TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, OTLamp, Einherjer

Awatar użytkownika
Szrot majster
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2744
Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)

Re: TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Post autor: Szrot majster »

zjawisko pisze: pt, 24 kwietnia 2026, 18:32 Toteż zawsze bawi mnie wymienianie wszystkich tranzystorów na BC550/560 i wszystkich WO na specjalne, pozłacane, za miliony monet i konfekcjonowane przez mnichów z najwyższej góry jakiegoś egzotycznego miejsca. I wmawianie sobie (autosugestia czyni cuda) że gra lepiej. Co znaczy lepiej?
No mniej szumi np...
...z powodu wymiany BC147 we wtórniku kończącym przedwzmacniacz na BC550. No tak, to ma sens... :wink:

Albo korektor Radmora lepiej gra, gdyż stadko 741 występujące w układach sztucznych indukcyjności ktoś sobie zamienił na złote czy tam inne platynowe WO.

Kojarzę artykuł, czy nawet post na Triodzie z którego wynikało, iż w stopniu wejściowym, w pewnych warunkach stary, dobry BC413 ma lepsze parametry szumowe od BC550. Czary mary. :)
Witam!
W pewnej klasie sprzętu nie warto, niestety chiński 4558 potrafi okrutnie szumieć, mowa to o "no-name" a nie ST czy TI robionych w Chinach.
Mi ostatnio się trafiła okazja....4558 Samsunga z dawnych lat, za TL082 jak znalazł
Tak samo mam sporo NE5532 Signetics, lepiej niż chińskie klony za 1-5zł/sztuka/
Ostatnio wymieniłem wszystkie kondensatory poza tymi dużymi w WST-102, efekt jest taki, że wzmacniacz gra równo na obydwu kanałach, szum prawie niesłyszalny i żadnych "PRRYYTT" czy podobnych dźwięków już nie mam.....cześć tych małych 1-10uF pomierzyłem mostkiem RLC i te najmniejsze potrafiły mieć pojemność kilkaset nanofaradów a ESR reszty też ogromne i kilka "pustych" 22-100uF też było......gumowe koreczki zgniły, rozpadały się jak 50 letni termofor.
A BC550B/C mam sporo, bo daję je w stopniach wejściowych polskich sprzętów, ale to szumią podłe rezystory węglowe a nie tranzystory, zresztą BC109 jak jest, to lepiej, żeby go nie było.....ten element to tranzystor BJT a nie sygnałowy.
A ULY7741 lepiej zastąpić TL pojedynczymi......są sprzedawane w pakietach, grzech nie kupić.
A co do szumu.....kupiłem Radionette Soundmaster 50, gdzie......szumu nie słychać choć to wczesny model tranzystorowego amplitunera z J-FET TIS34 w głowicy UKF.
Einherjer
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2916
Rejestracja: pt, 22 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja: Wałbrzych

Re: TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Post autor: Einherjer »

zresztą BC109 jak jest, to lepiej, żeby go nie było.....ten element to tranzystor BJT a nie sygnałowy.
Takich głupot dawno nie czytałem. BJT znaczy "bipolar junction transistor", dosłownie "złączowy tranzystor bipolarny". No i oczywiście, że jest tranzystorem sygnałowym, jest przecież niskoszumowym przedstawicielem rodziny BC107 i bezpośrednim przodkiem bardziej współczesnych BC549 i BC550 właśnie. Różnica w parametrach wcale zbyt duża nie jest, wystarczy zajrzeć do kart katalogowych.
Awatar użytkownika
Szrot majster
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2744
Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)

Re: TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Post autor: Szrot majster »

Einherjer pisze: sob, 25 kwietnia 2026, 20:11
zresztą BC109 jak jest, to lepiej, żeby go nie było.....ten element to tranzystor BJT a nie sygnałowy.
Takich głupot dawno nie czytałem. BJT znaczy "bipolar junction transistor", dosłownie "złączowy tranzystor bipolarny". No i oczywiście, że jest tranzystorem sygnałowym, jest przecież niskoszumowym przedstawicielem rodziny BC107 i bezpośrednim przodkiem bardziej współczesnych BC549 i BC550 właśnie. Różnica w parametrach wcale zbyt duża nie jest, wystarczy zajrzeć do kart katalogowych.
Witam!
Nie wiedziałem.....myślałem, że BJT to tranzystor taki jak BC211, który może zapalać żarówkę STEREO w radiu a nie pracować w torze sygnałowym.
Sam kiedyś dałem w tor audio i barwy dźwięku BC327 w Aida AWS-103 i 2N3904 w Zodiaku DSS-402, różne bzdety piszą na Facebooku a po "wylocie" z Elektrody trochę "wypadłem z obiegu"
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7652
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Post autor: Romekd »

Czołem.
:arrow: Szrot majster
Przyznam, że je również złapałem się za głowę, czytając Twoje wypowiedzi. Jest w nich mnóstwo absurdalnych stwierdzeń, które mogą świadczyć, że masz bardzo mgliste pojęcie o elektronice, wynikające zapewne z błędnie wyciąganych wniosków podczas przeprowadzania własnych "eksperymentów" z układami elektronicznymi oraz z powodu czerpania "wiedzy" głównie z wypowiedzi przeczytanych na stronach internetowych, wypisywanych przeważnie przez zwykłych ignorantów i mącicieli, przekonanych o swojej nieomylności i wyjątkowej "zajebistości" (przepraszam za niecenzuralne słowo) w tematach elektronicznych... Do jednego "wora" wrzuciłeś różne wzmacniacze operacyjne, które owszem, mogą charakteryzować się niskim poziomem generowanego szumu, ale osiąganego w zupełnie różnych warunkach pracy i dla diametralnie różnych rezystancji źródła sygnału. Te same układy scalone, zamienione miejscami w dwóch różnych układach, mogą okazać się wielką pomyłką, gdyż z elementów niskoszumowych staną się mega, mega "szumotworami". Wspomniałeś o zamianie układów TL082 przez układy Samsunga serii 4558...
Szrot majster pisze: sob, 25 kwietnia 2026, 16:22 W pewnej klasie sprzętu nie warto, niestety chiński 4558 potrafi okrutnie szumieć, mowa tu o "no-name", a nie ST czy TI robionych w Chinach.
Mi ostatnio się trafiła okazja....4558 Samsunga z dawnych lat, za TL082 jak znalazł
Tak samo mam sporo NE5532 Signetics, lepiej niż chińskie klony za 1-5zł/sztuka/
(...)
Problem w tym, że są to zupełnie różne układy, przy czym w jednym obwody wejściowe wykonane zostały z użyciem tranzystorów BJT, a w drugim tranzystorów FET, co oznacza, że jeden będzie się dobrze sprawdzał ze źródłem sygnału o rezystancji własnej rzędu pojedynczych kiloomów lub kilkunastu, no może jeszcze kilkudziesięciu kiloomów (choć tu już gorzej), a drugi ze źródłami sygnału o oporności rzędu 100 kΩ i wyższych, choć w tym zastosowaniu na pewno lepiej sprawdzi się nowszy układ typu OPA2134, gdyż ma ponad trzykrotnie niższy prąd szumów wejściowych oraz niższe wejściowe napięcie szumu, choć podobnie jak TL072A ma wejście zrealizowane na tranzystorach J-FET. Ten wątek postanowiłem rozwijać, by obudzić chociaż niektórych ignorantów, gdyż większość i tak pewnie stwierdzi, że ta wiedza jest dla nich za trudna, a poza tym zupełnie zbędna, gdyż jak jakiś podzespół elektroniczny jest uważany z niskoszumowy (i piszą o tym w Internecie...), to taki na pewno jest i już, w każdych warunkach. Niestety podejrzewam, że Ty możesz zaliczać się do tej drugiej grupy... :( Choć bardzo chciałbym się tym przypadku mylić, i może tak właśnie jest... :roll:

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Awatar użytkownika
zjawisko
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1256
Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22

Re: TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Post autor: zjawisko »

Moim celem nie było prowokowanie kogokolwiek ani "uderzanie w stół żeby nożyce się odezwały", ale właśnie lekkie śmieszki-heheszki z takich ignoranckich teorii że wszystko co nowsze wymienione bezkrytycznie musi zagrać lepiej. I cieszę się że moi przedmówcy określili to rzeczowo, łagodnie i elegancko, gdyż dobrze wiecie że gdy ja coś palnę - użyję nieprecyzyjnego skrótu myślowego - to czasem wychodzi z tego niezłe zamieszanie, toteż nie chciałem pyszczyć.
Szrot majster pisze: sob, 25 kwietnia 2026, 16:22 Ostatnio wymieniłem wszystkie kondensatory poza tymi dużymi w WST-102, efekt jest taki, że wzmacniacz gra równo na obydwu kanałach, szum prawie niesłyszalny i żadnych "PRRYYTT" czy podobnych dźwięków już nie mam.....cześć tych małych 1-10uF pomierzyłem mostkiem RLC i te najmniejsze potrafiły mieć pojemność kilkaset nanofaradów a ESR reszty też ogromne i kilka "pustych" 22-100uF też było......gumowe koreczki zgniły, rozpadały się jak 50 letni termofor.
Ale tutaj pełna zgoda, małe pojemności elektrolitów (powiedzmy właśnie do 100 uF) czasem robią problemy, co można usłyszeć jako np silne obcięcie niskich częstotliwości w jednym z kanałów. Czasem wręcz przy próbie wylutowania nóżki wychodzą ze sparciałych uszczelek jak... ze starego termoforu. Podoba mi się to porównanie. :lol:
Cóż to za robot piękny i młody,
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
Awatar użytkownika
Tomasz Gumny
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2513
Rejestracja: pn, 1 stycznia 2007, 23:18
Lokalizacja: Trzcianka/Poznań

Re: TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Post autor: Tomasz Gumny »

Ten wątek postanowiłem rozwijać, by obudzić chociaż niektórych ignorantów, gdyż większość i tak pewnie stwierdzi, że ta wiedza jest dla nich za trudna, a poza tym zupełnie zbędna, gdyż jak jakiś podzespół elektroniczny jest uważany z niskoszumowy (i piszą o tym w Internecie...), to taki na pewno jest i już, w każdych warunkach.
Ktoś o mnie wspomniał? Wiem, że nie ma się czym chwalić, ale dokładnie taka jest moja wiedza o szumach. Za to chętnie czytam takie wątki.
Tomek
Awatar użytkownika
Szrot majster
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2744
Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)

Re: TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Post autor: Szrot majster »

Witam!
Mam takie pojęcie jakie mam wykształcenie, a mam średnie ogólne.
OP-AMP 4558 występuje w każdym sprzęcie H-Fi japońskim z lat 80/90-tych, w tym wysokiej klasy magnetofonach 3-HEAD.
Za to serii TL 0xx nie spotkałem w sprzęcie Hi-Fi nigdy, raczej już NE5532, 4558 bywa "oryginalny" i bywa jego kalka zawierająca strukturę diabli wiedzą czego, kiedyś zetknąłem się z "no name" 4558, który w fabrycznym wzmacniaczu RIAA generował szum i skwierczenie, zmieniłem go na NE5532 i wzmacniacz pracował poprawnie.
Ja z audio nie miałem wiele do czynienia, bo w moim domu posiadanie sprzętu Hi-Fi to był szczyt wyrzucenia pieniędzy w błoto, miałem "jamniki" bazarowe.
Potem był flirt z japońskim sprzętem w różnym stanie i niemieckim złomem w 70% na germanowych tranzystorach.
Nigdy nie miałem dobrego wzmacniacza, dobrego CD ani kolumn, nie mogłem się dokształcać bo nie miałem nawet komputera, który na oczy zobaczyłem jako 20 latek.
A co do 4558.....obecnie to jeszcze bardzo popularny OP-AMP, są OPA i i wiele innych ale ja nie kupuję rzeczy dla snobów, OPA bym nigdy nie wstawił.....nie z braku pieniędzy a z powodu takiego jak bym pił szampana i jadł krewetki jaki mogę kupić Pilsner Urquell i zwykłej kiełbasy(nie takiej z Kauflanda)
Awatar użytkownika
zjawisko
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1256
Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22

Re: TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Post autor: zjawisko »

Och, nie łam się. Ja nie mam wyższego i nie mam też z tego powodu kompleksów.
Ale to właśnie o to chodzi, żeby posłuchać mądrzejszego - Piotra Góreckiego, Romka, Łukasza czy Tomka, który może - jak sam przyznał - nie zna się na szumach, ale za to wie masę innych rzeczy. A nie samozwańczych szamanów, których jedyna zaleta jest taka, iż w swoim mniemaniu są "fajni" i "modni". A bo np kręcą chwytliwe filmiki.
Cóż to za robot piękny i młody,
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
Olkus
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 3077
Rejestracja: śr, 12 maja 2021, 10:57
Lokalizacja: Kraków/Węglówka

Re: TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Post autor: Olkus »

4558 to dość stary układ, więc na obecne czasy to nie jest "nie wiadomo co" i jest wiele lepszych. Sam mam parę sztuk z demontażu, część w takiej płaskiej pionowej obudowie, nowych nie mam.
Skoro nieco odeszliśmy już od tematu szumów tytułowego TAA, to czy może któryś z Kolegów porównywał szumy rezystorów SMD warstwowych do rezystorów metalizowanych? Jestem ciekaw jakie tu mogą być różnice.

Pozdrawiam,
A.
Kupię lampy: 35Z4GT, 12K8GT,
Awatar użytkownika
Szrot majster
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2744
Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)

Re: TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Post autor: Szrot majster »

Witam!
Nie ma problemu......tu bardziej chodzi o to, że im doskonalszy sprzęt na stanowisku pomiarowym tym mniejszą wartość dla mnie on przedstawia.
Nigdy nie kupiłbym Accuphase. NAIM, Leben, Sansui......za to Vintage i lata 90-te mi pasują idealnie.
A to bardzo często sprzęt stary, mocno zużyty(kondensatory elektrolityczne, potencjometry i przełączniki), często występują tam "potencjometry cyfrowe"
Kupiłem parę dni temu norweskie Radionette Soundmaster 50 z 1969 roku, jest parę usterek i fabrycznie zaślepka zamiast dekodera stereo aczkolwiek mimo archaizmu całości gra to bardzo fajnie, dla mnie lepiej niż niektóre Denon, Pioneer czy nawet te najdroższe.
Po prostu odczucie subiektywne to jest
Einherjer
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2916
Rejestracja: pt, 22 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja: Wałbrzych

Re: TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Post autor: Einherjer »

Olkus pisze: ndz, 26 kwietnia 2026, 14:11 Skoro nieco odeszliśmy już od tematu szumów tytułowego TAA, to czy może któryś z Kolegów porównywał szumy rezystorów SMD warstwowych do rezystorów metalizowanych? Jestem ciekaw jakie tu mogą być różnice.
Nie robiłem sam takich pomiarów, są one dość wymagające dla tych lepszych rezystorów. Żeby nie było wątpliwości przypomnę tylko, że na szum generowany przez rezystor składają się szumy termiczne i one zależą tylko od temperatury i rezystancji oraz szumy "nadmiarowe", nazywane po angielsku "excess noise". Szumy termiczne to szum biały, mający płaską gęstość widmową w bardzo szerokim zakresie częstotliwości. Nie zależą one od przepływającego przez rezystor prądu, rezystor wytwarza napięcie szumów nawet jak leży niepodłączony na stole. Nadmiarowe szumy biorą się z zakłóceń przepływu elektronów przez niejednorodny materiał. Z tego wynika, że ich poziom zależy od przepływającego prądu. Nazywa się je też szumami wybuchowymi, bo brzmią jak występujące w nieregularnych odstępach czasu wybuchy. Stąd też ich widmo skupia się na niskich częstotliwościach, gęstość widmowa mocy spada z częstotliwością, dla wyższych częstotliwości dominują szumy termiczne.
No to do brzegu, dobrej jakości rezystory drutowe są praktycznie wolne od nadmiarowych szumów ze względu na jednorodną strukturę metalowego przewodnika. Rezystory metalizowane (metal foil) są nieco gorsze, ale wciąż ich szumy nadmiarowe są zwykle ledwie mierzalne, chociaż sporo zależy od jakości produkcji. Rezystory SMD cienkowarstwowe (thin film) są znów trochę gorsze, ale wciąż mówimy o bardzo małych wartościach nadmiarowych szumów. Rezystory SMD grubowarstwowe mają warstwę przewodzącą powstałą z pasty zawierającej granulki (w super uproszczeniu). Niejednorodna struktura przewodnika skutkuje dużym poziomem szumów nadmiarowych. Skutkuje również nieliniowością i wprowadzaniem zniekształceń. Krótko mówiąc w wysokiej klasy układach lepiej zastosować rezystory SMD cienkowarstwowe albo metalizowane, bo są też dostępne jako SMD.
Olkus
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 3077
Rejestracja: śr, 12 maja 2021, 10:57
Lokalizacja: Kraków/Węglówka

