Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, OTLamp, Einherjer
-
Krecik
- 5...9 postów

- Posty: 7
- Rejestracja: pt, 11 września 2026, 16:16
Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Witam wszystkich!
Jestem tu nowy, bo wręcz zalecono mi tu przyjść z tym tematem. Rzeczywiście, przeczytałem sporo tutaj o V640, więc może nie będzie zbytecznego obciążania serwera.
Temat napraw Meratroników V640 zalegał od lat w lamusie, ale przyciśnięty do muru potrzebami beznadziejnie zmartwionych użytkowników w końcu go odkurzyłem. Jak wiadomo, najczęstszą przyczyną zgonu była niewydolność hybrydy L-7006/HLY7006, uchodzącej za nienaprawialną.
Do czasu... Trochę żmudnej pracy było tylko z wydłubaniem masy zalewowej, wyglądającej podobnie do historycznego już Distalu. Wylutowanie nieżywego 2N5452 i wlutowanie w jego miejsce łatwo dostępnego i niezbyt drogiego 2N5545 dało dobry rezultat - sprzęt żyje i ma się dobrze. Pozostaje tylko zakleić strepanowaną nakrywkę i tyle. Jednak to nie koniec, a jedynie początek walki o wskrzeszenie tych z Alei Zasłużonych. Bo z L-7006 dość łatwo poszło, ale HLY7006 z kominkiem czy bez to już nie taka bułka z masłem. Przeczytałem chyba wszystko, co znalazłem w sieci na ten temat, włącznie z całkiem udaną protezą na TLE2071, ale dość szerokie pasmo przenoszenia oryginału jest dla mnie akurat cenną jego zaletą. Ciekawe, że niektóre egzemplarze poprawnie wskazują do 150kHz (nie na wszystkich zakresach wprawdzie), a innym możliwości kończą się a to na 25, a to na 60 albo 70 kHz. Rozmaite fanaberie tego przyrządu też są sygnalizowane tu i ówdzie, najczęściej zawodzące elementy też.
Pomyślałem, że trzeba chyba pójść vabank z tym wszystkim. Na szybko zrobiłem taką protezę: Na początku trzeba było powalczyć z oscylacjami, bo ślicznie generowało to-to na 330kHz. Po niejakich poprawkach zadziałała normalnie i objawiła pasmo do 80kHz. Słabo coś... Zacząłem więc rozgryzać tego orzecha, które za każdym kęsem okazywał się coraz bardziej twardy.
Oj, sporo wniosków co do skali trudności, które musieli pokonywać twórcy tego skądinąd bardzo dobrego multimetru przyszło po drodze. Zrodziły szacunek dla tych ludzi, Którzy nie mając zbyt wiele do dyspozycji znaleźli jednak sposób na zrobienie czegoś dorównującego wówczas światu.
Interesuje Was to, co wyszło z tego zgrzytania skorupy w zębach?
Jestem tu nowy, bo wręcz zalecono mi tu przyjść z tym tematem. Rzeczywiście, przeczytałem sporo tutaj o V640, więc może nie będzie zbytecznego obciążania serwera.
Temat napraw Meratroników V640 zalegał od lat w lamusie, ale przyciśnięty do muru potrzebami beznadziejnie zmartwionych użytkowników w końcu go odkurzyłem. Jak wiadomo, najczęstszą przyczyną zgonu była niewydolność hybrydy L-7006/HLY7006, uchodzącej za nienaprawialną.
Do czasu... Trochę żmudnej pracy było tylko z wydłubaniem masy zalewowej, wyglądającej podobnie do historycznego już Distalu. Wylutowanie nieżywego 2N5452 i wlutowanie w jego miejsce łatwo dostępnego i niezbyt drogiego 2N5545 dało dobry rezultat - sprzęt żyje i ma się dobrze. Pozostaje tylko zakleić strepanowaną nakrywkę i tyle. Jednak to nie koniec, a jedynie początek walki o wskrzeszenie tych z Alei Zasłużonych. Bo z L-7006 dość łatwo poszło, ale HLY7006 z kominkiem czy bez to już nie taka bułka z masłem. Przeczytałem chyba wszystko, co znalazłem w sieci na ten temat, włącznie z całkiem udaną protezą na TLE2071, ale dość szerokie pasmo przenoszenia oryginału jest dla mnie akurat cenną jego zaletą. Ciekawe, że niektóre egzemplarze poprawnie wskazują do 150kHz (nie na wszystkich zakresach wprawdzie), a innym możliwości kończą się a to na 25, a to na 60 albo 70 kHz. Rozmaite fanaberie tego przyrządu też są sygnalizowane tu i ówdzie, najczęściej zawodzące elementy też.
