disaster pisze:Romku, ale to przecież wynika z postawy kupujących, którym nie chce się dochodzić swoich praw.
Dajemy się oszukiwać, machamy rękę, bo szkoda czasu, nawet komentarza negatywnego nikt nie wystawi.
No to i uczciwych inaczej mamy mrowie.
Nie zawsze jest to takie proste. Czasem pilnie potrzebujemy jakiegoś przyrządu, mamy jakieś zlecone badania lub realizujemy jakiś projekt. Gdy orientujemy się, że otrzymaliśmy rzecz uszkodzoną, nie ma już czasu na jej odesłanie i czekanie na rozpatrzenie reklamacji, więc zrywamy plomby (jeśli są) i próbujemy urządzenie naprawić samodzielnie. Ja przynajmniej kilka razy tak postąpiłem. Z drugiej strony wielokrotnie widywałem sprzęt totalnie zmasakrowany przez różne serwisy (w tym również te autoryzowane) i miałbym duże obawy oddać nabyty sprzęt w nieznane obce ręce. Skutki takich niefachowych napraw mogą w przyszłości być opłakane, choć bezpośrednio po naprawie sprzęt może niby całkiem poprawnie działać...
Nie miałem szczęścia do sprzętu z demobilu, z mienia powojskowego. Pilnie potrzebowałem generatora do 500 MHz z modulacją amplitudy i częstotliwości, o małych zniekształceniach nieliniowych. Zakupiłem generator sygnałowy firmy ADRET (model 740A). Przed zakupem odbyłem rozmowę telefoniczną ze sprzedającym, który zapewniał mnie, że sprzęt ma około 15 lat, ale ponieważ został wykonany dla wojska, to jest doskonałej jakości i bezproblemowo posłuży mi przez kolejne 15 lat... Kupiłem więc pierwszą sztukę i okazało się, że jest zepsuta. Skontaktowałem się ze sprzedającym i ten poinformował mnie, że już wysyła kolejną na wymianę (tą pierwszą miał odebrać ode mnie kurier dostarczając drugi generator). Kurier jednak nie zabrał pierwszej, gdyż nikt nie dał mu takiego zlecenia. Przemyślałem transakcję jeszcze raz i postanowiłem zakupić oba (pierwszy na części, gdyby ewentualnie popsuł się ten drugi). Niestety czasu jak zawsze brakowało, więc naprawę pierwszego generatora musiałem wtedy odłożyć. Po miesiącu popsute były już oba, a przy okazji dowiedziałem się, że generatory mają ponad 30 lat (zostały opracowane chyba pod koniec lat 70.). Od tamtej pory każdy z nich psuł się już wielokrotnie - gdy je otrzymałem miały powylewane akumulatory (wycieki zniszczyły płytę PCB), padały układy CMOS, trymery i inne elementy. Teraz niedawno padły pamięci RAM. Po latach muszę stwierdzić, że nic z tego co mówił sprzedający się nie potwierdziło, a niektóre jego opowieści były zwykłym cygaństwem. Identyczny generator kupiło jeszcze dwóch moich kolegów (jeden z naszego Forum). Ich generatory również uległy bardzo poważnym awariom. Od tego samego sprzedawcy kupiłem jeszcze oscyloskop (popsuł się dwa razy; pierwszy wymieniłem, gdyż przyszedł już niesprawny), różne szerokopasmowe wzmacniacze w.cz. dużej mocy do nadajników (zawsze okazywało się, że ich rzeczywista moc wyjściowa i pasmo były niższe niż podawał to na swoich aukcjach sprzedający

). Jednak stare są dobre tylko wino, skrzypce i urządzenia wykonane na lampach elektronowych

Myślę, że zajęcie się handlem może niektórych ludzi całkowicie zdemoralizować, choć znam oczywiście bardzo wiele wyjątków, czyli handlowców, z którymi z prawdziwą przyjemnością od lat robi się interesy...
Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .