Znam ten schemat, nawet go na papierze mam (Jak czytać z '60), ale to nie to. Kondensator był w tym miejscu fabrycznie. Identycznie ma kol. Romanradio, widać dobrze na zdjęciach w 1 poście na 3 stronie tego wątku, tyle że on ma jeszcze dodatkowo 3 kondensator pod chassis, niskonapięciowy(?).
Nie wiem jak u kol. Romana, ale u mnie ten kondensator przykręcony do obudowy idzie plusem na (chyba) katodę UY1N a minusem jest wpięty w węzeł z rezystorami 120, 1M, i przewodami do żarówki i gdzieś do UCH21. Węzeł ten był ruszany, więc mogło być coś zmienione, ale połączenie przewodu od plusa wygląda na fabryczne (a ruszane luty są wyraźnie widoczne).
Pozdrawiam.
Dzięki, ale nie będę szedł na łatwiznę.
Owszem, z tymi kondensatorami to by się zgadzało- ale nie serwisant, tylko fabryka. Wygląda na to iż wyszła seria na dwa pojedyncze kondensatory zamiast podwójnego- zapewne braki na magazynie. Serwisant miał 2x32, lecz w takiej a nie innej sytuacji wstawił go jako 64. Ale to Pionier, jakby na tym się sprawa kończyła to nie byłoby ciekawie
Ten "dodatkowy" kondensator jest wpięty dokładnie jak jedna sekcja podwójnego na schemacie. Tyle że drugi już nie- idzie do masy. Na tym koniec? Oczywiście że nie! Pionierek zaskakuje dalej. Połączenia rezystorów i kondensatorów przebiegają zupełnie inaczej niż na schemacie, w dodatku wyraźnie widać że większość z tych połączeń nie była ruszana w serwisie. Chyba nie mam wyboru- muszę zrysować schemat.
Pozdrawiam.
Proszę mi wybaczyć tydzień zwłoki ale nie miałem jak wrzucić zdjęć.
Na chwilę obecną po wymianie jedynie jednego elektrolitu radio ożyło. W nocy gra na wszystkich trzech zakresach, w dzień łapie tylko UFO. Duży przydźwięk na D i S, zwłaszcza, że się tak wyrażę, w lewym dolnym i prawym górnym rogu skali- tj. gdy kondensator strojeniowy jest uchylony. Na długich przydźwięk jest tak duży, że w nocy słychać tylko szmery w jego tle zamiast 1ppr. Na średnich odebrał kilkanaście stacji w tym ze dwie "słuchalne". Na krótkich wykazuje się nadmierną czułością, aby wyłapać stacje trzeba robić mikroruchy kondensatorem. Na pasmach z przydźwiękiem momentami słychać jakby tętnienia, więc możliwe że sytuacja ulegnie poprawie gdy wymienię zwijkę przy UY1N, czego jeszcze nie zrobiłem. Dołączam oprócz zdjęć zrysowany schemat, oparty na schemacie typowego U2 z Klimczewskiego (nie gwarantuję braku błędów, często coś lubi 'umknąć'). Co do elementów wymienionych nie przeze mnie - serwisant wymienił papier idący do potencjometru na styrofleksa, sam potencjometr, obydwa elektrolity i miki 200pF w prawym kubku p.cz. na 220pF nowszego typu (zaprasowywane w bakelicie). Aktualnie jeden z kondensatorów jest już taki jaki był w oryginale- 32uF zapożyczony z czekających na naprawę resztek Nokturna. Mam też potencjometr z resztek Pioniera B, też czekających na naprawę, ale póki co nie wymieniałem. Skala na zdjęciach nie występuje. Jest, ale zmyta w połowie, robi mi za obiekt eksperymentów z polepszaniem podświetlenia. Jednobarwna, żółta, nie wiem czy Katowice czy Stalingród - w tym miejscu pustka.
Pozdrawiam.
PS. Na schemacie są podane tylko wartości przeczytane oraz te "na domysł".
Owszem, z tymi kondensatorami to by się zgadzało- ale nie serwisant, tylko fabryka. Wygląda na to iż wyszła seria na dwa pojedyncze kondensatory zamiast podwójnego- zapewne braki na magazynie. Serwisant miał 2x32, lecz w takiej a nie innej sytuacji wstawił go jako 64. Ale to Pionier, jakby na tym się sprawa kończyła to nie byłoby ciekawie
Nie przywykłem do tak wyszukanego języka, który każdą prowizorkę i radosną tfurczość serwisanta kunsztownie chwali i w meandry subtelnej eseji oplata
Proponuję wstawić tak jak było, 2x32uF albo lepiej 2x50 uF.
Widzę że przynależysz do tej denerwującej grupy ludzi uważających że zawsze mają rację, nawet kiedy dostaną dowody że racji nie mają. Mam właściwie stuprocentową pewność fabryczności rozwiązań w tym pionierze. Otwór pod kondensator wybity na sztancy, utlenienia ocynku wskazujace na to że w miejcu występowania podwójnego kondensatora od poczatku był pojedynczy połączony z masą, a otworki naprzeciw głośnika nigdy nie widziały klamry mocującej elektrolit 50uF. Tego co pisałem o połączeniach lutowanych powtarzać mi się nie chce. Żywię tylko szczerą nadzieję że jak Tobie sie trafia odbiornik o nietypowej budowie to nie niszczysz jego oryginalności poprzez przebudowę "bo to radosna tfurczość była". Liczę że wkrótce w dyskusji zabierze głos ktoś kto nie będzie bzdur pisał.
Pozdrawiam.
PS. W ramach poszukiwania powodu przydźwięku wymieniłem (sprawny) kondensator przy UY1N, bez rezultatu. Dolutowałem też nieistniejący w tym egzemplarzu kondensator przy trafie głośnikowym, nie dał on żadnej zmiany w dźwięku (tak też zresztą podejrzewałem że będzie). Tak więc styrofleksy wylatują, a papier przy UY wraca na swoje miejsce (tak zdaję sobie sprawę z tego że wiele osób zaleca jego bezwzględną wymianę).
Wiem, że to jest radio Pionier, ale jaki model to już sam nie wiem, gdyż internet różnie określa.
Jego numer to: 714262.
Może ktoś z kolegów, lub koleżanek pomoże mi tę zagadkę rozwiązać.
krzysztof310 pisze:Wiem, że to jest radio Pionier, ale jaki model to już sam nie wiem, gdyż internet różnie określa.
Jego numer to: 714262.
Pionier jak Pionier, coś można by próbować powiedzieć gdyby zobaczyć jego wnętrze.
bartek1025 pisze:PS. W ramach poszukiwania powodu przydźwięku wymieniłem (sprawny) kondensator przy UY1N, bez rezultatu. Dolutowałem też nieistniejący w tym egzemplarzu kondensator przy trafie głośnikowym, nie dał on żadnej zmiany w dźwięku (tak też zresztą podejrzewałem że będzie). Tak więc styrofleksy wylatują, a papier przy UY wraca na swoje miejsce (tak zdaję sobie sprawę z tego że wiele osób zaleca jego bezwzględną wymianę).
Z tak połączonymi kondensatorami (jeden do masy, drugi przez rezystor) nie ma siły żeby radio nie buczało, w ten sposób wprowadza się sporą pulsację napięcia na "minusie ogólnym" Zresztą, zrób próbę i odłącz przewód od tego kondensatora przykręconego bezpośrednio do chassis.
jacekk pisze:
Z tak połączonymi kondensatorami (jeden do masy, drugi przez rezystor) nie ma siły żeby radio nie buczało, w ten sposób wprowadza się sporą pulsację napięcia na "minusie ogólnym" Zresztą, zrób próbę i odłącz przewód od tego kondensatora przykręconego bezpośrednio do chassis.
Po wylutowaniu tegoż kondensatora radio zamienia się w Ursusa a potencjometr reguluje obroty silnika.
salicjonał pisze:Tak to jest jak chce się pomóc, zero szacunku i nazwanie denerwującym.
Szacunek do Ciebie jak najbardziej mam. A denerwujący nie jesteś stricte Ty, tylko Twoje podejście. Twoja pomoc polega na wmówieniu mi że odbiornik został do reszty zgrzebany i wymaga rozebrania na części pierwsze i złożenia od nowa według schematu z Klimczewskiego. Tak więc bez urazy
Pozdrawiam!
bartek1025 pisze:Owszem, z tymi kondensatorami to by się zgadzało- ale nie serwisant, tylko fabryka.
Tyle że ten akurat Pionier to na fabryczny egzemplarz nie wygląda. Mam Pionierów... Naście, i mniej więcej tyle samo miałem w rękach, ale w żadnym nie ma/było otworu na chassis w miejscu gdzie masz ten przekręcony elektrolit. Ponadto dziwny mix, stare koło na kondensatorze zmiennym, średnie wiekowo kubki p.cz (dwa) i elektrolit z epoki Sonatiny plus tło skali z końcowego okresu produkcji z jedną żarówką i zgrzanymi łapkami mocującymi skalę. Po oporze redukcyjnym zaś widać że ten odbiornik za dużo pod napięciem nie siedział, bo być może nigdy nie działał prawidłowo co by mnie wcale nie zdziwiło. Tak czy inaczej są jeszcze kwiatki np. polaryzacja S1 drugiej lampy UCH21.
bartek1025 pisze:Aktualnie jeden z kondensatorów jest już taki jaki był w oryginale- 32uF zapożyczony z czekających na naprawę resztek Nokturna.
Założyłem że taki był oryginalnie, ale nie musiał. Serwisant wymienił obydwa elektrolity. 50uF zostawiłem bo sprawny. Wymieniony 2x32 zamontowany jako 64uF był produkcji Tesli.
jacekk pisze:stare koło na kondensatorze zmiennym
A to całkiem bakelitowe to nie najnowszy typ?
Pozdrawiam!