Pomyślałem, że trzeba chyba pójść vabank z tym wszystkim. Na szybko zrobiłem taką protezę: Na początku trzeba było powalczyć z oscylacjami, bo ślicznie generowało to-to na 330kHz. Po niejakich poprawkach zadziałała normalnie i objawiła pasmo do 80kHz. Słabo coś... Zacząłem więc rozgryzać tego orzecha, które za każdym kęsem okazywał się coraz bardziej twardy.
Oj, sporo wniosków co do skali trudności, które musieli pokonywać twórcy tego skądinąd bardzo dobrego multimetru przyszło po drodze. Zrodziły szacunek dla tych ludzi, Którzy nie mając zbyt wiele do dyspozycji znaleźli jednak sposób na zrobienie czegoś dorównującego wówczas światu.
Interesuje Was to, co wyszło z tego zgrzytania skorupy w zębach?
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
Marek7HBV
- 3125...6249 postów

- Posty: 4325
- Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26
Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Opracowanie płytki pod SMD zapewne pomogłoby walczyć z przeciwnościami, a produkcja małoseryjna stałaby się zbawieniem dla wielu. Gratulacje. 
-
Einherjer
- 2500...3124 posty

- Posty: 2998
- Rejestracja: pt, 22 stycznia 2010, 18:34
- Lokalizacja: Wałbrzych
Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Pewnie, że interesuje, zapowiada się prawdziwy technothriller 
-
Romekd
- moderator
- Posty: 7909
- Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
- Lokalizacja: Zawiercie
Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Czołem.
Choć mój leciwy V-640 nadal działa poprawnie, to i tak chętnie poczytam o zmaganiach z naprawą uszkodzonych przyrządów tego typu, gdyż w młodości często z nich korzystałem i mam do nich duży sentyment...
Pozdrawiam
Romek
Choć mój leciwy V-640 nadal działa poprawnie, to i tak chętnie poczytam o zmaganiach z naprawą uszkodzonych przyrządów tego typu, gdyż w młodości często z nich korzystałem i mam do nich duży sentyment...
Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
-
AZ12
- 3125...6249 postów

- Posty: 5669
- Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
- Lokalizacja: 83-130 Pelplin
Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Witam
W Radioelektroniku z lat 80 jest opis wykonania zamiennika układu hybrydowego z wykorzystaniem wzmacniacza B081 produkcji RFT (TL081).
W Radioelektroniku z lat 80 jest opis wykonania zamiennika układu hybrydowego z wykorzystaniem wzmacniacza B081 produkcji RFT (TL081).
Myślę że nawet ręcznie by dało radę takie coś narysować.Marek7HBV pisze: ndz, 13 września 2026, 08:48Opracowanie płytki pod SMD zapewne pomogłoby walczyć z przeciwnościami
Ratujmy stare tranzystory!
-
Krecik
- 5...9 postów

- Posty: 7
- Rejestracja: pt, 11 września 2026, 16:16
Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Trafiłeś śladem moich skromnych myśli, a może i planówMarek7HBV pisze: ndz, 13 września 2026, 08:48 Opracowanie płytki pod SMD zapewne pomogłoby walczyć z przeciwnościami, a produkcja małoseryjna stałaby się zbawieniem dla wielu. Gratulacje.![]()
Ale operacje na żywym organizmie są dobrą i szybką nauką. Tą drogą opanowałem pływanie zera DC - stoi na dębowo na 1,5mV DC przy zwartym wejściu, a przy rozwartym... też spokojnie, jeśli odetnę całkowicie zasilanie 230V w pomieszczeniu. Nawet otwarty, bez ekranującej swoim grafitem obudowy. Jednak nie od razu Kraków zbudowano i musiałem poprawić durne błędy wykonania protezy THT, żeby osiągnąć ten zadowalający efekt.
