Cary SLP90
Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, OTLamp, Einherjer
-
Ola Boga
- 625...1249 postów

- Posty: 868
- Rejestracja: ndz, 24 lipca 2022, 15:06
Cary SLP90
Podczas gdy monobloki CAD300SE czekają na moim regale, a ja czekam na większy przypływ weny twórczej, postanowiłam zająć się czymś prostszym, czyli przedwzmacniaczem od kompletu. Sprawa wydawała się prosta - naprawa obluzowanej gałki, wymiana lamp, trochę czyszczenia i pomiary.
Przy pomiarach okazało się, że jedna strona wzmacniacza dostaje żarzenie 12,8V, a druga aż 17V. Czyli niedobrze.
Każdy z obwodów zawiera klasyczny 7812. Jeden z nich ewidentnie był uszkodzony. Po wymianie i lekkim przearanżowaniu punktów lutowniczych tak, żeby nie była potrzebna izolacja z karteczki (patrz załącznik), wszystko wróciło do normy. Niestety przy kolejnym włączeniu na wyjściu stabilizatora znów pojawiło się 17V.
RomekD zwrócił mi uwagę, że przyczyną problemów może być brak kondensatorów blokujących wejście i wyjście stabilizatora. Połączenia są dość długie, a jedyne pojemności, to małe "dropsy" znajdujące się bezpośrednio na podstawkach lampowych oddalonych o kilkanaście centymetrów od stabilizatora. Spróbuję umieścić kondensatory 10uF bezpośrednio przy stabilizatorze i zobaczymy co się stanie.
W ogóle to urządzenie troszkę mnie rozczarowało. Obudowa jest bardzo ładna, wszystko audiofilskie - porządne gniazda, duże pojemności zasilacza, lampy prostownicze osobno dla każdego kanału, transformator w osobnej obudowie. Wejścia załączane są przekaźnikami, a lampy żarzone są stałym napięciem. Ale z drugiej strony wnętrze wygląda trochę jak makaron w pięciu smakach. Masa jest podłączona do obudowy, ale w wielu punktach i część połączeń jest realizowanych wprost poprzez chassis, na przykład minusy kondensatorów filtrujących, ale też jeden z biegunów żarzenia lamp.
Układ stand-by jest realizowany przez odłączenie grzejników lamp prostowniczych, a główny wyłącznik odłącza żarzenie lamp sygnałowych. Transformator zasilający, anody lamp prostowniczych i prostownik napięcia żarzenia są pod napięciem cały czas, nawet w pozycji "off".
Ciekawe co mnie jeszcze zaskoczy...
Przy pomiarach okazało się, że jedna strona wzmacniacza dostaje żarzenie 12,8V, a druga aż 17V. Czyli niedobrze.
Każdy z obwodów zawiera klasyczny 7812. Jeden z nich ewidentnie był uszkodzony. Po wymianie i lekkim przearanżowaniu punktów lutowniczych tak, żeby nie była potrzebna izolacja z karteczki (patrz załącznik), wszystko wróciło do normy. Niestety przy kolejnym włączeniu na wyjściu stabilizatora znów pojawiło się 17V.
RomekD zwrócił mi uwagę, że przyczyną problemów może być brak kondensatorów blokujących wejście i wyjście stabilizatora. Połączenia są dość długie, a jedyne pojemności, to małe "dropsy" znajdujące się bezpośrednio na podstawkach lampowych oddalonych o kilkanaście centymetrów od stabilizatora. Spróbuję umieścić kondensatory 10uF bezpośrednio przy stabilizatorze i zobaczymy co się stanie.
W ogóle to urządzenie troszkę mnie rozczarowało. Obudowa jest bardzo ładna, wszystko audiofilskie - porządne gniazda, duże pojemności zasilacza, lampy prostownicze osobno dla każdego kanału, transformator w osobnej obudowie. Wejścia załączane są przekaźnikami, a lampy żarzone są stałym napięciem. Ale z drugiej strony wnętrze wygląda trochę jak makaron w pięciu smakach. Masa jest podłączona do obudowy, ale w wielu punktach i część połączeń jest realizowanych wprost poprzez chassis, na przykład minusy kondensatorów filtrujących, ale też jeden z biegunów żarzenia lamp.
Układ stand-by jest realizowany przez odłączenie grzejników lamp prostowniczych, a główny wyłącznik odłącza żarzenie lamp sygnałowych. Transformator zasilający, anody lamp prostowniczych i prostownik napięcia żarzenia są pod napięciem cały czas, nawet w pozycji "off".
Ciekawe co mnie jeszcze zaskoczy...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
Radiowiec
- 625...1249 postów

- Posty: 684
- Rejestracja: pt, 23 lutego 2018, 17:13
Re: Cary SLP90
A jakieś brzydkie wzbudzenia przez pętle masy? Masa stabilizatora podłączona jest przewodem oraz radiatorem do chassis. Drugi z nich siedzi sobie na paście, więc pewnie jest elektrycznie odizolowany od podwozia
Edit: ok, widzę że oba siedzą na paście...
Edit: ok, widzę że oba siedzą na paście...
-
Ola Boga
- 625...1249 postów

