Przy okazji moich bojów z niedziałającym odtwarzaczem CD, poszperałem trochę na różnych forach i uwagę moją przykuły tematy mówiące o tzw. tuningu odtwarzaczy. Wśród całej masy bredni o złotych kablekach zasilających, złotych gniazdach RCA, odpowiedniej marki kondensatorach elektrolitycznych wprowadzających "powietrze" do dźwięku i "subtelnie wyostrzających średnicę", doczytałem się wzmianek, które mogą faktycznie przyczynić się do poprawy dźwięku odtwarzacza.
I tu mam kilka kwestii, które chciałbym z Wami przedyskutować.
1. Rozdzielenie zasilania części anologowej i cyfrowej. Potrafię wyobrazić sobie, że część cyfrowa może generować zakłócenia, które przenikną poprzez zasilacz do części analogowej. Ale czy to jest do wychwycenia "na ucho"?
2. Wymiana DAC i wzmacniaczy operacyjnych. Wiadomo - im lepsze parametry układu, tym lepszej jakości dźwięk.
3. Wywalenie tranzystorów "mutujących", bądź zastąpienie ich przekaźnikami. Zastanawiam się, czy złącze K-E niewysterowanego tranzystora może degradować dźwięk? Wydaje mi się to mało prawdopodobne.
I co Wy na to?
Audiofilskie modyfikacje odtwarzaczy CD
Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp
-
- 250...374 postów
- Posty: 350
- Rejestracja: pn, 1 stycznia 2007, 19:13
- Lokalizacja: Wieliszew
Audiofilskie modyfikacje odtwarzaczy CD
Pozdrawiam
Mariusz Kram
Mariusz Kram
-
- 500...624 posty
- Posty: 594
- Rejestracja: pn, 6 lutego 2006, 14:40
- Lokalizacja: Łódź
Witam!
Czytałem różnej maści artykuły na tan temat, jedne to typowe voodoo inne miały trochę racji. Osobiście sprawdziłem rozwiązanie z punktu 2. Zastosowanie OPA2134 pomogło, zmniejszyły się szumy i poprawiła się dynamika dźwięku, to jedyne co stwierdziłem organoleptycznie, niestety nie miałem możliwości dokonania pomiarów. Może zaprzęgnę kompa do pracy i coś pomierzę. Podobno wymiana zegara "coś" poprawia, tylko że jeszcze nie wiem co ;P dobrze jest też poprawić filtrowanie zasilania części cyfrowej. Tranzystory wyciszające raczej nie powinny degradować dźwięku.
Czytałem różnej maści artykuły na tan temat, jedne to typowe voodoo inne miały trochę racji. Osobiście sprawdziłem rozwiązanie z punktu 2. Zastosowanie OPA2134 pomogło, zmniejszyły się szumy i poprawiła się dynamika dźwięku, to jedyne co stwierdziłem organoleptycznie, niestety nie miałem możliwości dokonania pomiarów. Może zaprzęgnę kompa do pracy i coś pomierzę. Podobno wymiana zegara "coś" poprawia, tylko że jeszcze nie wiem co ;P dobrze jest też poprawić filtrowanie zasilania części cyfrowej. Tranzystory wyciszające raczej nie powinny degradować dźwięku.
ElGit Let there be rock...
-
- 2500...3124 posty
- Posty: 2837
- Rejestracja: wt, 1 lipca 2003, 23:26
- Lokalizacja: Łódź
Re: Audiofilskie modyfikacje odtwarzaczy CD
Nie wiem jak takie "przywieranie" wpływa na poziom szumów przy przewodzącym tranzystorze, ale dla poziomu liniowego nie powinno być żadnego pogorszenia. Inna sprawa to gramofony- miałem w swoim [G620 Fryderyk] taki układ. Po prostu tranzystory zwierały wyjście do masy- skuteczne, ale nie wiem jak z szumami. Po przeróbkach obejmujących m.in. przeniesienie masy z plusa na minus, musiałem siłą rzeczy z tego patentu zrezygnować. Założyłem wewnętrzny preamp, a zasilacz zrobiłem zewnętrzny, mocniejszy. Wczoraj dokończyłem, po paru miesiącach, modyfikowanie gramofonu- dałem na wyjście przekaźnik, kontaktrony szeregowo ze ścieżką sygnału. Działa bardzo elegancko.MKramer pisze:Wywalenie tranzystorów "mutujących", bądź zastąpienie ich przekaźnikami. Zastanawiam się, czy złącze K-E niewysterowanego tranzystora może degradować dźwięk? Wydaje mi się to mało prawdopodobne.
Studenckie Radio ŻAK 88,8MHz- alternatywa w eterze przez całą dobę!
-
- moderator
- Posty: 11244
- Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
- Lokalizacja: Otwock
Re: Audiofilskie modyfikacje odtwarzaczy CD
Nie. Taką metodę stosuje się również w sprzęcie profesjonalnym.MKramer pisze:Zastanawiam się, czy złącze K-E niewysterowanego tranzystora może degradować dźwięk? Wydaje mi się to mało prawdopodobne.