Inne niedoskonałości konstrukcji (zrozumiałe, bez przytyków konstruktorom) też wyszły na jaw, ale są dość łatwe do poprawienia.
Dużo tej wiedzy poznawczej się nazbierało i nie wiem, od czego zacząć...
Może od błędów na schemacie w serwisówce? Czy od szczegółowego opisu działania całego układu V640, które szczęśliwie dane mi było jako-tako rozpoznać i chyba nawet coś zrozumieć (tak mi się wydaje... optymista ze mnie, fakt) idąc tropem myśli twórczych konstruktora.
Albo na początek na okrasę parę zdjęć z czynności wstępnych przy naprawie ciężko uszkodzonego, mocno "dłubanego" V640, całkiem martwego
Naprawiałem go jako drugiego z dwóch nadesłanych. W pierwszym był zielony L-7006, który po trepanacji czaszki i wymianie dual-J_FETa (obrazki powyżej) zmartwychwstał. Dostał więc komplet standardowych zabiegów, mających na celu wydłużenie linii życia.
Fatalną wadą długoterminową tych multimetrów jest... gąbka poliuretanowa, którą lusterko przyklejone jest do obudowy ustroju. Po 50 latach zmienia się w proszek, który sypie się wprost do ustroju, w przestrzeń pomiędzy cewką-ramką a nabiegunnikami magnesu i powoduje nieregularności ruchu lub wręcz zacinanie się cewki. A to nie jest taki zwykły, standardowy ustrój, tylko coś o niebo lepszego. Nie ma tu klasycznych, "zegarkowych" łożysk szafirowych czy rubinowych i sprężynek spiralnych. Cewka-ramka zawieszona jest na płaskich włoskach-sprężynach skrętnych, najpewniej z brązu berylowego, gdyż jest to materiał o najwyższej znanej stabilności relaksacyjnej. To znaczy najwolniej spośród innych materiałów trwale zmienia kształt pod działaniem stałych naprężeń. Spotkaliście pewnie się kiedyś z "siadającymi" z czasem sprężynami czy resorami piórowymi pojazdów - to jest właśnie relaksacja.
Z uwagi na taki sposób zawieszenia ustroju jest on dedykowany do pracy w pozycji poziomej. Sprężynki skrętne doprowadzające zarazem prąd do cewki, górna i dolna, będące niejako osią obrotu ramki są wstępnie naprężone kształtowymi sprężynami płaskimi, też z brązu berylowego. Górna sprężynka skrętna ma naprężenie większe od dolnej o ciężar ustroju gdy miernik stoi poziomo. Gdy go postawić pionowo, to obydwie będą tak samo napięte, ale działająca wtedy promieniowo siła od ciężaru ustroju przesunie nieco oś obrotu ramki ku dołowi i nie wiadomo, czy ramka nie wyjdzie z obszaru symetrii gradientu pola magnesu.Praktyka potwierdza te efekty lekką nieliniowością wskazań przyrządu postawionego pionowo. Ale to jest lekka nieliniowość, nie jakiś dramat. Działa tu szczególnie niewyważenie masowe całego ustroju, które jest dość trudne do skompensowania wskutek wyżej opisanego zachowania całego ustroju pod wpływem grawitacji. Czasem się da on wyrównoważyć na zero, czasem da się jedynie poprawić sytuację. Wyważam drobinami lakieru, dozowanymi na wskazówkę lub jej dolne/tylne "wąsy" ostrym, skróconym patyczkiem do szaszłyków, bo przywykłem do wygody obserwacji wskazań stojącego pionowo V640. Po każdej drobince trzeba odczekać 30...60 minut na odparowanie lakieru, to w sumie średnio wygodny sposób. Można więc zamiast lakieru użyć jakiejś żywicy chemoutwardzalnej o dobranej gęstości i krótkim czasie twardnienia, np. Poxipolu transparentnego 1-no godzinnego. Tyle, że się nie zmywa do zera gdyby ręka drgnęła
Tak wygląda sprawa gąbki: Trzeba koniecznie to dokładnie wszystko oczyścić do ostatniego pyłka i przykleić lusterko np. dwoma wąskimi paskami gąbki dwustronnie klejącej 3M. Nie polecam żadnych innych klejów swobodnych z uwagi na opary uwalniających się z nich rozpuszczalników, a już w żadnym wypadku klejów CA.