Re: TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Post autor: Olkus »

Dzięki za wypowiedź i przybliżenie tematu. Przeczytałem też wcześniej wątek o pomiarach rezystorów przez Romka, interesujący temat, choć tam chodziło akurat głównie o zniekształcenia. Byłem nieco zaskoczony czytając pierwszy raz, że rezystor sam z siebie coś tam generuje nawet poza układem leżąc np. w szufladzie w towarzystwie innych "generatorów szumu" :wink:
W sumie niespodzianka dla mnie, że najlepiej pod kątem szumu wypadają rezystory drutowe, tak przez niektórych nielubiane...
Nawet nie wiedziałem, że są rezystory metalizowane SMD inne niż MELF, a tu kolejne zaskoczenie. Dzięki za opis poszczególnych typów.

Pozdrawiam,
A.
Kupię lampy: 35Z4GT, 12K8GT,
Awatar użytkownika
Romekd
moderator
Posty: 7652
Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
Lokalizacja: Zawiercie

Re: TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Post autor: Romekd »

Czołem.
Olkus pisze: ndz, 26 kwietnia 2026, 14:11 4558 to dość stary układ, więc na obecne czasy to nie jest "nie wiadomo co" i jest wiele lepszych. Sam mam parę sztuk z demontażu, część w takiej płaskiej pionowej obudowie, nowych nie mam.
Skoro nieco odeszliśmy już od tematu szumów tytułowego TAA, to czy może któryś z Kolegów porównywał szumy rezystorów SMD warstwowych do rezystorów metalizowanych? Jestem ciekaw jakie tu mogą być różnice.
W 2020 roku przeprowadziłem pomiary rozmaitych rezystorów, do których wtedy miałem dostęp. Wiele wyników było dla mnie wtedy ogromnym zaskoczeniem, gdyż pokazały one, że wiele rezystorów, opisywanych na znanym portalu aukcyjnym jako metalizowane, niskoszumowe, super-hiper, wykazało bardzo wysokie poziomy szumów (typowe dla marnych rezystorów węglowych...), a często również bardzo wysokie współczynniki temperaturowe rezystancji (nawet ponad 1200 ppm/K), co wskazywało, że są one paskudnymi, choć nieźle wyglądającymi podróbkami, i to najgorszego z możliwych gatunku... W tamtym czasie przemierzyłem też różnie rezystory SMD, od metalizowanych w obudowach MELF i Mini-MELF, po klasyczne cienko- i grubowarstwowe w obudowach SMD: 0603, 0805 i 1206. Niestety w tamtym czasie zaczął mnie ostro tępić T. Janiszewski, do którego później dołączył też Kubafant (ten nawet twierdził, że zamieszczane przeze mnie wyniki pomiarów są kompletnie bezwartościowe i tylko zapychają nasz serwer :( ), co spowodowało, że na jakiś czas odechciało mi się zamieszczać wyniki moich rozmaitych pomiarów i eksperymentów, bo zdaniem tych dwóch jegomości moje pomiary były bezmyślnym "mierniczeniem", a ja stałem się wówczas, ich zdaniem, bezrefleksyjnym "mierniczym", nieznającym podstawowych praw, które obowiązują w elektronice, w tym prawa Ohma (choć wcześniej moje wypowiedzi i zamieszczane parametry podzespołów mogły być "powodem do dumy": https://forum-trioda.pl/viewtopic.php?p=348371#p348371 ... :( Tamten komputer wraz z dyskiem twardym podarowałem znajomemu (wątpię by znajdujące się na HDD dane uchowały się do tej pory). Znalazłem jednak wątek, w którym zacząłem pisać o szumach rezystorów z okresu początków tamtych eksperymentów. Link poniżej:

https://forum-trioda.pl/viewtopic.php?p=373551#p373551

Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ  Ω  μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
Einherjer
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2916
Rejestracja: pt, 22 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja: Wałbrzych

