"Elektronowiec" i (prawie) wszystko o lampie EF80

Teoria lamp elektronowych, techniki próżniowe, zagadnienia konstrukcyjne. Nic dodać, nic ująć. Wszystko o lampach.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, OTLamp, Einherjer

Awatar użytkownika
Alek
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2034
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

"Elektronowiec" i (prawie) wszystko o lampie EF80

Post autor: Alek »

Dawno na tym forum nie pisałem. Albo może należałoby wyrazić się bardziej precyzyjnie- nie pisałem czegoś, z czego płynąłby jakiś szerszy pożytek dla naszej społeczności, czegoś z czego byłbym zadowolony. Przyczyny są chyba dość oczywiste- brak czasu. Nadarzyła się jednak sposobność, aby chociaż chwilowo zmienić ten porządek rzeczy.
Oto jeden z kolegów odwiedziwszy mnie w zeszły weekend przywiózł całą skrzynkę literatury. Zawartość stanowiła mydło i powidło. Zaiste, dziwna to była mieszanka: stare pisma religijne wraz z... organem POP PZPR w Zakładach Wytwórczych Lamp Elektrycznych- czasopismem "Elektronowiec".
Rzut oka na stronę Biblioteki Narodowej i sprawa jest oczywista: ta gazeta ukazywała się od lat pięćdziesiątych do 1981 r., a więc posiadam tylko niektóre numery tego periodyku. Czy sprawa warta jest jednak w ogóle wspomnienia? Moim zdaniem tak, bo niektóre artykuły są interesujące (przynajmniej dla mnie) i nie mają zbyt wiele wspólnego z ideologią czasów słusznie minionych.

Oto poniżej przepisana przeze mnie treść artykułu z drugiej połowy lat 60. („Elektronowiec” – pismo załogi ZWLE im. Róży Luksemburg 22 grudnia 1967 r. (rok XIV nr 21 (304) )