A tak wygląda ustrój widziany z góry. Na pierwszym planie wspomniana sprężyna płaska napinacza sprężynek skrętnych:
Następny feler V640 to zsuwające się ze swej osi pokrętło przełącznika zakresów. Znalazłem na to dwa sposoby - pierwszy trudny w wykonaniu i montażu/demontażu pokrętła, drugi dużo lepszy, ale z zagwozdką wykonawczą. Zagwozdkę odgwoździłem, wykonałem co trzeba i jest teraz Ok, a wizualnie powiedzmy, że do przyjęcia. Na obrazkach ten drugi sposób: cdn, bo 10MB załącznika chyba się wyczerpało...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
Krecik
- 5...9 postów

- Posty: 7
- Rejestracja: pt, 11 września 2026, 16:16
Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Postaram się zrozumiale to opisać, choć trudno trafić w kompromisowy poziom przekazu, gdy omawiane zagadnienia nie są trywialne. Tymczasem takie tam ważne drobiazgi...Einherjer pisze: ndz, 13 września 2026, 10:28 Pewnie, że interesuje, zapowiada się prawdziwy technothriller![]()
Cd.: Spora trudność, ale na wszystko jest sposób. Głębokie wiercenie otworu fi 1,6 w płetwie osi przełącznika o grubości 2,75mm, potem gwintowanie M2 i dorobiona specjalna śrubka. Gorzej wyglądało wiercenie dokładnie centrycznego otworu dla niej w pokrętle, bo nie ma go jak uchwycić do tej operacji. Nie ma też jak wyznaczyć punktu centralnego, od wewnątrz jest płaska szczelina, a od zewnątrz skos i nadlewka. Był jednak sposób - wiercenie w tokarce przy założonym na oś pokrętle, a oś wycentrowana w uchwycie tokarki i sztywne wiertło węglikowe fi2,0 , ostrze jak brzytwa załatwiły sprawę z zadowalającą dokładnością.
Zrazu niewidoczne, ale ujawnione przeżarte na wskroś połączenie pomiędzy polami kontaktowymi przełącznika przywróciło normalność zachowania przyrządu na zakresie 15mV. Objawy były jak dla źle kontaktującego styku, co nie było dziwne, bo wiele z nich było tak zaśniedziałych od salmiaku z rozszczelnionych baterii, że dopiero korund wirującej tarczy sobie z tym poradził. Ale styki wypucowane na lusterko, a tu dalej przerywa...
Naprawione: Nie, nie ma lekko: Poważne uszkodzenie wewnętrznego (wspólnego) pola kontaktowego dolnej sekcji przełącznika, "P1a" na schemacie, pierwsza kolumna styków od lewej strony schematu. Tam jest błąd na rysunku, osiem styków licząc od dołu (od strony zakresu 1500V) jest nieaktywnych lub fizycznie nie istnieją w przyrządzie, co odpowiada niepełnemu okręgowi pokazanego na fotce uszkodzonego pola. W innych egzemplarzach, z segmentowanym tym polem wspólnym, fizycznie są obecne, ale nie dołączone do obwodu. A czasem bywa tam zwarcie... To była trudna operacja, bo blaszka na wewnętrznym obwodzie uległa rozciągnięciu i jej promień łuku zwiększył się dość znacznie, więc nie pasowała już na swoje miejsce - wgłębienie w tworzywowej płytce sekcji P1a i P1b. Wykonanie regularnych promieniowych wgnieceń na obwodzie zewnętrznym przy w miarę kontrolowanej sile zgniotu miejscowego przywróciło jej żądany kształt.
cdn.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
Krecik
- 5...9 postów

- Posty: 7
- Rejestracja: pt, 11 września 2026, 16:16
Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Korzystam z V640 do dziś przy naprawach magnetofonów. Sentyment też mi został, bo już w ZRK pół wieku temu się z nimi zaprzyjaźniłem.Romekd pisze: ndz, 13 września 2026, 11:14 Czołem.
