Ogólnie tematy audio hifi voodoo średnio mnie kręcą, mogę się ewentualnie czasem pośmiać z podstawek pod kable za kilka tys zł ale przypadkiem trafiłem dziś na pewną aukcję.. z początku pomyślałem że to kolejny typ próbujący zbić kasę swoim cudem techniki na 'biednych' audiofilach tymbardziej jak pisze że słucha muzy na głośniku gitarowym ale kurcze.. to co pisze ma sens moim zdaniem. Faktycznie głośnik przecież jak gra to sam z siebie też indukuje w cewce prąd o kierunku przeciwnym do tego którym jest zasilany przez wzmacniacz.. jeśli by takie zjawisko w jakiś sposób wyeliminować to może rzeczywiście uzyskamy wyraźną poprawę brzmienia. Co o tym chłopacy sądzicie?
Jesli spojrzysz na glosnik jak na generator to czym jest on obciazony? No wlasnie, impedancja wyjsciowa wzmacniacza a ta w porzadnym wzmacniaczu jest duzo duzo nizsza od impedancji glosnika/generatora. A wiec glosnik widziany jako generator jest wlasciwie zwarty przez impedancje wyjsciowa wzmacniacza ktory go napedza. Sprzezenie zwrotne, wspolczynnik tlumienia itd.
Cos mi tu nie gra...
Aleksander Niemand
_______________________________________
Wzmacniacz ma sie do gitary tak jak smyczek do skrzypiec - AN
Nie analizowałem dokładni opisu a tylko spojrzałem.
Jakos dziwnie przypomniało mi sie coś co kiedyś próbowałem tu poruszyć a nazwałem to bodajże elektrodynamicznym sprzężeniem zwrotnym.
sam sobie w życiu
jakoś nie radzę
więc biuro porad
dla innych prowadzę
/Sztaudynger/
Eeee... Słabo.
Prawdziwe sprzężenie zwrotne obejmujące głośnik rzeczywiście obejmuje głośnik, a nie jakś głośnik fantom
W wersji, gdzie sygnał sprzężenia pochodzi z czujnika przyspieszenia montowanego na membranie głośnika to działa, ale jest pieruńsko kosztowne (nie mylić z "drogie") i skomplikowane, a poza tym im wyżej z pasmem, tym gorzej działa. W sumie to najlepiej sprawuje się w subwooferach i tam też najczęściej się znajduje.
Chętnie bym się dobrał do tej zalanej skrzyneczki, żeby zobaczyć co tam siedzi, czego nie wolno pokazywać, a nie można też ochronić tego zwyczajnym patentem