EM-4 post-radziecka,więc - nie "oko magiczne"

Teoria lamp elektronowych, techniki próżniowe, zagadnienia konstrukcyjne. Nic dodać, nic ująć. Wszystko o lampach.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, OTLamp, Einherjer

ballasttube
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3800
Rejestracja: czw, 25 marca 2010, 00:12

EM-4 post-radziecka,więc - nie "oko magiczne"

Post autor: ballasttube »

Witam Koleżeństwa.
dokopałem się w zasobach post-radzieckiej lampki EM-4.
Jak wiadomo, w tym kraju "oka magiczne" mają zupełnie
inne oznaczenia, niż europejskie.
Lampka, o której teraz tutaj napiszę, służy zupełnie do
czegoś innego. Jest to trioda elektrometryczna,służąca
np. do uzyskiwania wielkiej oporności wejściowej miernika
kwasowości "pH" (nie mylić z pikohenrami:-)),kiedy jeszcze
nie znano FET-ów i MOSFET-ów.
Zaintrygowało mnie jej bardzo niskie napięcie anodowe,
tylko 8V. Żarzona jest z jednego ogniwa zasadowego 1,2V.
Chcę jej użyć doświadczalnie jako po prostu triody wzmacniającej
o tak niskim napięciu anodowym. Powinna współpracować także z np.
układem tranzystorowym, zasilanym z bateryjki 9V.
Wiem,że z definicji:-) jej wzmocnienie napięciowe jest bardzo liche,
jak u triody mocy m.cz.:-), ale jestem ciekaw, jak się zachowa
w praktyce, jako wzmacniaczyk w.cz. lub nawet - audion.
Ostatnio była tu mowa o mikro-radyjkach. Lampka jest na heptalu
i dosyć niewielka, zatem do "Kolibra" naszego krajowego by się
zmieściła (zamiast bateryjek:-)), a oporność wejściową ma bardzo
przyzwoitą, jak FET.
Czytałem w internecie,że ktoś nawet na wyświetlaczu VFD zmontował
radyjko z audionem:-), więc może i tą lampkę da się wkorzystać
do "przyzwoitego:-))" celu?
Pozdrawiam Koleżeństwa.
Jacek"b/t"
PS: miałem kiedyś do czynienia z radyjkiem "Emersona",wielkości naszego
"Kolibra", zbudowanego na lampkach "palcowych", poza końcówką m.cz.,
ktora była na parce bardzo antycznych tranzystorów. Całość była zasilana
z dwóch bateryjek po 22,5V w szereg.Pamiętający bardzo dawne czasy
pamiętają aparaciki fotograficzne "AMI" na film zwijany,dla harcerzy,
z lampą błyskową na żarówki spaleniowe. Ta lampa błyskowa potrzebowała
jednej takiej bateryjki do zainicjowania spalenia się magnezu w bańce.
Wspomniane radyjko "Emersona" miało nawet lampę mieszającą "palczikową":-),
bodaj triodę heksodę.typ 2G21,na napięcie anodowe właśnie 22,5V i to
wszystko grało nawet głośno, mimo znikomego nachylenia przemiany.
Awatar użytkownika
zjawisko
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1282
Rejestracja: sob, 27 lutego 2010, 00:22

Re: EM-4 post-radziecka,więc - nie "oko magiczne"

Post autor: zjawisko »

ballasttube pisze: sob, 18 lipca 2026, 12:26 Pamiętający bardzo dawne czasy
pamiętają aparaciki fotograficzne "AMI" na film zwijany,dla harcerzy,
z lampą błyskową na żarówki spaleniowe. Ta lampa błyskowa potrzebowała
jednej takiej bateryjki do zainicjowania spalenia się magnezu w bańce.
Wspomniane radyjko "Emersona" miało nawet lampę mieszającą "palczikową":-),
bodaj triodę heksodę.typ 2G21,na napięcie anodowe właśnie 22,5V i to
wszystko grało nawet głośno, mimo znikomego nachylenia przemiany.
A czy w tych lampach nie było czasem kondensatora elektrolitycznego? Bateryjka ładowała kondensator elektrolityczny, a później kondensator odpalał wełnę magnezową? Na tym chyba polegała magia "dobrego strzału". :wink:
Cóż to za robot piękny i młody,
i cóż to za robotniczka,
ona mu z dzbana daje pentody,
on jej - wtyczki z koszyczka.
S. Lem
Awatar użytkownika
tszczesn
moderator
Posty: 11555
Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
Lokalizacja: Otwock

Re: EM-4 post-radziecka,więc - nie "oko magiczne"

Post autor: tszczesn »

ballasttube pisze: sob, 18 lipca 2026, 12:26 Zaintrygowało mnie jej bardzo niskie napięcie anodowe,
tylko 8V. Żarzona jest z jednego ogniwa zasadowego 1,2V.
Chcę jej użyć doświadczalnie jako po prostu triody wzmacniającej
o tak niskim napięciu anodowym. Powinna współpracować także z np.
układem tranzystorowym, zasilanym z bateryjki 9V.
Wiem,że z definicji:-) jej wzmocnienie napięciowe jest bardzo liche,
jak u triody mocy m.cz.:-) [...]
Ta trioda ma robić za coś w rodzaju przetwornika U/I o (teoretycznie) nieskończonej impedancji wejściowej. Minimalne napięcie (a właściwie moc) żarzenia ma na celu uniknięcie nawet śladów emisji z siatki (pogarszającej impedancję wejściową), a prąd emisyjny nie musi być duży. Niskie napięcie anodowe z jednej strony ułatwia zasilanie urządzenia, z drugiej - minimalizuje moc na anodzie w celu takim samym jak dla żarzenia. Całą konstrukcja jest podporządkowania dobrej izolacji siatki, stąd siatka jest odległa od katody (co ma wpływ na wzmocnienie i nachylenie) umieszczana daleko od innych elektrod, np. na cycku na wierzchu lampy (a są typy, gdzie nie jest to wierzch bańki, ale jeszcze długi szklany pręcik, dodatkowo zwiększający odległość od innych wyprowadzeń). Więc tak - coś wzmocni, może nawet ze wzmocnieniem napięciowym większym od jedności, ale zupełnie nie pod tym kątem była projektowana.
ballasttube
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3800
Rejestracja: czw, 25 marca 2010, 00:12

Re: EM-4 post-radziecka,więc - nie "oko magiczne"

Post autor: ballasttube »

Witam Wszystkich ponownie.
Odpowiadam podług kolejności wpisów:
Kolega"Zjawisko":
tak właśnie było z tym kondensatorem elektrolitycznym,
zamontowanym w podstawce tej lampy błyskowej.
PT Pan Tomasz " tszczesn " :
Dziękuję za interesującą wypowiedź.
Tak, ta lampa ma s1 wyprowadzoną u góry bańki,
mimo,że jest heptalowa.
Pod tym względem przypomina RV12P2000.
Wzmocnienie napięciowe deklarowane lampy to 2,2.
Zawsze większe od jedności w układzie wspólnej katody:-)

Prąd żarzenia jest porównywalny z prądem żarzenia 1ż24B,
który wynosi 13 mA. Tylko ta jest "palczikowa" i ma siatki
prętowe. I Ua np.45V. Podobno kiedyś była antynuklearna:-)

Za jakiś czas będę miał tegoż nieco więcej i wtedy napiszę,
jakie będą efekty wzmacniania lampy elektrometrycznej:-)
Pozdrawiam Wszystkich.
Jacek"b/t"