Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja
Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp
Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja
Sprawa nie jest bardzo pilna i pomiar może być wykonany w dowolnym czasie.
Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja
Podkuszony przez Marka SCO wykonałem termoelement próżniowy. Termoelementy próżniowe były swego czasu stosowane do budowy amperomierzy i watomierzy. Przyrządy te były o tyle cenne, że umożliwiały łatwy pomiar prądów i mocy do częstotliwości rzędu setek MHz, podając wartość skuteczną (true RMS
).
Wykonany termoelement odbiega od tego, co chciałby Marek SCO. Szczególnie tyczy się to zakresu prądów, które są tutaj rzędu setek miliamperów. Także bezwładność termoelementu jest znaczna i wynik dopiero może być odczytany po pewnym czasie.
Jest to związane ze znaczną grubością drutów. Drut grzejny to wolfram o średnicy 0,07 mm.
Druty termopary to nikiel i nichrom o średnicy około 0,15mm
.

Wykonany termoelement odbiega od tego, co chciałby Marek SCO. Szczególnie tyczy się to zakresu prądów, które są tutaj rzędu setek miliamperów. Także bezwładność termoelementu jest znaczna i wynik dopiero może być odczytany po pewnym czasie.
Jest to związane ze znaczną grubością drutów. Drut grzejny to wolfram o średnicy 0,07 mm.
Druty termopary to nikiel i nichrom o średnicy około 0,15mm

- MarekSCO
- 2500...3124 posty
- Posty: 2678
- Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
- Lokalizacja: Żołynia podkarpackie
Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja
Odbiega, bo odbiega 
Eksperyment jednak należy zaliczyć do udanych
I to nie tylko w kategoriach kolejnego, egzotycznego w pewnym sensie, przyrządu próżniowego
Daje nam to mniej więcej pogląd na to, czego można się spodziewać po tej metodzie pomiaru prądu...
I pozwala wnioskować co do kierunku dalszego postępowania...
I oczywiście dokonać korekty/konkretyzacji wymagań
Zauważmy tutaj, że gdyby element stawiane przed nim wymagania spełnił...
Nie mieli byśmy możliwości wnioskowania na temat samego zjawiska w ilościowym ujęciu...
Było by to zbyt proste a tym samym kończyło by przednią moim zdaniem, zabawę
Słowem - Jestem całkowicie usatysfakcjonowany wynikami tego eksperymentu
Prosze jeszcze Alku o zamieszczenie odnośnika do materiałów, które na ten temat zgromadziłeś

Eksperyment jednak należy zaliczyć do udanych

I to nie tylko w kategoriach kolejnego, egzotycznego w pewnym sensie, przyrządu próżniowego

Daje nam to mniej więcej pogląd na to, czego można się spodziewać po tej metodzie pomiaru prądu...
I pozwala wnioskować co do kierunku dalszego postępowania...
I oczywiście dokonać korekty/konkretyzacji wymagań

Zauważmy tutaj, że gdyby element stawiane przed nim wymagania spełnił...
Nie mieli byśmy możliwości wnioskowania na temat samego zjawiska w ilościowym ujęciu...
Było by to zbyt proste a tym samym kończyło by przednią moim zdaniem, zabawę

Słowem - Jestem całkowicie usatysfakcjonowany wynikami tego eksperymentu

Prosze jeszcze Alku o zamieszczenie odnośnika do materiałów, które na ten temat zgromadziłeś

Miło mi z Wami 
Pozdrawiam

Pozdrawiam
Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja
Wykonałem Marku jeszcze jeden termoelement, tym razem już jako termokrzyż. Jest kilkakrotnie czulszy, w rozumieniu przesunięcia charakterystyki. Nachylenia chyba zresztą też.
Cieńszych drutów już nie posiadam
, zresztą zgrzewać je byłoby już nieprawdopodobieństwem.
Podczas pompowania mogłem śledzić wrażliwość termoelementu na wartość próżni. Na tej zresztą zasadzie działają próżniomierze termoelektryczne.
Liczę na konstruktywne uwagi kolegów
Cieńszych drutów już nie posiadam

Podczas pompowania mogłem śledzić wrażliwość termoelementu na wartość próżni. Na tej zresztą zasadzie działają próżniomierze termoelektryczne.
Liczę na konstruktywne uwagi kolegów

- MarekSCO
- 2500...3124 posty
- Posty: 2678
- Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
- Lokalizacja: Żołynia podkarpackie
Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja


Należy baczną uwagą obdarzyć odcinek 100 - 150 mA

Należy, z całą ostrożnością podchodząc do oceny,uznać, że wynik doświadczenia wróży dalsze sukcesy

Czułość przyrządu wyraźnie wzrosła !
Miło mi z Wami 
Pozdrawiam

Pozdrawiam
- MarekSCO
- 2500...3124 posty
- Posty: 2678
- Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
- Lokalizacja: Żołynia podkarpackie
Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja
Alku 
Proponuję z grubsza podsumować obecny stan doświadczenia i "błądzić"
dalej 
Zauważmy koledzy, że prezentowany tutaj przyrząd próżniowy był do tej pory postrzegany jak
"żarówka z pomiarem temperatury włókna"...
Myślę, że ostrożnie możemy zastosować takie porównanie...
W założeniach przyrząd ten ma dokonywać pomiaru prądu płynącego w obwodzie...
Czy mocy traconej na włóknie grzejnym...
Musi więc sprostać podstawowej zasadzie metod pomiarowych...
Wpięcie przyrządu w obwód powinno w jak najmniejszym stopniu zmienić warunki pracy obwodu...
Zauważmy, że wybierając punkt ( odcinek ) na charakterystyce przyrządu prowadzimy do
następującej sytuacji:
- Ustalając prąd polaryzacji wstępnej włókna doprowadzamy do nagrzania włókna
do pewnej temperatury... Co wiąże się jednocześnie z osiągnięciem przez włókno pewnej
( zależnej od temperatury ) rezystancji...
- W przypadku przyrządów pomiarowych istotnym jest, by zachowały one stałą impedancję
wejściową w możliwie dużym zakresie mierzonych wielkości...
Ideałem oczywiście będzie, jeśli ta impedancja nie będzie w żadnym stopniu zależna od mierzonej wartości...
- Tymczasem, kiedy prąd płynący przez włókno ulegnie zmianie ( zwiększy się o wartość prądu mierzonego )...
Zmianie ulegnie także( wzrośnie ) temperatura włókna, a co za tym idzie... Wzrośnie rezystancja włókna ( i w ogólności impedancja
wejściowa przyrządu )
- Dążąc do zachowania stałej impedancji wejściowej należało by zatem zmniejszyć wartość płynącego
przez włókno grzejne prądu... Dokładnie o wartość prądu płynącego w obwodzie mierzonym...
To proponuję przyjąć jako pierwszy wniosek z błądzenia
Drugi nasuwa się w ślad za pierwszym...
Oto ustalając wartość prądu wstępnej polaryzacji włókna, ustalamy również wartość jego rezystancji
wejściowej ( uogólniając -> impedancji wejściowej )...
Przy pomiarach mocy w liniach przesyłowych w.cz. ważne jest, żeby podczas pomiaru linia zamknięta
została stałą, charakterystyczną dla niej, impedancją, na której mierzymy wytracaną moc... ( zwykle 50 Ohm )
Należy zatem dążyć do takiego ustalenia punktu pracy przyrządu, by jego impedancja wejściowa
była jak najbliższa taj wartości
Przewiduję też, że w dalszej części błądzenia pojawi się trzeci ważny problem
W jaki sposób "utrzymać na dłużej" stały punkt pracy na charakterystyce przyrządu...
PS: Użyłem Alku, Twojego ulubionego
terminu "błądzenie" z prostej przyczyny...
Jeżeli bowiem rozpatrujemy żarówkę polaryzowana wstępnie prądem stałym i zasilaną mierzonym prądem w.cz.
( przemiennym w ogólności ), to korzystając z możliwości, jakie daje nam w zakresie odseparowania obu
tych czynników "zwykły kondensator"
...
Do pomiaru rezystancji ( ustalania rezystancji ) elementu grzejnego wcale nie musimy korzystać z termopary
Możemy tę rezystancję mierzyć "zwykłym" mostkiem wheatstonea np...
Ale możemy też i inną metodą - zwłaszcza, kiedy to wydaje się nam znacznie ciekawsze

Proponuję z grubsza podsumować obecny stan doświadczenia i "błądzić"


Zauważmy koledzy, że prezentowany tutaj przyrząd próżniowy był do tej pory postrzegany jak
"żarówka z pomiarem temperatury włókna"...
Myślę, że ostrożnie możemy zastosować takie porównanie...
W założeniach przyrząd ten ma dokonywać pomiaru prądu płynącego w obwodzie...
Czy mocy traconej na włóknie grzejnym...
Musi więc sprostać podstawowej zasadzie metod pomiarowych...
Wpięcie przyrządu w obwód powinno w jak najmniejszym stopniu zmienić warunki pracy obwodu...
Zauważmy, że wybierając punkt ( odcinek ) na charakterystyce przyrządu prowadzimy do
następującej sytuacji:
- Ustalając prąd polaryzacji wstępnej włókna doprowadzamy do nagrzania włókna
do pewnej temperatury... Co wiąże się jednocześnie z osiągnięciem przez włókno pewnej
( zależnej od temperatury ) rezystancji...
- W przypadku przyrządów pomiarowych istotnym jest, by zachowały one stałą impedancję
wejściową w możliwie dużym zakresie mierzonych wielkości...
Ideałem oczywiście będzie, jeśli ta impedancja nie będzie w żadnym stopniu zależna od mierzonej wartości...
- Tymczasem, kiedy prąd płynący przez włókno ulegnie zmianie ( zwiększy się o wartość prądu mierzonego )...
Zmianie ulegnie także( wzrośnie ) temperatura włókna, a co za tym idzie... Wzrośnie rezystancja włókna ( i w ogólności impedancja
wejściowa przyrządu )
- Dążąc do zachowania stałej impedancji wejściowej należało by zatem zmniejszyć wartość płynącego
przez włókno grzejne prądu... Dokładnie o wartość prądu płynącego w obwodzie mierzonym...
To proponuję przyjąć jako pierwszy wniosek z błądzenia

Drugi nasuwa się w ślad za pierwszym...
Oto ustalając wartość prądu wstępnej polaryzacji włókna, ustalamy również wartość jego rezystancji
wejściowej ( uogólniając -> impedancji wejściowej )...
Przy pomiarach mocy w liniach przesyłowych w.cz. ważne jest, żeby podczas pomiaru linia zamknięta
została stałą, charakterystyczną dla niej, impedancją, na której mierzymy wytracaną moc... ( zwykle 50 Ohm )

Należy zatem dążyć do takiego ustalenia punktu pracy przyrządu, by jego impedancja wejściowa
była jak najbliższa taj wartości

Przewiduję też, że w dalszej części błądzenia pojawi się trzeci ważny problem

W jaki sposób "utrzymać na dłużej" stały punkt pracy na charakterystyce przyrządu...

PS: Użyłem Alku, Twojego ulubionego

Jeżeli bowiem rozpatrujemy żarówkę polaryzowana wstępnie prądem stałym i zasilaną mierzonym prądem w.cz.
( przemiennym w ogólności ), to korzystając z możliwości, jakie daje nam w zakresie odseparowania obu
tych czynników "zwykły kondensator"

Do pomiaru rezystancji ( ustalania rezystancji ) elementu grzejnego wcale nie musimy korzystać z termopary

Możemy tę rezystancję mierzyć "zwykłym" mostkiem wheatstonea np...
Ale możemy też i inną metodą - zwłaszcza, kiedy to wydaje się nam znacznie ciekawsze

Miło mi z Wami 
Pozdrawiam

Pozdrawiam
Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja
Biorąc pod uwagę temperaturę włókna (nawet nagrzanego wstępnie) szklanka z lodem wydaje się zbędna. Podczas pompowania celowo wykonałem eksperyment: Oto, gdy ciśnienie osiągnęło około 10^-5 Tr zacząłem bańkę ostrożnie wygrzewać palnikiem. Nie dostrzegłem przy tym zmiany wskazania mikroamperomierza mierzącego prąd termoelektryczny. Oczywiście, sprawa może się okazać ważna, jeśli chcemy zwiększyć dokładność...
P.S.Jako, że jestem we Wrocławiu, mam ograniczoną zdolność odpisywania
P.S.Jako, że jestem we Wrocławiu, mam ograniczoną zdolność odpisywania

- Tomasz Gumny
- 1875...2499 postów
- Posty: 2299
- Rejestracja: pn, 1 stycznia 2007, 23:18
- Lokalizacja: Trzcianka/Poznań
- Kontakt:
Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja
Przy pomiarach przepływu, wilgotności itp. stosuje się metodę polegającą właśnie na "wyrównywaniu" punktu pracy. Np. grzejnik wstawiamy do tunelu, w którym przepływające powietrze go chłodzi i tak regulujemy prąd, żeby grzejnik miał stałą temperaturę.MarekSCO pisze:Przewiduję też, że w dalszej części błądzenia pojawi się trzeci ważny problem
W jaki sposób "utrzymać na dłużej" stały punkt pracy na charakterystyce przyrządu...
Większy przepływ = lepsze chłodzenie = potrzebny większy prąd do utrzymania stałej temperatury.
Po uwzględnieniu kilku drobiazgów

Idąc tą drogą w Waszym mierniku prąd w.cz. powinien grzać a prąd "pomiarowy" chłodzić.

Tomek
- MarekSCO
- 2500...3124 posty
- Posty: 2678
- Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
- Lokalizacja: Żołynia podkarpackie
Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja
Bardzo słusznie zauważasz moim zdaniemTomasz Gumny pisze:Idąc tą drogą w Waszym mierniku prąd w.cz. powinien grzać a prąd "pomiarowy" chłodzić.Nie bardzo to sobie wyobrażam, ale może wystarczy "wyrównywać" pracę dwóch jednakowych grzejników? Jeden byłby ogrzewany prądem w.cz. a drugi takim prądem stałym aby obydwa miały tą samą temperaturę. Potem wystarczy zmierzyć ten prąd stały...

Traktując szklankę z topniejącym lodem z mojego rysunku - trochę bardzie umownie niż dosłownie...
Mamy taką właśnie sytuację...
Porównywanie stanu cieplnego ( temperatury ) dwu źródeł ciepła

Zważ jednak, że prąd pomiarowy "załatwia" nam tutaj jeszcze jedną niezwykle istotną sprawę...
Stałą rezystancję ( a w pewnych granicach zmian częstotliwości mierzonego prądu ) również ( w "akceptowalnym
przybliżeniu"


Możemy zatem sugerować, że "chłodzi" on ( jak piszesz ) element grzejny właśnie w celu uzyskania stałej
impedancji wejściowej

Na razie zauważamy jedynie ostrożnie, że wartość prądu stałego polaryzującego element grzejny o prezentowanej tutaj charakterystyce...
Zmieniać się będzie proporcjonalnie do zmian wartości prądu płynącego w obwodzie mierzonym

Idąc dalej trzeba będzie jeszcze rozważyć...

Właśnie wpływ tych kilku "drobiazgów"Tomasz Gumny pisze:Po uwzględnieniu kilku drobiazgów

Czy będzie można go zaniedbać, czy w ten lub inny sposób należało będzie go wyeliminować

Zauważmy jeszcze, że w dotychczasowych rozważaniach nie odnosimy się właściwie wcale do zjawisk związanych
z naturą mierzonego prądu

Ja tutaj, prawdę mówiąc, celowo trochę przekomarzam się z Alkiem i innymi kolegami

Oto Alek wytworzył dwa cenne, niezwykle ciekawe i atrakcyjne termoelementy próżniowe...
Które w wielu laboratoriach badawczych w naszym kraju uchodziły by za "ważne etapy pracy naukowej"...
Dawały by twórcy asumpt do poczuwania się członkiem
zacnej społeczności wnoszącej cenny wkład itd itp...
Einstein nie żyje... Curie Skłodowska nie żyje... Ja się też czuję nie najlepiej...
A ja się go zapytuję


Oto staram się wykazać, w odpowiedzi na "drażliwe pytanie" STUDIego z innego wątku...
Że...
Wcale nie trzeba mieć "forsy jak lodu", żeby w warunkach amatorskich wytworzyć doskonały wzorzec...

PS: Alku
Gdybyś błądząc po Wrocławiu zbłądził do Krzkomara. Nie zapomnij pozdrowić Go ode mnie

Miło mi z Wami 
Pozdrawiam

Pozdrawiam
- Adam Myslinski
- 250...374 postów
- Posty: 272
- Rejestracja: wt, 17 sierpnia 2004, 19:50
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja
Ja też zawsze lubiłem pracownię z fizyki, dział Elektryczność. Kiedys nawet mierzyłem napięcie skuteczne prądu przemiennego regulowanego fazowo triakiem za pomocą fotometru Bunsena z tłustą plamą. Wychodziło nieźle.
Pozdrawiam
Adam
Adam
- MarekSCO
- 2500...3124 posty
- Posty: 2678
- Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
- Lokalizacja: Żołynia podkarpackie
Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja


W doświadczeniu, które zarysowałeś tkwi idea tak diaboliczna i piękna zarazem, że...
Chciałbym prosić Cie o rozwinięcie tej myśli...
Właśnie tutaj - w tym wątku

Bo po pierwsze jest w niej odniesienie do aktualnego tematu tego wątku...
Po drugie zaś - Zdecydowanie lepiej pokazuje istotę pomiarów pośrednich...
Istotę tworzenia metod pomiarów pośrednich...
Niż to co napisałem w poprzednich swoich postach

Adamie. Proszę

Miło mi z Wami 
Pozdrawiam

Pozdrawiam
- Adam Myslinski
- 250...374 postów
- Posty: 272
- Rejestracja: wt, 17 sierpnia 2004, 19:50
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja
O, to dosc długa historia. Opublikowałem ją kilkanaście lat temu w "Radioelektroniku".....
Chwilę trwało, aż ściągnąłem z redakcji spis treści:
Stabilizator napięcia zmiennego Myśliński, A EwR 1996 7 26
Z grubsza polegało to na tym, że na fotometrze Bunsena w jednakowej odległości od przysłony ustawiłem dwie jednakowej mocy żarówki. Jedna była zasilana z "wzorcowego" napięcia sinusoidalnego ok. o ile pamiętam 250 V~, a druga ze skonstruowanego przeze mnie sabilizatora zasilanego z 380V~ i na wyjsciu mającego "trzymać" założone 250 V skuteczne. Regulacja była zakończona, kiedy tłusta plama na fotometrze zanikała.
Dla niezorientowanych - zasady działania tego prostego fotometru i podstawy teoretyczne pod np:
http://www.free.of.pl/m/miczku/fizyka_p ... unsena.htm
Chwilę trwało, aż ściągnąłem z redakcji spis treści:
Stabilizator napięcia zmiennego Myśliński, A EwR 1996 7 26
Z grubsza polegało to na tym, że na fotometrze Bunsena w jednakowej odległości od przysłony ustawiłem dwie jednakowej mocy żarówki. Jedna była zasilana z "wzorcowego" napięcia sinusoidalnego ok. o ile pamiętam 250 V~, a druga ze skonstruowanego przeze mnie sabilizatora zasilanego z 380V~ i na wyjsciu mającego "trzymać" założone 250 V skuteczne. Regulacja była zakończona, kiedy tłusta plama na fotometrze zanikała.
Dla niezorientowanych - zasady działania tego prostego fotometru i podstawy teoretyczne pod np:
http://www.free.of.pl/m/miczku/fizyka_p ... unsena.htm
Pozdrawiam
Adam
Adam
Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja
To tylko przybliżenie wzorca temperatury (temperatura równowagi lód - woda - zależy od ciśnienia (praktycznie pomijalny wpływ) i bardzo znacznie od zanieczyszczeń rozpuszczonych w wodzie....MarekSCO pisze: Oto staram się wykazać, w odpowiedzi na "drażliwe pytanie" STUDIego z innego wątku...
Że...
Wcale nie trzeba mieć "forsy jak lodu", żeby w warunkach amatorskich wytworzyć doskonały wzorzec...![]()
Akurat śnieg jest nienajlepszym wzorcem - woda - destylowana jako surowiec to tak. Kranówa - niestety sporo rozpuszczonych gazów. Przegotowana też niezbyt bowiem masz sposób w niej zanieczyszczeń mineralnych (zatężamy roztwór gotując - niestety).
Jeszcze trudniej o to 100'C. Wbrew powszechnymi opiniom woda nie wrze w temperaturze 100'C. To temperatura wrzenia wody. Stanie się to oczywiste już po samym przeczytaniu o samym zjawisku wrzenia.
- MarekSCO
- 2500...3124 posty
- Posty: 2678
- Rejestracja: pn, 31 lipca 2006, 22:02
- Lokalizacja: Żołynia podkarpackie
Re: Wyrób lamp elektronowych w Polsce-reaktywacja
Co jest wzorcem temperatury ? ( Wzorcem obowiązującej w układzie SI jednostki ) ?
Co napisałem na obrazku -> "Szklanka z topniejącym lodem - wzorzec dostępny niedrogo w okresie
zimowym"
Niedrogo, bo w zimie trzeba mniej energii zużyć, żeby go wytworzyć
Dlaczego wpływ ciśnienia możemy zaniedbać ?
Czy w zilustrowanym doświadczeniu jest on zaniedbywany ?
Dlaczego się droczę ?
Bo chcę Ci przekonać, że w ocenie przydatności amatorskich przyrządów i metod pomiarowych
popełniasz wielki błąd... Bo nie masz wzorców, z którymi mógłbyś tę przydatność porównać...
A porównujesz...
No i na koniec... Kto tu mówi o doprowadzaniu czegokolwiek do wrzenia ?
Stosując takie argumenty możemy rzecz "rozwinąć" jeszcze dalej
"Zauważcie koledzy, że rozpatrując lot w przestrzeń kosmiczną, musimy brać pod uwagę, że w dynamicznym
opisie zjawiska mamy do czynienia z ruchem ciała o zmiennej masie... Wszak paliwa w rakiecie ubywa w miarę lotu..."
STUDI...
Czego wzorcem jest szklanka z topniejącym lodem w moim doświadczeniu na obrazku ?
( I co jest tym nieszczęsnym "wzorcem temperatury" w układzie SI ? )
Czy sugerujesz, że powinienem wstawić szklankę wody destylowanej do wiadra z lodem i zaczekać ?
PS: Przepraszam, za zaśmiecanie wątku
Również Ciebie STUDI - za to "droczenie"
Rezygnuję z prawa do "dowodzenia swoich racji"...
Będę natomiast szczęśliwy, jeśli czytający spojrzą na nie, jedynie jak na "zgłoszone wątpliwości"...

Co napisałem na obrazku -> "Szklanka z topniejącym lodem - wzorzec dostępny niedrogo w okresie
zimowym"
Niedrogo, bo w zimie trzeba mniej energii zużyć, żeby go wytworzyć

Dlaczego wpływ ciśnienia możemy zaniedbać ?

Czy w zilustrowanym doświadczeniu jest on zaniedbywany ?

Dlaczego się droczę ?
Bo chcę Ci przekonać, że w ocenie przydatności amatorskich przyrządów i metod pomiarowych
popełniasz wielki błąd... Bo nie masz wzorców, z którymi mógłbyś tę przydatność porównać...
A porównujesz...

No i na koniec... Kto tu mówi o doprowadzaniu czegokolwiek do wrzenia ?

Stosując takie argumenty możemy rzecz "rozwinąć" jeszcze dalej

"Zauważcie koledzy, że rozpatrując lot w przestrzeń kosmiczną, musimy brać pod uwagę, że w dynamicznym
opisie zjawiska mamy do czynienia z ruchem ciała o zmiennej masie... Wszak paliwa w rakiecie ubywa w miarę lotu..."

STUDI...
Czego wzorcem jest szklanka z topniejącym lodem w moim doświadczeniu na obrazku ?
( I co jest tym nieszczęsnym "wzorcem temperatury" w układzie SI ? )
Czy sugerujesz, że powinienem wstawić szklankę wody destylowanej do wiadra z lodem i zaczekać ?
PS: Przepraszam, za zaśmiecanie wątku

Również Ciebie STUDI - za to "droczenie"

Rezygnuję z prawa do "dowodzenia swoich racji"...
Będę natomiast szczęśliwy, jeśli czytający spojrzą na nie, jedynie jak na "zgłoszone wątpliwości"...
Miło mi z Wami 
Pozdrawiam

Pozdrawiam