Jak u Wojciechowskiego
Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn
-
Marek7HBV
- 3125...6249 postów

- Posty: 4280
- Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26
Jak u Wojciechowskiego
Wyobrazmy sobie początek lat 60-tych i prośbę Kolegi , kierowcy długodystansowego Stara, o zbudowanie radia do słuchania w trakcie jazdy po kraju. Kupno gotowego odbiornika samochodowego odpadało ze względu na wysoką cenę i jedynie jakieś rozwiązanie amatorskie mogło pomóc. Można zastosować Szarotkę z dodatkowym głośnikiem, ale baterie
. Dostępny Koliber, to zbyt mała moc. Czyli przydałby się wzmacniacz {tani}, więc mając TG70 można coś zrobić. Oczywiście najprostszym rozwiązaniem będzie końcówka w klasie A na tym tranzystorze z wyjściem transformatorowym. Ale tak nie postępuje Pan Wojciechowski. To za proste i banalne {no i ten transformator trzeba nawinąć
}. To może tak? Wersja pełna z dzielonym zasilaniem {wymagany dodatkowy kabelek z akumulatora} z przedwzmacniaczem. Wzmocnienie napięciowe ok. 10 i moc wyjściowa 0,5 - 1 W. Można klasycznie głośnik odseparować kondensatorem i kabelek będzie niepotrzebny {choć zapewniłby zasilanie dla Koliberka}. Przedwzmacniacz też może być zbyteczny przy sterowaniu z wyżej wymienionego. Ogólnie to
. Co do wrażeń słuchowych, to podłączony do dobrego głośnika brzmi jak lampowa trioda {przesterowana w szczytach}.
Zasilanie oczywiście -12 V
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
zjawisko
- 1250...1874 posty

- Posty: 1286
- Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22
Re: Jak u Wojciechowskiego
Źle, brakuje składowej stałej płynącej przez głośnik. 
Cóż to za robot piękny i młody,
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
-
Marek7HBV
- 3125...6249 postów

- Posty: 4280
- Rejestracja: wt, 1 grudnia 2015, 19:26
Re: Jak u Wojciechowskiego
Alesz