Co decyduje o jakości pracy monterki

Nie będzie to wypowiedź wybitnego znawcy technologii montażu, ani omówienie podstawowego w tej dziedzinie dzieła. Chcielibyśmy po prostu udostępnić czytelnikom w wielkim skrócie wyniki przyczynkarskich badań, które przeprowadziła w zeszłym roku w E-6 studentka V roku psychologii UW Krystyna Gajewska przy zbieraniu materiału do pracy magisterskiej. Praca ta miała na celu analizę przyczyn powstawania braków na stanowisku montażu pakietu do lampy EF-80. Chodziło w niej o ustalenie, w jakim stopniu mniejsza ilość i zła jakość pakietów zależy od czynników obiektywnych, a w jakim- od samego pracownika.
Na początku objęto badaniami 42 monterki, a po zorientowaniu się w ich produktywności autorka ograniczyła się do obserwacji 7 spośród nich- nazwijmy je umownie „dobrymi”, „średnimi” i „złymi”. Wszystkie pracowały przy montażu ponad rok, a więc kwestia wprawy nie wchodziła przy tej ocenie w grę. Wiek badanych pań od 18 do 34 lat; wykształcenie – w granicach co najwyżej 9 klas szkoły ogólnokształcącej.
Oto jak brzmi główna teza pracy p. Gajewskiej. Przy montażu pakietu EF-80 (czynności polegającej na wykonywaniu szeregu ruchów nawykowych, zautomatyzowanych, przebiegających przy niewielkim udziale świadomości) głównymi przyczynami braków nie są czynniki obiektywne (jak warunki pracy, jakość detali, wiek, staż, uzdolnienia, chęci)- a raczej trudności w tzw. procesach regulacji czyli związane z odbiorem informacji i wykonywaniem sprzężonych z nimi zwrotnie manipulacji ruchowych- wymagających dużej precyzji.
Zanim odpowiemy sobie na pytanie, z czego wynikają te trudności, warto zapoznać się z innymi obserwacjami p. Gajewskiej.
Każdy wie, że sam człowiek nie potrafi pracować jednakowo- zmienność wydajności i jakości pracy to rzeczy dawno stwierdzone. Stopień tej zmienności jest różny dla poszczególnych pracowników, a u przebadanych monterek wykraczał ponad przyjęte, normalne odchylenia plus minus 10 procent od średniego procentu braków w detalach (od 9,9 do 22,5 procenta) i w gotowych pakietach (2,0 procenta).
Największe wahania ilościowe i jakościowe w wydajności występują w poszczególnych dniach i w ciągu dnia roboczego u „złych” monterek. Autorka po rozpatrzeniu różnych możliwości przypisuje ten stan rzeczy „niewłaściwym sposobom pracy, które są skutkiem niewłaściwego szkolenia. Ma ono zwykle charakter jednostronny, bo polega na pokazaniu tylko jednego wariantu sposobu wykonywania pracy, który po pierwsze nie musi być dla danej monterki najwłaściwszy, po drugie może je przyzwyczaić do niecelowych ruchów i nieodpowiedniego organizowania pracy- przez wprowadzenie dogodnych zmian”.
Jakich detali zużywa montaż najwięcej? Siatek (siatek I- 42,3 procenta ogółu braków) i katod. Braki w przypadku siatki I występują u wszystkich monterek, w odniesieniu do siatki II u 2/3 pracownic, katod i siatek III- u ponad 1/3. Nawet „dobre” monterki psują siatek I więcej niż przeciętnie, chociaż ogólnie rzecz biorąc popełniają w poszczególnych fazach montażu znacznie mniej błędów. Za to liczba wykonanych przez nie pakietów jest większa niż analogiczna u pracownic gorszych- wynika to pewnie z „ilościowego” nastawienia.
Inaczej wygląda problem braków u „złych” monterek. Tu mamy więcej wybrakowanych detali, ale pracownice przywykłe do poprawiania źle zmontowanych elementów korygują z miejsca popełnione błędy i w rezultacie wytwarzają procentowo więcej dobrych pakietów. W sumie wydajność takich pracownic jest mniejsza (średni czas trwania montażu: monterka „dobra”-44,8 s, „średnia”-53,7 s i „zła” -73,9 s).
A oto charakterystyczne odmiany braków występujących u większości monterek:
-zerwanie zwojów siatki I,
-zaciągnięcie zwojów drutów siatki I,
-oderwanie zwojów drutów siatki I
-otarcie pasty emisyjnej z katod
-zerwanie zwojów siatki II
-zerwanie zwojów siatki III
Z badań p. Gajewskiej wynika, że wbrew przypuszczeniom większy procent wykonania normy nie pociąga za sobą mniejszego procentu braków wśród gotowych pakietów.
Autorka pracy badała kolejno wpływ różnych czynników na powstawanie braków. Zacytujemy jej postulaty dotyczące warunków pracy monterek lampy EF-80: „Przede wszystkim należałoby zwiększyć przestrzeń roboczą dla każdej pracownicy.
Teraz praktycznie całe pół stołu jest zajęte pojemnikami, niektóre monterki nie mają nawet o co oprzeć ręki, co by zmniejszyło wysiłek statyczny mięśni. Poza tym można by zróżnicować kolorami pojemniki na dobre i wybrakowane detale czy pakiety, a także tak skonstruować pojemniki, aby monterki nie musiały odkładać gotowych wyrobów tylko np. zsuwać (…)”. Dotychczasowa ciasnota utrudnia utrzymanie porządku na stanowisku.
„Jakkolwiek usunięto już jedno źródło hałasu (prasy) to jednak pewien poziom hałasu istnieje, chociaż nie przekracza on 80-90 decybeli. Powodują go spawarki. Gdyby i ten hałas wyeliminować, nadawana w odstępach czasowych muzyka lepiej spełniałaby swoje zadanie”.
„Dodatnio na wykonywaną pracę mogłoby wpłynąć zastosowanie podpórek pod łokcie i stopy oraz wprowadzenie szablonu do montowania pakietu (patrz numer poprzedni)- będzie to realne po zmianie konstrukcji EF-80), który by w znacznym stopniu wyeliminował przeważającą dotychczas statyczną pracę rąk.”
Zastanówmy się teraz razem z autorką nad zależnością jakości od czasu i rytmu pracy. „Różnice w średnich czasach wykonania operacji (z 50 pomiarów dla każdej pracownicy) wskazują oczywiście na różny sposób wykonywania tych samych czynności przez pracownika, różny skład ruchów, ich ilość i tempo. Uwzględniwszy ilość wykonywanych dobrych wyrobów można stwierdzić, że dłuższy czas wykonywania operacji wiąże się nie tylko z niższym procentem normy, lecz i z większym procentem braków detali. Znaczy to, że szybsza praca, ale w ramach naturalnego tempa właściwego każdej pracownicy, daje lepszą wydajność jakościową”.
„Rzecz ciekawa, ruchy pracownicy dobrej są zwarte i regularne, mniej skomplikowane i przez to krótsze w czasie niż ruchy pracownicy złej- przy takim samym rozłożeniu detali niezbędnych do montażu. Każda pracownica ma utrwaloną strukturę ruchów -ich zasięg i kształt.
Z psychologicznej analizy montażu pakietu EF-80 wynika, że powstawanie określonych rodzajów braków ma również swoje specyficzne „ludzkie” przyczyny. I tak np.:
-wykrzywienia drutów podstawowych trzech rodzajów siatek, powstające przy ich chwytaniu i umocowywaniu są spowodowane niedostosowaniem wykonywanego ruchu do oporu drutu.
W tym przypadku trzeba winić i zmysł wzroku i dotyku, które błędnie „oceniają” siłę nacisku ręki na drut.
-zerwanie zwojów trzech siatek przy ich przenoszeniu i umiejscawianiu w pakiecie jest wynikiem złej koordynacji wzrokowo- ruchowej. To samo można powiedzieć o zaciąganiu zwojów siatek podczas ich przenoszenia, wkładania do pakietów i nakładania mostka górnego. Przyczyną braku koordynacji może być tu również zmęczenie poprzednimi ruchami;
-oderwanie zwojów od drutów podstawowych siatek powstaje tylko przy ich umocowywaniu, kiedy to monterka musi śledzić położenie detalu stopniowo je korygując aż do momentu kiedy wydaje się jej (rola pamięci), że wbudowała go prawidłowo, a wzrok to potwierdza. Działa tu jakby mechanizm sprzężenia zwrotnego. Rezultat zależy od dokładności informacji wzrokowych i precyzji ruchów ręki.
-otarcie siatki I o katodę oraz otarcie pasty emisyjnej z katody w chwili montowania siatki I (na katodzie) jest następstwem niedokładności ruchów. Trudno tu nawet mówić o winie mnterki ponieważ obydwa detale są bardzo małe a ich ciężar wynosi tylko 0,12 g i 0,19 g, (a więc bodźce niemal nieodczuwalne) ;
-zagniatanie ścianek anody a także nieprawidłowe zaciśnięcie jej wąsów podczas chwytania i nakładania spowodowane bywa często brakiem kontroli wzrokowej. Anoda, w porównaniu z innymi detalami jest duża i montaż jej nie sprawia kłopotu, pracownice patrzą więc na nią tylko „kątem oka”, w ślad za czym może następować błędny ruch;
-otarcie pasty izolacyjnej z mostka w czasie pobierania, nakładania i trzymania mostka jest także wynikiem braku kontroli wzrokowej wykonywanego ruchu oraz zmęczenia na skutek długotrwałego trzymania mostka i ciągłych manipulacji prawą ręką. Przy zbyt mocnym nacisku mostek się łamie.
W toku obserwacji p. Gajewska zauważyła, że „dobre” i „złe” monterki różnią się nawet w sposobie chwytania detali. „Dobra” monterka bierze pincetą detal nie zasłaniając go i ogląda już w czasie przenoszenia; „zła”- sprawdza detal dopiero później, często chwyta detal w ten sposób, że zanim go wmontuje musi zrobić szereg dodatkowych ruchów.
Analiza pracy na stanowiskach montażu lampy EF-80 pozwoliła stworzyć zawodowy portret dobrej monterki:
-wykonuje ona mało czynności zbędnych: transportujących, podtrzymywania, manipulacji;
-przeprowadza kontrolę poszczególnych elementów pakietu podczas procesu jego montowania , a nie po zakończeniu montażu;
-wykonuje mniej ruchów korekcyjnych, mających na celu poprawienie popełnionych błędów;
-łączy kilka manipulacji w jedną, wyodrębnia natomiast znaczące elementy montażu (np. zakładanie siatek), poświęcając im więcej czasu,
-występuje u niej miej męczących ruchów statycznych lewej ręki, powodujących znaczne zwiększenie zmęczenia. Pracownica dobra przenosi zatem montowany pakiet z lewej ręki do prawej, część czynności wykonując ręką lewą.
-wykorzystuje do kontrolowania swojej pracy nie tylko wzrok, ale i dotyk.
Zdaniem autorki, przydałaby się lepsza informacja o popełnianych błędach od wydziałowej kontroli technicznej. Powinna ona zwracać uwagę gorszym pracownicom na istotne dla nich operacje w procesie montażu i pomóc w przełamaniu niewłaściwie utrwalonych nawyków ruchowych.

