Wyraziłem się nieprecyzyjnie sądząc że rozumiesz iż taki test nie spowoduje wywalenia bezpieczników bez względu na to czy sprzęt ma certyfikat czy nie. Chodziło mi o wzmacniacz podłączony do gniazda z bolcem oczywiście i w tej sytuacji podłączenie fazy na obudowę. Więc ponowię teraz pytanie stawiając je jaśniej, czy jeżeli wzmacniacz podłączę do sieci z bolcem, a następnie podłączę fazę do obudowy trzymając jednocześnie w ręku gitarę to czy w tej sytuacji wywalenie bezpieczników będzie dla Ciebie dowodem na to że sprzęt jest w rzeczywistości bezpieczny?GeTe pisze:Nie Ty napisałeś że podłączysz fazę do obudowy i wetkniesz do gniazdka że to będzie dowód bo wywali bezpiecznik, na to ci odpisałem że jak wetkniesz do gniazdka bez bolca to jaki będzie to dowód.Slawek pisze:Najpierw pytasz o dowód na to że jest to urządzenie bezpieczne, potem nie udzielając odpowiedzi co byłoby dla Ciebie dowodem piszesz ....
Następnie napisałeś że certyfikowany wetknięty do gniazdka bez bolca też może porazić, na co Ci ja że certyfikowany na pewno ma informacje że można tylko podłączać do gniazdka z bolcem.
Certyfikowany ma taką informację ma ale czy to czyni go bezpieczniejszym w praktyce? Kolega ostatnio używał Marshalla z napisem z tyłu "This apparatus must be earthed!". Ten napis nie spowodował jakoś że kolega zaniechał podłączania go do sieci bez bolca.