- Posty: 868
- Rejestracja: ndz, 24 lipca 2022, 15:06
Re: Cary SLP90
Wszystkie trzy (trzeci zasila przekaźniki) są na radiatorach z pastą, ale mają środkową nóżkę połączoną przewodem z innym punktem chassis.Radiowiec pisze: wt, 10 marca 2026, 16:53 A jakieś brzydkie wzbudzenia przez pętle masy? Masa stabilizatora podłączona jest przewodem oraz radiatorem do chassis. Drugi z nich siedzi sobie na paście, więc pewnie jest elektrycznie odizolowany od podwozia
Edit: ok, widzę że oba siedzą na paście...
Oscyloskop nie pokazuje na ich wyjściach żadnych oscylacji.
-
Ola Boga
- 625...1249 postów

- Posty: 868
- Rejestracja: ndz, 24 lipca 2022, 15:06
Re: Cary SLP90
Po ponownej wymianie stabilizatora i dołożeniu kondensatorów 10uF na wyjście i wejście, napięcie żarzenia wynosi 13V.
Oscylacji brak. Temperatura stabilizatora nie przekracza 40stC.
Zastanawiam się po pierwsze, dlaczego 13V, a nie 12V, a po drugie, jak długo będzie działać...
Oscylacji brak. Temperatura stabilizatora nie przekracza 40stC.
Zastanawiam się po pierwsze, dlaczego 13V, a nie 12V, a po drugie, jak długo będzie działać...
-
Romekd
- moderator
- Posty: 7553
- Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
- Lokalizacja: Zawiercie
Re: Cary SLP90
Czołem.
Stabilizatory L7812xx są dostępne w dwóch grupach, o tolerancji napięcia wyjściowego równego 5% i 2%. Przyjmując, że zamontowałaś ten mniej precyzyjny, różnica napięcia wyjściowego może wynosić jedynie do ±0,6 V, a u Ciebie wynosi aż 1 V. Z jakiego źródła pochodzi ten stabilizator? Czy jeśli odłączysz jego wyjście od reszty układu, to na wyjściu stabilizatora masz nadal +13 V, a w pozostałym układzie 0 V?
Konstruując i składając różne układy nie zdarzyło mi się mieć większej różnicy w napięciu wyjściowym L7812xx niż owe 0,6 V, a użyłem i przemierzyłem ich setki, pochodzących od różnych dystrybutorów...
Wg tych not katalogowych Twój stabilizator już jest niesprawny.
Pozdrawiam
Romek
Olu, coś jest w tym układzie nie tak...Ola Boga pisze: wt, 10 marca 2026, 18:05 Po ponownej wymianie stabilizatora i dołożeniu kondensatorów 10uF na wyjście i wejście, napięcie żarzenia wynosi 13V.
Oscylacji brak. Temperatura stabilizatora nie przekracza 40stC.
Zastanawiam się po pierwsze, dlaczego 13V, a nie 12V, a po drugie, jak długo będzie działać...
Wg tych not katalogowych Twój stabilizator już jest niesprawny.
Pozdrawiam
Romek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
-
Olkus
- 2500...3124 posty

- Posty: 2987
- Rejestracja: śr, 12 maja 2021, 10:57
- Lokalizacja: Kraków/Węglówka
Re: Cary SLP90
Może stabilizator to podróbka i stąd dziwne zachowanie? Co prawda do tej pory nie spotkałem wadliwych ale różnie być może...
Pozdrawiam,
A.
Pozdrawiam,
A.
Kupię lampy: 35Z4GT, 12K8GT,
-
Ola Boga
- 625...1249 postów

- Posty: 868
- Rejestracja: ndz, 24 lipca 2022, 15:06
Re: Cary SLP90
TME.
Taki pomiar będzie skomplikowany, bo wszystko jest zmontowane drucikami przewlekanymi przez oczka, każdy okręcony i zalutowany. Ale chyba nie mam innego wyjścia...Romekd pisze: wt, 10 marca 2026, 18:25Czy jeśli odłączysz jego wyjście od reszty układu, to na wyjściu stabilizatora masz nadal +13 V, a w pozostałym układzie 0 V?
A napięcie rośnie. Teraz, po niecałej godzinie, wynosi już 13,3V.Romekd pisze: wt, 10 marca 2026, 18:25Wg tych not katalogowych Twój stabilizator już jest niesprawny.
Nie sądzę, szczególnie, że oryginalny "amerykański" też się uszkodził. Od tego przecież zaczęła się cała zabawa...Olkus pisze: wt, 10 marca 2026, 18:44 Może stabilizator to podróbka i stąd dziwne zachowanie? Co prawda do tej pory nie spotkałem wadliwych ale różnie być może...
-
Romekd
- moderator
- Posty: 7553
- Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
- Lokalizacja: Zawiercie
Re: Cary SLP90
TME jest raczej sprawdzonym źródłem, więc tym bardziej nie rozumiem co się dzieje w Twoim układzie. Mam kilka L7812ACV z TME i już idę zbadać jak ich napięcia wyjściowe zachowują się bez obciążenia (teoretycznie minimalne obciążenie powinno wynosić co najmniej 5 mA) i z obciążeniem maksymalnym. Ale takie powolne psucie się układu jest bardzo dziwne, choć kiedyś trafiła mi się seria stabilizatorów +12 V, w których początkowe napięcie szumu na obciążonym wyjściu było mniejsze od szumów układów renomowanych producentów, a przez kilka godzin powoli rosło do wartości wyższej niż w innych układach...
W pewnym stopniu powoli zmieniało się też ich napięcie wyjściowe (trwale!), jednak dalej mieściło się w "widełkach" dopuszczalnej tolerancji...
Pozdrawiam
Romek
Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
-
Ola Boga
- 625...1249 postów