W moich zbiorach zachował się także materiał ZWLE dotyczący montażu pakietu lampy EF 80. , opisujący krok po kroku cały proces. Niestety nie wiadomo, z jakiego okresu pochodzi ten materiał i czy można go odnieść wprost do w/w artykułu z „Elektronowca”. Lampa EF 80 w ZWLE była produkowana w dwóch zasadniczych wersjach. Wersja z charakterystyczną perforacją była produkowana prawdopodobnie od końca lat 60. Możliwe więc, że wprowadzono zapowiadane w artykule szablony do montażu. Jakość kopii poniższego materiału nie pozwala na przyjrzenie się detalom, które monterka ma do dyspozycji, aby móc spekulować o przybliżonym okresie powstania tego materiału.

Dla mnie nauka z tego wszystkiego płynie taka, że ewidentnie jestem monterem "złym". Ale czy może być inaczej?
Awatar użytkownika
Alek
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2034
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: "Elektronowiec" i (prawie) wszystko o lampie EF80

Post autor: Alek »

Parę plików...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
Alek
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2034
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: "Elektronowiec" i (prawie) wszystko o lampie EF80

Post autor: Alek »

I jeszcze ...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
Alek
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2034
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: "Elektronowiec" i (prawie) wszystko o lampie EF80

Post autor: Alek »

Koniec, basta!
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
hellcat
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 338
Rejestracja: pn, 13 listopada 2023, 12:11
Lokalizacja: BUD/WAW

Re: "Elektronowiec" i (prawie) wszystko o lampie EF80

Post autor: hellcat »

Alku, dla mnie z tego tekstu jasno wynika, że ergonomia pracy w tamtym okresie i w tym miejscu była zła i można było wydajność podnieść poprawiając warunki pracy pracowników.
Hałas 80-90dB to na dłuższą metę jest zabójcza.
Badaczka poza tym nie brała pod uwagę, że przy montażu pracowały kobiety, z racji biologicznych uwarunkowań nie zawsze w formie.
A normy sukcesywnie w tym okresie były coraz bardziej wyśrubowane, co też ma wpływ na jakość i wydajność.
Jest to tylko moja opinia, niekoniecznie zgodna z warunkami z tego okresu.
Üdv
Macska
Awatar użytkownika
Alek
1875...2499 postów
1875...2499 postów
Posty: 2034
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: "Elektronowiec" i (prawie) wszystko o lampie EF80

Post autor: Alek »

Najlepiej byłoby dotrzeć do całej pracy magisterskiej, o ile jej nie zmielono :( . Myślę, że komasacja montażu systemów wiele złego czyniła, jeśli chodzi o hałas- wynika, że hałasowały zgrzewarki, zapewne z uwagi na to, że pracowały setki monterek.

Mężczyźni do montażu nie nadają się. Ja przy składaniu większej ilości sztuk dostaję ataku apopleksji :roll: .
Awatar użytkownika
hellcat
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 338
Rejestracja: pn, 13 listopada 2023, 12:11
Lokalizacja: BUD/WAW

Re: "Elektronowiec" i (prawie) wszystko o lampie EF80

Post autor: hellcat »

Trochę OT, ale bardzo podobne zjawisko.
W technikum miałem miesiąc praktyki latem w zakładach tekstylnych, chyba w `76 roku.
Hala jak pół boiska futbolowego, przepełnione maszynami (z NRD) pracujących 24/dobę, na trzy zmianę.
Naprawiałem wtedy sterowanie do tych maszyn.
Widziałem jaką degradację potrafi robić hałas ok 90 db w słuchu i w psychice tych kobiet.
Poradzili sobie z tym w perfidny sposób, zatrudniając młodych dziewczyn głuchoniemych w ramach "pomocy upośledzonym".
W końcu w komunizmie każdy miał prawo i obowiązek do pracy.
Üdv
Macska