To chyba nie do końca prawda, a wręcz przeciwnie.STUDI pisze:Po trzecie prostsze trafo - mniej sekcji, mniejsza dokładność wykonania uzwojeń...
Dwa kanały kontra trzy- co wybrać?
Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp
Re: Dwa kanały kontra trzy- co wybrać?
Re: Dwa kanały kontra trzy- co wybrać?
W przypadku PP wskazana jest symetria uzwojenia pierwotnego oraz symetria sprzężenia i rozproszenia - pierwotne <-> wtórne.u-boot pisze:To chyba nie do końca prawda, a wręcz przeciwnie.STUDI pisze:Po trzecie prostsze trafo - mniej sekcji, mniejsza dokładność wykonania uzwojeń...
W przypadku SE jedyny dodatkowy problem to szczelina.
Dla początkującego nawijacza trafo do SE jest łatwiejsze w wykonaniu niż do PP.
Re: Dwa kanały kontra trzy- co wybrać?
Możesz to jakoś uzasadnić?u-boot pisze:To chyba nie do końca prawda, a wręcz przeciwnie.STUDI pisze:Po trzecie prostsze trafo - mniej sekcji, mniejsza dokładność wykonania uzwojeń...
http://www.pajacyk.pl/index.php
--
Wszelkie pytania o proszę kierować na kacper@selenoid.pl
--
Pozdrawiam, Kacper
--
Wszelkie pytania o proszę kierować na kacper@selenoid.pl
--
Pozdrawiam, Kacper
Re: Dwa kanały kontra trzy- co wybrać?
Ta druga harmoniczna ma przewagę zazwyczaj przy małych mocach, zwłaszcza przy pentodach. Poniżej pierwszy z brzegu przykład - typowe warunki pracy dla EL84 w takim układzie.STUDI pisze: Druga harmoniczna nie jest uciążliwa dla odbioru dźwięku. Dość duży poziom zniekształceń jest akceptowalny subiektywnie i odbierany jako głośniejszy dźwięk.
- Tomek Janiszewski
- 3125...6249 postów
- Posty: 5263
- Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18
Re: Dwa kanały kontra trzy- co wybrać?
Należało powiedzieć raczej tak: Łatwiej i taniej jest wykonać kiepski transformator SE od kiepskiego transformatora PP, bo w tym ostatnim potrzeba więcej zwojów wykonywanych cienkim drutem, jakąś przynajmniej przybliżoną symetrię też przydałoby się zapewnić. Ale już wcale niekioniecznie musi być to słuszne, gdy chodzi o transormatory wysokiej klasy. Obecność szczeliny w rdzeniu transformatora SE konieczna ze względu na podmagnesowanie zmiejsza indukcyjnośc zmusza do zwiększenia liczby zwojów na wolt, to oczywiście zwiększa podmagnesowanie rdzenia zmuszając do astosowania odpowiednio grubszej szczeliny. Dlatego dla danego rdzenia liczba zwojów na wolt rośnie szybciej niż odwrotnie proporcjonalnie do założonej dolnej częstotliwości granicznej, tymczasem w pozbawionym szczeliny transformatorze PP zależność ta była odwrotnie proporcjonalna. Duża liczba zwojów na wolt - to z kolei znaczna grubość uzwojeń, tym samym większa indukcyjność rozproszenia - trzeba tym samym stosować podział na wiele sekcji aby zapewnić dobre przenoszenie także "góry". Przekładki międzyseksyjne zajmują dodatkowe miejsce... i bardzo szybko okazuje się że bez zastosowania znacznie większego rdzenia uzwojenie się nie zmieści. Tym bardziej że uzwojenie anodowe transformatora pracujacego w klasie A wzmacniacza SE pracuje w cięższych warunkach termicznych niż uzwojenie anodowe trqansformatora przeznaczonego do wzmacniacza PP klasy B, w którym niejednokrotnie można sobie pozwolić na zastosowanie cieńszego drutu, pod warunkiem że wzmacniany przebieg będzie miał charakter impulsowy, jak to ma miejsce przy odtwarzaniu mowy lub muzyki.KaKa pisze:Możesz to jakoś uzasadnić?u-boot pisze:To chyba nie do końca prawda, a wręcz przeciwnie.STUDI pisze:Po trzecie prostsze trafo - mniej sekcji, mniejsza dokładność wykonania uzwojeń...
- Tomek Janiszewski
- 3125...6249 postów
- Posty: 5263
- Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18
Re: Dwa kanały kontra trzy- co wybrać?
Druga harmoniczna, zarówno w triodach jak i pentodach powstaje w wyniku zakrzywienia charakterystyk prądu anodowego w funkcji napięcia siatka - katoda, która to charakterystyka ma kształt zbliżony do paraboli. Przy czym w przypadku triod można kompensować wpływ tego zakrzywienia - analogicznym zakrzywieniem charakterystyki prądu anodowego w funkcji napięcia anoda - katoda przyjmując Ra możliwie duże, znacznie większe od rezystancji wewnętrznej w punkcie pracy. Nie jest jednak praktycznym znaczne zwiększanie Ra, z uwagi na malejącą moc wyjściową, lub konieczność stosowania bardzo wysokiego napięcia anodowego. W przypadku pentod ta metoda jest nieprzydatna, przynajmniej w zakresie dopływu bezpośredniego a więc przy dostatecznie dużych minimalnych napięciach anody. Przy takich bowiem założeniach prąd anodowy pentody nieznacznie tylko zależy od napięcia anodowego, a tym samym i oporności obciążenia. Pentoda po prostu zachowuje się tak jakby pracowała na zwarcie, bez względu na to czym jest obciążona.OTLamp pisze:Ta druga harmoniczna ma przewagę zazwyczaj przy małych mocach, zwłaszcza przy pentodach. Poniżej pierwszy z brzegu przykład - typowe warunki pracy dla EL84 w takim układzie.
Trzecia zaś harmoniczna powstaje przy współdziałaniu dolnego zakrzywienia charakterystyki roboczej (powstającego z przyczyn podanych wyżej) z górnym zakrzywieniem, powodowanym dopływem powrotnym pojawiającym się w pentodach (i innych lampach ekranowanych) przy dostatecznie niskich napięciach anody. To samo zakrzywienie zmniejsza zarazem poziom drugiej harmonicznej, kompensując wpływ zakrzywienia dolnego - ale tylko dla silnego wysterowania, przy małym wysterowaniu dopływ powrotny nie występuje. Im większe Ra tym głębiej w dopływ powrotny wchodzi lampa. Zwykle dobiera się Ra dla wzmacniacza pentodowego, zwłaszcza SE tak aby lampa przy zerowym napięciu na siatce pierwszej wchodziła już wyraźnie, choć nie za głęboko w zakres w dopływu powrotnego: wtedy z racji obniżenia poziomu drugiej harmonicznej minimalizuje się wtedy THD przy pełnym wysterowaniu, jako że zawartośc trzeciej harmonicznej nie jest wtedy jeszcze bardzo duża. W układach PP korzystniej jest gdy lampa przy pełnym wysterowaniu (ograniczonym zerowym napięciem siatki pierwszej) wchodzi w zakres dopływu powrotnego znacznie słabiej, bo druga harmoniczna i tak nie występuje z racji symetrii, więc jej nie potrzeba tą metodą kompensować, zaś trzecia harmoniczna nadal jest niepożądana. Stąd np. dla EL84 przyjmuje się w układzie PP Raa=8k, mimo że na podstawie tego że w układzie SE optymalna Ra wynosi 5,2k - należałoby się spodziewać w układzie PP optymalnej Raa=10,4k.
W układach triodowych dopływ powrotny, a więc i znaczna zawartość trzeciej harmonicznej pojawia się dopiero przy znacznych napięciach dodatnich na siatce drugiej, a tym samym przy pracy z prądami siatki. Stąd właśnie układy triodowe cieszą się wśród audiofili cudowną opinią układów wolnych od trzeciej harmonicznej, gdy tymczasem w słabiej wysterowanych (a więc również niskosprawnych, choć niekoniecznie aż tak jak układy triodowe pracujące bez prądu siatki) układach pentodowych zawartość trzeciej harmonicznej wcale nie jest taka duża, przy czym w układach PP ma się do dyspozycji dodatkowe narzędzie do minimalizacji trzeciej harmonicznej jakiego nie ma w układach SE: optymalizacja prądu spoczynkowego. Dzięki niemu zmniejszone nachylenie końcowych fragmentów charakterystyki roboczej wywołane dopływem powrotnym w każdej z lamp można skompensować zmniejszonym nachyleniem środkowego odcinka, wywołanym zmniejszonym nachyleniem charakterystyk prądu anodowego w funkcji napięcia siatka-katoda przy mniejszych prądach anodowych. Jest to tożsame z celowym wprowadzaniem zniekształceń skrośnych, ale w układach lampowych nie są one tak przykre jak w tranzystorowych, dzięki łagodnemu wchodzeniu lamp w zakres zatkania. Praktycznym ich efektem jest pojawienie się jedynie piątej harmonicznej o niewielkim poziomie, z którą bez trudu poradzi sobie ogólne USZ. O czwartej, podobnie jak i o drugiej oraz szóstej harmonicznej w symetrycznych układach PP w ogóle nie ma co mówić.
To tyle tej harmonicznej magii o której można dużo przeczytać w książce Cykina, niestety bez wgłębiania się w fizyczne mechanizmy powstawania różnych harmonicznych, co uczyniłem wyżej.
Re: Dwa kanały kontra trzy- co wybrać?
Oznacza to wyższe koszty wykonania trafa do PP. Koszty wykonania a nie surowcowe.Tomek Janiszewski pisze: Należało powiedzieć raczej tak: Łatwiej i taniej jest wykonać kiepski transformator SE od kiepskiego transformatora PP, bo w tym ostatnim potrzeba więcej zwojów wykonywanych cienkim drutem, jakąś przynajmniej przybliżoną symetrię też przydałoby się zapewnić.
Przy małej wręcz jednostkowej produkcji to niestety czasochłonność wykonania bardziej skomplikowanego trafa (pod względem uzwojeń, końcowek, pilnowania symetrii....) niestety najbardziej rzutuje na koszt trafa. Mała skala produkcji oznacza też że nikomu nie będzie się opłacało produkować wysokiej jakości blach. Wszak obecnie w sprzęcie powszechnego użytku i sprzęcie małej mocy klasycznych traf sieciowych nie stosuje się już. Zasilacze impulsowe rzadzą. Trafa i surowce do ich wykonania sa już zdecydowanie czymś co odeszło do lamusa. Jedyne trafa to takie aby ich koszt był wykonania bardzo niski aby uydało się uzasadnić ekonomicznie zastosowanie ciężkiego trafa (odpornośc na wibracje) wzgłędem zasilacza impulsowego, lekkiego, o wysokiejsprawności z zabezpieczeniami itd...