Proponowałbym, aby "ktoś", kto dysponuje odrobiną czasu, pokusił się o kompilację tych propozycji, powiedzmy 3-4, wypisał w punktach zady i walety, a następnie poddał rzecz pod głosowanie.
Może taka forma, nie wymagająca przebijania się przez wiele stron uciekającej w dygresje dyskusji byłaby bardziej strawna i zachęcająca do udziału?
Czy jest ochotnik na "ktosia"?

Pozdrawiam
Staszek