george6 pisze:
Muszę przeszukać swoje zasoby literatury fachowej, bo dziś to już nawet nie pamiętam, czy praca liniowa dalekopisu odbywała się wartością, czy kierunkiem prądu...
Jestem prawie pewien, że standardowo praca odbywała się wartością prądu. To znaczy transmisja odbywała się przez pętlę prądową, gdzie domyślnym stanem był ciągły przepływ prądu o wartości 40 mA (w starszych dalekopisach 60 mA), a nadajnik kluczował ten obwód. Najpierw szedł jeden bit startu (przerwa), potem pięć bitów składających się na znak, a na końcu przez 1,5 bita obwód pozostawał zamknięty. W tym czasie drukowany był znak i dopiero po jego upłynięciu można było nadać kolejny bit startu. Prędkość 50 bps, chociaż istniały też wersje 75 bps i 100 bps.
Z dostępnej mi literatury wynika, że praca kierunkiem prądu była stosowana na większych dystansach - stosowano wówczas specjalne translacje, zamontowane na centrali lub (w przypadku połączenia bezpośredniego) w formie przystawki przy aparacie. W połączeniach między centralami stosowano też modulację FSK, pozwalającą na upakowanie wielu transmisji w jednym kablu.
Jednak przy stałych połączeniach lokalnych (i z tego co mi wiadomo również przy połączeniach z centralą) stosowano pracę wartością prądu.
Tę część interfejsu mam już generalnie rozpracowaną - odpowiedni układ elektroniczny tłumaczy znaki ASCII odbierane przez USB na kod Baudot i wysyła je na pętlę prądową. Teraz potrzebuję tylko sposobu na dogadanie się z wzywakiem, aby ten na mój sygnał włączył silnik dalekopisu i podpiął jego wyjście do mojej linii.
Wiem, że niby mógłbym wymontować wzywak i podpiąć pętlę bezpośrednio do nadajnika i odbiornika dalekopisu, a silnik włączać jakimś przekaźnikiem bezpośrednio z poziomu swojego sterownika, jednak wolę skorzystać z oryginalnego hardware'u, pozostawiając go w stanie nienaruszonym.
ballasttube pisze:Kiedyś w Radio Fernsehen Elektronik coś pisano o interfejsie do dalekopisu,
pętli prądowej i 5 bitach.Roczników można szukać w internecie.
Coś w kontekście prostej drukarki do starego 8-bitowego kompa.
To się też wiąże z czytnikiem taśmy perforowanej jako pamięci sterującej wydrukiem.
Proponuję szukać też w tym kierunku.
Jak już mówiłem, sama transmisja dalekopisowa nie stanowi problemu. Przygotowałem już odpowiedni interfejs, który przyjmuje znaki ASCII z portu USB i po przetłumaczeniu na kod Baudot wysyła je na pętlę prądową, to samo w drugą stronę. Na oscyloskopie przebiegi wyglądają prawidłowo, a urządzenie odbiera swoje własne transmisje. Jestem więc na 99% pewien, że zadziałałoby również po podpięciu do dalekopisu.
Problem polega na tym, że nie dysponuję dalekopisem przeznaczonym do łączności bezpośredniej, a jedynie aparatem sieci teleksowej. Muszę więc najpierw dogadać się z jego wzywakiem, nakazując mu odebranie połączenia i włączenie silnika - dopiero wtedy możliwa będzie komunikacja.
W internecie jest prawie wszystko, tylko znać języki i wiedzieć jak się co nazywa po inszemu,to się znajdzie wiele.Po niemiecku to się nazywa Fernschreiber,po angielsku RTTY i w tym kierunku coś się znajdzie o współpracy z antycznymi kompami.Także krótkofalowcy się parali opcją RTTY.
No właśnie, problem polega na tym, że nie wszystko.

Ludzie eksperymentują głównie z wojskowymi albo pocztowymi dalekopisami, pracującymi na łączu stałym (pętla prądowa albo interfejs RTTY). Tutaj sprawa jest prosta - nie ma wzywaka, a więc po prostu podłączasz pętlę prądową, zasilanie i odpowiedni interfejs. Urządzenie powinno zacząć działać, jeśli tylko jest sprawne.
Jeszcze prościej wygląda sprawa w przypadku późnych dalekopisów do transmisji danych - one wysyłały znaki kodowane w ASCII. Spotykało się chyba nawet modele wyposażone w interfejs RS232 zamiast pętli prądowej.
Jak dotąd nie udało mi się znaleźć żadnych szczegółów technicznych poświęconych sieci teleksowej, żadnych gotowych rozwiązań. Nie wiem nawet jakim terminem angielscy albo niemieccy technicy nazywali wzywak.
Jeśli chodzi schemat wzywaka, to dodaję go poniżej. Co wiem na ten moment:
1) Urządzenie składa się z przekaźników i przekaźników polaryzowanych, które zastawiają odpowiednie połączenia w zależności od wciśniętego przycisku albo otrzymania sygnału z centrali.
2) Sekcja zasilacza jest używana do generowania lokalnej pętli prądowej podczas pracy "na siebie". Jest to specjalny tryb w którym dalekopis jest odłączony do linii i drukuje znaki wysyłane przez własny nadajnik. W tym trybie można też np. przygotowywać tasiemkę perforowaną.
3) Natknąłem się na informację, że sygnał wywołania ma formę zmiany kierunku prądu w linii.
4) Ponoć w stanie spoczynku płynie 5 mA, a po odebraniu wzrasta on do standardowych 40 mA. Nie jestem jednak pewien gdzie ograniczany jest prąd w stanie spoczynku - we wzywaku czy po stronie centrali?
5) Spotkałem się też z alternatywną opinią, że w stanie spoczynku prąd nie płynie, a linia jest przerwana przez kondensator - dopiero zmiana kierunku prądu powoduje jego rozładowanie i ten prąd rozładowania aktywuje przekaźnik polaryzowany, który przełącza wzywak w tryb odbioru, zwierając ten kondensator. To pasowałoby do R2 i C2 na schemacie.
Może komuś z was ten schemat powie coś więcej...
EDIT: Wysyłam jeszcze schemat z paroma opisami.