Re: TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Post autor: Einherjer »

Olkus pisze: pn, 27 kwietnia 2026, 10:23 W sumie niespodzianka dla mnie, że najlepiej pod kątem szumu wypadają rezystory drutowe, tak przez niektórych nielubiane...
Nawet nie wiedziałem, że są rezystory metalizowane SMD inne niż MELF, a tu kolejne zaskoczenie. Dzięki za opis poszczególnych typów.
Rezystory drutowe potrafią mieć bardzo dobre parametry o ile są dobrej jakości i producent nie przyoszczędził za bardzo na materiałach. A już tym bardziej te nawinięte w sposób, który zmniejsza ich indukcyjność, stanowiącą największą wadę zwykłych rezystorów drutowych. Oczywiście problemem jest też uzyskanie większych rezystancji, stąd ktoś wpadł kiedyś na pomysł, żeby zamiast drutu użyć cienkiej folii (warstwy) metalu, efektem są rezystory metalizowane. Rezystory SMD tego typu mogą być albo w obudowie MELF, w zasadzie jest to to samo co rezystor przewlekany, tylko zamiast wyprowadzeń ma metalowe kapsle, ale wciąż jest to ceramiczny cylinder ze spiralnie naciętą warstwą metalizacji. Widać to na ilustracji poniżej, pochodzącej ze strony https://www.melf-resistors.com/product/ ... rs-uxm0204
1698-202006291646222674.jpg
W prostopadłościennych obudowach typu np. 0805 mamy zwykle rezystory "metalizowane" typu thin film, w których na ceramiczne podłoże napylona jest cienka warstwa przewodnika (na przykład NiCr) i potem laserowo wycinany (albo wytrawiany) jest w niej zygzak dla uzyskania odpowiedniej rezystancji. Rezystory grubowarstwowe mają warstwę przewodzącą tworzoną przez wypalenie warstwy pasty zawierającej drobinki przewodnika. Trymowanie, jeśli jest potrzebne często odbywa się bardzo prosto np. przez laserowe wycięcie przerwy w kształcie litery L. Widać to na poniższej ilustracji z https://passive-components.eu/carbon-fi ... -champion/
Vishay-figure4.jpg.png
Laserowe trymowanie dodatkowo powoduje mikropęknięcia w szklistej warstwie przewodnika co jeszcze bardziej zwiększa poziom szumów nadmiarowych rezystorów grubowarstwowych (thick film).
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
zjawisko
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1256
Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22

Re: TAA861/TAA761+ tranzystory, czy ktoś próbował?

Post autor: zjawisko »

Romekd pisze: pn, 27 kwietnia 2026, 18:30 ...zdaniem tych dwóch jegomości moje pomiary były bezmyślnym "mierniczeniem", a ja stałem się wówczas, ich zdaniem, bezrefleksyjnym "mierniczym"...
Zatem ja dla równowagi proponuję (i zawsze byłem tego zdania) dalsze radosne, bezrefleksyjne a także nikomu niepotrzebne mierniczenie (zabawnie to słowo brzmi) i zatykanie serwera. 8)
Płacimy, to możemy se pozatykać, c'nie? :lol:

Pamiętam aferę z podwajaczem napięcia w W600. Jezusie słodki, jak Tomek (do którego osobiście nic nie mam i mimo wszystko cenię) się zawsze odpadał na hasło podwajacz do anodowego... Twoje pomiary zupełnie przeczące jego teorii powinny go skutecznie usadzić, ale oidp niezupełnie tak było. Ja tam lubię jak z eksperymentu wyjdzie mi zupełnie co innego niż mi się wydawało...
Nie chodzi przecież o to żeby tworzyć kółeczko wzajemnych pieszczot, ale jeśli z eksperymentu twardo wynika że teoria jest błędna, to tym gorzej dla teorii.

Jeśli idzie o dostrajanie rezystorów, to dawniej (nie od razu laser trafił do tak przyziemnych zastosowań) realizowano to strumieniem drobnego ścierniwa.
Cóż to za robot piękny i młody,
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem