Wzmacniacz PP 2xKT88 - w końcu niebiański dzwięk !!!

Nic dodać nic ująć

Moderator: gsmok

Awatar użytkownika
Locutus
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2686
Rejestracja: sob, 4 sierpnia 2007, 23:09
Lokalizacja: LubLin

Wzmacniacz PP 2xKT88 - w końcu niebiański dzwięk !!!

Post autor: Locutus »

Drodzy forumowicze, nadszedł ten moment, że muszę się z wami podzielić swoimi ostatnimi odkryciami.
Walka o możliwie jak najlepsze brzmienie posiadanego wytworu chińskiej myśli techniczniej o dźwięcznej nazwie MusicAngel trwała już dłuższy czas.
Na początek, 'upgrade' polegał na wymianie transformatorów głośnikowych na takie o wiekszym przekroju rdzenia i wiekszej ilości sekcji. Poprawa była znaczna a mozolne pomiary śmiesznymi metodami typu generator, oscyloskop, PMZ11 potwierdzały, że krok był w dobrym kierunku. Na 'drugi ogień' poszły zmiany punktów pracy lamp oraz zabawa ze zmianą głębokości USZ. Nastąpiła kolejna poprawa ale wciąż nie byłem zupełnie zadowolony - czegoś ciągle brakowało a zmiany nie byly jakieś bardzo spektakularne.


Stan ten trwał dość długo do momentu gdy całkiem niedawno wpadłem na dobry trop - tutaj na forum Triody.
Dzięki postom 'nowej krwi' na forum oraz nowopowstałych działów, zacząłem przeszukiwać najgłębsze zakamarki internetu w poszukiwaniu rozwiązania tego problemu.
Okazało się, że był on związany z moim skażeniem ograniczeniami wynikającymi ze staroświeckich - czysto technicznych metod pomiarów oraz złego podejścia do filozofii konstrukcji wzmacniaczy.

Zastosowanie przez wielu tutaj wyśmiewanych, alternatywnych, nie skazanych techniką metod oceny i sposobów konstrukcji było strzałem w dziesiątkę.
Okazało się, że wielkim ograniczniem mojego wzmacniacza były pospolite i na dodatek tanie kondensatory Wima w torze. Zgodnie z nowo zdobytą wiedzą wymieniłem je na porządne, ręcznie zwijane w dni nieparzyste foliowce, zatapiane w niebieskiej puszce ze złotym paskiem o średnicy opakowania RedBula. Nie były tanie - ale te 680zł za sztuke uczyniło cuda. W końcu wzmacniacz ożył - wysokie nabrały powietrza ale szklistosci, średnica stała się aksamitna - namacalna. Środek i góra pasma zbliżyły się do ideału - pozostało popracowac nad dołem. Zacząłem od usuniecia folii z puszek kondensatorów elektrolitycznych w zasilaczu - poprawa była ale jeszcze niesatysfakcjonująca. Zakupiłem specjalny preparat do smarowania kondensatorów, który zapobiega ich upływności oraz redukuje do zera ESR. Kilkaset złotych wydane na 5ml preparatu załatwiło temat kondensatorów w zasilaczu definitywnie. Następnie należało dobrać lepszy interkonekt. Ten używany był tani, na złączkach Neutrik i przewodzie Klotz. Udałem się do pobliskiego salonu audio i kupiłem taki porządny z górnej półki(niecałe trzy tysiące) ze specjalnym ekranem z trawy bambusowej. Po podłączeniu, przez pierwszą godzinę nie było zbytniej różnicy ale z czasem dzwięk sie poprawiał. Pomyślałem, że zapewne kabel jest jest niewygrzany. Zostawiłem więc grający sprzęt na całą noc. Z rana skontrolowałem sytuacje i stwierdziłem, że jest prawie dobrze - ale tylko prawie. Skonsultowałem się jeszcze z salonem w którym zakupiłem interkonekt. Podczas rozmowy odkryłem, że źle go wpiałem:!: . Na izolacji wyrażnie był pokazany prawidłowy kierunek przepływu sygnału - zmartwiłem się bo mogło się okazac, że przez swoje lamerstwo zniszczyłem porządny kabel. Na szczęście, zgodnie z zapewnieniami sprzedawcy, po kolejnych 48godzinach grania interkonekt uformował sie ponownie i wrócił do normy oraz szczytów swoich możliwości. Mój wzmacniacz w końcu grał :!: :!: :!:
Szerokość sceny oraz separacja źródeł była już niemal perfekcyjna. Pozostało jeszcze popracować nad głebokością sceny.
Zakupiłem więc za kilkaset złotych specjalne bezpieczniki ze złotym drutem - poprawiło się ale jeszcze to było nie to. Wiedziałem, że można lepiej. Okazało się, że wzmacniacz jest dość wrażliwy na kabel sieciowy. Ten standardowy 'komputerowy' jest może i dobry dla zasilacza impulsowego ale we wzmacniaczu jest zasilacz liniowy. Zaczałem więc testy kabli sieciowych. Na "pierwszy ogień" poszedł taki od żelazka z lat siedemdziesiątych. Głebokość sceny była na nim niemal idealna ale wzmacniacz stracił niestety na transparentności. Jednak prawie 50lat dla miedzi nie było łaskawe - może nośniki straciły część ruchliwości albo kabel stał się zbyt kierunkowy ? Po żelazkowym, przetestowałem wszystkie posiadane przewody sieciowe jakie miałem w domu ale wszystkie były tanie i żaden nie był satysfakcjonujący. Ponownie udałem się do salonu audio i wypożyczyłem współcześnie wykonany kabel sieciowy z przewodu kierunkowego o grubości węża ogrodowego. Dzwięk od razu se poprawił ale jeszcze kontrola basu nie była doskonała. Sprzedawca wypożyczył mi kolejny kabel zasilający tego samego producenta, ale z oplotem ze srebrną nitką. Ten był o połowę droższy od poprzedniego (czyli prawie dwa tysiące) ale w tym momencie dzwięk stał się niemal w pełni satysfakcjonujący.
Niestety skończył mi się budżet na modyfikacje bo jeszcze mam do wymiany rezystory (są tanie metalizowane), muszę jeszcze kupić pierścienie antywibracyjne na lampy, kolce wraz z marmurowa podstawą no i oczywiście przerobić go na SE.

Wystawiłem już na allegro cały staroświecki sprzęt pomiarowy.
Jak się sprzeda i zakupię niezbędne materiały do kolejnych prac, poinformuję Kolegów o efektach.
W 'międzyczasie' polecam zatwardziałym niedowiarkom próbe na własnym sprzecie oraz komentowanie efektów w nowoutworzonym dziale poświęconym w całości tego typu zagadnieniom.
Niech moc bedzie z wami :wink:
„A szlakiem zuchwałym prowadzi ją wódz, Łupaszka bohater nieznany”
Awatar użytkownika
PiotrKrys
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 150
Rejestracja: ndz, 5 marca 2017, 10:07

Re: Wzmacniacz PP 2xKT88 - w końcu niebiański dzwięk !!!

Post autor: PiotrKrys »

:lol: Przedstaw pomiary.
Różowy za niewinność ! :)
Awatar użytkownika
PiotrKrys
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 150
Rejestracja: ndz, 5 marca 2017, 10:07

Re: Wzmacniacz PP 2xKT88 - w końcu niebiański dzwięk !!!

Post autor: PiotrKrys »

Moja droga do dobrej muzyki była całkiem inna.

W wieku 45 lat postanowiłem wybudować wzmacniacz lampowy. Jak wiadomo taka konstrukcja to szacunek u braci techników. Wybrałem najbardziej oklepany
projekt Wiliamsona , dlaczego bo wszyscy go robią a to znaczy że jest cudowny.

Mam tu masę potrzebnych gratów , rezystory z ZSRR , kondensatory z demontażu jakiejś radiostacji, transformator zasilający się dobierze , byle po kosztach.
Co do głośnikowych wybrałem znanego i cenionego Edisa , tu również zadecydowała popularność braci technicznej. Może nie mają super parametrów ale akurat w tym przypadku nie będę się tym przejmował.

Obudowę wykonałem z drewna , wszystko ładnie polutowałem , wyszła lekka plątanina ale to w końcu PP więc trochę tych przewodów jest.

Wzmacniacz wzorniczo nie różni się od tysięcy innych , które są tu opisane ale jest mój i w/g pomiarów gra najlepiej ! Może kiedyś podłącze go do kolumn jak kupie sobie cd . Na razie niech stoi na półce. Mam teraz w planach zrobienie nowego wzmacniacza , może na el84 PP ( przypasowała by tu obudowa i transformatory od bambina ) i już byłoby taniej.

Pozdrawiam
Różowy za niewinność ! :)
Awatar użytkownika
slawekmod
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 1918
Rejestracja: czw, 14 stycznia 2010, 16:30
Lokalizacja: Warszawa/Ostrowiec Św.

Re: Wzmacniacz PP 2xKT88 - w końcu niebiański dzwięk !!!

Post autor: slawekmod »

Locutus pisze:Drodzy forumowicze, nadszedł ten moment, że muszę się z wami podzielić swoimi ostatnimi odkryciami.
Walka o możliwie jak najlepsze brzmienie posiadanego wytworu chińskiej myśli techniczniej o dźwięcznej nazwie MusicAngel trwała już dłuższy czas.
Na początek, 'upgrade' polegał na wymianie transformatorów głośnikowych na takie o wiekszym przekroju rdzenia i wiekszej ilości sekcji. Poprawa była znaczna a mozolne pomiary śmiesznymi metodami typu generator, oscyloskop, PMZ11 potwierdzały, że krok był w dobrym kierunku. Na 'drugi ogień' poszły zmiany punktów pracy lamp oraz zabawa ze zmianą głębokości USZ. Nastąpiła kolejna poprawa ale wciąż nie byłem zupełnie zadowolony - czegoś ciągle brakowało a zmiany nie byly jakieś bardzo spektakularne.


Stan ten trwał dość długo do momentu gdy całkiem niedawno wpadłem na dobry trop - tutaj na forum Triody.
Dzięki postom 'nowej krwi' na forum oraz nowopowstałych działów, zacząłem przeszukiwać najgłębsze zakamarki internetu w poszukiwaniu rozwiązania tego problemu.
Okazało się, że był on związany z moim skażeniem ograniczeniami wynikającymi ze staroświeckich - czysto technicznych metod pomiarów oraz złego podejścia do filozofii konstrukcji wzmacniaczy.

Zastosowanie przez wielu tutaj wyśmiewanych, alternatywnych, nie skazanych techniką metod oceny i sposobów konstrukcji było strzałem w dziesiątkę.
Okazało się, że wielkim ograniczniem mojego wzmacniacza były pospolite i na dodatek tanie kondensatory Wima w torze. Zgodnie z nowo zdobytą wiedzą wymieniłem je na porządne, ręcznie zwijane w dni nieparzyste foliowce, zatapiane w niebieskiej puszce ze złotym paskiem o średnicy opakowania RedBula. Nie były tanie - ale te 680zł za sztuke uczyniło cuda. W końcu wzmacniacz ożył - wysokie nabrały powietrza ale szklistosci, średnica stała się aksamitna - namacalna. Środek i góra pasma zbliżyły się do ideału - pozostało popracowac nad dołem. Zacząłem od usuniecia folii z puszek kondensatorów elektrolitycznych w zasilaczu - poprawa była ale jeszcze niesatysfakcjonująca. Zakupiłem specjalny preparat do smarowania kondensatorów, który zapobiega ich upływności oraz redukuje do zera ESR. Kilkaset złotych wydane na 5ml preparatu załatwiło temat kondensatorów w zasilaczu definitywnie. Następnie należało dobrać lepszy interkonekt. Ten używany był tani, na złączkach Neutrik i przewodzie Klotz. Udałem się do pobliskiego salonu audio i kupiłem taki porządny z górnej półki(niecałe trzy tysiące) ze specjalnym ekranem z trawy bambusowej. Po podłączeniu, przez pierwszą godzinę nie było zbytniej różnicy ale z czasem dzwięk sie poprawiał. Pomyślałem, że zapewne kabel jest jest niewygrzany. Zostawiłem więc grający sprzęt na całą noc. Z rana skontrolowałem sytuacje i stwierdziłem, że jest prawie dobrze - ale tylko prawie. Skonsultowałem się jeszcze z salonem w którym zakupiłem interkonekt. Podczas rozmowy odkryłem, że źle go wpiałem:!: . Na izolacji wyrażnie był pokazany prawidłowy kierunek przepływu sygnału - zmartwiłem się bo mogło się okazac, że przez swoje lamerstwo zniszczyłem porządny kabel. Na szczęście, zgodnie z zapewnieniami sprzedawcy, po kolejnych 48godzinach grania interkonekt uformował sie ponownie i wrócił do normy oraz szczytów swoich możliwości. Mój wzmacniacz w końcu grał :!: :!: :!:
Szerokość sceny oraz separacja źródeł była już niemal perfekcyjna. Pozostało jeszcze popracować nad głebokością sceny.
Zakupiłem więc za kilkaset złotych specjalne bezpieczniki ze złotym drutem - poprawiło się ale jeszcze to było nie to. Wiedziałem, że można lepiej. Okazało się, że wzmacniacz jest dość wrażliwy na kabel sieciowy. Ten standardowy 'komputerowy' jest może i dobry dla zasilacza impulsowego ale we wzmacniaczu jest zasilacz liniowy. Zaczałem więc testy kabli sieciowych. Na "pierwszy ogień" poszedł taki od żelazka z lat siedemdziesiątych. Głebokość sceny była na nim niemal idealna ale wzmacniacz stracił niestety na transparentności. Jednak prawie 50lat dla miedzi nie było łaskawe - może nośniki straciły część ruchliwości albo kabel stał się zbyt kierunkowy ? Po żelazkowym, przetestowałem wszystkie posiadane przewody sieciowe jakie miałem w domu ale wszystkie były tanie i żaden nie był satysfakcjonujący. Ponownie udałem się do salonu audio i wypożyczyłem współcześnie wykonany kabel sieciowy z przewodu kierunkowego o grubości węża ogrodowego. Dzwięk od razu se poprawił ale jeszcze kontrola basu nie była doskonała. Sprzedawca wypożyczył mi kolejny kabel zasilający tego samego producenta, ale z oplotem ze srebrną nitką. Ten był o połowę droższy od poprzedniego (czyli prawie dwa tysiące) ale w tym momencie dzwięk stał się niemal w pełni satysfakcjonujący.
Niestety skończył mi się budżet na modyfikacje bo jeszcze mam do wymiany rezystory (są tanie metalizowane), muszę jeszcze kupić pierścienie antywibracyjne na lampy, kolce wraz z marmurowa podstawą no i oczywiście przerobić go na SE.

Wystawiłem już na allegro cały staroświecki sprzęt pomiarowy.
Jak się sprzeda i zakupię niezbędne materiały do kolejnych prac, poinformuję Kolegów o efektach.
W 'międzyczasie' polecam zatwardziałym niedowiarkom próbe na własnym sprzecie oraz komentowanie efektów w nowoutworzonym dziale poświęconym w całości tego typu zagadnieniom.
Niech moc bedzie z wami :wink:
Pamiętaj o zważeniu lamp. Muszą być takie same co do 0.1g. Inaczej nie będzie pełnej symetrii w końcówce PP :lol:
Moje drugie hobby można zobaczyć tu http://forum.aerodesignworks.eu/
Jak ktoś pomoże Ci całkowicie bezinteresownie to zwyczajnie powiedz "dziękuję".
Awatar użytkownika
PiotrKrys
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 150
Rejestracja: ndz, 5 marca 2017, 10:07

Re: Wzmacniacz PP 2xKT88 - w końcu niebiański dzwięk !!!

Post autor: PiotrKrys »

slawekmod pisze: Pamiętaj o zważeniu lamp. Muszą być takie same co do 0.1g. Inaczej nie będzie pełnej symetrii w końcówce PP :lol:
Sławuś , Sławuś z stxami trza dopierać do 0,01g :)
Różowy za niewinność ! :)
Awatar użytkownika
slawekmod
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 1918
Rejestracja: czw, 14 stycznia 2010, 16:30
Lokalizacja: Warszawa/Ostrowiec Św.

Re: Wzmacniacz PP 2xKT88 - w końcu niebiański dzwięk !!!

Post autor: slawekmod »

Dla ciebie to Pan Sławek jak już a odpowiedź nie była do ciebie więc nie w...laj się między wódkę a zakąskę. Paniał?
Moje drugie hobby można zobaczyć tu http://forum.aerodesignworks.eu/
Jak ktoś pomoże Ci całkowicie bezinteresownie to zwyczajnie powiedz "dziękuję".
Awatar użytkownika
PiotrKrys
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 150
Rejestracja: ndz, 5 marca 2017, 10:07

Re: Wzmacniacz PP 2xKT88 - w końcu niebiański dzwięk !!!

Post autor: PiotrKrys »

slawekmod pisze:Dla ciebie to Pan Sławek jak już a odpowiedź nie była do ciebie więc nie w...laj się między wódkę a zakąskę. Paniał?

Nie nakręcaj się, złość piękności szkodzi a ile ci tej piękności jeszcze zostało ? Kto to wie ... :lol: :lol: :lol:
Różowy za niewinność ! :)
Awatar użytkownika
slawekmod
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 1918
Rejestracja: czw, 14 stycznia 2010, 16:30
Lokalizacja: Warszawa/Ostrowiec Św.

Re: Wzmacniacz PP 2xKT88 - w końcu niebiański dzwięk !!!

Post autor: slawekmod »

Nakręcić to możesz swoją...

Moderatorzy śpią????
Moje drugie hobby można zobaczyć tu http://forum.aerodesignworks.eu/
Jak ktoś pomoże Ci całkowicie bezinteresownie to zwyczajnie powiedz "dziękuję".
Awatar użytkownika
PiotrKrys
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 150
Rejestracja: ndz, 5 marca 2017, 10:07

Re: Wzmacniacz PP 2xKT88 - w końcu niebiański dzwięk !!!

Post autor: PiotrKrys »

slawekmod pisze:Nakręcić to możesz swoją...

Moderatorzy śpią????
I jak z Tobą rozmawiać , jesteś negatywnie nastawiony. Moja historia nie podobał Ci się ?
Różowy za niewinność ! :)
Awatar użytkownika
Locutus
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2686
Rejestracja: sob, 4 sierpnia 2007, 23:09
Lokalizacja: LubLin

Re: Wzmacniacz PP 2xKT88 - w końcu niebiański dzwięk !!!

Post autor: Locutus »

slawekmod pisze:Nakręcić to możesz swoją...

Moderatorzy śpią????
Odsypiaja nockę, bo mój post wystawiłem na grupie Audiofilskiej kole trzeciej w nocy a natychmiast wyladował tutaj :evil:
„A szlakiem zuchwałym prowadzi ją wódz, Łupaszka bohater nieznany”
Awatar użytkownika
PiotrKrys
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 150
Rejestracja: ndz, 5 marca 2017, 10:07

Re: Wzmacniacz PP 2xKT88 - w końcu niebiański dzwięk !!!

Post autor: PiotrKrys »

Locutus pisze:
slawekmod pisze:Nakręcić to możesz swoją...

Moderatorzy śpią????
Odsypiaja nockę, bo mój post wystawiłem na grupie Audiofilskiej kole trzeciej w nocy a natychmiast wyladował tutaj :evil:
Też tego nie rozumiem. Taki zacny użytkownik i audiofil a został tak potraktowany :lol:
Różowy za niewinność ! :)
Awatar użytkownika
Locutus
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2686
Rejestracja: sob, 4 sierpnia 2007, 23:09
Lokalizacja: LubLin

Re: Wzmacniacz PP 2xKT88 - w końcu niebiański dzwięk !!!

Post autor: Locutus »

slawekmod pisze: Pamiętaj o zważeniu lamp. Muszą być takie same co do 0.1g. Inaczej nie będzie pełnej symetrii w końcówce PP :lol:
Miałeś rację - DZIĘKUJĘ !!!
Zważyłem lampy mocy i okazało sie, że pary były pomieszane (różnica w wadze ponad 8g !!!).
Po odpowiednim dobraniu z dokladnoscią do 5mg jest jeszcze lepiej :!: :!: :!:

PS. Znalazłem w USA sklep internetowy ze sprayem antyparazytowym do podstawek.
Jak zakupię dam znać na ile poprawia dzwięk.
„A szlakiem zuchwałym prowadzi ją wódz, Łupaszka bohater nieznany”
Awatar użytkownika
PiotrKrys
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 150
Rejestracja: ndz, 5 marca 2017, 10:07

Re: Wzmacniacz PP 2xKT88 - w końcu niebiański dzwięk !!!

Post autor: PiotrKrys »

No to pozostało jeszcze kupić patyczki do uszu, rozstawić kolumny, zakręcić cd i zapalić cygaro :)
Różowy za niewinność ! :)