Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp

Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Romekd »

Witam.
Marek7HBV pisze: wt, 13 sierpnia 2019, 09:48
Romekd pisze: pn, 12 sierpnia 2019, 23:13 Ja również doskonale pamiętam "jakość" niektórych podzespołów, sprzedawanych w sklepach elektronicznych w czasach PRL-u... :( Była ona tym gorsza im bardziej nasz kraj pogrążał się w kryzysie gospodarczym. Pamiętam jak denerwowałem się, kupując "nowe" (w cenie nowych...) głowice uniwersalne do magnetofonu M-2405s. Skurczybyki zaczęli w pewnym momencie sprzedawać w sklepach głowice "regenerowane" (z przeszlifowanym czołem), pochodzące z napraw magnetofonów w serwisach (często po przeszlifowaniu czoła miały już poszerzoną szczelinę magnetyczną w rdzeniu, przez co nie odtwarzały i nie nagrywały tonów wysokich w jednym z kanałów... :? ).
O tak!Może polskie magnetofony nie ustępowały porównywalnym konstrukcjom zachodnim,lecz wszystko rozbijało się o jakość :cry: głowic.Tak że jako skarb traktuję ten jedyny sprawny egzemplarz który mam w zapasie.
Kol. Marku, przepraszam, że odpowiadam dopiero dzisiaj. W tym tygodniu z moim wspólnikiem w firmie skończyliśmy ważny dla nas projekt, nad którym pracowaliśmy przez kilka ostatnich tygodni. Poruszyłeś ciekawą kwestię jakości polskich magnetofonów. Rozumiem, że pisząc: "polskie magnetofony nie ustępowały porównywalnym konstrukcjom zachodnim", miałeś na myśli zacofane technologicznie kraje socjalistyczne. Ja niestety wspominam te magnetofony nieco inaczej, gdyż w mojej ocenie już w momencie produkcji były one przestarzałe, wręcz prymitywne, a ponadto przekombinowane (mechanizm), co wynikało gównie z chorej koncepcji konstrukcji mechanizmu i właśnie zupełnie dennych głowic uniwersalnych... Spróbuję opisać moje przemyślenia na ten temat w wątku o stopniach mocy m.cz. w polskich magnetofonach, gdyż ten wątek chciałem poświęcić polskim i zagranicznym odbiornikom FM.
Marek7HBV pisze: wt, 13 sierpnia 2019, 09:48 (...) Wracając do tematu. Te niebywałe rozpasanie producentów odbiorników tłumaczy konkurencja o rynek drogich sprzętów [nawet jak na tamten rynek], bo przecież nic nie brzmi lepiej niż "117 semiconductors... in", :lol: . A te wspaniałe mierzone parametry [nie do podważenia przez konkurencję] podnosiły renomę firm, co i tak poszło psu na buty-teraz już takich nie robią :cry: [no bo i po co?]. Bardzo szkoda że nie możemy skorzystać z doskonałych parametrów takiego sprzętu, wreszcie dostępnego dla każdego zainteresowanego Hi-Fi. Zostaną jako dekoracja, bo słuchać tego[i jak :evil: ] co nadają, to żal du...ka :cry: .
Dobrze przemyślana i nieco bardziej rozbudowana konstrukcja toru odbiornika przekładała się na lepsze parametry techniczne - wyższą czułość i selektywność. Jakiś czas temu miałem u siebie odbiornik (amplituner) marki REVOX, model B-780. O amplitunerze tym można obejrzeć film na YT, na kanale "Reduktor Szumu" (link poniżej).

https://www.youtube.com/watch?v=4D5AYeve4VM

Pan Krzysztof pokazał na nim wnętrze tego niesamowitego urządzenia, którego cena, w czasach gdy był produkowany (egzemplarz, który miałem pochodził z roku 1979) wynosiła ponoć 3500 CHF, za co można było wtedy kupić niezły samochód. Tor sygnałowy, począwszy od głowicy UKF, jest w nim bardzo rozbudowany. Wzmacniacz w.cz. zawiera aż trzy dwubramkowe Mosfety i aż pięć przestrajanych diodami pojemnościowymi obwodów rezonansowych LC. Za tranzystorowym mieszaczem zrównoważonym znajduje wzmacniacz p.cz., w którym zastosowano sześć scalonych wzmacniaczy różnicowych typu CA3053 (wzmacniacz różnicowy, ze źródłem prądowym w obwodzie emiterów pary różnicowej /można też na nim zrobić wzmacniacz kaskodowy/ o typowym wzmocnieniu dla f=10,7 MHz równym 32 dB!) oraz trzynaście obwodów rezonansowych LC. Jako demodulator FM w tunerze zastosowano wysokiej klasy podwójnie zrównoważony mieszacz i linię opóźniającą... Ciekawy jest też układ dekodera STEREO (zawiera kilka układów scalonych, w tym dwa podwójnie zrównoważone mieszacze).
REVOX_ B780 - głowica UKF.png
REVOX_ B780 - p.cz.1.png
REVOX_ B780 - p.cz.2.png
REVOX_ B780 - STEREO.png
-
Taka budowa toru FM zapewniała tunerowi czułość na poziomie 2 μV (20 μV dla pracy STEREO) przy odstępie sygnału od szumu równym 46 dB i 0,7 μV przy odstępie sygnału od szumu równym 26 dB. Selektywność toru p.cz. wynosiła 110 dB przy odstrojeniu o 300 kHz, a tłumienie sygnałów lustrzanych wynosiło 106 dB. Obecnie takie parametry tunera faktycznie mogą wydawać się zbędne, ze względu na jakość nadawanego w Polsce sygnału...
Poniżej kilka linków do starszych i nowszych artykułów na ten temat.

http://radiopolska.pl/blog/2015/07/pols ... eszcze-nie
https://fmdx.pl/2015/02/limit-mpx-power-dbr/
https://fmdx.pl/2019/04/fm-mpx-power/
https://fmdx.pl/2019/05/pomiary-stacji- ... mpx-power/

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Marek7HBV
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3923
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM

Post autor: Marek7HBV »

Romekd pisze:Poruszyłeś ciekawą kwestię jakości polskich magnetofonów. Rozumiem, że pisząc: "polskie magnetofony nie ustępowały porównywalnym konstrukcjom zachodnim", miałeś na myśli zacofane technologicznie kraje socjalistyczne. Ja niestety wspominam te magnetofony nieco inaczej, gdyż w mojej ocenie już w momencie produkcji były one przestarzałe, wręcz prymitywne, a ponadto przekombinowane (mechanizm), co wynikało gównie z chorej koncepcji konstrukcji mechanizmu i właśnie zupełnie dennych głowic
W zasadzie nie porównywałem zastosowanych rozwiązań i technologii, lecz to co jest najważniejsze - jakość toru prowadzenia taśmy. Precyzyjnie prowadzona taśma i dobra głowica dają doskonały dźwięk, a niskoszumne tranzystory i tak kupowaliśmy na zachodzie :lol: .Dobrze wyregulowana Aria
P2320897.JPG
miała te same parametry co Philips
P2320898.JPG
mimo ogromnej różnicy komplikacji układów.A jedynym mankamentem było szybsze starzenie się elementów wykonanych z gumy - co powodowało wysiadanie przewijania tuż po okresie gwarancyjnym :lol: . A temat jest szeroki jak Missisipi :roll: . Pozdrawiam :D
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM

Post autor: Romekd »

Marek7HBV pisze: ndz, 25 sierpnia 2019, 12:56 W zasadzie nie porównywałem zastosowanych rozwiązań i technologii, lecz to co jest najważniejsze - jakość toru prowadzenia taśmy. Precyzyjnie prowadzona taśma i dobra głowica dają doskonały dźwięk, a niskoszumne tranzystory i tak kupowaliśmy na zachodzie :lol: .Dobrze wyregulowana Aria
Będąc w pierwszej lub drugiej klasie technikum kupiłem używany magnetofon M-2405S. Poprzedni właściciel kręcił i regulował w nim wszystko, co tylko się dało. By go odpowiednio posprawdzać i wyregulować musiałem dogłębnie poznać zasadę działania magnetofonu, zdobyć książkę serwisową z informacjami o pożądanych parametrach układu mechanicznego i elektroniki, oraz nabyć specjalne rolki i dynamometry, pozwalające mierzyć naciągi w taśmie we wszystkich trybach pracy magnetofonu. Mój egzemplarz był jak wspomniałem w fatalnym stanie, prawie nie przewijał, nie nagrywał i nie kasował, a dodatkowo niszczył taśmy... Spędziłem przy nim dziesiątki godzin i poznałem go na wylot. Po niedługim czasie znałem go tak dobrze, że mógłbym go złożyć i właściwie wyregulować z pamięci, mając do niego wszystkie elementy luzem zapakowane w worku. Brat kilka lat później kupił magnetofon szpulowy ARIA MDS-2412, który również dokładnie poznałem. Mechanizmy i elektronika obu magnetofonów bardzo mi się w tamtym czasie podobały, gdyż nie miałem możliwości porównania ich z parametrami i rozwiązaniami stosowanymi w magnetofonach renomowanych firm zachodnich oraz firm japońskich.
W polskich magnetofonach krzywa i niedokładnie wykonana była już podstawa mechanizmu, czyli blach stanowiąca "fundament" dla całego mechanizmu. To z tego powodu wszystkie poprzykręcane do niej elementy musiały mieć zapewnioną regulację nawet w kilku płaszczyznach, by w ogóle do siebie jakoś pasowały. Ponieważ układ mechaniczny magnetofonu napędzał jeden silnik, to musiało występować mnóstwo sprzęgieł mechanicznych, by mechanizm nie rozerwał taśmy podczas odtwarzania, przewijania lub hamowania. To wszystko oczywiście wymagało odpowiedniego wyregulowania. I tak np. w napędzie prawej szpuli należało wyregulować jego wysokość nad podstawą, właściwy luz osiowy (pierścieniami Seegera na osi od góry), moment z jakim nawijana była taśma podczas odtwarzania (siła z jaką nawijała się taśma na prawej szpuli), dopuszczalny moment, który występował podczas przewijania i hamowania szpul. Gdy ustawiło się te parametry, trzeba było jeszcze odpowiednio wyregulować "sznurkowy" hamulec, który dokonywał autoregulacji siły docisku taśmy do prowadnicy znajdującej się za rolką dociskową. Siłę z jaką dociskana była taśma do lewej prowadnicy i głowic (znajdującymi się przed rolką dociskową) regulował drugi podobny hamulec, znajdujący się na napędzie lewej szpuli. Oś napędowa oczywiście musiał być regulowana w płaszczyźnie równoległej do taśmy, bo przecież w naszym kraju nie dało się tak skonstruować mechanizmu, by po złożeniu od raz znajdowała się w pionie w stosunku do podstawy. Za to gumowa rolka dociskowa musiała być regulowana już w dwóch prostopadłych do siebie płaszczyznach, gdyż nie dało się uzyskać takiej dokładności mechanizmu by te dwa elementy po zamontowaniu właściwie ze sobą współpracowały. Pamiętam jak za pierwszym razem dokonując regulacji toru przesuwu taśmy, spędziłem wiele popołudni by wyregulować wszystko tak, by cienkie taśmy na duży szpulach (18 cm) nie były nadmiernie rozciągane, spychane w dół lub górę, gniecione i niszczone na prowadnicach. Pozycję rolki dociskowej (wysokość zamocowania) też się regulowało, za pomocą dodawania lub ujmowania ilości specjalnych cienkich podkładek "nastawczych", a siłę docisku do osi regulowało śrubą ze sprężyną, sprawdzając jej wartość dynamometrem. Te mechanizmy ustawiałem i regulowałem później wszystkim swoim znajomym, którzy mieli magnetofony szpulowe. Poniżej kilka rysunków i zdjęć regulowanych elementów mechanizmu magnetofonów.
1_mechanizm.jpg
2_zespół kółka.jpg
3_napęd szpuli.jpg
4_dźwignia rolki dociskowej.jpg
5_mech_M2405S.png
-
Poniżej zdjęcia świetnego mechanizmu magnetofonu REVOX B77 (znajdujący się u mnie egzemplarz pochodzi z roku 1980.). Jest to co prawda magnetofon z napędem bezpośrednim (ma trzy silniki), ale warto zapoznać się z jego budową.
Widok od góry.
1_góra_B77.jpg
-
Elementy mechaniczne zamocowane na sztywnej odlewanej podstawie.
2_mechanika_REVOX.jpg
-
Tor przesuwu taśmy, po prawie 40 latach... Wszystkie elementy oryginalne i sprawne. Wymienić musiałem tylko gumową rolkę dociskową. By dokonać takiej wymiany należało odkręcić jedną śrubkę, wyjąć starą rolkę i zamontować nową, po czym dokręcić śrubkę (oś i rolka nie mają żadnych zbędnych regulacji, poza regulacją siły docisku, ale tej zmieniać nie trzeba).
3_tor przesuwu taśmy.jpg
-
Silnik przesuwu taśmy jest zamocowany na sztywno, a szybkość jego obracania się reguluje i stabilizuje elektronika
4_silnik przesuwu taśmy.jpg
-
Silniki napędu szpul, które zapewniają odpowiednią szybkość i właściwe siły dowijania i odwijania się taśmy na szpulach.
5_silniki napędu szpul.jpg
-
By elementy były precyzyjnie zmocowane na podstawie, odpowiednie miejsca zostały w niej bardzo precyzyjnie wyszlifowane, powiercone i nagwintowane.
6_pow_szlifowane.jpg
-
Po lewej stronie silnika przesuwu taśmy widać precyzyjne mocowanie osi, na której z drugiej strony osadzone jest ramię z rolką dociskową.
7_montaż.jpg
-
W tym magnetofonie nie musiano stosować specjalnego paska plastikowego z napylonym na środkowej powierzchni filcem, naciąganego sprężynką, dociskającego taśmę do głowicy, by ta dokładnie dolegała do jego czoła (i "przy okazji" powodowała bardzo szybkie jej zużywanie się; polskie magnetofony były prawdziwymi "szlifierkami" do głowic i "polerkami" marnych pod względem magnetycznym i dość szorstkich taśm...)

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Marek7HBV
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3923
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM

Post autor: Marek7HBV »

Czyściutki :D
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM

Post autor: Romekd »

Marek7HBV pisze: pn, 26 sierpnia 2019, 20:04 Czyściutki :D
Bo go zdążyłem odkurzyć :D Szkoda, że w czasach, w których był populary, nie miałem o nim zielonego pojęcia. Próbować porównywać go z polskimi magnetofonami, to trochę jak porównywać mercedesa do syrenki. I tak wtedy nie było by mnie stać na takiego, ale przynajmniej miałbym większą "perspektywę", i nie uważałbym polskich wyrobów za najlepsze na świecie. W kraju opracowano magnetofony o nazwie "Koncert", modele M-3401 SD i M-3201 SD, produkowane na konkretne zamówienie, we współpracy z firmą Studer (produkującą magnetofony Revox do użytku domowego), ale jakoś nie wierzę, by ich jakość była choćby zbliżona do oryginału, gdyż zawierały polskie elementy (głowice były Studera, choć ich obudowy i podstawy już niekoniecznie).
Poniżej zdjęcie głowić w magnetofonie Revox:
Głowice magnetofonu REVOX B77.jpg
-
i "Koncert".
Głowice magnetofonu KONCERT.png
-
blaszka mocująca głowicę nagrywającą przypomina mi "nieco" tę, która była stosowaną wcześniej do produkcji mechanizmu magnetofonu ZK-140...

Jakość głowić w dostępnych dla przeciętnych "Kowalskich" polskich magnetofonach była podła. Pakiety blaszek często były krzywo złożone, przewodzący klej ze srebrem, łączący pakiety i wewnętrzne ekrany z połączoną z masą metalową obudową czasami tracił kontakt, w powierzchni czołowej czasami widywałem dziurki, a tworzywo użyte na osadzenie rdzeni i stworzenie czoła głowicy rozpuszczało się w zetknięciu z rozpuszczalnikiem "Nitro", więc gdy właściciel magnetofonu przy pomocy wacika namoczonego w rozpuszczalniku oczyścił ze startej taśmy prowadnice, i przy okazji przetarł nim głowicę uniwersalną, ta nadawała się już tylko do wymiany... Poniżej zdjęcie polskich głowic z ukrytymi (moim zdaniem) wadami.
polskie głowice.png
-
Polskie magnetofony miały dziwnie wysoki poziom trzeciej harmonicznej w nagranym (odtwarzanym) sygnale, sięgającym nawet 3%. Nie wiem czy wynikało to z winy kiepskich głowic czy dostępnych w tamtym czasie taśm :roll: Poniżej informacje o poziomie trzeciej harmonicznej w magnetofonie M-2405S i "Aria"
Zniekształcenia M-2405S.jpg
ARIA_opis.png
-
Z ciekawości zmierzyłem parametry Revoxa B77, współpracującego z mocno zmęczoną taśmą (jasno brązowy kolor warstwy magnetycznej wskazywał, że może była to zwykła taśma żelazowa). Poniżej wykres pasma przenoszenia przy odtworzeniu sygnału białego szumu z taśmy, po jego wcześniejszym zarejestrowaniu.
1_FR_L_OUT_IN_WN.PNG
-
Oraz wykres zniekształceń dla sygnału wejściowego na wyjściu magnetofonu, gdy w tym włączone zostało omijanie toru taśmy i bezpośredni odsłuch wejścia (wykresy dla kanału lewego i prawego).
2_THD_L_IN_1kHz_0dB_VU.PNG
3_THD_P_IN_1kHz_0dB_VU.PNG
-
A na kolejnych wykresach poziomy zniekształceń nieliniowych dla sygnału 1 kHz po jego nagraniu na taśmie z poziomem 0 dB.
4_THD_L_OUT_1kHz_0dB_VU.PNG
5_THD_P_OUT_1kHz_0dB_VU.PNG
Proszę się nie sugerować wysokim wynikiem THD+N, gdyż w programie miałem ustawione pasmo pomiarowe od pojedynczych Hz do ponad 90 kHz, a powinienem załączyć filtry, by uzyskać charakterystykę zgodną z krzywą "A".
-
Oraz dla sygnału nagranego z poziomem + 3 dB.
6_THD_L_OUT_1kHz_+3dB_VU.PNG
7_THD_P_OUT_1kHz_+3dB_VU.PNG
-
Poniżej wykresy zniekształceń intermodulacyjnych dla wysterowania - 6 dB.
8_IMD_L_OUT_1kHz_-6dB_VU.PNG
9_IMD_P_OUT_1kHz_-6dB_VU.PNG
-
Powyższe wykresy zdjąłem z magnetofonu prze jego regulacją, która jeszcze poprawiła parametry urządzenia.
Jak mają się pokazane na wykresach zniekształcenia do tych, które produkowane były przez polskie magnetofony klasy wyższej i klasy Hi-Fi? :?

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
Marek7HBV
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3923
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM

Post autor: Marek7HBV »

I nie ma do czego porównać :lol: Nawet Koncert ideowo bardzo zbliżony do Revoxa, to badziew. Miałem do czynienia z egzemplarzem ,,pogwarancyjnym,, :.lol: ,awaryjność dupereli [przełączników i złączy] jak w Arii. Zresztą przecież był zrobiony z tych samych materiałów [oprócz ,,wkładu dewizowego,, :lol: ]. A teraz osiąga wyższą cenę od porządnego sprzętu zapewne przez sentyment i rzadkość pojawiania się :roll: A wracając do testów Revoxa, to ta brązowa :lol: taśma nie jest taka zła skoro można uzyskać dość małe zniekształcenia przy takim poziomie [w zasadzie prawda wyszła by przy 60Hz :roll: ]. Pozdrawiam :)
gallanonim
10...14 postów
10...14 postów
Posty: 10
Rejestracja: śr, 17 lipca 2019, 15:25

Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM

Post autor: gallanonim »

Co do porównań, to jak wypadłby polskie magnetofony w porównaniu do zachodnich konstrukcji w ich klasie cenowej? W RFN Arie zresztą były sprzedawane przez tamtejszą firmę pod nazwą HGS Electronic(zresztą kupowali oni w Polsce jeszcze masę innego sprzętu i sprzedawali pod tą nazwą) i to w liczbie na tyle dużej, by pojawiały się na niemieckich portalach ogłoszeniowych
Awatar użytkownika
Marek7HBV
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3923
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM

Post autor: Marek7HBV »

W PRL-u regułą było stosowanie lepszych[importowanych czasem]części do sprzętu wysyłanego na eksport-patrz ,,odrzuty z eksportu,, :lol:
gallanonim
10...14 postów
10...14 postów
Posty: 10
Rejestracja: śr, 17 lipca 2019, 15:25

Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM

Post autor: gallanonim »

To oczywiste, ale Aria z głowicą z "lepszej" partii dalej zostaje Arią, ze swoim mechanizmem. Zresztą z tymi "eksportami" też różnie bywało, często "odrzuty" to był sprzęt poskładany sobie przez pracowników na boku z wadliwych podzespołów, gdzie akurat trafił im się frontpanel z "eksportowymi" napisami. Tak czy tak, porównując do Philipsa, Grundiga czy innego Sony z tej samej półki, polskie magnetofony tak tragicznie raczej nie wypadną, jak w porównaniu do Revoxa, którego przeciętny mieszkaniec RFN czy Francji mógł sobie najwyżej pooglądać na wystawach z racji ceny
Awatar użytkownika
Marek7HBV
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3923
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Marek7HBV »

Przeciętny mieszkaniec nie potrzebował takiego sprzętu i kupował trochę tańszy :lol: Dla porównania mieszkańca Francji i Polski.Polski Koncert kosztował tyle co dwa telewizory Helios,a to było ok 10 miesięcy średniego wynagrodzenia[wtedy to było 500 dolarów :( ].Francuzowi wystarczyła jednomiesięczna pensja na Revox i jeszcze zostało na żarcie i picie-mieszkać mógł pod mostem[jak pisała propaganda PRL] :lol: M.
gallanonim
10...14 postów
10...14 postów
Posty: 10
Rejestracja: śr, 17 lipca 2019, 15:25

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: gallanonim »

Wg. znalezionych przeze mnie informacji, w lecie 1980 roku za dolara płacono 400 PLZ po kursie rynkowym, 123 po kursie NBP, Revox B77 kosztował w 1980 roku 2450 dolarów, po czarnorynkowym kursie w tym czasie ok. 500 000 PLZ, przy średniej pensji nieco ponad 6000 PLZ(przy czym u nas wtedy średnia pensja coś znaczyła, bo nie było tak wielkiego rozwarstwienia jak dziś). Minimalna w USA wynosiła wtedy ok 500 dolarów, i zarobki większości ludności dużo od tego nie odbiegały: średnia była wybitnie zawyżona przez bogatą mniejszość, a i tak za minimalną przy cenach towarów tzw. pierwszej potrzeby dało się wcale nieźle żyć. W Europie zapewne było nieco gorzej, więc tak czy tak za jedną pensję przeciętny człowiek raczej sobie półprofesjonalnego, wysokiej klasy magnetofonu kupić nie mógł(ale za to wchodził do sklepu i kupował normalny bez kolejki, bez list, bez kombinacji i znajomości...). Co innego, że grupa ludzi bogatych, których na takie sprzęty było stać też nie była mała, po prostu rozwarstwienie majątkowe było duże, znaczącym odbiorcą magnetofonów Revox były też małe studia nagraniowe i małe rozgłośnie radiowe, czyli użytkownicy profesjonalni. W każdym razie, o pewnej popularności niektórych polskich urządzeń na Zachodzie decydowała cena: niemiecka firma import-export kupowała w ZRK czy innej Fonice magnetofon czy gramofon klasy hi-fi na tyle tanio, że mogła go później w supermarkecie sprzedać po cenie dużo niższej niż tej klasy produkty firm "renomowanych", mając z tego odpowiedni zysk. Podobnie przed stanem wojennym opłacała się kooperacja Grundiga czy Thomsona z naszymi zakładami.
Awatar użytkownika
Marek7HBV
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3923
Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Marek7HBV »

Nie wnikając w szczegóły dobrobytu lat 80-tych pamiętam że stał w Peweksie magnetofon za 1000 dol,ale jakiej firmy ?
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Romekd »

Czołem.
Prawie dwa lata temu użytkownik Tomek Janiszewski opisał swoje doświadczenie z tranzystorowym stopniem wyjściowy magnetofonu MK-125, wykonanym na tranzystorach mocy AC180K i AC181K (lub AC187k-VII i AC188K-VII), niesamowicie wychwalając ich niezwykłą liniowość i doskonałe pozostałem parametry techniczne. Poniżej różniące się minimalnie schematy wzmacniacza.

