Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM
Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, OTLamp, Einherjer
-
Romekd
- moderator
- Posty: 7995
- Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
- Lokalizacja: Zawiercie
Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM
Poniżej parametry i schematy poszczególnych bloków najdroższego, flagowego modelu o symbolu RT-300. Większość podzespołów jest produkcji firm europejskich. Tuner w latach dostępności w handlu kosztował w niemczech ok. 950 DM
W głowicy zastosowano tranzystory polowe, dwubramkowe Mosfety firmy Texas Intruments, konkretnie konkretnie niemiecki oddział firmy: Texas Instruments Deutschland. Tranzystor typu BF441 były wyprodukowane przez firmę Telefunken.
Zastosowano je również w stopniach wzmacniających toru p.cz. sterującego wzmacniaczem scalonym TDA1047 firmy Siemens. W stereodekoderze pracował układ TCA4500A, opracowany i wprowadzony na rynek przez niemiecką firmę Telefunken (wprowadzenie w 1977 roku).
Pozdrawiam
Romek
W głowicy zastosowano tranzystory polowe, dwubramkowe Mosfety firmy Texas Intruments, konkretnie konkretnie niemiecki oddział firmy: Texas Instruments Deutschland. Tranzystor typu BF441 były wyprodukowane przez firmę Telefunken.
Zastosowano je również w stopniach wzmacniających toru p.cz. sterującego wzmacniaczem scalonym TDA1047 firmy Siemens. W stereodekoderze pracował układ TCA4500A, opracowany i wprowadzony na rynek przez niemiecką firmę Telefunken (wprowadzenie w 1977 roku).
Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
-
Romekd
- moderator
- Posty: 7995
- Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
- Lokalizacja: Zawiercie
Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM
Kolejny ciekawy tuner z okresu przełomu lat 80., który chciałem w tym wątku przedstawić To Blaupunkt T-110. Blaupunkt T-110 to klasyczny, domowy tuner stacjonarny z przełomu lat 1979–1982, zaliczany w owym czasie do solidnej średniej klasy (mid-range) urządzeń Hi-Fi. Nie był to komponent flagowy z najwyższej półki cenowej, ale reprezentował segment sprzętu dla wymagających użytkowników domowych, kosztując w okresie produkcji około 500 DM (marek zachodnioniemieckich). Poniżej parametry tego tunera oraz fragmenty schematu, na których można przyjrzeć się poszczególnym blokom funkcjonalnym, tego urządzenia.
W głowicy pracują wyłącznie japońskie tranzystory znanych i renomowanych producentów. Na wejściu, we wzmacniaczu w.cz. pracuje tranzystor polowy typu j-fet 2SK61 firmy Toshiba, Mieszacz pracuje na tranzystorze bipolarnym w typowym układzie (wspólny emiter, filtr szeregowy 10,7 MHz w obwodzie bazy, sterowany z generatora w stabilnym układzie Seilera).
W torze pośredniej częstotliwości znajdują się trzy filtry piezoceramiczne i jeden na wyjściu głowicy, które zapewniają dobrą selektywność odbiornika. Wzmocnienie realizują japońskie tranzystory, scalony wzmacniacz różnicowy Toshiby i świetny wzmacniacz z demodulatorem HA11225 firmy Hitachi, za którym jako dekoder STEREO pracuje układ scalony HA1156, produkowany również przez japońską firmę Hitachi, po którym znajdują się jeszcze jedno tranzystorowe wzmacniacze z pętlą sprzężenia między emiterami tych tranzystorów, w której zastsowany potecjometr umożliwia poprawę separacji kanałów. Za nimi znajdują się już tylko dwa tranzystory, pełniące rolę wyciszania sygnału wyjściowego przy braku sygnału z anteny.
Pozdrawiam
Romek
W głowicy pracują wyłącznie japońskie tranzystory znanych i renomowanych producentów. Na wejściu, we wzmacniaczu w.cz. pracuje tranzystor polowy typu j-fet 2SK61 firmy Toshiba, Mieszacz pracuje na tranzystorze bipolarnym w typowym układzie (wspólny emiter, filtr szeregowy 10,7 MHz w obwodzie bazy, sterowany z generatora w stabilnym układzie Seilera).
W torze pośredniej częstotliwości znajdują się trzy filtry piezoceramiczne i jeden na wyjściu głowicy, które zapewniają dobrą selektywność odbiornika. Wzmocnienie realizują japońskie tranzystory, scalony wzmacniacz różnicowy Toshiby i świetny wzmacniacz z demodulatorem HA11225 firmy Hitachi, za którym jako dekoder STEREO pracuje układ scalony HA1156, produkowany również przez japońską firmę Hitachi, po którym znajdują się jeszcze jedno tranzystorowe wzmacniacze z pętlą sprzężenia między emiterami tych tranzystorów, w której zastsowany potecjometr umożliwia poprawę separacji kanałów. Za nimi znajdują się już tylko dwa tranzystory, pełniące rolę wyciszania sygnału wyjściowego przy braku sygnału z anteny.
Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
-
hellcat
- 250...374 postów

- Posty: 340
- Rejestracja: pn, 13 listopada 2023, 12:11
- Lokalizacja: BUD/WAW
Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM
Romku, trochę rozlazły w różnych wątkach głowice i tor pcz, może warto by było przenieść do jednego wątka?
Na Węgrzech na początku lat `80-tych powstała nie tylko miniwieża, Orion wypuścił normalną wieżę, gdzie każdy segment
miał osobne zasilanie.
Tu tylko o tunerze, gdzie konstruktorzy wykorzystali wszystko do czego mieli dostęp wtedy.
(ograniczenie dewizowe, lista COCOM itp)
I tak powstał tuner ST 240 chyba najlepszy odbiornik (co do UKF-u) na Węgrzech.
Poniżej głowica tego tunera.
Na Węgrzech na początku lat `80-tych powstała nie tylko miniwieża, Orion wypuścił normalną wieżę, gdzie każdy segment
miał osobne zasilanie.
Tu tylko o tunerze, gdzie konstruktorzy wykorzystali wszystko do czego mieli dostęp wtedy.
(ograniczenie dewizowe, lista COCOM itp)
I tak powstał tuner ST 240 chyba najlepszy odbiornik (co do UKF-u) na Węgrzech.
Poniżej głowica tego tunera.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Üdv
Macska
Macska
-
Romekd
- moderator
- Posty: 7995
- Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
- Lokalizacja: Zawiercie
Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM
Czołem.
Poniżej fragmenty schematu z tymi blokami.
Zastosowano też bardzo dobry w tamtych czasach (później opracowano jeszcze lepsze) stereodekoder TCA4500A, a za nim dobre filtry sygnałów 19 KHz i 38 kHz i wielotranzystorowy wzmacniacz m.cz. (w przedstawionych przeze mnie modelach tunerów innych firm często był tam tylko jeden tranzystor w najprostszej konfiguracji wzmacniacza-filtru).
Pozdrawiam
Romek
Też zauważyłem powstanie pewnego bałaganu w tematach związanych z tunerami FM. Porządkowanie tego byłoby bardzo trudne, gdyż wiele swoich postów zamieściłem jako odpowiedzi na pytania zadawane w tych różnych wątkach (np. odpowiedź na pytanie "czy w polskich tunerach spotykało się więcej niż dwa stopnie wzmacniacza w.cz. w głowicy UKF"). To właśnie z tych powodów postanowiłem nowe wpisy zamieszczać w tym wątku. W miarę jak będę rozwijał temat tunerów FM, tu będę zamieszczał uwagi o budowie ich torów i co najwyżej linkował wcześniejsze załączniki z tamtych wątków.hellcat pisze: śr, 21 października 2026, 20:45 Screenshot 2026-10-21 at 18-45-57 orion_st240_tuner_1500px.jpg (obraz JPEG 1500×731 pikseli).pngRomku, trochę rozlazły w różnych wątkach głowice i tor pcz, może warto by było przenieść do jednego wątka?
Przedstawiony przez Ciebie tuner można świetnie wykorzystać do analizy pewnych zmian, jakie dokonywane były przez znanych producentów radiowego sprzętu audio w latach nieco późniejszych, gdzie zdano sobie sprawę, że specjalizowane układy scalone, stanowiące konkretny blok wzmacniacza i demodulatora (wykorzystywane w sposób kompletny w tańszych i starszych modelach odbiorników), można wykorzystać jedynie w pewnej części, jako część bardziej rozbudowanego układu wzmacniacza p.cz., uzyskując w ten sposób dalszą poprawę poprawę parametrów urządzenia. W pokazanym przez Ciebie tunerze ORION ST-240 widać bardzo dobrze powoli pojawiające się trendy - prosty układ wzmacniacza p.cz. TCA420A (z wewnętrznym demodulatorem, z którego jednak nie skorzystano) został wykorzystany jedynie w części wzmacniacza p.cz. z ogranicznikami amplitudy, a po nim zastosowano kolejne dwa stopnie tranzystorowe, pracujące jako wzmacniacze i elementy sterowania klasycznego demodulatora stosunkowego na diodach. Takie właśnie zmiany stosowano też w tunerach renomowanych firm europejskich i japońskich, z tym że w tunerach produkowanych w Europie z różnych względów zmiany te dokonywała się dużo wolniej, przez co firmy japońskie zaczęły szybko wyprzedzać firmy europejskie w postępie technologicznym i spadku kosztów produkcji. W tunerze ORION ST-240 zastosowano wile zmian już w głowicy UKF. Na wejściu zastosowano tłumik z diodami PIN (trzy diody BA379, sterowane tranzystorem), przełączane specjalnymi diodami przełączającymi cewki i kondensatory obwodów LC dla przełączania pasm UKF, dwubramkowy tranzystor MOSFET i zrównoważony scalony mieszacz z układem SO42P. To naprawdę bardzo przemyślana konstrukcja. Bardzo ciekawy jest tor wzmacniacza pośredniej częstotliwości, gdzie na wejściu również znajduje się dwubramkowy MOSFET (objęty innym obwodem ARW), trzy filtry piezoceramiczne dla uzyskania odpowiedniej selektywności, wykorzystano tylko fragment popularnego układu TCA420A i dodano kolejne stopnie by jeszcze bardziej podnieść wzmocnienie i uzyskać korzystniejsze ograniczenie amplitudy - majstersztyk...hellcat pisze: śr, 21 października 2026, 20:45 Na Węgrzech na początku lat `80-tych powstała nie tylko miniwieża, Orion wypuścił normalną wieżę, gdzie każdy segment
miał osobne zasilanie.
Tu tylko o tunerze, gdzie konstruktorzy wykorzystali wszystko do czego mieli dostęp wtedy.
(ograniczenie dewizowe, lista COCOM itp)
I tak powstał tuner ST 240 chyba najlepszy odbiornik (co do UKF-u) na Węgrzech.
Poniżej głowica tego tunera.
Poniżej fragmenty schematu z tymi blokami.
Zastosowano też bardzo dobry w tamtych czasach (później opracowano jeszcze lepsze) stereodekoder TCA4500A, a za nim dobre filtry sygnałów 19 KHz i 38 kHz i wielotranzystorowy wzmacniacz m.cz. (w przedstawionych przeze mnie modelach tunerów innych firm często był tam tylko jeden tranzystor w najprostszej konfiguracji wzmacniacza-filtru).
Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
-
Nieliniowy
- 250...374 postów

- Posty: 353
- Rejestracja: czw, 14 maja 2020, 00:15
- Lokalizacja: Silicon Forest
Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM
W tunerze ORION ST-240 jest prawie identyczny demodulator FM, jak to co wyrzeźbiłem bazując na różnych książkach i internecie. Chodzi o układ uzwojeń. Jest to dodatkowe w szereg z uzwojeniem pierwszego filtra. Gdzieś to jeszcze widziałem jakimś starszym Sony..
viewtopic.php?p=444867#p444867
Porada dla konstruktorów/ naprawiaczy takiego sprzętu: Trik w strojeniu to trymery w obydwu obwodach rezonansowych. Dokładne strojenie cewkami jest uciążliwe bo wpływa na obydwa obwody.
Ciekawi mnie dlaczego mając dwu bramkowy mosfet, zdecydowano się na ARW bazujące na tłumieniu sygnału tymi diodami pin? Przypomina mi to głowicę Radmora, ze scalonym mieszaczem i podobnym wzmacniaczem WCZ. Ale tam było ARW poprzez zmianę napięcia na drugiej bramce wzmacniacza.
viewtopic.php?p=444867#p444867
Porada dla konstruktorów/ naprawiaczy takiego sprzętu: Trik w strojeniu to trymery w obydwu obwodach rezonansowych. Dokładne strojenie cewkami jest uciążliwe bo wpływa na obydwa obwody.
Ciekawi mnie dlaczego mając dwu bramkowy mosfet, zdecydowano się na ARW bazujące na tłumieniu sygnału tymi diodami pin? Przypomina mi to głowicę Radmora, ze scalonym mieszaczem i podobnym wzmacniaczem WCZ. Ale tam było ARW poprzez zmianę napięcia na drugiej bramce wzmacniacza.
-
Romekd
- moderator
- Posty: 7995
- Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
- Lokalizacja: Zawiercie
Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM
Czołem.
Dioda PIN ma pomiędzy warstwami silnie domieszkowanym P i N specjalną warstwę półprzewodnika samoistnego (z ang. intrinsic - stąd litera "I" w nazwie typu diody). Gdy taka dioda pracuje w zakresie wysokich częstotliwości (zwykle z przedziału 10 MHz- do 1 GHz lub jeszcze wyżej) zachodzi kluczowe dla tego typu diody zjawisko związane z czasem życie nośników w warstwie samoistnej. Gdy kilkadziesiąt lat temu padła mi dioda PIN mocy w radiotelefonie marki Alinco, próbowałem ją początkowo zastąpić diodą Schottky'ego, ale to dioda w tym układzie zaczęła mi prostować sygnał nadajnika (uzyskałem za nią ponad -30 V przy zasilaniu urządzenia napięciem +13,8 V), przez co spowodowała spalenie się kilku elementów w obwodach sterowania (była na tyle szybka, że prostowała sygnał ze stopnia mocy nadajnika, zamiast go włączać na gniazdo anteny). Musiałem więc postarać się o ścisły zamiennik oryginalnej, uszkodzonej diody PIN i dopiero na nim układ zaczął pracować właściwie. W diodzie PIN, dla prądu stałego, wstrzykiwane nośniki ładunku zalewają warstwę samoistną, zmniejszając jej rezystancję. Im większy prąd stały płynie przez diodę, tym więcej nośników znajduje się w warstwie samoistnej "I" i tym mniejszy jest opór diody. Dla sygnału w.cz. (RF) okres oscylacji sygnału jest o wiele krótszy niż czas potrzebny na usunięcie lub wstrzyknięcie nośników z warstwy "I" - prąd w.cz. zmienia swój kierunek tak szybko, że nośniki nie nadążają rekombinować, przez co sygnał w.cz. widzi diodę nie jako element "nieliniowy" (zawór), ale jako czysty, liniowy rezystor dynamiczny. Dzięki temu dioda PIN, sterowana prądem stałym nie zniekształca sygnału w.cz., co zapobiega powstawaniu groźniej modulacji skrośnej i intermodulacji sygnałów w głowicy odbiornika. Pojemność diody PIN typu BA379 jest bardzo niska (ok. 0,3 pF) (BA479 ma ok. 0,5 pF), a rezystancja dla sygnałów w.cz. jest zoptymalizowana dla przełączania bądź regulacji tłumienia. Nie znalazłem dokładnej dokumentacji dla diody BA379, natomiast moje BA479 mają parametry jak w załączniku poniżej.
Dla prądu o wartości ok. 1,5 mA dioda BA479 wykazuje rezystancję na poziomie ok. 50 Ω, dla bardzo małych prądów rezystancja diody rośnie do 10 kΩ lub większej, natomiast dla maksymalnego prądu przewodzonego spada do małych kilku omów. Pozwala to tworzyć ciekawe tłumiki w układzie typu "T" lub "Pi", które mogą zachowywać mniej więcej stałą impedancję wejściową i wyjściową na poziomie 50 Ω (nie ma więc zjawisk "odbiciowych", wskutek braku niedopasowania impedancji), przy szerokim zakresie regulacji tłumienia. W głowicach radiowo-telewizyjnych (szczególnie w standardach analogowych oraz wczesnych cyfrowych), poziom sygnału docierającego z anteny mógł wahać się od mikrowoltów do pojedynczych woltów (np. gdy nadajnik był blisko). Zbyt silny sygnał przesterowałby pierwszy wzmacniacz w.cz. (zazwyczaj na tranzystorze MOSFET z dwoma bramkami), powodując całkowitą degradację odbioru. W późniejszych radioodbiornikach diody PIN stosowano już rzadziej (może częściej w najwyższych i najdroższych modelach oraz sprzęcie studyjnym), ale za to wprowadzono możliwość stałego tłumienia na poziomie 10 lub 20 dB i często dwa wejścia dla zewnętrznej anteny - jedno z możliwością załączania tłumienia (lub o stałym tłumieniu, np. dla antenowych instalacji zbiorczych), drugie bez takiej możliwości.
Te diody to doskonałe komponenty dla pasjonatów krótkofalarstwa (KF/VHF) i systemów SDR. Można je wykorzystać w "ochronnikach wejść odbiorników", jako automatyczny tłumik chroniący czułe wejścia mikserów lub układów SDR przed spaleniem silnym sygnałem z bliskiego nadajnika. Można je używać również do automatycznych przełącznikach antena/odbiornik (T/R Switch), do przełączania toru nadawczego i odbiorczego bez użycia mechanicznych przekaźników, co bardzo poprawia niezawodność i szybkość przełączania torów.
Przepraszam, trochę się rozpędziłem z tym opisem diod PIN, ale wypowiedź kierowałem również dla początkujących pasjonatów elektroniki retro, którzy mogli nie mieć styczności z tymi ciekawymi elementami.
Pozdrawiam
Romek
Druga połowa lat 70. i początek lat 80. XX wieku stanowiły bardzo ciekawy okres w rozwoju elektroniki użytkowej. Zaczęły się upowszechniać diody pojemnościowe o pojemności regulowanej wartością przyłożonego napięcia wstecznego, które wyparły tradycyjne agregaty kondensatorów i pozwalały stworzyć "pamięć" kilku ustawionych częstotliwości, co bardzo uprościło szybkie wybieranie zaprogramowanych wcześniej stacji, pojawiły się też dwubramkowe tranzystory MOSFET, o rewelacyjnych parametrach szumowych i dużej odporności na przesterowanie dużymi sygnałami i właśnie pojawiały się i zaczęły być bardziej dostępne diody PIN (sam z czasów szkolnych mam jeszcze kilka diod BA479, produkowanych prawdopodobnie przez krajowe CEMI; mają obudowę jak BA182 i pomarańczową kropkę). Diody PIN BA379 i BA479 (niezapomniane "klasyki"), to unikalne komponenty w świecie techniki wysokich częstotliwości (UKF, VHF i UHF), które w przeciwieństwie do zwykłych diod prostowniczych czy detekcyjnych, nie służą do prostowania sygnału RF, lecz działają jako rezystory sterowane przewodzonym prądem stałym. To ta właściwość czyni je kluczowymi elementami w tłumikach pętli automatycznej regulacji wzmocnienia w głowicach radiowych i telewizyjnych.Nieliniowy pisze: sob, 24 października 2026, 18:02 (...)
Ciekawi mnie dlaczego mając dwu bramkowy mosfet, zdecydowano się na ARW bazujące na tłumieniu sygnału tymi diodami pin? Przypomina mi to głowicę Radmora, ze scalonym mieszaczem i podobnym wzmacniaczem WCZ. Ale tam było ARW poprzez zmianę napięcia na drugiej bramce wzmacniacza.
Dioda PIN ma pomiędzy warstwami silnie domieszkowanym P i N specjalną warstwę półprzewodnika samoistnego (z ang. intrinsic - stąd litera "I" w nazwie typu diody). Gdy taka dioda pracuje w zakresie wysokich częstotliwości (zwykle z przedziału 10 MHz- do 1 GHz lub jeszcze wyżej) zachodzi kluczowe dla tego typu diody zjawisko związane z czasem życie nośników w warstwie samoistnej. Gdy kilkadziesiąt lat temu padła mi dioda PIN mocy w radiotelefonie marki Alinco, próbowałem ją początkowo zastąpić diodą Schottky'ego, ale to dioda w tym układzie zaczęła mi prostować sygnał nadajnika (uzyskałem za nią ponad -30 V przy zasilaniu urządzenia napięciem +13,8 V), przez co spowodowała spalenie się kilku elementów w obwodach sterowania (była na tyle szybka, że prostowała sygnał ze stopnia mocy nadajnika, zamiast go włączać na gniazdo anteny). Musiałem więc postarać się o ścisły zamiennik oryginalnej, uszkodzonej diody PIN i dopiero na nim układ zaczął pracować właściwie. W diodzie PIN, dla prądu stałego, wstrzykiwane nośniki ładunku zalewają warstwę samoistną, zmniejszając jej rezystancję. Im większy prąd stały płynie przez diodę, tym więcej nośników znajduje się w warstwie samoistnej "I" i tym mniejszy jest opór diody. Dla sygnału w.cz. (RF) okres oscylacji sygnału jest o wiele krótszy niż czas potrzebny na usunięcie lub wstrzyknięcie nośników z warstwy "I" - prąd w.cz. zmienia swój kierunek tak szybko, że nośniki nie nadążają rekombinować, przez co sygnał w.cz. widzi diodę nie jako element "nieliniowy" (zawór), ale jako czysty, liniowy rezystor dynamiczny. Dzięki temu dioda PIN, sterowana prądem stałym nie zniekształca sygnału w.cz., co zapobiega powstawaniu groźniej modulacji skrośnej i intermodulacji sygnałów w głowicy odbiornika. Pojemność diody PIN typu BA379 jest bardzo niska (ok. 0,3 pF) (BA479 ma ok. 0,5 pF), a rezystancja dla sygnałów w.cz. jest zoptymalizowana dla przełączania bądź regulacji tłumienia. Nie znalazłem dokładnej dokumentacji dla diody BA379, natomiast moje BA479 mają parametry jak w załączniku poniżej.
