Cześć,
A czy koniecznie musi być gotowe? Bo jeśli nie odrzucasz zrobienia go
we własnym zakresie (czytaj: u fachowców) to jest sprawdzony sposób na mocne, samonośne chassis. Ja korzystam przy tym z usług dwóch zakładów:
1) cięcia wodą (gdzie od razu kupuję materiał; za wycięcie chassis średniej wielkości ze wszystkimi otworami, w tym nietypowymi jak pod transformatory, etc. płacę 50-60 zł), ale można też kupić blachę i pobawić się z wiertarką i pilnikiem;
2) obróbki blachy (ściśle jest to zakład wytwarzający blachę trapezową na dachy, mają w związku z tym rozmaite giętarki i inne maszyny), za wygięcie blachy na chassis płacę od "Zdrowaś Mario" do 5 zł, zależnie od humoru pracownika
Chassis takie składa się z trzech elementów: wygiętego w kształt litery C korpusu (cztery gięcia, rozmieszczone np. tak: 10 mm, 50 mm, 250 mm, 50 mm, blacha długości 370 mm, szerokości 250 mm; taki przykładowy zestaw parametrów da ostatecznie chassis o wymiarach 250 x 250 x50) oraz dwóch prefabrykowanych profili duralowych, konkretnie ceowników. Dociętych na długość (w przykładzie: 250 mm) oraz o właściwej szerokości, w handlu dostępnych jest bardzo wiele gatunków, dla uzupełnienia przykładu będzie to ceownik 50x20x2. Koszt dwóch kawałków ceownika to kilka złotych.
Profile stanowią oczywiście boki chassis: przykręca się je pięcioma (trzy u góry i dwie u dołu, w rogach) śrubami, bądź inną ich liczbą, zależnie od wymiarów chassis i planowanego obciążenia.
Konstrukcja jest bardzo mocna, a po starannym spasowaniu (wywierceniu otworów mocujących w taki sposób, aby boczki były sfazowane z korpusem) efekt jest b. estetyczny. Przerwa na pewno nie będzie tak widoczna jak przy gięciu skrzynki z jednego kawałka blachy. Chyba, żeby to pospawać, ale to już inny temat.
Pozdrawiam,
Jakub