Choć mój leciwy V-640 nadal działa poprawnie, to i tak chętnie poczytam o zmaganiach z naprawą uszkodzonych przyrządów tego typu, gdyż w młodości często z nich korzystałem i mam do nich duży sentyment...![]()
Pozdrawiam
Romek
Nawet dziś niełatwo o miernik, który pokaże śladowe napięcie 100 czy 150kHz nie najlepiej pracującego eliminatora podkładu w magnetofonie. I do tego pomoże na żywo poprawnie zestroić go już po naprawie. A chodzi tu o napięcia rzędu 100 czy 200uV. Pływający prąd podkładu felernej głowicy też ujawni bez ceregieli, choć są to mikroampery przy tych 100kHz. Jak takiego nie lubić ?
Ciężko, a w niektórych egzemplarzach bardzo ciężko obracające się pokrętło przełącznika zakresów bywa powodem pękania gniazda pokrętła. W tych, w których obracało się względnie lekko lub zbyt lekko odkrywałem zawsze poluzowane śrubki mocujące płaską sprężynę zatrzasku (tę okrągłą powycinaną blachę z brązy krzemowego). Osłabienie jej poprzez spłaszczenie miejsc zagięcia ramion ku dołowi, nasmarowanie zatrzasku i rolek smarem o dużej lepkości i przyczepności, nadającym się do tworzyw sztucznych (bezkwasowym), dokręcenie śrubek i zabezpieczenie ich emalią po odtłuszczeniu okolicy leczy sprawę na długo.
cdn.
Ostatnio zmieniony ndz, 13 września 2026, 15:23 przez Krecik, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Krecik
- 5...9 postów

- Posty: 7
- Rejestracja: pt, 11 września 2026, 16:16
Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Masz na myśli artykuł p. Wodzinowskiego? Tak, to działało i w wielu V640 działa być może do dziś. Jednak ma słabe pasmo, poniżej fabrycznych deklaracji. Rozwiązanie p. Konrada K. ze scalakiem TLE2071 wydaje się być sporo lepsze, ale też nie dociąga do gwarantowanego 20kHz oryginału.AZ12 pisze: ndz, 13 września 2026, 12:31 Witam
W Radioelektroniku z lat 80 jest opis wykonania zamiennika układu hybrydowego z wykorzystaniem wzmacniacza B081 produkcji RFT (TL081).
Myślę, że nawet ręcznie by dało radę takie coś narysować.Marek7HBV pisze: ndz, 13 września 2026, 08:48Opracowanie płytki pod SMD zapewne pomogłoby walczyć z przeciwnościami
A tu jednemu takiemu typowi 150kHz się przyśniło... Marzyciel jakiś czy co
Zdaje się, że poprzednio obrazki jakoś nie weszły. Ponawiam:
Często sygnalizowane niepokojące zachowania multimetru, polegające na reakcjach na zbliżanie ręki (lub przelatującego za oknem gołębia
To nietrudne do poprawienia: To tak z grubsza o uciążliwościach eksploatacyjnych. Zauważyliście jeszcze jakieś istotne takie niewygody czy wręcz mankamenty?
Gdy się z nimi rozprawimy, chyba będzie można już przejść do meritum tematu.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony ndz, 13 września 2026, 17:04 przez Krecik, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Krecik
- 5...9 postów

- Posty: 7
- Rejestracja: pt, 11 września 2026, 16:16
Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Nie śpicie jeszcze po tych nudnych robótkach?
Gdyby jednak coś się Wam przypomniało odnoście ostatniego pytania, to proszę mnie oświecić co do mankamentów V640.
Teraz do rzeczy - mamy takie schematy ideowe pacjenta: To jest zdjęcie schematu z papierowej instrukcji obsługi i kalibracji. To przerysowane obrazki z opisu technicznego hybrydy L-7006 A to układ dyskretny, montowany na początku i na końcu produkcji. A to obrazki z sieci, z opisu technicznego hybrydy l-7006.
Na wszystkich są błędy. Dość ciekawie jest, bo raz jednakowe, a raz niejednakowe tu i tam.
Nie wiem, czy zacząć od ich wyprostowania, czy prostować na bieżąco podczas opisywania zasady działania całego układu miernika? Może lepiej to drugie.
Cały układ jest troszkę niekonwencjonalny, bo pracuje z silnie niesymetryczną sztuczną masą. W ten pomysłowy sposób osiągnięto "po taniości" bardzo dobry skutek - możliwość pracy z pojedynczego niestabilizowanego źródła zasilania ca.18V, czyli 12 sztuk paluszków R6 lub zasilacza sieciowego pasującego w to samo miejsce, co koszyczek z ogniwkami. Duży plus dla konstruktora/-ów.
