Mam możliwość zlecenia budowy wzmacniacza lampowego do mojej gitary. Na cel całego comba planuję przeznaczyć ok. 300zł. Pomyślałem, skoro mogę mieć lampę a interesuje mnie klasyczne brytyjskie brzmienie, dlaczego by nie.
Kwestia jest taka, że w temacie jestem zupełnie zielony. Patrząc na Wasze wątki widzę, że znacie się na rzeczy. Oto kilka pytań z mojej strony:
1) Jaka moc do grania w domu? Z tego co słyszałem, lampy brzmią najlepiej rozkręcone na 3/5 swojej mocy. Z jednej strony można ją też regulować potencjometrem na gitarze, ale ja nie potrzebują żadnego głośnego potwora

2) Patrząc na opisy schematów niektóre konstrukcje mają wbudowane efekty. Zamierzam trochę pobawić się brzmieniem, więc Reverb, Overdrive, czy wyjście na efekty byłyby mile widziane. Nie wiem, co do końca można zrobić. Byłoby miło, gdyby ktoś rozjaśnił mi tą kwestię.
3) Wiele projektów wzoruje się na markowych konstrukcjach. Lampowe wzmacniacze dużo dodają od siebie do barwy brzmienia. Jak mniej więcej mam sprawdzić brzmienie takiego wzmacniacza? Wiem, że zależy to jeszcze od setki innych czynników (głośnik, mikrofon, gitara, struny itd) jednak pewne aspekty (jak rozdzielenie na brytyjskie i amerykańskie brzmienie) pozostają niezmienne.
4) Co z głośnikiem? Powinien posiadać jakieś dodatkowe cechy, by pasował do wzmacniacza lampowego? Podobno zawieszenie na gąbce, ale co z dynamiką innymi aspektami? Gdzie w ogóle szukać odpowiednich modeli?
Na pewno nie zawarłem w tym poście wszystkich moich pytań i wątpliwości. Liczę, że w miarę rozwoju dyskusji dojdziemy wspólnie do jakiegoś ładnego projektu