Dla prądu o wartości ok. 1,5 mA dioda BA479 wykazuje rezystancję na poziomie ok. 50 Ω, dla bardzo małych prądów rezystancja diody rośnie do 10 kΩ lub większej, natomiast dla maksymalnego prądu przewodzonego spada do małych kilku omów. Pozwala to tworzyć ciekawe tłumiki w układzie typu "T" lub "Pi", które mogą zachowywać mniej więcej stałą impedancję wejściową i wyjściową na poziomie 50 Ω (nie ma więc zjawisk "odbiciowych", wskutek braku niedopasowania impedancji), przy szerokim zakresie regulacji tłumienia. W głowicach radiowo-telewizyjnych (szczególnie w standardach analogowych oraz wczesnych cyfrowych), poziom sygnału docierającego z anteny mógł wahać się od mikrowoltów do pojedynczych woltów (np. gdy nadajnik był blisko). Zbyt silny sygnał przesterowałby pierwszy wzmacniacz w.cz. (zazwyczaj na tranzystorze MOSFET z dwoma bramkami), powodując całkowitą degradację odbioru. W późniejszych radioodbiornikach diody PIN stosowano już rzadziej (może częściej w najwyższych i najdroższych modelach oraz sprzęcie studyjnym), ale za to wprowadzono możliwość stałego tłumienia na poziomie 10 lub 20 dB i często dwa wejścia dla zewnętrznej anteny - jedno z możliwością załączania tłumienia (lub o stałym tłumieniu, np. dla antenowych instalacji zbiorczych), drugie bez takiej możliwości.
Te diody to doskonałe komponenty dla pasjonatów krótkofalarstwa (KF/VHF) i systemów SDR. Można je wykorzystać w "ochronnikach wejść odbiorników", jako automatyczny tłumik chroniący czułe wejścia mikserów lub układów SDR przed spaleniem silnym sygnałem z bliskiego nadajnika. Można je używać również do automatycznych przełącznikach antena/odbiornik (T/R Switch), do przełączania toru nadawczego i odbiorczego bez użycia mechanicznych przekaźników, co bardzo poprawia niezawodność i szybkość przełączania torów.
Przepraszam, trochę się rozpędziłem z tym opisem diod PIN, ale wypowiedź kierowałem również dla początkujących pasjonatów elektroniki retro, którzy mogli nie mieć styczności z tymi ciekawymi elementami.
Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
-
AZ12
- 3125...6249 postów

- Posty: 5694
- Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
- Lokalizacja: 83-130 Pelplin
Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM
Witam
Dawniej do ochrony wejść stosowano lampy gazowane, miały małą pojemność, ale miały też wady.Romekd pisze: ndz, 25 października 2026, 10:59Te diody to doskonałe komponenty dla pasjonatów krótkofalarstwa (KF/VHF) i systemów SDR. Można je wykorzystać w "ochronnikach wejść odbiorników", jako automatyczny tłumik chroniący czułe wejścia mikserów lub układów SDR przed spaleniem silnym sygnałem z bliskiego nadajnika. Można je używać również do automatycznych przełącznikach antena/odbiornik (T/R Switch), do przełączania toru nadawczego i odbiorczego bez użycia mechanicznych przekaźników, co bardzo poprawia niezawodność i szybkość przełączania torów.
Chyba raczej niewiele zainteresowanych, przynajmniej na tym forum radiotechniką, czyli wielkimi częstotliwościami.Romekd pisze: ndz, 25 października 2026, 10:59trochę się rozpędziłem z tym opisem diod PIN, ale wypowiedź kierowałem również dla początkujących pasjonatów elektroniki retro, którzy mogli nie mieć styczności z tymi ciekawymi elementami.
Ratujmy stare tranzystory!
-
Romekd
- moderator
- Posty: 7995
- Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
- Lokalizacja: Zawiercie
Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM
W radiach samochodowych ze względu na możliwość elektrostatycznego ładowania się anten zewnętrznych, przez omiatające je powietrze, stosowane były głównie dwa typy zabezpieczeń przed wzrostem napięcia i oba były malutkimi lampkami gazowanymi. Jedne wyglądały jak szklany element, pod względem wielkości i kształtu przypominał rezystor o mocy 0,25 W, wewnątrz którego w atmosferze rozrzedzonego gazu znajdował się mały ceramiczny wałeczek, pokryty warstwą przewodzącą ze szczeliną pośrodku. Były też stosowane malutkie szklane banieczki, przypominające małą neonówkę, którą moi znajomi próbowali wykorzystywać jako świecące kropki w zegarach Nixie, jednak te bardzo szybo się uszkadzały, gdyż nie do tego zostały stworzone (choć wyglądały jak typowe neonówki).AZ12 pisze: ndz, 25 października 2026, 12:04 Dawniej do ochrony wejść stosowano lampy gazowane, miały małą pojemność, ale miały też wady.
I to mnie bardzo dziwi, gdyż pierwsze diody z warstwą samoistną stworzono już w latach 50. zeszłego wieku. W 1952 roku amerykański fizyk Robert N. Hall w laboratoriach General Electric próbował wykorzystać warstwę półprzewodnika samoistnego do stworzenia diody prostowniczej mocy o wyższym napięciu wstecznym. W tym samym okresie (lata 1950-1952) japoński inżynier Jun-ichi Nishizawa wraz ze swoim zespołem opracował strukturę PIN zoptymalizowaną do detekcji światła, która charakteryzowała się znacznie lepszą czułością. Masowa produkcja i szerokie zastosowanie diod PIN rozpoczęły się na przełomie lat 50. i 60. XX wieku. Pierwsze komercyjne próby rozpoczęcia masowej produkcji w latach 1952-1954 rozpoczęła firma General Electric wkrótce po odkryciu Halla. Były to wysokonapięciowe prostowniki, oparte jeszcze na germanie. Przełom nastąpił pod koniec lat 50., kiedy to odkryto, że diody PIN świetnie sprawdzają się w technice mikrofalowej i radiowej (RF), jako szybkie przełączniki. W 1958 roku Arthur Uhlir z laboratorium Bell Labs opisywał ich potencjał w układach wysokiej częstotliwości, co doprowadziło do tego, że około roku 1960 produkcja diod krzemowych PIN ruszyła na masową skalę, trafiając do sprzętu telekomunikacyjnego i urządzeń radarowych. Wielka szkoda, że tymi zagadnieniami prawie nikt na "Triodzie" się dzisiaj nie interesuje, choć są to tematy jak najbardziej "retro"...AZ12 pisze: ndz, 25 października 2026, 12:04Chyba raczej niewiele zainteresowanych, przynajmniej na tym forum radiotechniką, czyli wielkimi częstotliwościami.Romekd pisze: ndz, 25 października 2026, 10:59trochę się rozpędziłem z tym opisem diod PIN, ale wypowiedź kierowałem również dla początkujących pasjonatów elektroniki retro, którzy mogli nie mieć styczności z tymi ciekawymi elementami.
Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
-
Romekd
- moderator
- Posty: 7995
- Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
- Lokalizacja: Zawiercie
Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM
Mimo niewielkiego zainteresowania postanowiłem nadal zamieszczać schematy odbiorników radiowych z lat 70. 80. i 90. zeszłego wieku. W którejś z wcześniejszych wypowiedzi przedstawiłem fragmenty schematu produkowanego w Japonii modelu Blaupunkt T-110. Flagowym urządzeniem tamtej serii był tuner o symbolu T-240, produkowany tym razem w Niemczech (Berlin/Hildesheim), choć firma wykorzystała w nim niemal wyłącznie elementy produkcji japońskiej, które były lepsze pod względem parametrów i ceny od elementów produkowanych w tym czasie w Europie. Poniżej fragment instrukcji serwisowej z parametrami tego flagowego modelu, produkowanego w latach 1979-1980.
W głowicy w układzie wzmacniacza w.cz. wykorzystano dwubramkowy japoński tranzystor Mosefet o oznaczeniu 3SK45 (ciekawie na schemacie przedstawiono jego symbol
). Oscylator pracuje na tranzystorze bipolarnym w stabilnym układzie Seilera (moim ulubionym). W mieszaczu również zastosowano japoński tranzystor bipolarny, za którym znajduje się selektywny obwód LC, będący jedynym filtrem tego typu w torze wzmacniacza p.cz. 10,7 MHz. Po nim mamy pierwszy filtr piezoceramiczny, jeden tranzystor kompensujący straty w filtrach i dwa kolejne filtry ceramiczne, z których sygnał p.cz. trafia do scalonego wzmacniacza p.cz. z kwadraturowym demodulatorem HA11225 produkcji japońskiej firmy Hitachi (z podwójnymi obwodami LC, dla uzyskania lepszej liniowości demodulacji sygnału FM). Układ ten był ulepszoną wersją wcześniejszego układu HA1137W, miał jednak lepszy odstęp sygnału od szumu, wynoszący typowo 85 dB (dla porównania polskie układy UL1200 miały większe zniekształcenia, mniejszą czułość wejściową i odstęp sygnału od szumu na poziomie ok 70 dB i to dla sygnału wejściowego aż 100 mV, choć niektóre z wylutowanych przeze mnie z płytek samochodowych odbiorników układy UL1200N miały ten parametr dużo gorszy, zmierzony wynosił ok. 40 dB
). Poniżej schemat wzmacniacza p.cz. 10,7 MHz i dekodera STEREO, gdzie pracował układ HA1123W (Hiachi).
Poniżej parametry układu wzmacniacza p.cz. z demodulatorem typu HA11225.
i dekodera STEREO HA11223W.
Dla porównania parametry popularnego w tamtym okresie układu firmy Telefunken typu TCA4500A, który wymagał wyższego sygnału MPX i miał gorszą separację kanałów niż układ japoński.