Stabilne napięcie pomiędzy tą sztuczną masą a ujemną szyną zasilania zapewnia prosty, ale zmyślny układ z T9 i T10, diodą krzemową zwykłą i diodą Zenera. Tu pierwszy błąd w cyferkach na schemacie - na tej Zenerce jest podane -2,7V na dole (na katodzie) i -3,9V na górze. No nie, Panowie... -2,7V w tym punkcie, serio? To napięcie jest połączeniowo równoznaczne z napięciem Uf na złączu emiterowym T9 pnp, które może wynosić standardowo ok. 0,5...0,75V i nie więcej, bo złącze przewodzi w tym kierunku. Ktoś pomylił po drodze dwójką z zerem, tam powinno być -0,7V raczej. W realu na kilku egzemplarzach zmierzone napięcia na diodzie Zenera są odpowiednio -0,52...-0,61 i -3,42...-3,47V. Nadal jest ciekawie, bo to daje ok. 2,9V na Zenerce 3V9. No zagłodzić ją chcieli... One tego bardzo nie lubią, Bob Pease z National Semiconductor napisał onego razu w swojej publikacji cyt."...Najlepszym sposobem na wywołanie problemów z Zenerami jest głodzenie ich". Święte słowa, tak jak wiele innych tego Pana.
Ta dioda pracuje tu na zakrzywieniu ch-ki i jej impedancja dynamiczna jest wtedy duża (szumy własne też). A powinna być jak najmniejsza. Prawdą jest, że 4,1V (tyle jest razem na niej i oporniku szeregowym 2k7) da tu bardzo mały prąd nie grzejący tej diody (tego też nie lubią, ale mniej), ale sztywność tego układu jest niepewna. Być może także i stąd się biorą niektóre "dziwne" zachowania miernika podczas pomiaru. Będę to jeszcze badał.
Druga zagadka - na wszystkich schematach wyraźnie stoi BF520 jako wykonawczy tej pary. Tym razem to nie jest błąd w druku. Po co tranzystor w.cz. w stabilizatorze? Mieli pod dostatkiem innych, tańszych i nie tak deficytowych BC107 czy 547. No to czemu tak?
cdn.
Gdyby jednak coś się Wam przypomniało odnoście ostatniego pytania, to proszę mnie oświecić co do mankamentów V640.
Teraz do rzeczy - mamy takie schematy ideowe pacjenta: To jest zdjęcie schematu z papierowej instrukcji obsługi i kalibracji. To przerysowane obrazki z opisu technicznego hybrydy L-7006 A to układ dyskretny, montowany na początku i na końcu produkcji. A to obrazki z sieci, z opisu technicznego hybrydy l-7006.
Na wszystkich są błędy. Dość ciekawie jest, bo raz jednakowe, a raz niejednakowe tu i tam.
Nie wiem, czy zacząć od ich wyprostowania, czy prostować na bieżąco podczas opisywania zasady działania całego układu miernika? Może lepiej to drugie.
Cały układ jest troszkę niekonwencjonalny, bo pracuje z silnie niesymetryczną sztuczną masą. W ten pomysłowy sposób osiągnięto "po taniości" bardzo dobry skutek - możliwość pracy z pojedynczego niestabilizowanego źródła zasilania ca.18V, czyli 12 sztuk paluszków R6 lub zasilacza sieciowego pasującego w to samo miejsce, co koszyczek z ogniwkami. Duży plus dla konstruktora/-ów.
Stabilne napięcie pomiędzy tą sztuczną masą a ujemną szyną zasilania zapewnia prosty, ale zmyślny układ z T9 i T10, diodą krzemową zwykłą i diodą Zenera. Tu pierwszy błąd w cyferkach na schemacie - na tej Zenerce jest podane -2,7V na dole (na katodzie) i -3,9V na górze. No nie, Panowie... -2,7V w tym punkcie, serio? To napięcie jest połączeniowo równoznaczne z napięciem Uf na złączu emiterowym T9 pnp, które może wynosić standardowo ok. 0,5...0,75V i nie więcej, bo złącze przewodzi w tym kierunku. Ktoś pomylił po drodze dwójką z zerem, tam powinno być -0,7V raczej. W realu na kilku egzemplarzach zmierzone napięcia na diodzie Zenera są odpowiednio -0,52...-0,61 i -3,42...-3,47V. Nadal jest ciekawie, bo to daje ok. 2,9V na Zenerce 3V9. No zagłodzić ją chcieli... One tego bardzo nie lubią, Bob Pease z National Semiconductor napisał onego razu w swojej publikacji cyt."...Najlepszym sposobem na wywołanie problemów z Zenerami jest głodzenie ich". Święte słowa, tak jak wiele innych tego Pana.
Ta dioda pracuje tu na zakrzywieniu ch-ki i jej impedancja dynamiczna jest wtedy duża (szumy własne też). A powinna być jak najmniejsza. Prawdą jest, że 4,1V (tyle jest razem na niej i oporniku szeregowym 2k7) da tu bardzo mały prąd nie grzejący tej diody (tego też nie lubią, ale mniej), ale sztywność tego układu jest niepewna. Być może także i stąd się biorą niektóre "dziwne" zachowania miernika podczas pomiaru. Będę to jeszcze badał.
Druga zagadka - na wszystkich schematach wyraźnie stoi BF520 jako wykonawczy tej pary. Tym razem to nie jest błąd w druku. Po co tranzystor w.cz. w stabilizatorze? Mieli pod dostatkiem innych, tańszych i nie tak deficytowych BC107 czy 547. No to czemu tak?
cdn.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
Krecik
- 5...9 postów

- Posty: 7
- Rejestracja: pt, 11 września 2026, 16:16
Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Mała errata:
jest; "...złączu emiterowym T9 pnp"
powinno być:"...złączu emiterowym T10 pnp"
Dotyczy schematu drukowanego układu dyskretnego miernika. Na rysunku ołówkowym są inne oznaczenia.
jest; "...złączu emiterowym T9 pnp"
powinno być:"...złączu emiterowym T10 pnp"
Dotyczy schematu drukowanego układu dyskretnego miernika. Na rysunku ołówkowym są inne oznaczenia.
-
Einherjer
- 2500...3124 posty

- Posty: 2998
- Rejestracja: pt, 22 stycznia 2010, 18:34
- Lokalizacja: Wałbrzych
Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Jedyny przypadek, w którym kombinowałbym z zamianą tranzystora wyjściowego na tranzystor w. cz. to gdyby stabilizator nie spełniał wymagań w zakresie wyższych częstotliwości.Druga zagadka - na wszystkich schematach wyraźnie stoi BF520 jako wykonawczy tej pary. Tym razem to nie jest błąd w druku. Po co tranzystor w.cz. w stabilizatorze? Mieli pod dostatkiem innych, tańszych i nie tak deficytowych BC107 czy 547. No to czemu tak?
-
Tomasz Gumny
- 2500...3124 posty

- Posty: 2597
- Rejestracja: pn, 1 stycznia 2007, 23:18
- Lokalizacja: Trzcianka/Poznań
Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Dodam przypadek, gdy kolejność wyprowadzeń BF194/195 w CE36 (baza i kolektor na końcach płaskiej obudowy) pozwalała na ustawienie wielu tranzystorów obok siebie jako driverów do np. LEDów. Przepraszam za OT w tak ciekawym wątku.
Tomek
-
traxman
- 125...249 postów

- Posty: 165
- Rejestracja: wt, 13 stycznia 2026, 06:36
Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
Sporo japońskich tranzystorów ma bazę z brzegu np.: 2SC1815/2SA1815, 2SC2240 itp, czasem ułatwia to projekt płytki zwłaszcza jednostronnej.
W Europie taki układ wyprowadzeń był spotykany powszechnie w większych obudowach w obudowach np.: TO126, TO220
W Europie taki układ wyprowadzeń był spotykany powszechnie w większych obudowach w obudowach np.: TO126, TO220
-
Krecik
- 5...9 postów

- Posty: 7
- Rejestracja: pt, 11 września 2026, 16:16
Re: Meratronik V640 - czy kogoś to jeszcze intersuje, że da się wyleczyć każdego?
To racja - jednym z warunków powodzenia starań o poszerzenie pasma jest dobra praca tego stabilizatora. Czyli musi on mieć jak najkrótszy czas odpowiedzi na pobudzające wahnięcia napięcia. Mała impedancja dynamiczna, mała pojemność równoważna, duża szybkość działania tej pary tranzystorów i obydwu diod są bardzo pożądane. Dlatego zamierzam wetknąć tu obydwa tranzystory w.cz., jako diodę zwykłą 1S133, a jako Zenera - źródło referencyjne band-gap LM285 2V5 (lub dwa 1V2 szeregowo, bo mam ich kilka setek i może się nadadzą). Jako sterujący może się nada jakiś japoński wydłubany z magnetowidu VHS - dawcy, kopalni apetycznych kąsków. 2SA608 + 2SC3400 chyba pójdzie na początek, ale potem trzeba będzie poszukać jakichś ogólnodostępnych i niedrogich tranzystorów w to miejsce.Einherjer pisze: pn, 14 września 2026, 11:54Jedyny przypadek, w którym kombinowałbym z zamianą tranzystora wyjściowego na tranzystor w. cz. to gdyby stabilizator nie spełniał wymagań w zakresie wyższych częstotliwości.Druga zagadka - na wszystkich schematach wyraźnie stoi BF520 jako wykonawczy tej pary. Tym razem to nie jest błąd w druku. Po co tranzystor w.cz. w stabilizatorze? Mieli pod dostatkiem innych, tańszych i nie tak deficytowych BC107 czy 547. No to czemu tak?
Poza tym wszystkie inne tranzystory na początek też w.cz. i z małymi pojemnościami własnymi. Chodzi tu o minimalizację przesunięć fazowych na kolejnych stopniach wzmocnienia, żeby odsunąć widmo zmory pasożytniczych oscylacji. A ten układ ma wybitne tendencje do takich zachowań przy najmniejszym wzmocnieniu, czyli najwyższym "wzmocnieniu pętli" ujemnego sprzężenia zwrotnego. Inne scalone szybkie wzmacniacze operacyjne też są z tego znane, że nie trawią mocnego duszenia ich pętlą. Zwykle producenci podają dolny próg wzmocnienia takiego układu z zamkniętym feedbackiem i minimalną pojemność kompensacyjną w nim. Tu chodzi o pojedyncze pikofarady lub nawet ułamki piko.
Cały układ Mertronika V640 składa się z kilku podstawowych członów. Można to tak widzieć:
- dzielnik wejściowy (sekcja P1a [P3a na schemacie z instrukcji] przełącznika zakresów, dolna strona grubej płytki z tworzywa w odniesieniu do poziomo stojącego multimetru, czyli ta widoczna po zdjęciu blachy ekranującej mocowanej do słupków trzema krótkimi śrubkami M3). Sekcja P1b [P3b] to też obsługa tego dzielnika, po drugiej stronie tej samej plastikowej płytki. Tu małe spostrzeżenie - mit internetowy, jakoby V640 miał Rwej na funkcji LF tylko 10M jest częściowo prawdziwy, bo dzielnik wejściowy 99M+1M--1M+xxx na zakresach od 150mV do 1,5mV jest pominięty, a przełącznik funkcji LF zwiera via 1M do masy wejście Op Ampa (R16+R17, 332k+332k), podając mierzone napięcie przemienne przez 33nF przed nim. Ten 1M i 33nF montażowo wiszą na dole isostata LF, pod ekranem.
- wzmacniacz pomiarowy (Op Amp) - tego rozwałkujemy dokładniej; objęty jest częściowo przełączaną pętlą ujemnego sprzężenia zwrotnego, za co odpowiada:
- przełącznik sprzężenia - sekcja P1d [P3d]. Dla zakresów 1500V, 15V i 150mV załącza dzielniki pętli Op Ampa na wzmocnienie ca.G=3,165, dla zakresów 500V, 5V i 50mV załącza G=10, dla zakresów 150V, 1,5V i 15mV jest G=22,64 , dla 50V, 500mV i 5mV jest G=69,4 i niejako osobno tylko dla zakresu 1,5mV G=217. Kolejno od strony masy są szeregowo: 31R6--68R4--216R--684R--2k16--6k84, punkt połączenia 31R6--68R4 odpowiada zakresowi 1,5mV. Suma rezystancji drabinki to równo (teoretycznie) 10 000 omów.
cdn.