cd.
Sekcja przełączająca sprzężenie zwrotne op ampowi jest wykonana jako złocone pola na laminacie szkłoepoksydowym, po drugiej stronie tej płytki jest sekcja P1c [P3c] mająca udział tylko w obsłudze omomierza. Tu kolejny błąd na schemacie - porównajcie schematy V640 z układem dyskretnym i hybrydą w tym miejscu (obydwa są powyżej), czyli na odcinku czterech styków zakresów omomierza, styki od 13 do 18 licząc od dołu. Na schemacie z hybrydą są źle narysowane połączenia pomiędzy kolumnami styków w tym obszarze;
- przetwornik AC/DC - wiadomo, co głównie robi, ale prócz przetwarzania także kompensuje ch-kę częstotliwościową op ampa. Tu też jest chyba coś nie halo narysowane, bo T13 (importowany! 2N2907) wg. schematu tylko żre prąd i nic więcej. W praktyce działa bardzo dobrze, na razie sprawdziłem, że ze 150kHz sobie radzi bez problemu;
- mikroamperomierz magnetoelektryczny 100uA, który już ktoś omówił na tym forum na okoliczność jego wymiany.
Jest kilka sprytnych myków w tym mierniku. Nie wszystkie potrafię rozszyfrować na tę chwilę, ale może Wy coś podpowiecie? Na początek dioda D1, włączona katodą w ślizgacz PR-ka 1M zrównoważania prądów wejściowych, a anodą do minusa baterii. Podczas normalnej pracy układu jest zatkana napięciem wstecznym ok.3,2V. Czyli nie przewodzi. czyli na pozór jest tak, że ślizgacz PR-ka wisi w powietrzu. No wisi i nie wisi, bo nie mógłby działać, gdyby wisiał, a działa. Ktoś wyjaśni ten pomysł inżynierów MERY?
Następna sprawa: jak się ma faza napięć na drenach i źródłach J-FETa do fazy napięć na bramkach?
Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, OTLamp, Einherjer
-
Krecik
- 5...9 postów

- Posty: 7
- Rejestracja: pt, 11 września 2026, 16:16
-
Romekd
- moderator
- Posty: 7909
- Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
- Lokalizacja: Zawiercie
Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Czołem.
Pozdrawiam
Romek
Z diodą D1 sprawa może wyglądać tak, że wykorzystuje się w tym przypadku mały prąd wsteczny diody BAY55, który jest mocno zależny od temperatury, a w mniejszym stopniu od wartości spadku napięcia na diodzie. Typowa wartość prądu wstecznego tej diody wg katalogu powinna wynosić 1,5 nA, a maksymalna nie może być wyższa od 50 nA (dla spadku napięcia wstecznego 30 V; prąd diody jest dość niski, ale oporność potencjometru z którym jest połączona jest dość wysoka /1 MΩ/). V-640 był stosunkowo drogim miernikiem, więc diody te mogły być precyzyjnie selekcjonowane i dobierane na pożądaną wartość prądu wstecznego. W bardzo wielu elementach półprzewodnikowych prąd wsteczny jest niemal niezależny od napięcia, oczywiście w pewnym przedziale zmian tego napięcia, choć może być mocno zależny od temperatury, co akurat w tym przypadku może być pożądane, gdyż prąd bramek tranzystorów typu j-fet również mocno zależy od temperatury.Krecik pisze: pn, 14 września 2026, 20:57 (...)
Jest kilka sprytnych myków w tym mierniku. Nie wszystkie potrafię rozszyfrować na tę chwilę, ale może Wy coś podpowiecie? Na początek dioda D1, włączona katodą w ślizgacz PR-ka 1M zrównoważania prądów wejściowych, a anodą do minusa baterii. Podczas normalnej pracy układu jest zatkana napięciem wstecznym ok.3,2V. Czyli nie przewodzi. czyli na pozór jest tak, że ślizgacz PR-ka wisi w powietrzu. No wisi i nie wisi, bo nie mógłby działać, gdyby wisiał, a działa. Ktoś wyjaśni ten pomysł inżynierów MERY?
Następna sprawa: jak się ma faza napięć na drenach i źródłach J-FETa do fazy napięć na bramkach?
Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .