...:::SQL:::... pisze:Koledzy antyaudiofile pytajcie się o rzeczywiste doznania słuchowe sprzetu lampowego .
A co to jest? Te doznania tworzą się w mózgu i nie są powtarzalne. Na to co dociera do uszu ma wpływ choćby akustyka pokoju, a przecież nie mamy identycznych pokoi. Na nasze odczucia może mieć wpływ samopoczucie, oświetlenie, więc każde wrażenie będzie subiektywne.
Nie jestem antyaudiofilem, tylko sprzeciwiam się łączeniu wytworów wyobraźni ze zjawiskami fizycznymi, często bardzo wysublimowanymi i znajdującymi się poza obszarem percepcji człowieka.
Osobiście mam uszy po których słonie deptały i nie wiem co jest fajniejszego czy fajny sopran czy mocny bass czy może mieki bass duże pasmo czy może cieplejsze brzmienie
Z checią bym sie dowiedział co charakteryzuje "dobre brzmienie"
Zibi pisze:A co to jest? Te doznania tworzą się w mózgu i nie są powtarzalne. Na to co dociera do uszu ma wpływ choćby akustyka pokoju, a przecież nie mamy identycznych pokoi. Na nasze odczucia może mieć wpływ samopoczucie, oświetlenie, więc każde wrażenie będzie subiektywne.
Nie jestem antyaudiofilem, tylko sprzeciwiam się łączeniu wytworów wyobraźni ze zjawiskami fizycznymi, często bardzo wysublimowanymi i znajdującymi się poza obszarem percepcji człowieka.
Moim zdaniem nie można jednoznacznie niczego określać - absolutnie nic nie jest obiektywne - pytanie jak traktować osoby mające kontakty z duchami - bzdury czy jak??? Niezupełnie - zjawiska te są formą występowania energii (takiej czy innej - ale jakiej - kinetycznej niejednokrotnie na pewno) - tyle, że nie wszyscy jej doświadczają (te energie nie są oczywiście uwzględniane przez fizyków - bo nijak mają się do zasad zachowania energii - logicznie rzecz ujmując nie mają prawa istnieć - wynika to z niemożności ich zmierzenia i braku wyobraźni) - nie mam zamiaru poruszać tego tematu na forum choć to jeden z moich koni (kinematyka w polu elektrostatycznym oraz pewne zjawiska związane z zawirowaniami w polu magnetycznym - jestem w tym oczywiście dyletantem) - po prostu chcę zapostulować, że pewnego dnia może okazać się, iż niemal wszystko jest wytworem wyobraźni .... wszystko jest względne ....
-------------------
Ale generalnie cieszę się, że temat uległ uspokojeniu...
-------------------
Kącik audiofilski oprócz głębokiej agresji potrafi emanować także głębokimi przemyśleniami natury filozoficznej (niekoniecznie zgodnymi z nauka na obecnym poziomie)
Psychofizjologia słuchu i spirytyzm. Czyżby audiofile też byli wybrani i w obszarze fal akustycznych spotykali duchy? Nie postrzegałem tego w ten sposób, ale może masz rację.
Katody mogą mieć pewne substancje radioaktywne a i samo bombardowanie anody elektronami może wywołać emisje cząstek beta lub gama które mogą wpłynąć na delikatny rozkład ładunków w korze muzgowej zmieniajać delikatnie odczucia
Może małonaukowe ale jest to nowa myśl do przedyskutowania
Zibi pisze:Psychofizjologia słuchu i spirytyzm. Czyżby audiofile też byli wybrani i w obszarze fal akustycznych spotykali duchy? Nie postrzegałem tego w ten sposób, ale może masz rację.
Prościej rzecz ujmując - jak z kosmetykami - jednemu pachnie a drugiemu śmierdzi - pytanie więc - obiektywnie rzecz biorąc pachnie czy śmierdzi????
Jak "prąd kogoś kopnie" to też to różnie jest odczuwane, nie - jeden zaklnie a drugi umrze np. na zawał
A jak ktoś wywali 1000 zł na dwie lampy dajmy na to 300B czy jakieś "insze" - to też pewnie zachodzą jakieś zjawiska które poprawiają odbiór dźwięków - natury psychicznej oczywiście - z drugiej strony jeśli ktoś potrafi wywalić czterysta "patoli" na samochód o funkcjonalności pojazdu za trzydzieści "patoli" - to też mu się musi lepiej jeździć - mało tego - otoczenie tego kogoś też jest o tym święcie przekonane, wpadając w kompleksy na punkcie ich pojazdów - bo te ich już nie mogą dobrze jeździć (są za tanie) - psychika ludzka jest zawiła....
Uwarzam że warto mieć ferrari bo jest fajowe ale kupować malucha pomalowanego jak ferrari , z napisami jak ferrari , z opisami technicznymi jak ferrari i z ceną jak ferrari nie warto kupować można jedzić normalnym maluchem i mieć więcej na inne uciechy życia
moim zdaniem, żadne zainteresowanie nie jest groźne i nie podlega krytyce, jeśli nie szkodzi inn. mieszkańcom globu; natomiast stosunek
nie-Audiofilów do takich jest albo tolerancją albo nietolerancją; czyli w 2. przpadku niekonstruktywnym krytykanctwem, czego wszędzie i wokół wiele (w różnych; zresztą patologicznych formach).
Zibi pisze:Psychofizjologia słuchu i spirytyzm. Czyżby audiofile też byli wybrani i w obszarze fal akustycznych spotykali duchy? Nie postrzegałem tego w ten sposób, ale może masz rację.
Ciekawe podejście ?
Sam się kiedyś zastanawiałem - czy audiofile "słyszą" ( ) czy to kwestia doświadczeń?
Ale jakoś niekt nie chce powiedzieć.
Jedno jest pewne do tego trzeba dojść samemu.
Pozdr
Różnicy odsłuchowej pomiędzy dobrze polutowanym kabelkiem 1.40zł/m a tym ekstra super świetnym nie rozróżnisz no chyba że kabelek ma ponad parę metrów albo jest często zginany .
PS Chodzi mi o kabelek symetryczny a nie żyła + oplot i nic więcej .
PS2 Muzyka odsłuchowa to (w moim przypadku) hardcore hardtrance hardstyle i tutaj miękkiego basu nie ma .