Obrazek


Obrazek

Już wtedy powątpiewałem w to, że tak prościutki układ może cechować się wybitnymi parametrami, wartymi wygłaszania na jego temat niezwykłych "peanów pochwalnych"...

Link do tamtej wypowiedzi oraz niektóre jej fragmenty:
http://www.forum-trioda.pl/viewtopic.ph ... 89#p358289
Tomek Janiszewski pisze: czw, 28 marca 2019, 23:21 (...)
Chyba powyższych popisów naszego Maleństwa na razie wystarczy. I co się okazało? Słabowite, i jeszcze niedoświadczone Maleństwo, pochodzące z siermiężnego MK125, noszonego na naramiennym pasku, napełniającego zgrzytliwym dźwiękiem swojego karykaturalnie wręcz epileptycznego jak tu ktoś kiedyś powiedział głośnika ciasne klitki gierkowskich "M", zadymione kolejowe przedziały, a z wielkim tylko trudem - szkolne i kolonijne świetlice podczas dziecięcych i młodzieżowych potańcówek przy szlagierach "ABBY", "Smoków". "Slejdów" (jako że w czasach "Boney M," Africa Simonea, "Goombay Dance Band" rynek opanowany był już przez kasetowe "Grundigi") spuściło siarczyste manto znacznie bardziej zaawansowanemu dziadostwu rozpanoszonemu za sprawą Asów PMT w sprzęcie z o wiele wyższej półki, stanowiącym obiekt westchnień amatorów dobrej muzyki i brzmienia najwyższej jakości! :shock: :oops: Przynajmniej jeśli idzie o poziom i charakter wnoszonych zniekształceń nieliniowych. A te mogłyby być jeszcze znacznie mniejsze, jako że głębokość ogólnego USZ okazuje się tu wręcz symboliczna. Po odpięciu R21 od emitera T4 czułość wzmacniacza wzrosła może... 5 razy, co odpowiada 14dB. Ale tak niestety być musi, bo nazywanie tego wzmacniacza "końcówką" mocno mu uwłacza. Poza nim w skład toru odczytu MK125 wchodzi jeszcze tylko wzmacniacz korekcyjny na dwóch becetkach. Stąd "końcówka" obarczona jest dodatkowym zadaniem dostarczenia wielkiego wzmocnienia napięciowego. Jest ono o rząd wielkości większe niż wzmocnienie końcówek od M521S, M2405S oraz ZK146 czy wreszcie Uwetury Stereo. Zarówno w fabrycznym wykonaniu bida-komplementarnym jak i przywróconej zgodnie z zasadami sztuki do przyzwoitości przeze mnie.
A taki przebieg zobaczyć można na wyjściu Maleństwa pozbawionego ogólnego USZ, w którym działa tylko słabe lokalne USZ przez podkówkę RN2:
(...)
A co z mocą naszego Maleństwa? Ta oczywiście ustępuje i to bezdyskusyjnie kilkakrotnie mocniejsztym, ale antypatycznym bidakom. Ale spokojnie. Maleństwo nie zatrzyma się na tym etapie rozwoju. Ono będzie coraz doskonalsze. Prosi się przecież wstawić jeszcze większy radiator, termistor zastąpić trzecią acetką (AC125 mianowicie) mającą kontakt z radiatorem, pozwoli to nie tylko na bezpieczną pracę przy podwyższonym napięciu zasilania (celuję w 12V a nawet nieco więcej) ale i na radykalne zmniejszenie rezystorów emiterowych (np. z 1 do 0,15 oma), wreszcie na zastosowanie znanej już z wielu moich konstrukcji struktury której podobnie jak peerelowskie asy PMT zamierzam się trzymać jak pijany płota, skoro nigdy dotąd mnie nie zawiodła. Książka Niemcewicza "Diody i tranzystory" podaje że para AC180K/AC181K stosowana bywa we wzmacniaczach o mocy do 5W. Biorę na siebie ryzyko aby to zweryfikować! A jak Maleństwo zda ten niełatwy egzamin - doczeka się braciszka bliźniaka, aby stworzyć razem z nim stereofoniczny duet!
Ach cóż za "achy i ochy", czego niestety nie potwierdziły wykonane przeze mnie dwa lata temu własne pomiary takiego wzmacniacza (właściwie dwóch z trzech kupionych, gdyż trzeci miał uszkodzone tranzystory mocy i mocno przegrzebaną płytkę, więc odpuściłem sobie jego naprawę). Na obu płytkach sprawdziłem wszystkie elementy, a niektóre mimo tego że były sprawne, wymieniłem na współczesne o parametrach podanych przez TJ. Na jednej z płytek tranzystory końcowe miały wręcz idealnie te same parametry, na drugiej nieco się różniły pod względem wzmocnienia prądowego, jednak różnice te nie były duże. Mimo to obie płytki w pomiarze parametrów wypadły bardzo podobnie, choć nieporównywalnie gorzej od tej zbadanej "kompensatorem"...
Poniżej wyniki uzyskane przez Kol. Tomka i przeze mnie. Różnice są ogromne...
Wyniki pomiarów TJ i RD.png