- Posty: 868
- Rejestracja: ndz, 24 lipca 2022, 15:06
Re: Cary SLP90
No dobrze, sprawa się wyjaśniła w sposób głupszy, niż się spodziewałam.
Otóż mam kilka multimetrów, ale jeden szczególnie lubię, bo jest bardzo mały i poręczny. Dlatego używam go znacznie częściej. Dlatego szybciej od pozostałych zużywa baterie. A że nie jest przyrządem szczególnie wysokich lotów, to nie zawsze o tym informuje.
Konkluzja - po wymianie baterii pokazuje już jednomyślnie z pozostałymi - 12,2V.
Trochę gafa, przepraszam.
Natomiast pozostaje zagadka, dlaczego dwa poprzednie stabilizatory się uszkodziły i czy obecny przetrwa dłużej...
Otóż mam kilka multimetrów, ale jeden szczególnie lubię, bo jest bardzo mały i poręczny. Dlatego używam go znacznie częściej. Dlatego szybciej od pozostałych zużywa baterie. A że nie jest przyrządem szczególnie wysokich lotów, to nie zawsze o tym informuje.
Konkluzja - po wymianie baterii pokazuje już jednomyślnie z pozostałymi - 12,2V.
Trochę gafa, przepraszam.
Natomiast pozostaje zagadka, dlaczego dwa poprzednie stabilizatory się uszkodziły i czy obecny przetrwa dłużej...
-
Romekd
- moderator
- Posty: 7553
- Rejestracja: pt, 11 kwietnia 2003, 23:47
- Lokalizacja: Zawiercie
Re: Cary SLP90
Tak coś podświadomie przeczuwałem, że bateria w mierniku pada...
Już nie idę mierzyć napięć stabilizatorów z TME
Pozdrawiam
Romek
Już nie idę mierzyć napięć stabilizatorów z TME
Pozdrawiam
Romek
α β Σ Φ Ω μ π °C ± √ ² < ≤ ≥ > ^ Δ − ∞ α β γ ρ . . . .
-
Ola Boga
- 625...1249 postów

- Posty: 868
- Rejestracja: ndz, 24 lipca 2022, 15:06
Re: Cary SLP90
Ale zanim wpadłam na to, żeby kontrolnie podłączyć drugi miernik, zdążyłam rozlutować jeszcze raz układ, oraz sprawdzić jeden stabilizator z szuflady.Romekd pisze: wt, 10 marca 2026, 19:27 Tak coś podświadomie przeczuwałem, że bateria w mierniku pada...![]()
Już nie idę mierzyć napięć stabilizatorów z TME![]()
A wracając do wzmacniacza:
Kolejna rzecz, która nie do końca mi się podoba, to użycie czterech duotriod w układzie, który składa się z jednego stopnia wzmocnienia i jednego wtórnika w każdym kanale. Sekcje triod nie są połączone równolegle, jak na schemacie z instrukcji obsługi. Zamiast tego jest wykorzystana tylko jedna sekcja z każdej duotriody. Do tego trzy lampy grają prawą połówką, a czwarta lewą. Nie wiem dlaczego.
Jakoś wydaje mi się, że bardziej elegancko byłoby albo połączyć lampy równolegle, albo ograniczyć się do jednej duotriody na kanał...
-
Ola Boga
- 625...1249 postów

- Posty: 868
- Rejestracja: ndz, 24 lipca 2022, 15:06
Re: Cary SLP90
Ola Boga pisze: wt, 10 marca 2026, 19:24 Natomiast pozostaje zagadka, dlaczego dwa poprzednie stabilizatory się uszkodziły i czy obecny przetrwa dłużej...
To właśnie jedyne, co przychodzi mi do głowy.Radiowiec pisze: wt, 10 marca 2026, 16:53 Masa stabilizatora podłączona jest przewodem oraz radiatorem do chassis. Drugi z nich siedzi sobie na paście, więc pewnie jest elektrycznie odizolowany od podwozia
Bo co prawda wszystkie stabilizatory miały podłączone środkowe wyprowadzenia przewodem do chassis, ale jeden z nich, właśnie ten problematyczny, miał na sobie przykręcony kolejny punkt masy, do którego podłączone były inne rzeczy. W takiej sytuacji, jeżeli obudowa nie ma kontaktu elektrycznego z chassis, cały prąd tego punktu musi przepłynąć przez obudowę stabilizatora, do środkowej nóżki i dopiero do masy.
Czy to mogłoby spowodować usterkę?