Ponadto układ TCA4500A wprowadza dziesięć razy wyższe zniekształcenia THD
Pozdrawiam
Romek
W głowicy w układzie wzmacniacza w.cz. wykorzystano dwubramkowy japoński tranzystor Mosefet o oznaczeniu 3SK45 (ciekawie na schemacie przedstawiono jego symbol
Poniżej parametry układu wzmacniacza p.cz. z demodulatorem typu HA11225.
i dekodera STEREO HA11223W.
Dla porównania parametry popularnego w tamtym okresie układu firmy Telefunken typu TCA4500A, który wymagał wyższego sygnału MPX i miał gorszą separację kanałów niż układ japoński.
Ponadto układ TCA4500A wprowadza dziesięć razy wyższe zniekształcenia THD
Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
-
atom1477
- 625...1249 postów

- Posty: 964
- Rejestracja: śr, 28 listopada 2007, 17:31
Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM
A dlaczego nie stosowano po prostu dławika do masy?Romekd pisze: ndz, 25 października 2026, 14:21 W radiach samochodowych ze względu na możliwość elektrostatycznego ładowania się anten zewnętrznych, przez omiatające je powietrze, stosowane były głównie dwa typy zabezpieczeń przed wzrostem napięcia i oba były malutkimi lampkami gazowanymi.
Błędne założenie. To że nie odpisujemy nie znaczy że nie ma zainteresowania.Romekd pisze: ndz, 25 października 2026, 14:21Wielka szkoda, że tymi zagadnieniami prawie nikt na "Triodzie" się dzisiaj nie interesuje, choć są to tematy jak najbardziej "retro"...Brak zainteresowania zagadnieniami związanymi z wysokimi częstotliwościami (wiem, że te zagadnienia w Polsce pojawiały się z ogromnym, kilkudziesięcioletnim opóźnieniem w stosunku do krajów zachodnich) smuci mnie jeszcze bardziej...
No i zdziwiło mnie że kierujesz swoje wypowiedzi do początkujących. Po co je w ogóle kierować? I tak czyta każdy kto zechce, czyli bardziej zaawansowani również. Nie chcesz żeby inni czytali, czy co?
Odbiornik TV na 2 tranzystorach/lampach: Prima II/Prima III:
viewtopic.php?f=16&t=29213
viewtopic.php?f=16&t=29213
-
Romekd
- moderator
- Posty: 7995
- Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
- Lokalizacja: Zawiercie
Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM
Dławika do masy nie stosowano, gdyż radia samochodowe z reguły dysponowały również zakresami AM, a dla tych częstotliwości antena samochodowa, jako bardzo, bardzo krótka względem długości odbieranej fali, miała bardzo dużą impedancję falową i nie chciano tłumić tego zakresu dodatkowym dławikiem do masy. Większość polskich odbiorników samochodowych miała nawet specjalny trymer (regulowaną pojemność), który pozwalał dostroić parametry wejścia antenowego do większości dostępnych wtedy na rynku anten samochodowych. Nie wiem czy wszyscy nasi Użytkownicy wiedzą, że np. wymiana oryginalnego kabla anteny na typowy kabel ekranowany o impedancji falowej 50 Ω lub 75 Ω całkowicie psuło właściwości anteny na zakresach AM (a praktycznie nie zmieniało na FM), gdyż wprowadzało dodatkową pojemność niewłaściwego kabla antenowego. Typowy kabel anteny pasywnej (bez wzmacniacza) z tamtych lat miał inną budowę niż typowe kable ekranowane - miał bardzo cienki drucik jako żyłę środkową i często dielektryk tworzywowo-powietrzny, co zapewniało bardzo niską wartość pojemności kabla, którego długość z reguły wynosiła kilka metrów...atom1477 pisze: ndz, 25 października 2026, 15:31A dlaczego nie stosowano po prostu dławika do masy?Romekd pisze: ndz, 25 października 2026, 14:21 W radiach samochodowych ze względu na możliwość elektrostatycznego ładowania się anten zewnętrznych, przez omiatające je powietrze, stosowane były głównie dwa typy zabezpieczeń przed wzrostem napięcia i oba były malutkimi lampkami gazowanymi.
Przepraszam, może źle się wyraziłematom1477 pisze: ndz, 25 października 2026, 15:31Błędne założenie. To że nie odpisujemy nie znaczy że nie ma zainteresowania.Romekd pisze: ndz, 25 października 2026, 14:21Wielka szkoda, że tymi zagadnieniami prawie nikt na "Triodzie" się dzisiaj nie interesuje, choć są to tematy jak najbardziej "retro"...Brak zainteresowania zagadnieniami związanymi z wysokimi częstotliwościami (wiem, że te zagadnienia w Polsce pojawiały się z ogromnym, kilkudziesięcioletnim opóźnieniem w stosunku do krajów zachodnich) smuci mnie jeszcze bardziej...
No i zdziwiło mnie że kierujesz swoje wypowiedzi do początkujących. Po co je w ogóle kierować? I tak czyta każdy kto zechce, czyli bardziej zaawansowani również. Nie chcesz żeby inni czytali, czy co?![]()
Pozdrawiam serdecznie
Romek
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
-
atom1477
- 625...1249 postów

- Posty: 964
- Rejestracja: śr, 28 listopada 2007, 17:31
Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM
Ok. Błędnie założyłem że będzie tam jakaś antena ferrytowa dla najniższych zakresów.Romekd pisze: ndz, 25 października 2026, 15:47 Dławika do masy nie stosowano, gdyż radia samochodowe z reguły dysponowały również zakresami AM, a dla tych częstotliwości antena samochodowa, jako bardzo, bardzo krótka, względem długości odbieranej fali miała bardzo dużą impedancję falową i nie chciano tłumić tego zakresu dodatkowym dławikiem do masy.
To wszystko to bardzo szeroka dziedzina wiedzy, więc ciężko ocenić kto ma większą. Można mieć większą ogólnie, ale mniejszą akurat w temacie w.cz, a tym bardziej w temacie historii rozwoju tej techniki w.cz.Romekd pisze: ndz, 25 października 2026, 15:47 Przepraszam, może źle się wyraziłemPo prostu uważam, że niektórzy nasi Użytkownicy mogą posiadać wiedzę dużo większą od mojej i czytanie niektórych moich wypowiedzi może być dla nich zwyczajną stratą czasu
Stąd wzmianka, że temat raczej dla początkujących...
Dlatego myślę że czyta więcej osób niż myślisz. No choćby ja
Odbiornik TV na 2 tranzystorach/lampach: Prima II/Prima III:
viewtopic.php?f=16&t=29213
viewtopic.php?f=16&t=29213
-
namor
- 250...374 postów

- Posty: 326
- Rejestracja: pt, 12 listopada 2004, 17:01
Re: Polskie i zagraniczne odbiorniki - porównanie parametrów torów FM
Ja również czytam z zainteresowaniem i przyjemnością.
Przypomina mi to czasy gdy kolekcjonowałem tunery, miałem jednocześnie kilkanaście, a przewinęło się kilkadziesiąt.
W latach 90' i pierwszej dekadzie 2000 jeździłem regularnie do Berlina na "pchle targi" i trafiały się tam perełki.
Szczególnie konstrukcje Japońskie wyróżniały się ciekawymi schematami/układami bez oszczędnościowych uproszczeń.
Bardzo ceniłem Kenwood'a, firma która produkowała również sprzęt dla krótkofalowców, raczej wiedziała jak zrobić dobry tuner FM.
Też miałem wysokie modele innych firm np. Onkyo T-9090, gdzie zastosowano dwa tory p.cz. "szeroki" 300kHz i "wąski" 150kHz (chyba 150, dokładnie nie pamiętam) do odbioru dalekich stacji DX.
W końcu zacząłem się ograniczać tylko do ciekawych konstrukcji Europejskich, po tym, przez sentyment zostawiłem tylko cztery modele:
Grundig ST-6000 ciekawy technicznie i mechanicznie, głowica z mieszaczem zrównoważonym na TCA240, pięć obwodów przestrajanych i enkoder do strojenia wykonany jako tarcza z otworami i transoptory;
Grundig ST-7500 rozbudowana głowica z 5 obwodami przestrajanymi, oraz tor p. cz. FM z aż pięcioma stopniami wzmocnienia;
Grundig T8200 MKII, jako ciekawostka, bo układ praktycznie identyczny jak dużo droższy i bardziej ceniony Grundig Fine Arts T-907;
i na koniec Hitachi FT-8000, jak dla mnie rewelacyjny ze względu na jakość dźwięku i czułość, na nim najdłużej słuchałem stacji FM, teraz już tylko Internet.
Chyba wszyscy miłośnicy radia/tunerów znają tę stronę: https://www.fmtunerinfo.com/reviewsH-L.html z rankingiem, ocenami, opisami tunerów i nie tylko, szkoda, że bardzo mało opisów/ocen Europejskich firm.
Przypomina mi to czasy gdy kolekcjonowałem tunery, miałem jednocześnie kilkanaście, a przewinęło się kilkadziesiąt.
W latach 90' i pierwszej dekadzie 2000 jeździłem regularnie do Berlina na "pchle targi" i trafiały się tam perełki.
Szczególnie konstrukcje Japońskie wyróżniały się ciekawymi schematami/układami bez oszczędnościowych uproszczeń.
Bardzo ceniłem Kenwood'a, firma która produkowała również sprzęt dla krótkofalowców, raczej wiedziała jak zrobić dobry tuner FM.
Też miałem wysokie modele innych firm np. Onkyo T-9090, gdzie zastosowano dwa tory p.cz. "szeroki" 300kHz i "wąski" 150kHz (chyba 150, dokładnie nie pamiętam) do odbioru dalekich stacji DX.
W końcu zacząłem się ograniczać tylko do ciekawych konstrukcji Europejskich, po tym, przez sentyment zostawiłem tylko cztery modele:
Grundig ST-6000 ciekawy technicznie i mechanicznie, głowica z mieszaczem zrównoważonym na TCA240, pięć obwodów przestrajanych i enkoder do strojenia wykonany jako tarcza z otworami i transoptory;
Grundig ST-7500 rozbudowana głowica z 5 obwodami przestrajanymi, oraz tor p. cz. FM z aż pięcioma stopniami wzmocnienia;
Grundig T8200 MKII, jako ciekawostka, bo układ praktycznie identyczny jak dużo droższy i bardziej ceniony Grundig Fine Arts T-907;
i na koniec Hitachi FT-8000, jak dla mnie rewelacyjny ze względu na jakość dźwięku i czułość, na nim najdłużej słuchałem stacji FM, teraz już tylko Internet.
Chyba wszyscy miłośnicy radia/tunerów znają tę stronę: https://www.fmtunerinfo.com/reviewsH-L.html z rankingiem, ocenami, opisami tunerów i nie tylko, szkoda, że bardzo mało opisów/ocen Europejskich firm.