-
- 250...374 postów
- Posty: 350
- Rejestracja: pn, 1 stycznia 2007, 19:13
- Lokalizacja: Wieliszew
A gdy się przegląda różnorakie fora, to miejscowi "guru" od ulepszeń CDków wymieniają wywalenie tych tranzystorów jaką pierwszą rzecz do zrobienia! Po takim zabiegu CD ożywa nagle i dźwięk przestaje być "zamulony", wchodzi do niego więcej "powietrza" itd. itp.
A po wypowiedziach "współplemieńców" wpatrzonych w swojego guru widać, że ten trik psychologiczny (czyt. wmówienie) naprawdę działa! Niesamowite! Tylko wrodzona przyzwoitość powstrzymuje mnie od zarabiania na takich ludziach sporej kasy. Wyobraźcie sobie jakie to byłoby proste - złote kabelki, srebrzone kondensatory, platynowe tranzystory! Trochę ściemy marketingowej, ładny wygląd i kasa sama płynie. Och....
Moje słowa wcale nie są bez pokrycia. Na którymś z forów "guru" zarabia na takich przeróbkach - wyczytałem, że za przeorbienie jakiegoś Marantza wziął 1400zł!!! Fenomenem jest też to, że ten kto wywalił taką kasę na audiofilską przeróbkę jest przeszczęśliwy!
A po wypowiedziach "współplemieńców" wpatrzonych w swojego guru widać, że ten trik psychologiczny (czyt. wmówienie) naprawdę działa! Niesamowite! Tylko wrodzona przyzwoitość powstrzymuje mnie od zarabiania na takich ludziach sporej kasy. Wyobraźcie sobie jakie to byłoby proste - złote kabelki, srebrzone kondensatory, platynowe tranzystory! Trochę ściemy marketingowej, ładny wygląd i kasa sama płynie. Och....
Moje słowa wcale nie są bez pokrycia. Na którymś z forów "guru" zarabia na takich przeróbkach - wyczytałem, że za przeorbienie jakiegoś Marantza wziął 1400zł!!! Fenomenem jest też to, że ten kto wywalił taką kasę na audiofilską przeróbkę jest przeszczęśliwy!
Pozdrawiam
Mariusz Kram
Mariusz Kram
-
- 125...249 postów
- Posty: 207
- Rejestracja: pn, 4 września 2006, 12:48
- Lokalizacja: Kraków
Re: Audiofilskie modyfikacje odtwarzaczy CD
Ponieważ zdecydowałem się już parę lat temu na budowę własnego odtwarzacza CD, który działa bez problemów do dziś czuję się wywołany do tablicyMKramer pisze:Przy okazji moich bojów z niedziałającym odtwarzaczem CD...

Bardzo ważne (choć o tym nie pisałeś) - mechanika!
Wbrew pozorom transporty są na to dość czułe i należy je odpowiednio mocować. Jeśli w obudowę odtwarzacza można bezkarnie dość mocno pukać w czasie pracy i nic się nie dzieje - jest dobrze. Ja zastosowałem jako podstawę płytę ze stopu PA11 o grubości 10 mm, a sam transport (Phillips CD-Pro2) jest umieszczony na sprężynach z elementami tłumiącymi (neopren) wewnątrz. Niektóre firmy stosują dodatkową masę zwiększającą bezwładność, ale w moim przypadku okazało się to zbędne (przechodzi test "pukania" bez problemów).
Zasilanie
Wystarczy tylko prosta analiza - trzeba zasilać silniczek, serwa, część cyfrową transportu, procesorek sterujący i wyświetlacz, DAC oraz bufor wyjściowy.
Moce są niewielkie, a więc ogromne trafa nie mają sensu.
Ale trzeba pamiętać, że poprawna praca DAC (pomimo różnych sztuczek stosowanych w samych układach) wymaga stabilnego zasilania - w końcu musi powstać stabilny sygnał analogowy. A więc na pewno warto stosować dwa osobne zasilacze - wydzielić DAC oraz bufor wyjściowy.
DAC
Tu szkół jest wiele i można eksperymentować. Według moich doświadczeń dwie sprawy są najistotniejsze - zasilanie oraz zegar. Połączenie najlepiej realizować za pomocą interfejsu I2S (specyfikacja w załączeniu). Rozwiązanie stare, ale jare i właśnie przeznaczone do tego celu. Warunek - transport musi mieć takie wyjście.
Ważna jest skuteczność filtracji - ma "nie siać" powyżej 20 kHz, bo tam wylatują tylko śmieci (Nyquist się kłania). Sama budowa DAC to temat na osobne opowiadanie...
Bufor wyjściowy
Jak najprostszy - np. lampowy

Podsumowując:
Tunning CD z podłym, źle zamocowanym transportem jest według mnie stratą czasu. Nie obejdzie się więc bez prac mechanicznych. Elektronika powinna być następnym etapem, ale trzeba wiedzieć, dokąd dążymy. Samo włożenie wielkich toroidów i złotych drutów nic (poza dobrym samopoczuciem) nie da, choć oczywiście wiele osób będzie na ten temat pisać poematy...
powodzenia!!!
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Dźwięk przekazują drgania - nie bity!