W kolejnym poście przedstawię wykresy z pomiarów zniekształceń THD, IMD i DIM, oraz przebieg charakterystyki częstotliwościowej wzmacniacza z załączonym i wyłączonym ujemnym sprzężeniem zwrotnym.

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 5419
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: AZ12 »

Witam

Myślę że winę za duży poziom zniekształceń nieliniowych ponosi impedancja wejściowa tranzystora T5, która obciąża stopień z tranzystorem T4.
Ratujmy stare tranzystory!
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 6891
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Stopnie mocy w polskich magnetofonach w czasach PRL-u - pomiary i ocena

Post autor: Romekd »

W układzie z MK-125 mamy kilka ujemnych sprzężeń zwrotnych, poprawiających liniowość całego wzmacniacza. W pierwszym tranzystorze mamy sprzężenie rezystorem kolektora z bazą, co przy rezystancji jaką widzi od strony bazy tranzystor T4 (równej ok. 9,6 kΩ, przy potencjometrze siły głosu podkręconym na maksimum głośności) zapewnia poprawę parametrów tego stopnia. W obwodzie emitera T4 mamy rezystor 33 Ω, na które wpięta jest pętla ujemnego sprzężenia zwrotnego z rezystorem R27 i kondensatorem C22, a który i bez tej pętli dawałby niewielkie lokalne ujemne sprzężenie zwrotne tranzystorowi T4, obciążonemu bardzo nieliniową opornością wejściową tranzystora T5. Kolejne sprzężenie zwrotne w układzie z T5...T7 zapewnia potencjometr 500 kΩ, który służy do ustawienia odpowiedniego napięcia na emiterach tranzystorów mocy T6 i T7. W obwód kolektora T5 włączony jest tez bootstrap, który również poprawia liniowość tranzystora sterującego T5. Jednak w układzie występują silne zniekształcenia nieliniowe na tranzystorach T4 i T5, które jednak w dużej części wzajemnie się znoszą, jednak tak dobrze nie znoszą się już zniekształcenia intermodulacyjne (te dodają się, przez co ich poziom na na wyjściu wzmacniacza może być spory - nie wykryje ich jakiś tam "kompensator"), które są znacznie bardziej dokuczliwe dla naszego słuchu niż zniekształcenia nieliniowe...

Na początek przedstawię jak kształtowały się poziomy poszczególnych zniekształceń THD od sygnału o częstotliwości 1 kHz dla kilku wartości mocy wyjściowej.
THD_1kHz_50mW_4R.PNG
THD_1kHz_100mW_4R.PNG
THD_1kHz_250mW_4R.PNG
THD_1kHz_500mW_4R.PNG
THD_1kHz_1000mW_4R.PNG
Charakterystyka częstotliwościowa przenoszenia wzmacniacza dla aktywnych sprzężeń zwrotnych wyglądała jak na wykresach poniżej. Jeden wykres pokazuje przebieg dla kondensatora C17 o pojemności 33 nF (taka wartość tego kondensatora oryginalnie występowała na dwóch moich płytkach - był to tandetny kondensator z ferroceramiki, cechującej się dużą zależnością pojemności od napięcia i temperatury), a drugi dla kondensatora C17 o pojemności 100 nF.
FR33nF.PNG
FR100nF.PNG
Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
ODPOWIEDZ