamiętam, że pomiary takie często wykonywałeś, Romku, udało się może i tym razem takie pomiary wykonać?
Dokładne wykresy z poszczególnymi harmonicznymi zamieszczę w wolnym czasie, ale z oscylogramów, które już zamieściłem można obliczyć maksymalną szybkość narastania i opadania sygnału dla fali prostokątnej. Jeśli się teraz nie pomyliłem (jest wczesna pora, a ja właśnie się obudziłem), to czas narastania wyniósł 5,124 V/μs, a opadania 5,099 V/μs. Dla wiernego przeniesienia sygnału sinusoidalnego o częstotliwości 20 kHz i amplitudzie 30 V potrzebna jest szybkość narastania i opadania zbocza nie mniejsza niż 3.77 V/μs.

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
ODPOWIEDZ