JasiuSz pisze: ↑ndz, 2 stycznia 2022, 16:10
Witam, minęły 4 lata i chciałbym podzielić się wnioskami z przestrajania DEA1 na wysokie pasmo. Przede wszystkim pomierzyłem wszystkie posiadane rdzenie: wkładałem je do cewki 2,18 mH, otrzymałem 4 grupy: te, które zwiększyły indukcyjność cewki do ok. 3,55mH, do 3,46, do 3,36 i do 3,20mH. Te ostatnie są do przestrojenia nieprzydatne. Te pierwsze zastosowałem do cewki anodowej, te drugie lub trzecie do heterodyny.
Ja tego problemu nie mam: udaje się przestroić głowice bez wymiany rdzeni. I to przy użyciu srebrzanki 1mm, zwykle pozyskiwanej z oryginalnych cewek.
Dzięki temu otrzymałem praktycznie idealną współbieżność strojenia. Niestety, skończyły mi się słomki, są już chyba nie do dostania. Wziąłem koszulkę termokurczliwą o fi ok. 6mm, nałożyłem na natłuszczony pręt fi 5,1mm i zanurzyłem we wrzątku. To, co otrzymałem, całkowicie spełnia moje
oczekiwania, jako karkas do prowadzenia rdzenia wewnątrz cewki jest doskonały.
Oby po latach nie obkurczyła się (np. wskutek sąsiedztwa grzejącej się lampy) o dalsze dzięsiąte części mm, unieruchamiając rdzenie. W razie czego pamiętaj o możliwości klejenia rurek z papieru (stosuję papier do drukarek). Sklejoną rurkę można jeszcze w razie potrzeby nałożyć na wiertło i oszlifować z zewnątrz drobnym pilnikiem zmniejszając średnicę zewnętrzną. Dolny jej koniec można okleić paskiem papieru tak aby ciasno wchodziła w podstawki z końcówkami lutowniczymi, górny zaś (po ostatecznym zestrojeniu, gdy wiadomo już że cewek poprawiać się już nie będzie - okleić również, tak aby z minimalnym tylko luzem wchodziła w otwory u góry ekranu.
Nie podobała mi się czułość przestrojonych głowic, zastosowana wartość kondensatorów C6 i C18 wynikała z przeliczenia na wyższą częstotliwość.
W końcowej części tego oto posta pisałem o efektach ostatniego
grzebania głowicy DEA:
https://www.forum-trioda.pl/viewtopic.p ... ka#p386204
Ona jednak miała uszkodzony drukowany filtr wejściowy, toteż wykonałem nowy, z transformatorem bifilarnym nawiniętym tradycyjnie drutem. Wykonałem nową płytkę drukowaną o wymiarach oryginalnej, niestety nie miałem papierowego laminatu dwustronnego toteż zadowoliłem się jednostronnym. wlutowując cewki od strony druku. Osie cewek są równoległe do obu płytek. Średnica cewki wynosi ok. 7.5mm, aby cewka mieściła się pod blaszanym ekranem, nie dotykając ani do niego, ani do płytki. Całkowita długość bifilarnego transformatora - mniej więcej taka jak średnica. Cewka obwodu antenowego liczy 3 zwoje, wtórnego zaś - 2+2 zwoje.
Możliwe że tak wykonany transformator przyczynił się do wyraźnej poprawy czułości, dobroć oryginalnego, z cieniutkim ścieżkami drukowanymi na kiepskim raczej dielektryku budzi poważne wątpliwości. Gdy wrócę do seryjnego grzebania głowic (aktualnie walczę z zakresami AM w amplitunerze do którego oczywiście trafiła ostatnia
zgrzebana przeze mnie głowica) wypróbuję obwód wejściowy o nieco innej konfiguracji, też z transformatorem bifilarnym ale usytuowanym pionowo. W takim wypadku można by zwiększyć średnicę cewek, nawet 10mm zmniejszając za to długość. Przy pierwszym podejściu obawiałem się niebezpieczeństwa sprzężenia z cewką anodową wzmacniacza w.cz., toteż wybrałem pewniejsze rozwiązanie. Na poniższym rysunku przedstawiłem różne warianty obwodu wejściowego, sprawdzony został jak na razie ten pierwszy:
Pokazane są tutaj także szkice uzwojeń, pojedyncza kratka oznacza 2,5mm. Otworu na kliny mocującenie pokazałem, można odwzorować go na podstawie oryginalnej płytki, względnie nieco przemieścić w bok, w razie gdyby kliny kolidowały z użytymi kondensatorami.
Stosownie do symetrycznego położenia odczepu na uzwojeniu jednakowe są pojemności C1=C6=12pF. C24 - rzędu 15pF; z racji bardzo silnego sprzężenie uzwojeń transformator zachowuje się tak jak pojedyncza cewka, tj można ostatecznie dostroić go do środka pasma doborem C24. Dostrojenie jest mało krytyczne, bowiem obwód jest mocno stłumiony: od strony anteny - jej impedancją z przedziału 240-300 omów, od strony lampy - impedancją wejściową wzmacniacza o podstawie pośredniej, ale z rozdziałem między siatkę a anodę mniejszym niż w oryginale, bo zaledwie 1:1. Powyższa zmiana ułatwiła neutralizację (C5 może zawierać się w granicach 2,2-3.3pF) i tym samym zmniejszyła pojemność wyjściową wzmacniacza (obciążającą obwód anodowy) dstarczając nadal większego wzmocnienia niż stopień w układzie wspólnej siatki który dotąd stosowałem w przestrojonych głowicach. C10 podobnie jak C13 nie montuję (zostają tylko trymery C4 i C5), wymieniam C8 i C9 na 10pF a
C7 nie ruszam. On wraz z C27 oraz pojemnością obciążającą dla p.cz. obwód anodowy mieszacza (C2+C6) odpowiada za neutralizację dla p.cz. i zarazem za równowagę mostka heterodyny. Jego zmiana rujnuje zatem zbyt wiele. W starszej wersji głowicy której schemat przytoczyłeś C7 powinien mieć 14pF, jednak w praktyce spotyka się niekiedy 15pF i też jakoś działa. W nowszej wersji stosowanej np. w Klawesynie, tej z obwodem p.cz. bez własnego ekranu

C21 odpowiadający C7 ma zawsze 15pF, natomiast C11 i C12 (odpowiadające C8 i C9) mają odpowiednio 10pF i 12pF i te pozostawiam jakie były. Oczywiście i tam usuwam C13, bocznikujący trymer w obwodzie heterodyny. Ceną za pozostawienie oryginalnych C11 i C12 (wymiana ich na przypadkowe elementy skutkuje często niestabilnością częstotliwości w pierwszych kilkunastu minutach po włączeniu radia) okazuje się konieczność szczególnie starannego wykonania cewki obwodu w.cz. i jej cienkościennego karkasu. W starszej wersji zastępuję odpowiadające im C8 i C9 kondensatorami 10pF, pozostawiać oryginalnych 15pF jeszcze nie próbowałem. Najlepsze rezultaty dają tutaj czerwone kondensatory dyskowe.
Bardzo ważnym jest skorygowanie głębokości sprzężenia zwrotnego w obwodzie heterodyny. Po przejściu z OIRT na CCIR okazuje się ono zbyt silne, wskutek czego w górnej partii zakresu wzbudzały się drgania relaksacyjne (jak w detektorach superreakcyjnych). Efektem jest zanik odbioru, względnie silnie zakłócony odbiór przypadkowych stacji powyżej 100MHz. Na tym
połamały sobie zęby całe pokolenia
grzebaczy, dochodząc ostatecznie do zupełnie fałszywego wniosku że ferryt z głowicy DEA nie nadaje się do pracy w zakresie CCIR i w konsekwencji zasilając szeregi
konwertytów.
Właściwe rozwiązanie tego problemu polega na osłabieniu sprzężenia zwrotnego w heterodynie. W tym celu w starszym wykonaniu głowicy należy wymienić C6 i C12 odpowiednio na 15 i 12pF. Takie same pojemności zawiera też blaszana głowica "Bolero" z tym że zamienione miejscami; i te należy wmontować jak wskazałem wyżej. W nowszym wykonaniu DEA (gdzie nieekranowana cewka obwodu p.cz. ma większą indukcyjność) należy zamienić C16 z 22pF na 10pF, a nie występujący na schemacie kondensator odpowiadający C2 w starszym wykonaniu - dołożyć. Właściwa pojemność tego dodatkowego kondensatora wynosi 12pF.
Uzyskałem dużo lepszą czułość po usunięciu C6 oraz dobraniu C18=12-15pF-niższa wartość, jeśli ktoś chce lepszej czułości w górnej części pasma, wyższa dla dolnej części.
I to najpewniej okazało się błędem, i źródłem poniższego problemu. Usuwając C6 pozostawiłeś już tylko samą pojemność wejściową lampy (pojedyncze pF) uzyskując wzmacniacz o podstawie pośredniej bardzo bliskiej katodzie, praktycznie rzecz biorąc - układ ze wspólną katodą. Nie tylko tłumienie obwodu wejściowego okazało się wówczas niewystarczające (czego efektem było zawężenie pasma przenoszonego przez obwód wejściowy, ale i pojemność neutralizacji C3 (7pF) okazała się najwidocznie niewystarczająca do zneutralizowania sprzężenia przez pojemność siatka - anoda i możliwe że w efekcie:
Jest i kłopot, którego nie udało mi się rozwiązać: 2 głowice wzbudzają się wygląda to tak, że ich czułość rośnie z okresem kilku-kilkunastu sekund, potem wraca do wyjściowej i cykl powtarza się. Będę wdzięczny za jakąś podpowiedź
.
Pierwsze co należało zrobić - to zlokalizować źródło wzbudzenia. Jeśli zanika ono po pozbawieniu wzmacniacza w.cz. zasilania anodowego (przez wylutowanie R25) - to wzbudza się stopień w.cz. W takim wypadku należy doprowadzić do porządku obwód wejściowy, zmieniając wstępnie konfigurację wzmacniacza na wspólną siatkę poprze usunięcie C3 i zwarcie C6 z równoczesnym odlutowaniem dławika L3. Gdy głowica zadziała wówczas bez wzbudzeń - można pokusić się o przywrócenie podstawy pośredniej, ale raczej 1:1, z jednakowymi C6 i C18. oraz zmniejszonym C7.
Jeżeli natomiast wzbudzenie pozostaje przy wyłączonym z pracy stopniu w.cz. - znaczy najpewniej że wzbudza się mieszacz na częstotliwości pośredniej. Pomocna jest obecność oka magicznego w odbiorniku: przy wzbudzeniu na p.cz. listki zaciskają się jak przy bardzo silnym sygnale. Gdy mieszacz znajduje się tuż ponad granicą samowzbudzenia na p.cz. - charakterystyczna jest reakcja na strojenie obwodu p.cz. pośredniczącego między wyjściem głowicy DEA a wejściem ECH81. Przy starannym dostrojeniu tego obwodu wzbudzenie może zaniknąć, wskutek zwiększonego tłumienia obwodu p.cz. w głowicy poprzez rezonans we współpracującej z nią obwodem wtórnym. Jeśli wmiesza się w to wszystko jeszcze i polaryzacja siatki pierwszej ECH81 (może ona otrzymać napięcie ujemne wskutek detekcji siatkowej przebiegu 10,7MHz w obwodzie siatkowym EBF89) - to w rytm zmian impedancji wejściowej ECH81 (maleje ona silnie gdy pojawi się prąd siatki) będzie zmieniało się tłumienie obwodu p.cz. w głowicy, co może być przyczyną cyklicznego wzbudzania się i przerywania drgań.
Zupełnie niepotrzebnie
grzebałeś w obwodzie mostka p.cz. Przywróć zatem C7 jaki był, a następnie podlutuj prowizorycznie kondensator o pojemności kilkunastu pF równolegle do C27. Osłabi się wówczas dodatnie sprzężenie zwrotne dla pcz. i wzbudzenie dla tej częstotliwości powinno zaniknąć. Jeżeli zaś pozostaną drgania superreakcyjne w heterodynie (objawiające się serią puknięć z zamiast pojedynczego puknięcia przy odbiorze sygnału niemodulowanego o zmieniającej się powoli częstotliwości z generatora sygnałowego) - trzeba będzie pomanewrować pojemnościami C6 i C12.