Szanowni Koledzy.Nie wiem co prawda jak sie nazywal fachowo materiał a plecki ale na pewno był prasowany pod ciśnieniem i zapewne czyms impregnowany.Podobnie preszpan.Obecne materialy nijak sie maja do starych bo te nowe sa z kurzu!
Najlepiej szukac jalk radziliscie starych plecków od szaf albo szuflad.Dodatkowy plus to naturalne zestarzenie materiału bo nowe do starego niezbyt pasuje.Wiercenie otworow to sztuka i nie daje ostrych krawedzi.Jezeli uzywa sie wiertel soiralno -piórowych do drewna z prowadzeniem to nigdy marketowego chińskiego badziewia to brzegii będa postrzepione.Stare plecki zachowaja sie podczas wiercenia o niebo lepiej bo material bardziej zwarty.Jezeli uzywamy wybijaka to ostrego a podkaldjke robimy z plytki ołowianej bo nie tępi okrąglych krawedzi.Uderzenie musi być solidnym mlotkiem prostopadle i pewne.
Są firmy wykonujące otwory laserem ale koszt spory i zawsze widać wypalenia.
Dawno temu widzialem jak matryca (zakłady Fonica gdzie miałem praktyki) wybijała ) kilkadziesiat otworów za jednym uderzeniem.Materiał był trzymany stemplem bo dużę siły były potrzebne.
Karon sie nie nadaje bo za mało sztywny i cienki.
Napisy mozna wykonać komputerowo jak ktos pobawi sie programami graficznymi a potem wydrukowac na termotransferze i odbic żelazkiem.Nawetgdy toner niezbyt sdobrze sie przeniesie to pozostana krawedzie a wtedy retusz mazakiem cienkim.
Powodzenia.
Tomasz
PS ostatno miałem problem z Philipsem 22RH 720 z lat 70-ych.Po umyciu aluminiowego frontu wszelkie czarne kalkomanie a sporo było odeszły w niebyt.Jedyna metoda to kosztowny sitodruk.Na szczęscie przyjaciel z Holandii zrobił na komputerze wzorniki ze swojego i dal do drukarni gdzie zobiono laserowy wydruk na przezroczystej cienkiej folii.Jaki byl koszt nie wiem bo otrzymałem w prezencie.Na szczęście.Wygląda b.dobrze ale jednak nie ori.
Robienie napisów i skal to dalej poważny problem pomimo rozwoju techniki.No i kosztowny.
Pionier, Mazur B2, Plecki.
Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp