Płyta jak zwykle "po wylewie" – kilka ścieżek miało solidny zielony nalot.
Ku mojemu zdziwieniu, po delikatnym skrobaniu pod spodem okazała się jeszcze całkiem zdrowa miedź.
Niestety jedna przelotka od podłączenia akumulatora została zjedzona do cna. Będzie trochę akrobatyki, bo połączenie biegnie wewnątrz laminatu...
Do płyty nie znalazłem żadnej dokumentacji, a wszystkie zworki były wyjęte. Po ustawieniu kilku "na wyczucie" płyta zaczęła dawać oznaki życia na karcie POST (zatrzymywała się na teście obecności pamięci RAM).
Gniazda pamięci są opisane od SIMM0 do SIMM15.
Oczywiście projektant nie zawiódł i zgodnie z odwiecznymi zasadami logiki BANK0 to SIMM12–SIMM15.
Jak wiadomo, liczenie od zera jest dla amatorów.
Po przełożeniu RAM do "właściwych" slotów płyta ruszyła dalej.
Teraz pozostaje sprawdzić, czy klawiatura ma jeszcze elektryczne połączenie ze światem...
